Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/19/16 in all areas
-
Dzięki Kochane ciocie za Wasze wypowiedzi!!! Przyznam, że po pierwszej rozmowie z Panią byłam zauroczona. Ale potem zaczęłam się zastanawiać, jeszcze 2 razy zadzwoniłam do Pani, by dopytać o pewne rzeczy. Nie jestem za tym, aby starsi ludzie adoptowali szczeniaki, ale nasuwa się pytanie: Gdzie jest ta granica, od jakiego wieku? Znam osoby mające 30, schorowane i pozbawione chęci do życia oraz dziarskich staruszków spacerujących po parku ze swoimi pupilami. Wiadomo, że statystycznie częściej odchodzą ludzie starsi niż młodzi. Najważniejsza kwestia niezależnie od wieku adoptujących jest taka, co się stanie z psem, w razie jakiegoś nieszczęścia. Tutaj są dwie córki, deklarujące pomoc. Czy tak będzie? Musimy zaufać. Wiem, że jest masa starszych psów tzw. niechcianych spadków. Bardzo prawdopodobne, że moja Melcia i Tupti też takim spadkiem byli (każde z osobna). Tutaj ludzie oferują miłość, cały wolny czas, dużo ruchu, spacery, wyjazdy. Piesek będzie rozpieszczony i kochany. Jak Toficzek pójdzie do ludzi młodych też będą dylematy typu: dziecko, ewentualna zmiana pracy, lub jej utrata, wyjazd za granicę, rozwód itd.itp. Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, mimo wizyty, późniejszych informacji z DS, jaki będzie los psa. Mimo naszych najlepszych chęci to loteria. Jak zawsze przy każdej adopcji bardzo się denerwuję, poczekajmy na relację Iwonki z jutrzejszej wizyty.2 points
-
2 points
-
AM to dopiero kilka dni. Daj mu szansę. Koty są specyficzne. Ja mam koteczkę, wziętą z mamą z miotem, przez 7 lat (lat!!!) mieszkała u mnie, nie ze mną, tylko u mnie. Nie dawała się dotknąć, pogłaskać. Wizyty u weta, to koszmar. Tężała w rękach. A potem ... po tych 7 latach, mnie polubiła, i teraz już prawie 6 jest normalnym kotem. Przychodzi na glłaski, wręcz żąda miauczeniem, wykłada brzuchola do głaskania. Inna, moja ukochana, już niezyjąca Topysia, przez 3 miesiące siedziała pod kaloryferem i syczała. Przeszło. Potem to chyba był najmilszy kot, mój ukochany, jak pies. Zawsze koło mnie, na kolanach, w łóżku, na wakacjach przybiegała jak pies na zawołanie. I mogłabym jeszcze opowiadać o moich kotach, które miałam i mam, żaden z nich nie był "domowy" wszystkie wzięte z piwnic, podwórek. Często dorosłe, nie kocięta. Im trzeba dać czas.1 point
-
1 point
-
Jeśli każdy może to ja też :) Domek z opowieści Gabrysi wyłania się jako superowy. Wybadałam ona03 (wiedziałam gdzie mieszka) czy może zrobić wizytę - może. Umówiły się z Gabi na przeprowadzenie tej wizyty. Jaka będzie Wasza decyzja nie wiem ale chętne domki trzeba sprawdzać. Wg mnie też nie można na wstępie przekreślać osób na emeryturze chcących adoptować szczeniaka (lub jak nieraz czytam inne wątki nawet starszego psa). Jeśli Państwo nie są - kolokwialnie mówiąc - "starymi piernikami" a słyszymy że nie są i mają wokół siebie córki kochające i pomagające zwierzętom to może trzeba dać szansę. Zobaczymy co powie ona03 po wizycie. Idąc tym tokiem rozumowania to może samotnej/samotnemu 40+ też nie wydawać psa bo jak coś jej/jemu się stanie to wtedy co z psem? Bo przecież właściciel był samotny. Ale młody.1 point
-
Napisałam tekst do ogłoszeń Effi: Dopisz jej historii szczęśliwe zakończenie. Effi - czarnulka, jest przemiłą, łagodną i grzeczną suczką. Ma dopiero 3 lata, krótki staż w schronisku i wiele lat życia przed sobą. Nie jest już rozbrykanym szczeniakiem, nie niszczy mebli i nie załatwia się w domu. Mimo, że często człowiek był powodem jej cierpienia, wciąż jest w niego wpatrzona i darzy go zaufaniem. Lubi też zabawy z dziećmi a w stosunku do kotów, nie wykazuje żadnej agresji. Zostawiona sama w domu, cierpliwie czeka na opiekuna. Effi, to mądra, posłuszna i śliczna suczka. Jej dużym atutem jest piękny, puszysty ogon i czarne umaszczenie z białym żabotem. Jest już wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona. Teraz czeka na dobrego opiekuna, w hoteliku Szafirka, w Nowej Soli. Mamy nadzieję, że przyszłość będzie dla Effi łaskawsza i suczka znajdzie swoje miejsce na ziemi, u boku kochanego człowieka. Wszelkie informacje dotyczące Effi, tylko pod podanym numerem telefonu. 660 169 929 Hania Przydałoby się jeszcze zdjęcie z ogonkiem w górze. Napisałam w ogłoszeniu, że ma piękny i puszysty.1 point
-
Prawie psi ideał ;) A jak jej zapędy do dominacji? Jeszcze je ma?1 point
-
Super Elu, bardzo dziękujemy!!! Miałam telefon w sprawie Toficzka. Pani zobaczyła ogłoszenie w nocy i nie mogła się doczekać rana, aby zadzwonić. Zakochała się w Toficzku!!! Państwo mieszkają w Żarach, są na emeryturze. Mieli spaniela, który żył ponad 9 lat. Szukają pieska, który będzie im towarzyszył na spacerach, podczas wyjazdów i wycieczek w góry. Po spacerku, czy wyprawie obowiązkowy wypoczynek na kanapie!!! Piesek ze względu na wojaże nie może być malutki, ani na krótkich łapkach. Ludzie są bardzo aktywni, basen, kijki, ruch, to podstawa. Na wakacje zawsze jeździli z psem, mają już sprawdzone miejsca. Jedna córka adoptowała bardzo zalęknioną sunię z przytuliska i Państwo właśnie ze względu na sunię chcą przygarnąć szczeniaka (sunia się boi dorosłych piesków). Druga córka adoptowała starszą koteczkę po przejściach. W razie problemów zdrowotnych, niedyspozycji, czy jakiegoś nieszczęścia psiakiem zajmie się któraś z córek. Cała rodzina kocha zwierzęta. Pani cierpliwie odpowiadała na moje pytania, powiedziała, że doskonale nas rozumie, wie, że chcemy dla ratowanych piesków jak najlepiej. Porozmawiałyśmy też na temat bezdomności, o tym, że chciało by się pomóc wszystkim psiakom i kotkom w potrzebie, ale niestety się nie da. Rozmawiałam z kilkoma osobami, sama też rozmyślam. Ustaliłyśmy z Tolą, warto zrobić wizytę, a potem się zastanowimy na spokojnie. Proszę Was Kochane Cioteczki o wyrażenie opinii.1 point
-
Ejj, bo jeszcze przyjade a on mnie juz przerosnie hahahahaha1 point
-
W końcu dotarłam do domku i mogę spokojnie podziwiać zdjęcia Nutelci i poczytać cudowne wiadomości. Kruszynko kochana, nie mogło być inaczej. Ela zawiozła cię do cudownego domku, na jaki zasługujesz. Aż łza się w oku kręci z radości.... Roztkliwia mnie bardzo zdjęcie śpiącej Nutelci... Wszystkim życzę.1 point
-
Niestety wiem, jestem w kontakcie z panem. Oczywiście szuka jamnika i jesteśmy w temacie rozmawiania i wybierania :)1 point
-
Bosssskie widoki! :D A z otwieraniem i zamykaniem drzwi u nas jest tak, że jak "Kaśka wyjdzie", to "Mańka przyjdzie", a jak już "Kaśka" przyjdzie to "Mańka" wychodzi (a jest ich teraz pięcioro + kocica) - musiałabym 24 h na dobę stać przy drzwiach - najlepiej obu na raz, i tych wejściowych i tarasowych :D1 point
-
Z całym szacunkiem Spike, rozumiem Twoje podejście do sprawy, rozumiem rozżalenie Kawka. Jednak musisz też zrozumieć, że nie każdy ma czas i ochotę stawiać psie szczęście (w tym wypadku psa sąsiadki) nad swoje własne. Żyjemy w świecie, gdzie dobro ludzkie jest ważniejsze niż dobro zwierząt. I to Ty musisz też zrozumieć, a nie oczekiwać, że ktoś będzie rezygnował z czegoś, dla dobra obcego zwierzęcia.1 point
-
takie słodkie foty grożą zaślinieniem monitora :D ale sobie choć pojojciałam trochę (tak jak inne ciotki nad szczeniaczkami) <:D1 point
-
WIZYTA POADOPCYJNA U KOTKA FABIANKA W BYDGOSZCZY Pani Zofia, przemiła kobietka, zaprosiła mnie do środka bez problemu, mimo iż wizyta była niezapowiedziana. Kocurek przywitał mnie w salonie w pozycji leżącej na kanapie. Pani Zofia położyła mu na niej kocyk, żeby miał swoje miejsce. Śpi w nocy w swoim kontenerku, w którym ma położoną poduszkę. Nie jest tam zamykany, sam po prostu wybiera to miejsce na sen. Na parapecie i obok balkonu ma położone kocyki, gdzie może się wylegiwać przy oknie. Fabianek został zaopatrzony w kilka kocich zabawek przez już starsze wnuki pani Zofii. Rozrywki mu nie brakuje, wnuki często przychodzą i go dodatkowo zabawiają. Co do jedzenia, to syn pani Zofii zrobił jej zapasy saszetek i puszeczek. Pani mówiła, że karmi go 2x dziennie pomieszanym pokarmem mokrym z suchym. Jednak jak kotek się domaga więcej, to jeszcze mu trochę dołoży. Pani tak dba o kotka, że jedną z dwóch misek z wodą położyła mu obok kaloryfera, żeby zimnej nie musiał pić. ;)Kuweta znajduje się w łazience, gdzie kotek ładnie z niej korzysta. Pani Zofia skarżyła się, że na początku robił jej po kątach, ale to szybko minęło i już się nauczył. Co do zabezpieczania okien, to pani pokazała mi sprytną konstrukcję ze sznurkiem, dzięki czemu drzwi balkonowe uchylają się na szerokość opuszki małego palca. Kiciuś się nie przeciśnie. Bardzo też pilnuje drzwi wejsciowych.Pani zauważyła, że Fabian ostatnio mocno drapie uszy. Wspomniała mi o problemie z uszami i maści, którą stosowała po przyjeździe kotka. Jutro syn z wnuczką zabierają kotka do weterynarza, żeby sprawdził czy wszystko okey.Ogólnie domek dla kotka super. :) Kiciuś zadbany i radosny, domaga się pieszczot od swojej Pani. W razie problemów syn mieszka w tej samej dzielnicy, a poza tym przyjeżdża do Pani codziennie.1 point
-
Dziękujemy, dziękujemy Justynce ... masz Dar, przekonywania Anetko1 point
-
Witamy u Funi. Moja koleżanka - za moją skuteczną namową :D - Justynka ofiarowała Funi 10 zł stałej :) Dzięki Justyna.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Serduszka już są. Zapraszamy: https://www.facebook.com/events/184177125283462/1 point
-
1 point
-
1 point
-
A ja mimo niedawnej współpracy z White Fox, zakochałam się w kolejnych obrożach od nich :P No i w efekcie, oziki teraz się noszą na królewsko:1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dzisiaj od Pani Ani dostałam takiego smsa: "Witam pani Kamilo. Spajk czuje się świetnie, pięknie chodzi na spacerach, ale cały czas na smyczy. Koty go polubiły, a jeden to już nawet leżał z nim na kołderce. Jak przychodzę z pracy, to Spajk chce mnie zalizać na śmierć. Jest po prostu cudowny" :)1 point
-
1 point
-
Dostałam wiadomość od zrozpaczonego Pana, Bazyl odszedł za TM. Pomimo operacji i ogromnej troski Państwa i lekarzy pokonał go czerniak złośliwy.1 point
-
1 point
-
Mój TZ dzisiaj powiedział(patrząc na naszą ONkę, która jest spokojna i lubi dużo spać), że pies myśliwski jest psem myśliwego i razem polują, pies owczarski jest dla owczarza i razem pasą owce, a pies emerycki(jak nasza Bliss), jest dla emeryta i razem śpią1 point
-
1 point
-
stało się... Lodka musiałam wreszcie wyrzucić z domku;) miałam dość wyskrobywania gówienek pieczołowicie zakopywanych .Oczywiscie z domku tzn. jego materiałowego transporterka w ,którym spał a gówienka wciskał między rurki(stelaz) i wydobywanie tych skarbów był zbyt czaso i praco chłonne.Teraz spi na plastikowym legowisku ,które moge codzien rano dac do wanny umyc i gotowe:)Legowisko jak dla owczarka ale takie akurat miałam po jakims dawnym tymczasie.Tym sposobem Antek odzyskał swoj dom bo pierwotnie budke kupiłam dla Antka ciekawe czy bedzie wychodził na kupsie czy jak Lodek;)1 point
-
Witam! Może przyda się komuś nasz pomysł: 1 - jak poradzić sobie ze spacerami z dużym, niechodzącym samodzielnie psem - czyli mała przeróbka wózka dla ludzi (bo profesjonalne wózki dla dużych psów są dość drogie, >1500 PLN, nasz wózek kosztował tylko 115 PLN). 2 - jak poradzić sobie z dyskopatią u psów/kotów (większość chorych zwierząt jest usypiana) Krótki filmik w linku (można go udostępniać dalej, im więcej osób go zobaczy tym lepiej): https://www.youtube.com/watch?v=8CDtFnQ8i2M&feature=youtu.be Pozdrawiam, Ewa1 point
-
wklejam wiadomość od Ani:) dowiedziałam się, że dziewczyny mają większego od siebie kolegę, który mieszka na dworze, zgodnie biegają w dzień a nasze dziewczyny dodatkowo maja długie spacery, mimo wszystko waga ani drgnęła:):) zresztą sami zobaczycie na zdjęciach jak przyjdą:) Kochana Danusiu!!! Bardzo Ciebie przepraszam ale mam wieczny problem z internetem...:-( Dziewczyny są zdrowiuchne, piękniutkie i trochę grubiutkie.....:-) Chcę jeszcze przed świętami zrobić im zdjęcia. :-) Pozdrawiam gorąco i napiszę coś więcej za parę dni! Ania1 point
-
dziekuję Maćku! nie mogę się napatrzeć na nie!! Klusia chyba nieźle przytyła? Pandusi też nic nie brakuje:)1 point
-
1 point