Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/10/16 in Posts
-
Jesteśmy z Tolą po wizycie. Ponieważ Tola wejdzie dopiero po 22, a pewnie wszyscy, którzy kibicują Auris i trzymają kciuki chcieliby już "coś" wiedzieć Wizyta wypadła pomyślnie! Domek bardzo prozwierzęcy, na każdym kroku widać, że dwie suczki i dwa kotki, które tam mieszkają to członkowie rodziny! W domu w różnych miejscach posłanka, budki, legowiska. Zwierzaczki w pełnej komitywie, zadbane, przyjazne. Posesja ogrodzona, piękna, zadbana, po której zwierzaczki mogą chodzić swobodnie, nie ma '"zakazanych" miejsc. Pani , nie z tych "co to wszystko wiedzą, bo ma psy", uważnie słuchała naszych sugestii. Jednym słowem, Auris ma domek!!!5 points
-
3 points
-
Suka w środę miała zabieg. Wybudziła się , ma się jej na życie , merda ogonem , staneła na łapy wczoraj (jedną tylko ją boli) . Apetyt jej dopisuje. Nawet zrobiła się nadpobudliwa poł nocy szczekała co na kaukaza jest dziwne:) Dziękuje wszystkim za odpowiedz. Gdybym zwlekał pewnie szybko zeszłaby . Badania krwi pokazały ze cześć organizmy jest zatruta j hemoglobina norma 11 ona 7 . Ale ma się jej na życie3 points
-
No i teraz to co działo się od jesieni ubiegłego roku. Od lata koczował pod naszą bramą burasek. Nazwałyśmy go Miszka. Regularnie wieczorami przychodził do miseczki pod śmietnikiem. Miś to dziwny kot - ,mieszkał na drzewie, które rośnie na trawniku pod oknami. Taka rozłożysta choinka, praktycznie go tam nie było widać. Ile razy wychodziłam zjawiał się nagle nie wiadomo skąd i dopiero po kilku miesiącach mignął mi gdy schodził, między gałęziami - właściwie to zauważyłam tylko jego ucho, ale nareszcie wiedziałam skąd się bierze. W grudniu w końcu trafił do domu. Krótko po kastracji zaczęły się problemy z moczem. Okazało się, że prawdopodobnie ma kamyczki w moczowodach. Dostał rozkurczowo,przeciwbólowo i co tam jeszcze trzeba... i noc mieliśmy z głowy. Jak puściło, to na całego - do godziny trzeciej nad ranem z Miśka lało się czy stał, czy leżał, czy szedł. Latanina ze ścierami. O trzeciej poddałam się - Miszka trafił do łazienki gdzie mógł sobie sikać do woli. Rano okazało się, że w łazience było suchutko :) Miszka nadal jest na Royalu Urinary, ale już kończymy. Miszka się przedstawia :) Tu jeszcze jako kot ,, dzki" I pierwsze dni u nas:2 points
-
A jaki kontakt w sprawie adopcji? bezpośrednio do przytuliska? co to za przytulisko? Terierowatą suńkę można puścić do miłośników terierów. O szczeniakach nie trzeba przecież niczego wiedzieć oprócz płci i o ile to możliwe określenia tego jakie mniej więcej urosną, ta jasna to mama tak patrzę, jest średniej wielkości? ciężko określić gdy zdjęcia są robione z takiego bliska. Ja mogę też ogłoszenia szczeniaczków (czwórki maluchów i owczarkowatego) puścić od siebie. Ktoś sprawdzi te domy?2 points
-
Myślę tak samo jak malagos i kejciu. Domyślam się, że odpisywanie na głupie pytania i odbieranie głupich telefonów jest bardzo męczące, ale gdybym miała decydować to nie odbierałabym szansy komuś rozsądnemu na znalezienie ogłoszenia Łezki :) Może warto zmienić tutuł ogłoszenia i napisać w nim o kontuzji suni - odstraszy to przynamniej część nieodpowiednich kandydatów na właścicieli (również tych, którzy nie przeczytali treści ogłoszenia ;)).2 points
-
Cyba że jakaś inna pani się pojawi, zobaczy w czym problem i się podejmie opieki, prawda? Wierzę, że dobrych i rozsądnych ludzi nie brakuje :)2 points
-
zmieniliśmy weta , tamtego sam bym uśpił:) straciliśmy czas bo moża było szybciej operować a nie słuchać rad "specjalisty".1 point
-
Bazarek książkowy dla Ergo jeszcze trwa do niedzieli. Zapraszam. I zapraszam też na nowy Ergusiowy bazarek1 point
-
No i jeszcze Jaśko. W grudniu 2014 odłowiony na wsi razem z bratem. Nie udało nam się złapać matki, która co rusz tam rodziła i niestety krótko potem zniknęła, tak jak znikały wszystkie kocięta z jej wcześniejszych miotów :( Bąbel, brat Jaśka szybko został kotem domowym i po miesiącu pojechał do swojego nowego domku. Jaśkowi nadal do tego daleko :( Przez pierwsze miesiące w ogóle go nie widywaliśmy, mieszkał w wersalce. Teraz, dzięki zaangażowaniu Gucia, a po odejściu Gućka Lolka, który przejął nad nim opiekę, Jaśko jest kotem domowym, ale pasował by mu dom bez ludzi - Jaśko potrzebuje człowieka tylko do podania jedzenia. Można wprawdzie już koło niego przechodzić, uwielbia też męża poduszkę, ale na widok wyciąganej ręki, może już nie ucieka w panice, ale przezornie wycofuje się na z góry upatrzone pozycje ;) Początkowy okres po wyjściu z kanapy - tutaj jeszcze z Ciniutą. Na ten moment czekałam prawie rok - Jaśko na kocim posłanku, nie uciekł na mój widok, ba mogłam się nawet w miarę zbliżyć. Ale te oczy mówią - nie zbliżaj się bardziej , bo ucieknę :( Czyż oni nie są podobni :) Jaśko z Lolkiem, lustrzane odbicie1 point
-
Kilka lat po Kropce przyszedł Guć, a po kolejnym roku Lolek. Lolek wychował się w okolicach naszego śmietnika( większość kotów zgarniałam stamtąd). Mieszkał tak około 5 lat. Wyglądał dziwnie - taki jakiś grubawy, cały czas polegujący i taki jakiś ,, podkurczony". Spod śmietnika przeniósł się pod naszą klatkę schodową i tam najczęściej leżał. W końcu pewnego zimowego dnia mąż wracając ze sklepu przyniósł go do domu. Lolek ma niedoczynność tarczycy, stąd jego wygląd i spowolnienie. Wyniki ma już w sumie dobre, ale waga zamiast spaść wzrosła - Lolek je, śpi, myje się i zaczyna cykl od nowa. Ostatnio ostro się za niego biorę - już jest na mnie obrażony, bo mu miskę od ust zabieram ;) Pierwsze dni Lola u nas - widać tę jego dziwną postawę : Lol balkonowy :)1 point
-
To prawda, jakiś Psi Anioł czuwał nad Auris. Powodzenia cudna sunieczko!!! Kiedy wielki dzień Auris i przeprowadzka do DS? Czy Pani pojedzie po Auris?1 point
-
Opiekunka z hotelu pisała ze samego suchego nie chce jeść wiec kupowałyśmy też puszki jako mazidełko do suchego. :)1 point
-
Jak zjadł to poszedł do sypialni sam sobie wyciągnął pluszowego włochatego misia i radośnie przybiegł z nim do pokoju dzierżąc ofiarę w paszczy. Jest to jednak zabawka chrześnicy męża także dostał w zastępstwie polarnego misia coca coli:P1 point
-
Nachalny nie jest. Tak sobie tylko leży przy talerzyku z nadziewanym naleśnikiem :)))))1 point
-
Poczęstowałam rodziców tortillą z kurczakiem, Heniowi oczywiście kurak zasmakował:P Także szczęście to też kurczak i pluszowy miś do gryzienia:)1 point
-
Nareszcie los uśmiechnął się do Auris! Powodzenia piesku :)1 point
-
Asiu dobrze klikasz :) Tylko nie wiem na ile tych kliknięć wystarczy ;) - pewnie tak jak polubienia , w ograniczonej ilości ;) Większość zdjęć wcześniej już pewnie była, ale skoro wszystko poznikało, to dla przypomnienia. Ktoś wie, czy te obserwowane można ustawić w kolejności pojawiania się nowych postów?? Usiłowałam to rozgryźć i wykasowałam sobie całą pierwszą stronę obserwowanych wątków :( .1 point
-
Tamb, zaglądam do Twoich zwierzaków i ciągle podczytuje. Postaram się za jakiś czas jakoś bardziej realnie (finanasowo) pomóc- a w wolnej chwili bardzo proszę o krótkie wieści od Sensty, Kajtusia, Dusi, Tusi, Yody, Agatki...wszystkie pieseczki zdrowe? wygłaskać ode mnie proszę!1 point
-
doris kochana, ja CAŁY CZAS dbam o ogłoszenia Rufisia. Ma ode mnie wyróżniony (nadal!) olx, plus cięgle odnawiane gumtree, lento, alegratke, psy.pl i wiele innych na Łódź i na Warszawe. Dbam o to, ostatnio podmieniałam zdjęcia na te domowe, które hotelik wstawił na fb. Przykro mi, że nikt nie dzwoni:( trudno mi to zrozumieć, bo Rufiś jest wspaniałym pieskiem...1 point
-
Odnalazłam wątek Arielki i poczytałam zaległości.Mam nadzieję,że Państwu uda się z pomocą behawiorysty,zapanować nad ucieczkami Arielki-Alaski i za to trzymam mocno kciuki!1 point
-
Fajnie, jak Tz będzie miał chwilę po pracy to postaramy się zrobić jakieś dobre zdjęcia do ogłoszeń. Nieśmiało wspomnę, że moja Bambi już się zaczyna rozglądać za domkiem- jest o wiele mniej zajmująca, a też do zakochania :)1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki za super domek dla Kapseka!!!1 point
-
Z calych sil zacisniete1 point
-
Wg wzorca, flat samiec wazy ok. 27 kg - to też się zgadza. No to przydałby się ktoś, kto lubi pracować z psem. Bo ten pies na pewno lubi pracę, wspaniały zwierzak. On nie musi mieć domu z ogrodem, musi mieć człowieka z codziennym dwugodzinnym spacerem wypełnionym zajęciami miłymi psiemu sercu. Jak oprócz takiego człowieka będzie ogród - no to może być:-), czemu nie, ale człowiek oferujący zajęcie najważniejszy.1 point
-
Ja też zaglądam, tylko raczej późno i nie zawsze się odzywam, ale jestem na bieżąco :)1 point
-
1 point
-
Maks ma już umówiony zabieg na poniedziałek, oczywiście po operacji będzie czekała go rekonwalescencja i ograniczenie ruchu, no i bezwzględnie musi schudnąć, ponieważ Maks w ciągu ostatniego roku roztył się i z wagi 11,400 skoczył na 15 kilo. Po operacji bezwzględnie musi być na diecie i schudnąć do wagi wyjściowej inaczej jego łapy po prostu go nie uniosą. Trzymajcie kciuki za poniedziałkowy zabieg , napiszę po powrocie od doktora.1 point
-
Ja to taki namolny gosc jestem:)Codziennie tu przylaze:))))))))1 point
-
lepiej "trochę", niż "nic", więc i ja się cieszę ! :)1 point
-
Jeśli suczka wychowywała się wśród szczekliwych i praktycznie pozbawionych jakiejkolwiek kontroli psów, to nikt nie musiał jej krzywdzić w poprzednim domu - po prostu przejęła zachowania dorosłych, tak uczą się psy w grupie rodzinnej. Tym bardziej postawiłabym na szkolenie posłuszeństwa i nagradzania nie wtedy, kiedy przestanie szczekać, ale tylko wtedy, jeśli nie zacznie. Branie na kolana w momencie wejścia gości częściej pobudza małego psa do szczekania niż wycisza.1 point
-
Dzięki Paulina :) Dostaliśmy dziś paczuszkę od cioci Agnieszki :) Jak zobaczyłam ilość foli w jaką Aga wszystko zawinęła, to się nie dziwię, że ona ma schizę z tą folią bombelkową :D1 point
-
A te guzki mają charakter cyst? Wiesz coś więcej? Mi kiedyś wet tłumaczył na przykładzie cyst na prostacie u mojego psa, że przed leczeniem były jak takie jakby "dziury" a potem się zmniejszyły, te "dziury" jakby zanikły. To jest coś w tym rodzaju? Czy też są to guzki jakieś bardziej poważne? Bo wet mi mówił, że dopiero nie leczone cysty mogłyby zrakowacieć (u mojego psa), a u Ergo mogą zrakowacieć?1 point
-
Dziewczyny przyznały Foczce 150 zł pomocy bezzwrotnej, proszę 1. prześlijcie nr konta wiadomością priv skarbnikowi Skarpety czyli asikowskiej (z info że dotyczy Foczki) 2. wklejcie w jeden z pierwszych postów banerek Skarpety i jak pieniążki dotrą prosiłabym tylko o potwierdzenie :)1 point
-
Jeszcze raz to napiszę, ponieważ gdzieś zginęło pośród zdjęć. Bajo serdecznie dziękuje za wszystkie wpłaty i za to, że jeszcze o nim pamiętacie :-)1 point
-
Wygląda na to, że guzki na śledzionie się zmniejszyły:) Potem wrzucę wyniki i rachunek. Do Dr Gawora już wysłałam USG.1 point
-
Został jeszcze Maniuś. Dlaczego zabrałam z ulicy Mańka, do dzisiaj nie wiem. Kilka razy przyszedł gdy wystawiałam jedzenie dla ,,dziusów" ale miską nie był za bardzo zainteresowany. Siadał na wprost mnie i rozkazująco miauczał. Chyba przy trzecim spotkaniu nie wytrzymałam, złapałam kota pod pachę i zabrałam do domu. Tak sobie myślę, że może wiedział, że będzie potrzebował pomocy i szukał domu. Maniuś był u nas chyba coś około 3 lat, ostatnie miesiące walczyliśmy z mocznicą.1 point
-
Myszko, aż mi wstyd, już tyle razy się przymierzałam, że coś powstawiam, ale jakoś nie mogłam. Chyba potrzebowałam trochę czasu po odejściu Gucia i Ciniuty. . Obiecuję, że teraz już będę pisać, a trochę się działo :) Troszkę Ciniuty. Nasza księżniczka :) W książeczce miała wpisane Cini-mini. Była już u nas Maruda ( maxi kot), była kota ( midi) i trafiło coś takiego małego, pierwsze co przyszło Soni do głowy to Cini- Mini. Cinia miała około 6 mies, rokowań też nie miała dobrych - trafiła z ulicy, z zapaleniem płuc a na zdjęciu wyszły zwłóknienia. Miała mieć do końca życia problemy, na szczęście, nigdy więcej nawet nie zakaszlała. Odeszła w wieku 7 lat z powodu FIPa. Cinia młodziutka, jeszcze zgrabniutka :) Kilka lat temu Sonka z wakacji na Mazurach przywiozła te dwie myszy. W opłakanym stanie, z kocim katarem, Edzio miał ogromną przepuklinę pępkową. Zoperowaliśmy brzuszek, odkurowaliśmy. Niestety, Edzio był z nami tylko kilka miesięcy - zmarł na FIPa. Artemidka miała wspaniały domek, ale też cieszyła się nim krótko, około roku. Mała miała białaczkę :( Oba kociaki trafiły z gospodarstwa agro-turtstycznego, totalnie zaniedbane :( ludzie przyjeżdżają tam ze swoimi kotami i nawet nie wiedzą, czym ryzykują :( Myszy razem : Edzio:1 point
-
1 point
-
Wpłynęło 200 zł od Mattilu na operację. Z całego serca dziękujemy :) Pieniądze "operacyjne" księguję osobno.1 point
-
Dziękuję Ci bardzo. Całe szczęście, że Erguś zabezpieczony. jeszcze trochę plakatów dodrukowałam i parę osób pomaga w ich wieszaniu. Tak bym chciała, by znalazł dom w Krakowie :)1 point
-
Wspaniałe wieści!! ^_^ Teraz jeszcze ten dom wymarzony niech się znajdzie :)1 point
-
Ty to taka jesteś ładna jak Tazzmanek prawie :), tylko nie w różu :)1 point
-
jolantina, jeszcze raz, serdecznie Ci dziękuję !1 point
-
1 point
-
Pozdrowienia od Implusa Tak sobie przysiądę i się pogapię na sąsaidów "Dziób w dziób"1 point
-
1 point