Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/27/15 in all areas

  1. Kochani wszystkim dziękujemy, że jesteście u Aiszuni. To wyjątkowa kochana psinka z ogromną wolą życia. Bardzo prosimy opatrzność, los i w cokolwiek kto wierzy, żeby jeszcze dostała w prezencie jak najwięcej czasu.
    2 points
  2. Tak wygląda Bambo: U Murki znowu odzyskał wiarę w człowieka: Jest wspaniałym,bezkonfliktowym psem,ma ok.2-3 lata, nie przejawia żadnej agresji w stosunku do innych psów,jest łagodny i waży 33kg ( pewnie jeszcze mu trochę przybędzie :) )
    1 point
  3. 1 point
  4. Cieszę się, że kolejny raz przeczytałam wszystko po czasie. Mam ostatnio urwanie głowy, ale mam nadzieję, że z końcem maja wszystko w miarę wróci do normy. Zdrowiej Aiszko, trzymam kciuki mocno! Dzielna dziewczynka :)
    1 point
  5. Tak, zmienił się nie do poznania, ale tak właśnie działa Plaskaty Azyl i chwała za to, że są takie miejsca :)
    1 point
  6. ...zdrowiej nam zrdowiej,dalej trzymam kciuki,nie łatwa nocka pewnie będzie,zobaczymy
    1 point
  7. Aisza, trzymaj się i zdrowiej kochany kangurku.
    1 point
  8. Agusiu dziękujemy za wiadomości :) Teraz już trochę odetchnęłam....Aiszuniu,trzymam za Ciebie kciuki i wracaj nam do zdrowia!
    1 point
  9. Ja dołączam się do grona dziwaków, nie przepadających za papisiami oraz czekająca od prawie 10lat na psa wymarzoej rasy, a wiem, że skończę z uliczną bidą :P Adoptowane psy są suuuper, mam nadzieję jednak, że będę na tyle rozsądna, że nie zrobię z siebie Paris Hilton :P
    1 point
  10. Nie mówię, że głodzona lecz może być szczuplutka, pies lekkiej budowy :)
    1 point
  11. Ja też przyleciałam z pracy i zaraz zaglądam po wieści...Mam nadzieję,że wszystko w porządku...Już mi głowa pęka z tych nerwów
    1 point
  12. Dostałam o 10.40 smsa od P. Ani, że Vita podobno idzie do domu. Jestem cała zestresowana... Trzymajcie kciuki! :)
    1 point
  13. 1 point
  14. Cały czas myślę o Aiszuni i trzymam kciuki. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
    1 point
  15. Jak skóra zdjęta z mojej. Tyle że moja ze stojącymi uszami jest (no i sterylizowana, więc to nie ja rozrzucam szczeniaki po śmietnikach...) no i złapała 28kg wagi. Z jednej strony to potworne, że ktoś potrafi zwierzaka tak po prostu wyrzucić, z drugiej zazdroszczę Ci, że masz ją od szczeniaka. Ja swoją wzięłam jak miała 3 lata i pomimo upływu prawie trzech kolejnych do dziś zastanawiam się jaka jest jej historia. Zakochałam się w Twoim maleństwie ;)
    1 point
  16. Cudna, wspaniała Dziewczyna. Miałby z niej domek wielką pociechę, tylko gdzie on jest ten Domek?
    1 point
  17. e tam dupa nie szklanka :p radość na ryjcu jest i to najważniejsze :)
    1 point
  18. Przepiękny pies. Widać, że jest szczęśliwy. Bardzo ładne ubarwienie i uwielbiam takie duże uszy. Też kiedyś znalazłam szczeniaka na ulicy, ale na żal nie zdążyłam już pomóc. Nadal mnie to boli i dlatego jeszcze bardziej jestem szczęśliwa, że komuś się udaje uratować zwierzaka.
    1 point
  19. Dziś Pan pisał, że nastąpił przełom i Doris zaczęła od wczoraj jeść normalnie :) Trzymajcie kciuki, żeby już tak zostało!
    1 point
  20. Nowy opis Ciapka oraz prośba o zmienienie zdjęcia na któreś z tych nowych może np to pierwsze lub to które wstawiła Patrycja? Ciapek ma 60 cm w kłębie. Jest dużym i MOCNYM psem. Ciapuś ma 10 lat chociaż wcale nie zachowuje się adekwatnie do wieku. Podejrzewam, że może być młodszy (ok. 6 lat). Został oddany przez właściciela, który zachorował i niej jest w stanie się już nim zajmować. Imię nadał mu właściciel. Ciapek miał chorą wątrobę i anemię ale dzięki szybkiemu wykryciu jego problemów i dzięki specjalistycznej karmie wrócił do zdrowia chociaż nie miał do tego komfortowych warunków. Ciapek przez swoje problemy zdrowotne nie mógł dostawać przysmaków więc nauka chodzenia na smyczy, tego, że nie wolno być agresywnym wobec innych zwierząt, nauka komend była trudna i szło nam bardzo opornie. Ale teraz kiedy już wyzdrowiał może dostawać ulubione przekąski dzieki czemu dużo szybciej rozumie co wolno a czego nie Potrafi komendy: siad, łapa, waruj, ostatnio współopiekunka nauczyła Go też komendy chodź i owocnie ćwiczyła z nim chodzenie na smyczy oraz to żeby nie atakował innych psiaków i spokojnie obok nich przechodził Ciapek potrzebuje odpowiednią dawkę ruchu. Pomimo, że ma już 10 lat i jest starszym panem energii mu nie brakuje. Bieganie za pilką, sznurkiem, pluszakiem lub długi 1,5 godzinny spacer pomoże mu spalić jej nadmiar Ciapuś jest przekochanym psiakiem. Uwielbia pieszczoty, mizianie, drapanie, głaskanie Kocha ludzi i ich towarzystwo. Ciapek jest zaczipowany, wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony. Ciapek potrzebuje ODPOWIEDZIALNEGO opiekuna, który da mu tyle samo miłości ile Ciapek jest w stanie dać swojemu człowiekowi oraz takiego, który zapewni mu odpowiednią porcję ruchu Jak każdy duży pies może dość mocno pociągnąć ale jest to do opanowania. Jednakże nie jest to pies dla początkujących. Potrzebuje wyrozumiałej, konsekwentnej i cierpliwej osoby z dobrą kondycją jako że nie przepada za psami i innymi zwierzątkami. Mimo wszystko Ciapek to wspaniały kompan do dłuższych spacerków. Osobie lubiącej szybsze marsze podczas spacerku i krótki jogging na pewno Ciapek się spodoba. W schronisku na spacerku Ciapek na początku ciągnie ale jak się zmęczy potrafi iść całkiem ładnie. Żeby nie interesował się zbytnio przechodzącym psem wystarczy kazać mu usiąść i skupić go na sobie jak również dać w nagrodę kawałek parówki. W schronisku spaceruje czasem z grupą psów które zna i nie ma z nim większych problemów. Jednakże nie przepada za psim towarzystwem i na pewno nie spodobają mu się psy podchodzące, nad aktywne czy lecące w jego stronę, jak również szczekające psy za płotem. Ciapek dobrze by się czuł w mieszkaniu na obrzeżach miasta gdzie było by sporo terenów do spacerów lub w domu z ogrodem.
    1 point
  21. "To już całe cztery dni. Uczymy się siebie cały czas. Doris to inteligentna sunia. Powoli przekonuje się, że zawsze wracam i moje wyjcia do pracy wiążą się z mniejszym stresem. Nie mniej dla mnie i dla niej to nielekkie godziny. Dziś Doris bawiła się z psem, a więc można... :) Na zdjęciu Doris na dworskim wybiegu " "To ósmy dzień Doris ze mną. :) Myślę, że tempo w jakim mnie zakceptowała jest wyjątkowe. Słucha bardzo, biegnąc luzem czeka na mnie, obserwuje moje ręce reagując wspaniale na gesty. Sama w domu jest spokojna. Nie szczeka nie wyje, nie niszczy. Słowem Doris idealna. Jeden problem, kłopot z jedzeniem. Nie dość , że linie ma top modelki to jej łaknienie słabiutkie. Liczyłem, że to sprawa stresu. Niestety problem trwa. Po paru kęsach porzuca jedzenie. Bardzo się martwie. Czas na kompleksowe badania krwi i poradę specjalisty. Na szczęście przy tym wszystkim nie traci na kondycji i radości. Damy radę!" "Pojechaliśmy z Doris do "Granicy" w Ropczycach. Pogoda piękna, lekki wiatr i delikatny furkot kolorowych wiatraczków...." Od siebie jeszcze dodam, że lepszego domku dla Doris wymarzyć sobie nie mogłam :) Trzymam kciuki z całych sił za Doris i Pana!
    1 point
  22. Dla tych niefejsbukowych wstawiam zdjęcia Doris z nowego domu oraz relacje jej nowego Pana :) Jeszcze w schronisku, dzień przez adopcją Pierwsza noc Doris w nowym domu :) Moje ulubione! "Doris i zawilce :) To naprawdę dobra i ułożona z " natury" sunia. Pierwsza noc upłynęła spokojnie. Rano ładnie pokazywała, że chce wyjść. Po spacerze zasymulowałem wyjście do pracy. Nie było mnie półtorej godziny. Pięknie, żadnych pisków, śpiewów czy szczekań podczas mojej nieobecności. Po powrocie oczywiście znów spacer po okolicy. Szybko zaczyna się orientować w terenie i dość ładnie odnajduje drogę do domu. Na spacerze słucha i bardzo chce być chwalona. Trochę gorzej z jedzeniem. Szukamy "smaku" . Nie żeby całkiem nie jadła, ale narazie trzyma dietę " top model". Pewnie to trochę wina stresu. Dziękuję Patrycjo , że mi zaufałaś.! Doris już zaskarbiła moje serce i uznanie." "Doris jest super! Dziś była sama 6 godzin. Zdała na szóstkę, nie śpiewała, nie piszczała. Jak wróciłem zastałem ją śpiącą na leżance w kuchni. :) To nic złego , moja poprzednia sunia Elza też ją uwielbiała. To taki sympatyczny zaciszny kątek, a jednocześnie dużo z niego widać ;) . Natychmiast wyszliśmy na spacer, było pysznie... Doris jest już zarejestrowana - nr .16602. Gdy pod koniec spaceru mówię - idziemy do domu - trudno za nią nadążyć tak pędzi pod klatkę schodową. Idzie jak po sznurku, niesamowite. Chyba szybko będzie miała blachę przewodnicką ;) Myli tylko piętra. To jednak nie taka prosta sprawa dla psa jak by nam się wydawało. Odkryłem jedną fobie. Potwornie boi się windy. Czyżby skojarzenia z boksem? Po prostu leży plackiem i drży biedactwo. Cóż , to nie problem , od czego są schody. Nawet zdrowiej również... dla mnie. Przyznam się, że strata mojej Elzy trzy tygodnie temu bardzo mnie przybiła. Ostatecznie 12 lat to kupa czasu. Doris każdym spojrzeniem, każdym liźnięciem, koi tę świeżą ranę. Dziękuję Doris, dziękuję wolontariuszom z "przystanku"."
    1 point
  23. Aniu sterylka absolutnie tak. Unikniesz ropomacicza (to dopiero jest cierpienie) i guzków, że nie wspomnę o korowodach z zieciów i konieczności posiadania wiązki parasolek do ochrony. W dzisiejszych czasach sterylki są znacznie bezpieczniejsze, medycyna również weterynaryjna idzie do przodu. Możesz też poszukać mozliwości sterylki z narkoza wziewną dużo bezpieczniejszą. Coraz wiecej wetów to robi, kosztuje nieco drożej ale warto. Zrób też malej profil diagnostyczny przed sterylką, zapewne nic tam nie bedzie ale dla spokoju. Jak masz takie lęki mozesz (ale to wszystko zwiększa koszty) zrobić sterylkę z kardiomonitoringiem. Aniu ale to młoda sunia będzie wszystko ok. A MY tutaj będziemy z Tobą.
    1 point
  24. Ovolina miała sterylkę w wieku 8 mies. - jechaliśmy na urlop .... wyobraziłam sobie tabuny zięciów :) na posesji, zachwyt wczasowiczów wyciem, szczekaniem "ja ciebie pragnę ! ja ciebie chcę tu i teraz, natychmiast!" miałam obawy przed narkozą i ew. powikłaniami najbardziej bolała świadomość, że Suczydło nie powie "boli, jest mi źle" dlatego, wbrew lekuchnym zaleceniom weta (Apap!), dostawała silniejsze środki p/bólowe sterylka była tuż, tuż przed cieczką, jak się okazało i nie uważam, że zrobiłam Ovci krzywdę jestem zwolenniczką steryzlizacj/kastracji .... nie tylko czterołapnych, niestety :(
    1 point
  25. Anusiu spokojnie, do sterylki jeszcze duuużo czasu... Jak 2 lata temu przyjechała do mnie w maju na DT Tinusia miała 7 m-cy, na początku czerwca (dokładnie 7-ego) wystąpiło krwawienie (byliśmy pewni, że to cieczka) jednak ustało po 6-7 dniach... potem 25 lipca ponownie Tineczka zaczęła krwawić (wtedy strach co się dzieje, więc diagnostyka (łącznie z USG), ale wtedy też się dowiedziałam (co potwierdziło trzech lekarzy), że optymalnym czasem na sterylkę (jeżeli nie zdąży się przed pierwszą cieczką) jest czwarty miesiąc po cieczce, że wtedy ładnie jest tam już wszystko obkurczone i "poukładane" i to właśnie najlepszy czas. Tinusię sterylizowaliśmy 6 grudnia razem z Gajcią (ale Gajcia była jeszcze przed pierwszą cieczką). Dlatego myślę, że masz czas na myślenie i strachy (co DOSKONALE ROZUMIEM) na po 25 sierpnia... Wtedy będziemy z Tobą i Taksunią i będziemy trzymać kciuki i wszystko będzie DOBRZE!!!!!!!!!!!!
    1 point
  26. Dziś tyle ile dałyśmy radę pobiegałyśmy z Megi :)Poszliśmy na spacer z Siwkiem. W stosunku do Siwka jest bardzo tolerancyjna, nawet wtedy kiedy przepycha się koło niej, gdy nie ma prawie miejca :) Potem chciałam ją puścić nawybiegu, ale nie spodobał jej się obcy psiak, który już był na wybiegu, więc tylko Siwek skorzystał z chwili wolności. A potem była sesja zdjęciowa
    1 point
  27. Aniu, na pewno będzie dobrze!!! Popatrz, babciulka Lonia, była niedawno sterylizowana i miała usuwane guzki, A przecież ma chore serduszko, bierze leki. Jednak dr Szczypka się tego podjął, no i jest dobrze! Z Taksią będzie jeszcze lepiej, boć to młodziutkie dziewczątko, a p.w. zdrowe jak rybka. Ale rozumiem Twój strach, obawy. Dokąd nie będzie "po" będziesz o Taksię drżeć... Okropne jest to, że musimy im to robć. Kiedyś bardzo ubolewałam nad tym, że moja kochana jamnisia Figa nie mogła zaznać szczęścia macierzyństwa. Sunie są tak wspaniałymi matkami.. Ale, jak pomyśłałam o tym, że sam poród to dla niej wielkie ryzyko, no a potem, coż zrobię z koszyczkiem maluszków...nawet nie wyobrażałam sobie, jak miałabym je oddawać komuś... Ile się znajdzie tych tzw. "dobrych rąk"? I czy zawsze są dobre?...nie ma żadnej gwarancji, że pies będzie pożądany i kochany w tym domu do końca swego życia, itp O tym, że schroniska są przepełnione i że nie powinno się dopuszczać do tego, by pojawiały się kolejne psy, już nie wspomnę. Kiedy dzięki audycjom Pani dr Doroty Sumińskiej dowiedzialam się, że niewysterylizowana sunia, mająca wciąż ciąże urojone, narażona jest na masę groźnych chorób, jak nowotwory i ropomacicze, to już przestałam się zastanawiać i choć Figa miała 9 lat (i też chore serce) wysterylizowalam ją i szczęśliwie dożyła - wierzę, że dzięki temu - prawie do 20 lat. Wszystkie jej niewysterylizowane koleżanki, nawet dużo młodsze, odchodziły i zawsze słyszałam "rak"...czasem 12, 14 letnie...bo opiekunki nie chcialy słyszeć o sterylce, miały na ten temat zwoje zdanie i gadałam jak do ściany. A gadałam, namawiałam, tłumaczyłam zawsze... Tak więc Figa nie została mamusią, choć bardzo tego chyba pragnęła (stałe ciąże urojone po cieczce). Z jednej strony zrobiłam chyba jej krzywdę, a z drugiej... Taki niestety jest ten nasz świat... sterylki, kastracje, to jest to tzw."mniejsze zło".
    1 point
  28. Póki jest szczylkiem furminatora i tak bym nie używała, wydaje mi się, że szczeniaki mają delikatną skórę i mógłby powodować podrażnienia. U mojej dorosłej suki przy zbyt częstym czesaniu zdarzają się łojotoki. Albo trochę poczekaj z używaniem albo sprawdź, tj przeczesz ją kilka razy w jednym miejscu i obserwuj czy skóra nie czerwienieje. A w temacie podszerstka to chyba nawet jeśli go nie ma, furminator krzywdy nie zrobi, przerzedzenie włosa to nie ucięcie łapy.
    1 point
  29. [QUOTE]"Co ciekawe wychodzi na to że osoba niewidoma nie może wejść na sklep z psem, a to dla mnie szok gdyż sądziłam że takowa osoba z psem pracującym ma prawo poruszać się po sklepie swobodnie."[/QUOTE] Niewidomi mają prawo wejść z przewodnikiem WSZĘDZIE. BTW nie tak dawno niewidoma osoba wygrała spektakularną sprawę sądową z siecią Carrefour w Polsce - wyproszono ją z psem ze sklepu. Carrefour zapłacił pokaźne odszkodowanie. No i był mocno poszkodowany "wizerunkowo". Co do Sanepidu i straszenia nim, to większość podmiotów przesadza; pies nie może znajdować się w miejscu w którym PRZYGOTOWYWANA jest żywność - czyli np. w sali restauracji może sobie być (o ile właściciel wyrazi zgodę), ale w kuchni tejże restauracji już nie.
    1 point
×
×
  • Create New...