Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/31/16 in all areas

  1. No i teraz mogę powiedzieć że było sioooooooooooo i to jakie :) Pospacerowałyśmy sobie - chodzi przy nodze (oczywiście bez smyczy), przy wejściu do domu - mimo napotkania kilku a dokładnie 4 przeszkód w drzwiach (wychodzących) może nie zwiała ale truchcikiem rach ciach i na legowisko.
    3 points
  2. Złapałam małego komandosa metodą ,,tradycyjną" czyli za kudełki na karku :-) Krótko mówiąc ,,gołymi rękami" :-) Prób było setki ale w końcu się udało :-) Niestety ja nie mogłam go adoptować bo mam już dwa adoptowane pieski. Trafił do ludzi, którzy także od długiego czasu dokarmiali Henia pod wiaduktem. Zadeklarowli się, że jeśli uda mi sie go złapać, to go do siebie przygarną. I tak się stało :-) Budowałam zaufanie rekordowo długo... ale...UDAŁO SIĘ !!!!
    3 points
  3. Jak tylko zobaczyłam go, Axela w schronisku wysłałam zapytanie do znajomego który zajmuje sie adopcjami goldenow oraz do fundacji zajmującej sie hovawardami. Dziś dostałam odpowiedz od goldenow ze trwają poszukiwania dt dla niego. Wysłałam również link do wątku. Comyslicie o tym?
    2 points
  4. Ta obstawa pomaga w zrozumieniu Czesiowi, że miętosi się zabawki, a nie skacze po twarzy śpiącej mamy :)) W ogóle nie wiem, czy widzicie, jaki pan pies jest kolorowy! Ciocie, zaktualizowałam pierwszą stronę - wydaje mi się, że jest bardziej czytelna. Sprawdźcie proszę, czy zdjęcia przy portretach psiaków są widoczne.
    2 points
  5. 2 points
  6. Coś mi się nie udaje nic dopisać i pozdrowienia od Bajki dla wszystkich czekają. Jak to się dopisze to przesyłamy pozdrowienia. Bajka ma się dobrze, nawet zaczyna ustawiać Blondynę ale na razie nie ma powodu do interwencji, poza tym, że kocica ma pazury (ale też dobre serduszko). Widocznie zwierzaki się nudzą. Na spacerach wesoła, w domu bardzo grzeczna i spokojna; wszyscy bardzo ją kochamy i myślę, że zadomowiła się u nas.
    2 points
  7. Ten to chyba nie podobny....... szukamy dalej. :) tylko gdzie...
    2 points
  8. Witajcie:-) Mam wielką przyjemność Was powiadomić, że Henio - Komandos ze Sroczych Gór nareszcie został złapany :-) Co więcej - cudownie i szybko zaaklimatyzował sie u nowych opiekunów, przypomnial sobie ,,normalne" psie zachowania i na drugi dzień już wpakował się swoim opiekunom do łóżka i do serca :-) Jest szczęśliwy i kochany. Kolejną zimę spędzi jako kanapowiec... W ogóle nie tęskni za wiaduktem i tzw. ,,wolnością". Chyba nikt juz nie wierzył, że się uda, ale udało się - mamy szczęśliwe zakończenie tej historii :-) Pozdrawiam :-)
    2 points
  9. Zulka była bardziej wycofana i była wielką panikarą. Giga nie wyjdzie sama na ogród, Zulka parę dni nie chciała wchodzić - wchodziła tylko jak się trzaskałam miskami, a tak to się wylegiwała np przed drzwiami tarasowymi, Giga jak się do niej podchodzi do legowiska zachowuje się prawie normalnie, Zulka chciała uciekać w panice, Giga głaski przyjmuje też prawie normalnie, Zula gdyby mogła wbiłaby się w ścianę, Zulka kilka dni nie wychodziła z legowiska ALE potem już się przemieszczała (może nie jak reszta psiaków ale maszerowała po parterze) Gigusia leży (mam nadzieję że kiedyś postanowi wstać) Na smyczy chodzą tak samo, Giga jak chodzi po ogrodzie bez smyczy to nie ma problemu do niej dojść i ją przypiąć, a Zulka na początku w ogóle nie dochodziła do osoby ani nie można się było do niej zbliżyć bo zwiewała. Za krótki czas jest na porównania, pewnie że przydałby się jej dom taki jak ma Zulka lub też moja była tymczaska z Białegostoku Lenka. Spokojne domy które nie wymagają żeby pies się miział i leżał na kanapie. Musi się taki znaleźć. Natomiast nie wiem co te psy wiedzą ale uwierzcie mi Zulkę i Gigę traktują zupełnie inaczej niż wszystkie inne tymczasy. Więcej wiedzą niż my :(
    1 point
  10. W czasie rozmowy warto też poruszyć kwestię ew. wpadki i aborcyjnej... tak myślę... Ja nie ufam ludziom też, a wszystko przez to, że już raz miałam do czynienia z właścicielami, którzy niby w umowie mieli, żeby sunię (moją b. tymczaskę) wysterylizować, ale zawsze było coś (remont, brak kasy, rzekoma choroba suni), a potem nagle dowiedziałam się, że sunia wpadła, a oni są przeciwni aborcyjnej... na szczęście to był fałszywy alarm, sunia nie była w ciąży, ale przez kolejne pół roku bujali się, by sunię wysterylizować . Nie skutkowało nawet straszenie, że odbierzemy sunię (zresztą pisałam swego czasu na dogo w tej sprawie, bo nie wiedziałam co robić - okazało się, że na dobrą sprawę mogli sobie na umowę cmoknąć, bo wyperswadowanie zapisów umowy nie jest takie proste). I choć na wizycie przed/a było wszystko cacy, wszyscy tacy byli za sterylizacją (sami zaczęli ten temat), to potem wyszły takie kwiatki... dlatego teraz bałabym się dawać sunię bez sterylki.
    1 point
  11. o rety...ale mięśniak!To 'karczycho',to pupsko...Skin po prostu :) Albin,szoruj do dobrego domku!
    1 point
  12. Moniczko Twoja cierpliwość, determinacja i spokój dały Heniowi nową dobrą przyszłość:):) Kolejną zimę Henio spędzi w ciepełku, a Ty bez stresu, że on tam na zimnie. Cieszymy się ogromnie razem z Tobą:):)
    1 point
  13. Znam LILUtosi i wiele psów , które były u niej. Polecam z przyjemnością. Z odwiedzaniem psa nie będzie łatwo, bo to jednak ok. 30 km ode mnie. LILU pisze na wątkach , wkleja piękne zdjęcia. Jutro mogę się jej spytać czy ma miejsce i jakie ,i o koszty. Mam teraz bardzo ważne pytanie. Czy mam się umówić z panią , bo nie chciałabym z nią omawiać mojego pomysłu przez telefon. A mój pomysł jest taki ,żeby nakłonić panią chociaż do częściowego pokrywania kosztów hotelowania Cypisa do czasu jego wyadoptowania. Gdyby się zgodziła ( nadzieja matką głupich), to dobrze by było ,żeby to ona podpisała umowę z hotelikiem na jakąś kwotę .Zmusi ją to do opłaty, bo na słowo nie ma co liczyć. Resztę trzeba by dozbierać. Już raz podobną sytuację z LILU przerabiałyśmy i zakończyła się wspaniałą adopcją psa.
    1 point
  14. Ja większość życia to Mikule, ale kilka lat też Helenka i koło roku centrum :) Gdyż, ponieważ obecnie mój psiak wyleguje się na anielskich chmurkach (mam nadzieję, że mu tam wygodnie. On kochał mięciutkie miejsca położone wysoko) - jego zdjęć nie będzie. Ale wstawię wam od tak kilka fot które kiedyś zrobiłam i lubię :) P.S. Ale dogo niszczy jakość po przesłaniu :/
    1 point
  15. Dziękuję elficzkowej za zabranie i przywiezienie małej, rudej koteczki ze wsi pod Tomaszowem :) Wczoraj na szczęście zawieźliśmy z tz do Lublina szylkretkę z powyższego zdjęcia, a dzisiaj dziewczynka pojechała rano do Warszawy do swojego domku :) Musiałam oczywiście zapłacić za pobyt, odrobaczenie i odpchlenie, to oczywiste, ale cieszę się,że pojechała. Bo z rudym maluszkiem z parkingu niestety tak łatwo nie pójdzie, ponieważ niestety ma grzybicę! Od soboty do dzisiaj wyrosło grzybisko jak ta lala, a ja prawie się załamałam. Wiecie jak długo leczy się grzybicę, a ja mam 8 innych kotów w domu. I dwa psy. Oprócz grzybicy świerzbisko w uszach,aż czarno, ale to na szczęście advocate załatwi. Malutkie kotki, te które zabrałam jako kilkudniowe z mamą też mi chorują, ciągle jeżdżę do wetów, już mi ręce opadają. No dzisiaj doszła jeszcze ta śliczna panienka, któa wygląda o wiele lepiej w rzeczywistości, niż na fotce. To właśnie ją zabrała i przewiozła elficzkowa: W rzeczywistości jest mniej żółta, a bardziej ruda . Śliczna. Została odpchlona, jutro odrobaczenie, świerzbu w uszkach nie widać na szczęście. I mam nadzieję,że grzybica też się nie ujawni.
    1 point
  16. Buahahahaha teraz zauważyłam jeszcze łamAge hahahahahahaha
    1 point
  17. Przeczytałam post o Mongołku, wiecie, że Bajka w dalszym ciągu boi się smyczy i zakładania szelek. Cieszy się na zapowiedź spaceru, macha ogonem i jest ożywiona, podbiega do przedpokoju ale jak wyciągam smycz i szelki, ucieka na swoje posłanie i kładzie się na brzuszku. Widać w niej strach, cały czas. Serce się kraje. Nie podchodzi na zawołanie, nie umie się cieszyć z kontaktu z człowiekiem. Mam nadzieję, że uda się nam to zmienić.
    1 point
  18. Na fb dostałam informację, że dziewczyny od owczarków właśnie są w trakcie rezerwacji tej suni: Jak się uda, sunia trafi do hoteliku w Warszawie.
    1 point
  19. Muszka była ze mną w zeszłym tygodniu na uczelni, spisała się bardzo ładnie :) Potwierdziło się moje spostrzeżenie, że kocha wszystkich ludzi, do każdego musi podejść, przywitać się, wymusić pogłaskanie ;) Była troszkę niepewna ale naprawdę dobrze sobie radziła. Bardzo grzecznie zachowywała się podczas zajęć, potrafiła się wyciszyć i grzecznie przespać albo przynajmniej przeleżeć na kocyku obok mnie nawet dość długie zajęcia. Po spuszczeniu ze smyczy w budynku też była grzeczna, pilnowała się mnie i wracała zawołana nawet kiedy zobaczyła potencjalnego kandydata do miziania na horyzoncie ;) Dobrze radzi sobie na schodach, do windy bała się wsiąść ale wniesiona na rękach jechała bez większej paniki. Na smyczy chodzi jeszcze trochę chaotycznie ale to kwestia wprawy. Początkowo była tak zaabsorbowana otoczeniem, że nie chciała się załatwiać podczas przerw na dworze ale w końcu się udało i myślę, że teraz już nie będzie z tym większego problemu. Obawia się trochę ruchu ulicznego (w sumie trudno się dziwić, też bym się bała gdyby potrącił mnie samochód:() ale zachęcona dzielnie pokonywała na własnych łapkach przejście dla pieszych. Z gorszych informacji to okazało się, że na dłuższych trasach ma chorobę lokomocyjną - wymiotuje i bardzo się ślini.
    1 point
  20. Kruszynka Czikunia :) Tak sobie leżymy :) A tak zaczepiam Spaykiego do zabawy :)
    1 point
  21. Dunaj bardzo lubię Twoje fotorelacje. Cieszę się, że przekazujesz informacje na tym wątku, bo ja nie FB.
    1 point
  22. Koty mogą być, chyba że panikują i uciekają jak zobaczą psa to może mogłaby Neska pogonić - raczej do zabawy - ale koty mogą o tym nie wiedzieć. Na mojego Neska nie reaguje ale mój kot - też geriatria - (tak jak Mimi) ma wszystko w nosie. Neska w swoim żywiole troszkę, troszeńkę się uspokoiła - może już wie że tak ma wyglądać psie życie: pełna micha, fotel, głaski i przytulanie, zabawa, wybieganie. Bez krzyków, bicia itp. Do weta podjedziemy po południu bo muszę pilnować domu - cokolwiek to znaczy :)
    1 point
  23. No właśnie. Muszę poczekać aż się zrobi sucho (jeśli się zrobi). A jeśli nie, to chyba popakuję je w worki i wystawię jak zwykłe śmieci. Mam nadzieję, że zabiorą. Czy widzieliście, ile wody przybyło w wyniku częstych deszczów? W Narwi na wysokości mniej więcej mojego domu stoi słupek - zwykły kawał drewna, ale trwały - do tej pory wystawał nad wodę tak z półtora metra, a teraz widać ledwie końcóweczkę! Ciekawa jestem jaka będzie zima, czy śnieżna, a w konsekwencji czy Narew wyleje na łąki. Nigdy jeszcze czegoś takiego nie widziałam, czekam więc z niecierpliwością. Mogę sobie na to pozwolić, bo mój dom stoi wysoko na skarpie, ale sąsiedzi znad samej rzeki, to raczej na to nie czekają. Swoją drogą, co to za pomysł stawiać nowy dom nad samą wodą? Psy też się zorientowały, że coś jest nie tak, nie biegają już z takim impetem na sam brzeg. Widzą, że wody za dużo. Chociaż Dziunia, zwierzę ziemno - wodne kilka dni temu się wykąpała! Na szczęście się nie przeziębiła. PS. Tak wyglądał ten słupek dziś (we wtorek) rano:
    1 point
  24. Cioci Mazowszance przesyłamy gorące Tuńczykowe buziaki za pieniążki w kwocie 100zł, które Ciocia przekazała ze swojego bazarku do Tuńczykowej skarbonki :) Poniżej Tuńczyk na Mortesowych poduchach :)
    1 point
  25. Niby niedaleko, biorąc pod uwagę fakt, że już parę lat tak żyje... ale z drugiej strony jak pomyślę, że to jeszcze 1,5msca... Ach, chciałabym po prostu żeby już był bezpiecznie ulokowany u szafirki :)
    1 point
  26. niestety, pod lublin z zamoscia psa nie dam rady zawieźć, to w ogóle w odwrotna stronę, mogę go za to zawieźć za darmo np z krakowa do wroclawia. Tylko pies musialby przyjechać jakoś do krakowa. Moze tutaj byłoby prościej.
    1 point
  27. macie większą wersję :D
    1 point
  28. a ja narzekam na boksery, a mam drugiego z rzędu i pewnie nie ostatniego hehe pozazdrościłam fot jesiennych i wybyłam do lasu (niestety słońce wyszło, jak wracałam do domu :( ) A i zrobiłam fotę w kagańcu, wcześniej park zahaczyłam ;)
    1 point
  29. no oki,dlatego jak się kiedyś na psa zdecyduję to z renomowanej hodowli,po w pełni zrównoważonych rodzicach,aby już drugi raz nie przechodzić tego co z Oscarem
    1 point
  30. Mądrze prawisz Havanko :) Moim zdaniem nie powinnyśmy brać pod uwagę domu, który mówi, że jak pies będzie chciał, to będzie w domu. Ha ha ha. A po czym można rozpoznać, że pies chce być w domu ? Psy bardzo często chcą to, czego psy nie powinny robić, czy jeść i nie chcą tego,co dla psa najlepsze. To opiekun ma podejmować właściwe decyzje. A jak mówi, że jak pies będzie chciał, to najczęściej znaczy, że pies będzie w domu, jak pan, czy pani będzie tego chciała.
    1 point
  31. Codziennie głaszczę Melę, po łebku , doopci, pysiu , grzbiecie i gdzie się da. Jak długo mamy ją głaskać?
    1 point
  32. Wynik ewentualnej wizyty przedadopcyjnej trzeba rozpatrywać przez pryzmat treści tej wiadomości.
    1 point
  33. musiałam założyć nowe konto :( starego nie moge uruchomić Mija z nami cały czas, kochana i zaopiekowana :)
    1 point
  34. Witajcie Halizko i Fuguniu :) Dzięki za życzenia :) Hańcia jak Hańcia ;) okresowe poroblemy z alergią jak i maminka ;) Zyciorkowi wygoiły się blizy,nie ma po nich śladu,o oczka dbamy,serduszko nie daje żadnych złych objawów,podaję tylko Karsivan. Jest bardzo słodka ta nasza Zytka,bezproblemowa w domku ,gości się nie boi ,tylko im się z początku przygląda a za chwilę jak to moje niuńki mają w zwyczaju ,zasypia :) Spacery już spokojniejsze,wychodzimy na dłużej w ciągu dnia,odchodzimy od spacerów nocami. Wybieram się do behawiorystki z dziewczynkami,jestem z nią po długiej tel rozmowie.Jest bardzo zadowolona z socjalizacji Zytki,ja po prostu bałam się popełnić błędu ,który będzie się potem za nami ciągnął.Chcę,żeby Zytka korzystała z życia ma maxa :) W tym roku zrezygnowałam z wakacji,bo nie chciałam mącić małej w główce,może za jakiś czas gdzieś się wybierzemy :) Pozdrawiam Was serdecznie :)
    1 point
×
×
  • Create New...