Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/21/15 in all areas

  1. No nie będę dyskutować z Pysią wszechwiedzącą :p spróbuj sprawić, żeby Drops, Piździa, Tina, Sabinka itd itd itd polazły gdzieś na spacerze i zapomniały o mnie no spróbuj... nawet Tofik po pogoni za wiatrem wracał pędzikiem spanikowany, że mamci nie widzi - co Ty tam wiesz o sznupach :p a w Magmie sznupa jest przynajmniej połowa
    3 points
  2. Kiedyś od behawiorysty słyszałam takie stwierdzenie: "jeśli ktoś wymyśli gumę do żucia dla psów, powinni mu dać Nobla!" Bo żucie i glamanie niezwykle psa uspokaja. Problem tylko w tym, by chciał glamać to co wolno i co do glamania służy... Bo moje pieski nad gryzaki przedkładają posłanka, poduszki, chodniki, a na dworze płotki i roślinki...
    3 points
  3. Dusia gryzakami jest mało zainteresowana, gdy zostaje sama. W takiej sytuacji zdecydowanie upatrzonym obiektem są drzwi ;) dziś Dusieńka pracowicie wygryzła kolejną dziurę w obiciu bo tę wczorajszą Pani Małgosia zakleiła mocną taśmą i na dodatek popsiukała dezodorantem z talkiem. Podziałało na tyle, że Mała dziś musiała się trochę natrudzić żeby sięgnąć innego miejsca w obiciu ;) Państwo spisali w straty obicie - niech już Dusia pastwi się nad nim skoro musi, może z tego wyrośnie do zimy, wówczas zrobi sie nowe obicie, itp. gdyż poza tym Maluszka większych szkód nie czyni, zachowuje czystość, ani siusiu, ani koopy w domku. :) Jutro Dusieńka będzie sama tylko 4 godziny i zaistnieje szansa by zaobserwować, czy drzwi atakuje już od razu po wyjściu Państwa, czy dopiero po dłuższym czasie. W każdym razie - o kciuki upraszam - żeby Malutka przekonała siebie, że jest w swoim, docelowym domku i przyswoiła nowy rytm życia :)
    2 points
  4. Ja mam sznaucera bez przeżyć i jest wpatrzony w nas to tak do pysi info:)
    2 points
  5. to jeszcze Kosmo na nowy dom :) hura hura - mieszka w domu, drepcze krok w krok za nową Pańcią - mieli już podobnego mixa olbrzyma dziś wizyta dla Lupy, a ludzie którzy ją chcą adoptowac mają już gotową caluśką wyprawkę i w sobotę chcą po nią przyjeżdżać
    2 points
  6. Pysia! Ty chyba mega przemeczona jesteś bo coś ci się pomieszalo! Sznup the best!
    2 points
  7. Dziś dzwoniła Pani Doktor z lecznicy z informacjami o stanie kotka. Stan kotka jest ciężki, ale stabilny, całe szczęście kotek ma duży apetyt i istnieje szansa, że się z tego wszystkiego wykaraska. Na razie jest bardzo wychudzony i odwodniony. Kotek miał robione badanie kału i Pani Doktor powiedziała, że tyle robali i larw w życiu nie widziała... Najgorsze jest to, że jest to rodzaj robali bardzo specyficznych, które atakują również układ krwionośny, dodając do tego olbrzymia ilość pcheł i kleszczy jaką miał kotek Panią Doktor nie dziwi, że w morfologii wyszło, iż kotek ma anemię... Całe szczęście białe krwinki są w normie , więc Pani Doktor nie zaleciła testu na panleukopenię. Test na Białaczkę wyszedł ujemnie. Kotek miał robione RTG. Strzaskane jest lewe biodro. Zwichnięcie z całkowitym wypadnięciem z miednicy kości udowej lewej, zwichnięcie biodrowo- krzyżowe. Pani Doktor stwierdziła, że kotek od dobrych kilku dni odczuwa dotkliwy ból... Kocurek na pewno kwalifikuje się do zabiegu chirurgicznego. Niestety na razie stan jego zdrowia jest na tyle zły, że z operacją należy poczekać, oczywiście kotek musi zostać dłużej niż do piątku w klinice. Jeżeli poprawią się wyniki krwi, kotek się troszkę odżywi i nawodni, to być może Lekarze z kliniki zdecydują się na zabieg w przyszłym tygodniu. Na razie jednak trwa walka z tymi obrzydliwymi robalami i to na pewno trochę jeszcze potrwa :( Mam nadzieję, że uda się pomóc kotkowi, a jednocześnie przeraża mnie to, że sytuacja zwierząt na tej wsi jest tak tragiczna :( Zaczynam tak jak Mortes chodzić z zamkniętymi oczami...
    2 points
  8. Ja myślę że Mała w ten sposób odreagowuje stres :( Pewnie jak nabierze pewności to sie wyciszy . Choć u nas w Białogonkowie Dzikuski czuja się juz baaardzo pewnie a i tak lubią sobie coś potargać szczególnie jak sie czymś rozemocjonują ale ...to specyficzne psiaki z bardzo trudną przeszłością . Mała pewnie też nie miała życia usłanego różami ale plusem jest to że jest młodziutka ...trzymajmy kciuki za łobuziarę ;)
    2 points
  9. I sprawdzić czy przypadkiem w okolicy łopatek nie zaczynają Ci kiełkować... skrzydła anielskie!!!!
    2 points
  10. Tak zrobię, jak przeleję pierwszą ratę :) (mam nadzieję, że reszta deklarowiczów wpłaci za V, wtedy będzie więcej pieniędzy dla Oli) Aga, na Twoje konto przelać czy podasz mi bezpośrednie konto OLi?
    1 point
  11. o losie:/ dobra, to ja poprosze o konto i wplace cos jutro. trzymam kciuki i bede obserwowac.
    1 point
  12. Sciskamy ciociu Aniu Figuniowa za wszystko zaciskamy mocnoooo
    1 point
  13. JulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulkiJulki Julki będą cię prześladować aż ich nie kupisz... A mi chyba totalnie już odwala xD Hmmmm kusząca propozycja hahaha xd chociaż inne też przyjmę, bo to może nie wypalić :P
    1 point
  14. Witamy anecik - to nasz najulubieńszy watek - malawaszki - tu się zawsze duzo dzieje ... :) I wielki zaciesz z Kosmo bo się naczekał... I kciukamy za Lupę :)
    1 point
  15. Zagladam na zap[roszenie do cudnych kotulinek ..jeszczem w szoku wujek wujek ze Tys jest wujenku drogi -wujkiem wujenek wlasnie .. o matko jedyno a ja slalm czasem wiesci i zaproszonka i pisalalm zawsze kochana ciociu pozdrawiam serdecznosci sle ogromnie za wszystko dla zwierzatek dziekuje juz pedze czytac edit ... juz wiem juz kumata jestem toc to Krzys-cudowny opiekun wiele wielu lapeczek jakoby prawie synciu cioci Mortes
    1 point
  16. I Duszek w domku, , https://www.youtube.com/watch?v=Vpw3GgALjhE&feature=youtu.be
    1 point
  17. Psiaki super wyhasały się,fajnie się pobawiły,pogoda świetnie dopisała. W pewnej chwili patrzę coś Duszka nie widać,nie biega,nigdzie nie leży na trawce,...myślę pewnie tak jak poprzednim razem poszedł do domku pospać...zaglądam Ducha nie ma w domu...o masz myśle,gdzie on jest?..szukam,wołam,zaglądam to tu to tam i nic..podchodzę do samochodu,a on na siedzeniu chrapie w najlepsze.Drzwi w samochodzie były pootwierane i zaszył się tam odpocząć. Trawkę wykosiliśmy i wszyyyscy wróciliśmy baaardzo zmęczeni. :) o co chodzi"
    1 point
  18. Takie trawy na działce nam porosły,byliśmy na koszeniu,
    1 point
  19. Ciocie, uwierzcie mi proszę, że nie jest to takie proste. Nie o wszystkim jednak chcialabym tu pisać, bo to dla mnie krępujące sprawy, zwłaszcza, jak chodzi o wersję, że zostaję na zimę w kraju. Jednak to nie byłoby dobry pomysł... Natomiast jak chodzi o wyjazd do Szwecji, to zabierając psa, mogłabym tam być jedynie przez 3 miesiące, a nie 5, jak to zazwyczaj ma miejsce. Czyli i tak nie uciekłabym przed tym, przed czym stąd uciekam. Że o corocznych kosztach takiej wyprawy już nie wspomnę. Wspomnę za to o przerażających (nie tylko dla mnie) kosztach leczenia psa w Szwecji. A Lonia, wiadomo, to starszy psiaczek i trudno liczyć na to, że przez kilka miesięcy nie zachoruje...Jeszcze, gdyby córka miala pracę, ale pracuje tylko zięć. I jedna ważna sprawa - dzieci mam naprawdę kochane. Jeśli powiedziałabym, że przylecę, ale z pieskiem, to będą się tylko cieszyć. Oboje lubią psy i nie mają nic "naprzeciw", Od razu było mówione "mamusia, przylatuj z Lonią"...jak wtedy, gdy kilka lat temu miałam zabrać wałbrzyskiego pieska Frania z Fundacji, gdzie zachorował...już wtedy wolali, że mam przylecieć z Franiem, że nie ma problemu... Tak jak piszesz Aniu, dajmy szansę temu domkowi. Czy raczej Loni...Jeśli stałoby się coś takiego, że ona poczuje się tam bezpieczna i szczęśliwa, to przecież będzie mi łatwiej. A właściwie, to będę bardzo szczęśliwa. Nie powinnam już mieć psa. Powiedzialam sobie to już kilka lat temu. Jestem samotnie żyjącą emerytką. Bywają choroby, nawet niegroźne, ale uciążliwe...np. grypa, zapalenie korzonków...grypa żołądkowa itp. Sama konieczność wychodzenie wówczas na spacer z psem jest koszmerem. O żadnym wygrzaniu się, wypoceniu nie ma mowy, a przy korzonkach, koszmarem jest zmiana pozycji, położenie się czy wstanie...Wiem, bo wszystko to już przechodziłam. Ale była wtedy ze mną jeszcze córka (korzonki). Grypę jelitową przechodziłam mając stareńką Figunię, która nie trzymała już niczego. Ale wyjść z nią i tak musiałam, bo prosiła. Szłam więc niosąc ją na rękach (jamnik) i słaniałam się, kucałam co chwilę, bo robiło mi się czarno przed oczami...ponad dwa piętra i tak kilka dni... Nie mogę liczyć na niczyją pomoc. Dlatego psa już mieć nie mogę. Mogę jedynie pomagać tak, jak to robię, dając bdt. Proszę więc, nie zwracajcie uwagi Ciocie na moje biadolenie. To taka niekonsekwencja...Wiem, że mieć jej nie powinnam, nie mam na to po prostu warunków, więc nie powinnam w ogóle o tym myśleć. Piszę czasem to, co mam w sercu, bo to prawda, że gdybym tylko mogla, miała po temu warunki, to ani chwili bym się nie wahała i Lonia byłaby moja. Przepraszam za to robienie zamętu...
    1 point
  20. Bazarek dla Ergo, zapraszam: http://www.dogomania.com/forum/topic/147050-buciki-dzieci%C4%99ce-kubeczki-z-logo-glukometr-dla-ergo/
    1 point
  21. zapisuję sobie kotecki, jak tylko będę miała grosik przeleję;
    1 point
  22. Wplątuje sie mi tutaj suka nowofundlanda.... Wielka, ze stabilnym charakterem . Czarna i duża wiec raczej nikt kto na rasach się nie zna nie wejdzie na plac. Szczekanie...no raczej stróżowania nie będzie wcale ;) Olewanie- jak najbardziej. Oczywiscie jako dorosły pies bo szczeniak niufa to po prostu szczeniak. Posłuszeństwo? Miot B z mojej hodowli prawie cały uczestniczył w PT i wszystkie te psy egzamin pozdawały jako psy najlepsze ;) ONki i inne psy pozistały za nimi w tyle. Przy czym to był miot nastawiony na prace czyli bardziej ruchliwy ;) Ale ja ze swoją niufką spacerowałam bez smyczy przy nodze po duzym mieście i problemów z nauczeniem jej tego nie miałam najmniejszych ;) Przyjaźń ze zwierzętami bardzo na plus. Zresztą z powodów charakteru ta rasa jest ceniona jako psy do dogoterapii. No ale szczeniaka wychować trzeba a jao że to rośnie szybko a zanim nabierze rozumu to delikatność ma niedźwiedzią ( ale to raczej każdy pies dużej rasy ;) ) to trzeba mieć szczególne baczenie na mniejsze istoty ( w tym dziecko) . Ja teraz mam pod opieką niufkę do adopcji. Jest niesamowita! 100% niufa w niufie.
    1 point
  23. A miej sobie miej - ale jest totalnie oderwane od rzeczywistości :p i nie tylko u sznupów po przejściach
    1 point
  24. aktualizacja MOLLY - opuściła schronisko :)
    1 point
  25. Nasz Maksik jest bardzo fajnym pogodnym psiakiem,jednym słowem jest kochany.Też bym chciała bardzo aby znalazł domek już na zawsze swój.Wiem,że u szafirki absolutnie nie dzieje się Maksiowi krzywda ale domek to zawsze domek.Maksik wymaga szczególnego domku,który by dbał o jego zdrowie i rozumiał potrzeby Maksika.
    1 point
  26. Jakby ktoś chciał nauczyć się dziergania skarpet to polecam: http://winwickmum.blogspot.co.uk/p/sockalong.html Wymaga znajomosci angielskiego, ale tez bez przesady, bo jest sporo obrazków :) Co prawda głowna akcja niby się skończyła ale międzynarodowa grupa wsparcia na facebooku nadal prężnie działa :D
    1 point
  27. Buhaha, padłam! :PPPP XD Dzisiaj już dobry humor mam zapewniony do końca dnia :D
    1 point
  28. Oj, Krzysiu, Krzysiu :) nagarnęłeś sobie bid kocich. Ta łapka nie wygląda dobrze. Taka już nadpsuta jest. Ale może antybiotyki sobie poradzą. Testy ujemne?
    1 point
  29. 1 point
  30. :) i Och, ach, wspaniale :) i taki szczęsliwy biegający po posesji pies, raczej powinien :) mieć miski z wodą, albo chociaż jedną miskę z wodą postawioną :) chyba, Tak żeby po tych hasaniach beztroskich, mógłby się napić. Ale rozumiem, że to niedostatki scenografii i zapomniano do zdjeć przestawić spod budy ;) pojemnika na wodę.
    1 point
  31. Aga zanim zdjecie obrobila to kot juz zdążył urosnac, czyli norma :p
    1 point
  32. :) Tak byłam ciekawa co ciocie zobaczą na zdjęciach. Odczekalam sobie dobę. I nie zawiodły ciocie dogowe :) "Och, Ach, Jaka szczęśliwa" "Jak cudownie" "Wspaniale", i Och i Ach. Ja gratuluję wspaniałego samopoczucia i widzenia tego czego nie widać. Co ja widze ne tych zdjęciach: dyszącego psa, unikającego ręki, unikającego wzroku swoich ludzi. Mimo, że nei ma upału - patrz ubrania długie spodnie, dlugie rękawy, pies stoi i dyszy. Pies odchyla się od ręki. Pies sika. Pies idzie. Czego nie widać. Pies nie tarza się, nie leży spokojnie na boku. Pies nie jest swobodny. Czego jeszcze nie widać??? Owszem, tego o co proszę od tygodnia - miejsca gdzie pies śpi i mieszka. Czyli budy, miejsca w domu dla psa. Jakież musi być to obskurne i nienadające się do publikacji "mieszkanie psie" czytaj buda, skoro nie zrobiono ujęcia tego lokum. Zachwycajcie się. Oczywiście, to poprawi humor i Wam i obu podwójnym. Przez Kraków właśnie przeszła nawałnica ... tam może też, gdzie Tiffani spędza nawałnice, burze i intensywny deszcz?? Nie chcę sugerować, może to byłoby nadto, ale można psa odczepić z łancucha zrobić kilka zdjęć "na ogrodzie", przy okazji pies się może w końcu wysikać ;) i po tych sesjach uczepić go znowu do budy, którą wstyd pokazać. Miłego samopoczucia dla kochanych cioteczek.
    1 point
  33. Ja też Asiu czekam na jakieś wieści, ale chyba już nikt tu nie zagląda :(
    1 point
  34. Cześc Milka, zmienie parę zdjęc w twoich ogłoszeniach :)
    1 point
  35. Krzyś ty powinieneś książki pisać .....
    1 point
  36. W poniedziałek rano odebrałem Kornelię. Pani Doktor stwierdziła, że nie jest może przytulanką, ale też bywały w klinice gorsze dzikusy. :) Kornelia musiała trafić pod narkozę, gdyż Pani Doktor, nie mogła jej przecież "grzebać żywcem" w oku. Jest to stara, wygojona rana, prawdopodobnie, coś musiało się jej wbić pod powiekę i rysować gałkę oczną, na którą nasunęła się 3 powieka i po prostu wrosła jak gdyby w to miejsce. Kornelię oczko nie boli, widzi na nie, ale w 1/3, być może w połowie :( jest to po prostu brzydka blizna, tyle, że na oku... Kornelka została oczywiście odpchlona. Jednak największym szokiem okazało się być to, że ktoś przede mną ją złapał! Korneli jest wysterylizowana! Tyle, że ten ktoś wypuścił ją zaraz po sterylce za szwami, szwy się trochę rozeszły, a w ranie zebrała się ogromna ilość ropy... którą Pani Doktor już usunęła .Zapytałem Pani Doktor czy Kicia dałaby sobie jakoś z tym radę gdybym jej nie złapał. W odpowiedzi usłyszałem, że z taką ilością ropy w brzuchu daleko by nie zaszła... Tak więc Kornelia jest już ze mną. Jeszcze w lecznicy dostała antybiotyki o przedłużonym działaniu i na razie mamy porządnie smarować brzuszek Rivanolem i obserwować ranę. I niestety moje długi wzrosły o kwotę 95zł. :( Co do kocurka, dowiedziałem się, że jest bardzo przyjacielski, czuje się lepiej, dużo je i pije, ale na razie nic więcej. :( Na pewno koszty hospitalizacji kotka będą duże co już dziś spędza mi sen z powiek ... :( No i zaczynam bać się wychodzić z Białogonkowa... Co za los maja zwierzęta na tej wsi?!
    1 point
  37. Sjette, pies prawidłowo szkolony obrończo, mam tu na myśli regulaminową obronę sportową, nie przenosi zachowań z placu na życie codzienne. Słowo prawidłowo ma tu fundamentalne znaczenie, bo okazuje się, że to nie jest takie hop-siup psu rękawkiem pomachać, o czym niektórzy, którzy prowadzą takie szkolenia nie tyle zapominają, co nie wiedzą ;) Ja mam sukę do IPO i ona na co dzień kocha tak ludzi, jak i inne psy. Ogon chodzi tak, że tyłek mało nie odpadnie. Nawet małemu pyrdkowi, który leci z mordą krzywdy nie zrobi, nawet nie odwarknie. Mało tego, ona poza placem, jak i na tym samym placu, podczas treningu posłuszeństwa uwielbia mojego trenera, który jednocześnie jest pozorantem na obronie. A w treningu trzeba mieć wyczucie, trzeba znać granice, trzeba brać pod uwagę wiek psa, jego rozwój psychiczny, cechy osobnicze. Poza tym zdecydowana większość psów jest "robiona" w popędzie łupu, co oznacza ni mniej ni więcej zabawę w gonienie szmatki i gryzienie rękawka :) A wiesz co zrobił mój poprzedni pies przy pozorowanej próbie ataku na mnie? Szczekał do rękawa, co go pozorant rzucił na ziemię :D To o czym piszesz, pogryzienia, może mieć tyle powodów, że niezłą rozprawę można by o tym napisać. Nie neguję faktu pogryzień przez psy trenujące obronę, bo skoro je przytoczyłaś, to nie mam powodów Ci nie wierzyć. Ale to nie jest tak, że to fakt trenowania obrony robi z psów chodzące bomby i że należałoby tego odgórnie zabronić. Oczywiście, patologie się zdarzają, także i w tej dyscyplinie. Tak samo jak zdarzają się wśród ludzi, którzy nie trenują żadnej. A wiesz może jak wyglądają statystyki? Ilość pogryzień przez psy trenujące obronę oraz ilość przypadków pogryzień przez psy które nie trenują obrony w skali kraju. Statystyk co prawda nie widziałam, ale śmiem twierdzić, że te pogryzienia przez IPO-we psy to jakaś kropla w morzu albo wierzchołek góry lodowej, o ile szkolenie któremu zostały poddane w ogóle ma coś wspólnego z IPO. I jednocześnie, że gdyby psy kupowane stricte do trenowania IPO na poziomie zawodniczym, trafiały w ręce nie-IPO-wców, to by dopiero odsetek pogryzień wzrósł, choćby w życiu nie widziały pozoranta ;)
    1 point
  38. Homiś czuje się dobrze, jest okrąglutki, ma milutką w dotyku, cudną sierść teraz, i cały jest do zacałowania :). Lubi bardzo wspólne spanie w łóżeczku i jest nieprawdopodobnym pieszczochem, który zwłaszcza wieczorami bardzo dopomina się o uwagę. Robi to delikatnie, stając obok mnie i czekając cichutko, aż się nim zajmę. Często go biorę na kolana, tulę i głaszczę, bo za tym przepada. Gdy mnie nie ma w domu, mąż musi go pocieszać, że niedługo wrócę, bo drepta po domu ze smutna minką i mnie szuka. Ze względu na jego chorobę musimy zachować zdwojoną czujność, więc w tym tygodniu planujemy kontrolne badanie krwi w kierunku dirofilariozy. Tym razem zrobimy nie tylko rozmaz, ale będziemy też wysyłać krew do Warszawy, gdzie jakieś super dokładne badanie diagnostyczne przeprowadzają. Trzeba się upewnić, że Homiś jest wolny raz na zawsze od tych potwornych lokatorów w płucach.
    1 point
  39. A ja sie pochwale ,ze bylam u Olly z obiema bulwami :smile: LULA /ciemna ,z charakterem /draznila boksiowe staruszki ,TAMBI/Strachulec,byla grzeczna ,ale trzymala sie mnie blisko :smile: moje obie dziewczynki chyba spodobaly sie Zuzi,bo fajnie miec pod reka do glaskania takie male psiaki ;-) spotkanie bylo SUPER !!!!!!
    1 point
  40. Ech, Wiguś, Wiguś - stary, a... głupi! ;) :) Mój Tomek na naszą Nutkę mówił "Niania" - pasowało do niej jak ulał :)
    1 point
  41. Usiatko, dziś tylko troszkę wy miziałem, bo mieliśmy w Białogonkowie dużo pracy ;) mała gryzelda :P
    1 point
  42. Zdjęcia bardzo zamazane, pewnie z telefonu, ale i tak miło popatrzeć :) [attachment=12757:20150506_200514.jpg] [attachment=12758:20150506_200524.jpg] [attachment=12759:20150506_200605.jpg]
    1 point
  43. O matko... panleukopenia to mega ścierwo zaraźliwe :(
    1 point
  44. Dziękuję za odwiedziny :) Przyznam szczerze, że w życiu nie byłem na miau :o Ale pomyślę ;) Na razie muszę skrobnąć jakiś skromny bazarek na kociaki...
    1 point
  45. Już jestem. ;) Moi Drodzy, Adolfi wyszedł wczoraj z kliniki i jest już ze mną w domu :) Test na Panleukopenie wyszedł dodatni... Tak więc Adolfi mieszka w drugim pokoju, nie w tym samym co Daisy (aby się od niego nie zaraziła.) Adolfi jest bardzo osłabiony, dużo śpi, aczkolwiek czuje się już trochę lepiej. Zaczął sam już jeść i pić. Je tylko "miękkie", ze względu na ostre zapalenie dziąseł, które bardzo go bolą. Przeciwbólowo/przeciwzapalnie dostał Meloxidyl na 7dni i Enrobiflox (antybiotyk) (mam nadzieję, że nic nie pomieszałem.) Adolfi ma jakąś ropną wydzielinę w uszach, (ogólnie przez te uszka, jaki i pyszczek, cały bardzo brzydko pachnie...) tak więc uszka musi mieć czyszczone i zakrapiane Oridermylem. Jeśli wszystko będzie w porządku, to za tydzień mamy zjawić się na wizycie kontrolnej. Od soboty po południu do dziś za pobyt Adolfiego w klinice Pani Doktor nie wzięła od nas pieniążków. Bardzo, bardzo dziękuję Pani Doktor. :wub: Morfologia P.S. W tym tygodniu, (tylko jeszcze dokładnie nie wiem kiedy) Planuję również zawieźć do Pani doktor Daisy. W prawdzie Daisy czuje się wyśmienicie, ale dla pewności chciałbym zrobić jej badania i jeżeli będzie taka możliwość zaszczepić.
    1 point
×
×
  • Create New...