Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/30/15 in Posts

  1. Mam info od Basi :). Wczoraj, strachulec Toto rozpoczął nowe życie :). Domek wspaniały: sunia rezydent (dobroć na czterech łapach), ogród do dyspozycji, a Ludzie to psie anioły w człowieczej postaci :). W dodatku, domek niedaleko od Basi :). Basia prosiła, żebym jeszcze raz (mimo tego, że sama już to zrobiła) podziękowała Anecie, która troskliwie opiekowała się Toto przez tyle miesięcy, nie biorąc za to ani grosza. Anetko, złota kobieto, dziękujemy z całego serca :)
    5 points
  2. Jeszcze raz dziękuję za zdjęcia :) Cieszę się, że pomimo tylu nieprzyjemnych (delikatnie mówiąc) słów wciąż pozostajecie na wątku. Buda wygląda na solidną, widać, że była reperowana. Czy jest "przewiewna" - nie wiem. Czy jest ocieplona ze wszystkich stron - nie wiem. Natomiast ufam, że, o ile jeszcze nie jest, to zostanie odpowiednio przygotowana na mrozy. Dodatkowo takie rozwiązanie "drzwi" naprawdę świetnie się sprawdzają i są dopełnieniem ocieplenia: Taką zasłonkę można zrobić nawet np z kawałka wykładziny. Byle nauczyć Tiffani z tego korzystać, najpierw "wpychając" ją do budy i wołając z powrotem, a później wkładając smakołyk do środka i upewnić się, że sama potrafi wchodzić i wychodzić. Przepraszam, że o tym piszę jeśli już znacie to rozwiązanie, ale w ogromnej większości bud się tego nie stosuje, a szkoda. A pora już o tym pomyśleć bo przymrozki się zaczęły. Jeśli jednak będzie mieszkała w domu to super. Jeśli w budzie to też bardzo fajnie. Dobra buda nie jest zła. Poza tym nie tylko to się liczy czy pies śpi w domu czy w budzie oraz jak majętni są właściciele. Trzymanie psa w domu i pokaźna suma na koncie wcale nie gwarantują, że pies będzie traktowany jak członek rodziny, że będzie zadbany i kochany. Chyba trzeba o tym przypomnieć. W takim razie po co w ogóle robić wizyty przedadopcyjne - wystarczy poprosić o wyciąg z konta... No i najważniejsze - Tiffani przeżyła koszmar. Później trafiła do schronu gdzie pewnie myślała, że to raj na Ziemi. W nowym domu, mając swoich ludzi na własność, własny kąt i możliwość najedzenia się do syta, ona nie wyobraża sobie lepszego życia i jeśli nawet nie chce lub nie może mieszkać w domu to i tak podejrzewam, że jest przeszczęśliwa. Wiem, że miejsce psa jest w domu i każdy by życzył typowego domu wszystkim bezdomniakom, ale czasem z różnych przyczyn tak się nie da. Wtedy jeszcze można nadrobić to miłością do psa. Ale skoro mimo wszystko są osoby, które nie akceptują warunków w nowym domu to mogą być źli na schronisko (o czym wspomniała ALMA2), a nie na nowy dom, który gdyby nie chciał to w ogóle by się tu nie pojawiał. A jeśli nie padły tu przed adopcją hasła, że dla Tiffani mają być złote klamki albo resztę swoich dni ma spędzić w schronie, to można być złym tylko na siebie.
    5 points
  3. tak naprawdę to nie wiem co jada Tyczunia, czy jest na suchej karmie, czy ma gotowane, nie pamiętam czy było pisane na wątku . Nie wiem, czy założycielka wątku szukają domu tymczasowego brała pod uwagę to jakiej firmy karma jest kupowana. To prawda, że wolę, że stara, ślepa Tyczunia mieszka w domu bo ona lubi w tym domu przebywać, a na tarasie jak pisali nie chce leżeć. Wiesz, ja przyznaję że nie jestem doskonała i może domki i Tyczuni i Tyffany też nie są doskonałe, ale byłabym ostrożna w tej ocenie. Jestem od 10 lat na dog, czasami mam przerwę. Nie raz czytałam o podobnym domku jak Tyffany. Pamiętam, ze kiedyś czytałam o dziewczynie, która wzięła pieska ze schroniska. Pamiętam jak pisała o swoich kłopotach, o tym jakie miała problemy ze swoim Tata, który na psa się zgodził, ale nie tolerował go w domu. Wówczas nikt nie pomyślał, żeby obrażać Ojca tej dziewczyny, każdy starał się ją wspierać, jednocześnie szanując wolę ojca. Czytałam jak oszczędzała na budę a później na kojec dla tego psa. Obserwowałam jak świadomość tej dziewczyn się rozwijała, Dziś to już jest kobieta i chyba nieźle działa na dogo :) Więc może życzliwe rady i dyplomacja więcej mogłyby zadziałać. Ale mleko już się rozlało, Gdyby Nowy Dom Tiifany, zanim cokolwiek napisał tu na dogo, nie został oceniony negatywnie, być może mielibyśmy na bieżąco informacje, takie normalne, codzienne, anegdoty z życia, z których można byłoby wywnioskować o życiu Tiffany Wiesz, jeżeli domek Tiffany nie napisze więcej, jeżeli nie wstawi zdjęć, to mnie to nie zdziwi. Ja bym chyba już tu więcej nie weszła do ludzi, którzy oceniają ludzi po statucie społecznym. I tak naprawdę to myślę, że jesteście źli na schronisko i całą tą złość kierujecie na Nowy Domek Tiffany.
    5 points
  4. Niektore ciocie sa upierdliwe i moga byc odbierane niezgodnie z ich zamierzeniami. Ja widze Tifani grubiutka, rozbrykana, dajaca sie przytulac i glaskac. To jest ogromna roznica do pierwszych zdjec Tifani, gdzie siedziala na krotkim lancuchu w blocie i nie miala nic do jedzenia od miesiecy. Zmienilo sie na dobre i nie nalezy zapeszac. Dajcie sobie ciocie spokoj albo odwiedzcie osobiscie Tifani w domku (jak wlasciciela pozwola). Wizyta poadopcyjna!
    4 points
  5. Na każdym zdjęciu widzę pogodnego psiaka, nawet na tym z budą - ogon jest w górze; jeśli chodzi o mnie - to wystarczy bo jeśli widzę psa który się śmieje to jest dobrze. I tyle w temacie. Tiifany czuje się dobrze w tym domku i to widać na zdjęciach. Nie znam szczegółów kolejnych kroków adaptacji Tiffani do nowych warunków od chwili Jej przybycia, ale tez nie dziwię się że nie były zamieszczane, bo i po co? Każde zdjęcia zamieszczane na tym wątku wywołują lawinę komentarzy, czasem prawie sięgających bruku - wstyd dla ludzi mających się za Dogomaniaków, skoro zwykłej ludzkiej kultury słowa brakuje. Domku Tiffany - oby tak dalej dbaj o Nią, a sunia będzie chciała być z Wami w domu; powodzenia
    3 points
  6. Gosia zachowuje się wzorcowo!!! Zachowuje czystość w domku, chętnie chodzi na spacerki, spokojnie idzie obok człowieka, nie reaguje na inne psy. W dzień chętnie leży na posłanku przy kominku, ale kanapą też nie gardzi :). Bardzo lubi jeść i państwo musza uważać, bo Gosia jest grubiutka i musi zrzucić kilka kg. Nie wyjada z miseczki psa rezydenta, ale wodę to już chętnie pije od niego. Głaski zbiera od wszystkich. Pańcia powiedziała, że Gosia dzisiaj zachowywała się tak, jakby mieszkała tu od dawna. Swobodnie wychodziła sobie do ogrodu po schodkach, bawiła się z siostrzenicą. Załączam miniaturki, przepraszam ale nie potrafię inaczej dołączyć zdjęć. a chyba będę musiała, bo wszyscy czekają na fotorelacje. Ale obiecuję, że się nauczę
    3 points
  7. Jak tak się cieszycie, to jeszcze Was bardziej ucieszę. Malutka znowu gadała do mnie ,więc ją wyprowadziłam do ogródka z nadzieją ,że się skupi. Ale nic z tego.Zaryzykowałam i puściłam ją na długiej smyczy. Myślałam,że pogoni w krzaki ,a tu nie. Kręciła się koło mnie ,aż w końcu trochę odeszła i pięknie się skupiła. Wcale nie uciekała. Niedawno wrócił mąż.Bała się go ,ale nie tak dramatycznie jak poprzednio. Wchodziła w głąb kuchni , wąchała psie miski, patrzyła na nas. Kucnęłam i,zaczęłam głaskać Dolarka i Gigunię. Przestałam ją głaskać i .....? Na mojej ręce wylądowała jej łapka. Powtórzyłam ten manewr kilkakrotnie ,żeby wykluczyć przypadkowość. Malutka chyba zrozumiała albo przypomniała sobie co to znaczy dobra ręka ludzka. Cieszyłam się jak gooopia. Na schodach zrobiłam zasieki w razie jakby weszła na górę i wpadło jej do łebka zeskakiwanie bokiem.A schodów mamy 17 , więc skok mógłby się okazać katastrofalny w skutkach. Zobaczymy kiedy odważy się wejść na górę.
    3 points
  8. Żeby nie mieć tylko czarnych myśli na poprawę nastroju Impuls Taki sobie leżak wymyślił do opalania się :)
    2 points
  9. '(...) Nie wiemy dlaczego ktoś go nie chciał. Jest bardzo grzeczny i nie sprawia żadnych kłopotów a do tego jest bardzo wesoły i kochany. Tak mała przylepa. Feliks był tez już u naszych rodziców i poznała kilku naszych znajomych i wszyscy są nim zachwyceni. Z mężem uważamy że nie mogliśmy lepiej wybrać i trafić na lepszego psa. '
    2 points
  10. A tam, a tam , zaraz zaklinaczka. A jak ja się cieszę. Znowu sprowokowałam Gigunię. Głaskałam Loczkę i Dolarka. Sunia podeszła i podała łapkę, potem drugą. Jest przesłodka. Na razie nie ufa jeszcze w pełni. Po pieszczotach znowu dygotała w swojej budzie na mój widok.Spora jeszcze przed nami droga do normalności. Ale każdy milimetr w jej pokonaniu cieszy.
    2 points
  11. Ehm, ja nie kumam bazy, a pić jeszcze nie zaczęłam. Tyle osób polecało Markuska, myślałyśmy, że może chodzi o odległość, a Ty się umawiasz do szkoleniowca, który z Markuskiem graniczy przez miedzę :D No bez kitu, idąc odsikać psa przed zajęciami u ZIelińskiego, włazisz centralnie na plac Markuska. I odwrotnie.
    1 point
  12. 1 point
  13. Bratersko- siostrzana miłość :)
    1 point
  14. Jakoś się pogubiłam trochę na tym wątku; wydawało mi się że Ika była tymczasem Mazowszanki, wyadoptowanym przez Nią do domku stałego, z kórym utrzymuje kontakt w sprawie suni. Nie bardzo pojmuję tutaj rolę Perełki, bo jakoś nie czytałam, żeby w stronę Perełki była kierowana prośba o jakiekolwiek realne, osobiste porady, wsparcie, etc. I też nie rozumiem, Perełko, motywów Twojego postępowania w tej sprawie - jakie Ty masz generalnie prawo, żeby na tym wątku opisywać Twoje wrażenia i obserwacje z zachowania psa na spacerze, posiłkując się wrażeniami Twojej koleżanki bo mieszka na tym osiedlu. Perełko, takie zachowanie jak Twoje w tym przypadku jest zwyczajnie nie na mejscu i muszę to napisać, jeśli Ty tego zwyczajnie nie czujesz. Chcesz pomagać Pani Danucie w socjalizacji Iki i wziąć za to odpowiedzialność? To poproś Mazowszankę, niech przepisze wątek na Ciebie (bo jestes bliżej suni niż Ona) i dalszy los suni będzie w rękach Pani Danuty z Twoim profesjonalnym wsparciem . Co do Twojego nieetycznego postępowania na Dogo w kwestii reklamowania usług Twojej rodziny w tresurze psiaków pisałam juz dawno na wątku Białogonków i zdania nie zmienię. Takie usługi na rzecz dogomaniackich psiaków powinny być co najmniej półdarmowe, skoro je reklamujesz w dziale "Psów w potrzebie" - masz taką ofertę? pokaż, chętnie się przyjrzę, i kto wie, może nawet skorzystam. I jeszcze - na moim osiedlu, dwa bloki dalej od mojego mieszka Dogomaniaczka - Bonsai; widujemy się codziennie na spacerach i gadamy. Bonsai miewa tymczasy i ja miewam tymczasy - jak widzimy u którejś nowego psiaka WSPIERAMY się wzajemnie w realu na spacerach, wymieniamy doświadczenia i rady bo KAŻDY psiak jest INNY. Wspieramy się. Dla dobra psiaków właśnie.
    1 point
  15. Może to i lepiej bo dializy 3 razy w tygodniu dobrze nie rokują a co by było z Heniem gdyby Pan sie całkiem rozłożył ? Młody syn nie zawsze miał by czas na starszego psiaka. Mam w rodzinie starsza osobę ,która jeździ już obecnie 4 razy w tygodniu na dializy. Nie idzie na lepsze i wykańcza szybko serce. Henius znajdzie swój domek. Mocno w to wierze.
    1 point
  16. No robisz kolację czy nie :) Szybciej bo głodni jesteśmy :) Męczące to czekanie :)
    1 point
  17. Teraz trochę osdłony z życia Kiry Kira uczy pana jak bawić się patyczkiem, albo odwrotnie, sama nie wiem :)
    1 point
  18. Świeżutkie info - Fara w domu. Trzymajcie kciuki, żeby była grzeczna ;) Moje wrażenia co do ludzi bardzo pozytywne, więc myślę, że będzie dobrze :)
    1 point
  19. Chyba musze sie czesciej na watkach udzielac, bo co mi jakies psisko w oko wpadnie i zaczynam formulowac argumenty do rozmowy z TZem to piesel jedzie do nowego domu :D Trzymam kciuki za Milke, zeby szybko sie zaaklimatyzowala i juz nigdy nie musiala szukac nowego domu!
    1 point
  20. W prawym górnym rogu (nie tak całkiem na górze tylko na tej samej wysokości co tytuł wątku) jest taki przycisk "śledź ten temat". Kiedy tam klikniesz wątek powinien Ci się zapisać w lubianej zawartości (wchodzisz w nią klikając na taką małą strzałeczkę obok swojego niku w prawym, teraz już naprawdę górnym rogu) i w ten sposób będziesz mogła bez problemu do niego wrócić :) Nie wiem czy zrozumiale to wyjaśniłam, jeśli nie to powiedz, spróbuję jeszcze raz ;) :)
    1 point
  21.     Na nowe życie, nowa wyprawka i to jeszcze śliczna, czerwona i własna ! To było moje marzenie, zobaczyć Gosię uśmiechniętą i szczęśliwą !
    1 point
  22. Joasiu, może jednak posłuchaj męża i nic więcej w czasie migreny nie dotykaj
    1 point
  23. Metoda "na kocyk" - bezcenna! Można ją opatentować! :D A Pokerek? Prawdziwa czaropsiejka! :)
    1 point
  24. Gracja Beti o poranku.....tylko mi nie każ wychodzić na spacer, przecież nie świeci słońce.............
    1 point
  25. Oj tak, opiekunowie rozpieszczają go bardzo. I stroją. On na każdym zdjęciu jakie otrzymujemy jest inaczej "ubrany". Ponoć wchodzą do sklepu i Fuks sam sobie wybiera co chce a pani tylko kupuje i stroi piesiunia. To pies, który wszystko robi razem z opiekunami, podrózuje, urlopuje, zwiedza, nawet kajakiem pływa. Fajne ma zycie, ten nasz burasek podlaski.
    1 point
  26. 1 point
  27. Ja to bym prosiła nie nazywać mnie nowalijką, nawet pisaną z dużej litery, ani żadnym innym warzywem :). Czytam wątek od początku. Gdy Tyffany pojechała do nowego Domu, część tu z Was od razu była nastawiona negatywnie. Wymuszacie zdjęcia typu gdzie śpi, żeby koniecznie w domu, na kanapie, teraz, już, natychmiast. Nie dajecie szansy tej rodzinie na pokazanie Tyffny takiej jaka jest i jak jej się mieszka i żyje. Ja widzę budę, postawioną na cegłach, nie na ziemni, to chyba dobrze jest izolacja, buda może nie jest nową, nie wiem nie znam się, ale na dach zabezpieczony, to chyba dobrze, jeżeli przez boczne deski wieje, to też można to czymś zabezpieczyć, biały garnek pewnie z wodą, myślę że dobrze miski się przewracają. Tyffany ma adresówkę a może znaczek że szczepienia, gdzieś na zdjęciu był Pan i Tyffany. Pan nie wyglądał jakby Tyffany mu przeszkadzała, zdjęcie fajne - to takie szczegóły. Ja wierzę w Tą Rodzinę :) Nie można tak czarno wszystko wyrokować. I Nie jestem zwolenniczką trzymania psów na łańcuchu (łańcucha tu nie widzę) a ogród mi się podoba :)
    1 point
  28. No i o to chodzi, żeby się umieć / mieć odwagę po ludzku wygęgać i dogadać oraz przestrzegać przepisów. A jeśli już w jakimś względzie nie przestrzegać - wyłącznie warunkowo, po uprzednim upewnieniu się, że NIKOMU nie przeszkadza. Ja na szczęście nie muszę jeździć komunikacją publiczną, ale nie wyobrażam sobie: a) wpuścić Furii na siedzenia b.) żeby ktoś inny wpuścił przy mnie na siedzenia swojego psa. A kocyk to sobie można ... wokół głowy w turban zawiązać :P Natomiast jeśli ja przepisów przestrzegam, a przy tym wykazuję się postawą rozsądną i ugodową a ktoś dalej ma problem - to jest to wyłącznie jego problem i nie będę mu pomagać go rozwiązać.
    1 point
  29. Ja to biorę intuicyjnie i miksuję metody w zależności od tego co widzę tu i teraz. Natomiast za eskalację w postaci wyskoku - zawsze jest korekta. Co przed i co po - zależy od tu i teraz. Choć przyznaję, że nigdy nie miałam do czynienia z psem, który się boi własnego cienia. Ale wiem z relacji znajomej, która owszem, miała, że dzielenie włosa na czworo zaprowadziło ich donikąd i dopiero odrobina stanowczości w życiu codziennym oraz odpowiednia praca z pozorantem pomogły. A artykuł do duszy - znowu pozytywistyczne pitolenie bez konkretów.
    1 point
  30. Gdyby Gosia potrafiła mówić, to pewnie powiedziałaby tak: "Pieski tez mają swojego Anioła stróża. Moim jest Tola. Dziękuję Ci Tolu, Ty wiesz za co".
    1 point
  31. U Milki wszystko ok, zostaje na ogrodzie i nic nie niszczy (a mogłaby bo na werandzie jest tapczan, fotele). Pan się trochę martwił, bo sunia nie chciała jeść w sobotę i w niedzielę, ale dodał do suchego trochę puszki i problem zniknął ;) Mówi, że gubi sporo sierści - pewnie trochę ze stresu. W nocy śpi grzecznie przy łóżku pana :)
    1 point
  32. matko jedyna heheh, ale się uśmiałam-biedny Roni (swoją drogą ma chłopak głowę do grzybów- wie co dobre)
    1 point
  33. Mieszkam od 9 lat w lesie. Nie puszczam swoich psów luzem - nigdy (mam je cztery, więc chodzimy z mężem 2x po dwie ręki ) Nie wolno pozwalać psu gonić dzikich zwierząt nawet jeśli wydaje się, że nic mu nie zrobią, bo spłoszone dzikie zwierzę porzuca młode albo uciekając w popłochu robi sobie krzywdę. Szkoda mi psów bardzo, ale to właścicielka jest winna, bo to człowiek jest od myślenia i odpowiedzialności, a nie pies. Moje psy poza działką biegają na 8-metrowej Flexi. To im musi wystarczyć. A co do myśliwych to powtórzę to co wielokrotnie mówiłam na dogo. Trzeba być popierdolonym psychopatą, żeby zabijać dla przyjemności, bo to nie jest żadna gospodarka łowiecka. Nie dorabiajmy ideologii do patologii. Jeśli to kłusownik, to należy bydlaka złapać osądzić i osadzić (lub załatwić sprawę po męsku, czego jestem zwolenniczką i proszę nie pytać co mam na myśli), bo prawo jest mocno kulawe. Strasznie mi szkoda tych psów, bardzo :(
    1 point
  34. Kinga_kinga7, zgadzam się. :) Znałam i znam takie psy.Szczęśliwe, zadbane i kochane. Trzy lata temu przygarnęłam Sunię. Na szczęście nie miała wątku na Dogo i nie napiszę, skąd ją przygarnęłam. ;) Myślałam, że będzie jak zawsze...A tu niespodzianka. Sunia nie chce spac ze mną. Nie chce spac w łóżku, w pościeli. Co mam zrobic? :D Mało tego. Jestem pewna, ze gdyby mogła wybrac, wybrałaby życie na podwórku. Pilnowałaby swojego i węszyłaby całe dnie. Kocha to. Widziałam w czasie urlopu... Mieszkanie w bloku, na czwartym piętrze nie dało jej wyboru... Na szczęście w domach są kuchnie... Rodzice mojej sąsiadki zawsze mieli psy w domu. Teraz mają psa. który nie chce do domu wchodzic, a w zimie nawet praktycznie nie korzysta z budy. Może nie wszyscy tutaj spotkali takie psy na swojej drodze. Wszystko przed Wami. I potrzeba trochę więcej życzliwości dla Ludzi. Na Dogomanii też. :) Domku Tifci, dziękuję za piękne fotki szczęśliwego psa. :)
    1 point
  35. Ona ma niedoczynność tarczycy więc futro nie za piękne... ale dostaje tableteczki i już ładniejsze jest futerko :P
    1 point
  36.     Mnie nie zależy...ja tylko trzymam kciuki za telefon... Gdzie Amiśka będzie miała tak dobrze, jak u Malagos? No gdzie?
    1 point
  37. Ludzie dajcie już spokuj ! Z tego co pisze mar.gajko wynika, że każdy piesek wyadoptowany ze schroniska powinien trafić tylko i wyłącznie do mieszkania w domu i na kanapie!? Ale zrozumcie, że nie każdy pies czuje się dobrze w mieszkaniu i nie ukrywajmy tego, że jednak nie każdy chce mieć w mieszkaniu psa, ale jednak go chce mieć, czy to znaczy według Was, że będzie traktowany gorzej niż piesek domowy, że nie będzie tak samo kochany? Takie wpychanie go na kanapę i do środka na siłę, nie zachęci go i nie uszczęśliwi ! Dziękujemy Domku Tifci za zdjęcia, fajnie popatrzeć na szczęśliwą " uśmiechniętą " Tiffani :) :)
    1 point
  38. Dzwoniłam dzisiaj do Pana Leszka :) Rudzik zupełnie się już zaaklimatyzował. Zrezygnował ze spania w łóżku, przywłaszczył sobie jeden z foteli i tam spędza noce ;) Uwielbia podróżować z Panem i kiedy tylko uchylą się drzwi od samochodu Rudzik już siedzi w środku i czeka na wycieczkę. Szczeka przez płot na ludzi i psy, ale z gośćmi wylewnie się wita, szczególnie z kobietami. Pan dziękował za telefon i mówił żebym się nie martwiła bo Rudzik ma się bardzo dobrze :) Nie mam już wątpliwości, że Rudek czekał właśnie na ten dom i w związku z tym zmieniam tytuł wątku :) Kasę Rudzika na razie zamrożę u siebie jeśli nie macie nic przeciwko - może się przyda dla jakiegoś kolejnego tymczasowicza ;)
    1 point
  39. Trzymamy w takim razie kciuki za niedzielne odwiedziny :) A gdybyś jednak chciała oblepić magiczną brzozę ;) to ulepiłam coś takiego: Jeśli się podoba to mogę wysłać duży oryginał na maila :)
    1 point
  40. Tak jest - święta już za pasem!!! Spoko majonez - przyjeżdżajcie choćby na cały miesiąc. Sławek jakby miał zwariować, to już dawno by zwariował ;) :D
    1 point
  41. Nie przyszłoby mi do głowy by psa trzymać na siedzeniu i sama bym się wkurzyła widząc coś takiego.Nie ma bata by choć trochę sierści nie zostało na siedzeniu a ja nie mam ochoty mieć tego na spodniach.Mój pies jest mały i mam zawsze koc dla niego rozścielany na podłodze.Miejsca siedzące są dla ludzi.
    1 point
  42. No nareszcie kogoś posłuchała! ;) Całego świata zbawić się nie da, niestety. A i ludzie pomagający "inaczej" gwóźdź do trumny tylko potrafią wbić :(
    1 point
  43. Hej kochana, innej opcji nie ma, długowłose w domku, tylko Safi nic sobie nie robi, taki świniopsioł :)
    1 point
  44. Tifka ma się dobrze.W ostatnich dniach nauczyła się chodzić a nie tylko biegać. Nadal lubi zjeść dobre żarełko i lekarz weterynarii mówi, że trzeba będzie myśleć o diecie ,żeby zanadto nie przytyła, bo po takim wychudzeniu może to być szkodliwe dla jej zdrowia. Mam nadzieję, że jej pęd do biegania, do przebywania w ruchu pozwoli jej zachować dobrą sylwetkę i nie spowoduje nadmiernego przyrostu wagi. To wręcz niewiarygodne, że pies po 4 miesiącach sprawia wrażenie, że urósł. A tak jest z Tifcią. Teraz ma około 80 cm w kłębie, ma śliczną mięciutką szerstkę i jest taaaaaką pieszczochą!!! Uwielbia drapanie za uszkiem,pod paszką, po brzuszku. Nie spodziewaliśmy się, że pies tak szybko pozwoli na takie pieszczoty. Tifka ma wybór i dostęp do wszystkich pomieszczeń w domu i w "STODÓŁCE" ,itp. . Mam pytanie do mar.gajko: co rozumie Pani pod pojęciem "stodółka" i byłabym bardzo wdzięczna za wyjaśnienie dlaczego ten pies w Krakowie musiał zemrzeć na Pani oczach (to była ekskluzywna dzielnica, nie wiocha , nie rudery,nie ruiny i chyba opiekowali się nim ludzie na poziomie a nie wiejskie chamstwo jak była Pani uprzejma nas określić). W najbliższych dniach postaram się zamieścić najnowsze zdjęcia Tifci.
    1 point
  45. Nikt niczym nie dokarmia - bardzo mocno tego pilnujemy. Ilośc karm podajemy cały czas zgodnie z tabelka na opakowaniu - odmierzany jej ilośc na wadze.
    1 point
×
×
  • Create New...