Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/02/15 in all areas

  1.     POPIERAM I znikam z wątku-jest mnóstwo psów czekających na pomoc: to nimi trzeba się teraz zająć, a o Karlosie pamiętać
    4 points
  2. Myślę, że najwyższy czas skończyć te bolesne dywagacje i osobom prawdziwie troszczącym się o psiaka, pozwolić w spokoju oswoić się z myślą, że go już nie ma.
    4 points
  3.     Elisabeto, ja, niestety, rozumiem Twój post i czuję tak samo :( AgaG-chwała Ci za to jak opiekujesz się swoimi psami, ale - przykro mi to pisać - wchodząc na wątki psów, z którymi nie byłaś od początku, w niczym im nie pomogłaś, na sam koniec, ad hoc, nie robisz nic innego tylko wywołujesz zamęt :( I - wiem, że teraz poruszę bardzo bolesny temat - w moim odczuciu to, co było najważniejsze dla Fenomenka i za co z całego serca Ci dziękuję, to fakt, że był kochany, otoczony miłością i troską przez Ciebie, ale nie to, że został zdiagnozowany od podszewki, bo tak i tak umarł :( Umarł, bo był bardzo stary i bardzo chory. A w moim odczuciu lepiej jeśli stary i bardzo chory pies odchodzi na rękach, w miłości niż z kroplówką, szwami i cierpieniem. Ale to była Twoja decyzja i nigdy nie dałam Ci odczuć, że się z tym nie zgadzam. Uszanuj też inne podejście, proszę. I zrozum, że czasem miłość, pełna miska, ręka, która nie bije, ale głaszcze i obecność do samego końca jest ważniejsza niż rezonans magnetyczny. I nie obrażaj wetów innych niż wybrani przez Ciebie, bo sugerujesz, że kupili dyplom na bazarku
    4 points
  4. Ale nie wiem, co miało na celu żądanie przez Agę G przedłużanie czasu jego umierania i cierpienia poprzez zwoływanie konsylium lekarskiego. Jedyne co przychodzi mi do głowy -to znęcanie się nad umierającym Karlosem. Wczoraj zafundowałyście nam horror. Zamiast spokojnie troszczyć się o odchodzącego godnie Karloska, razem go opłakiwać, trzeba było wyczytywać sterty głupstw. A teraz nie dacie nawet spokoju umęczonemu ciałkowi Karloska, jeszcze żadacie jego sekcji, żeby tylko zaspokoić własne, nędzne ego. Nigdy nie dbałyście o Karlosa, dopóki nie zacząl umierać ....Nigdy nie wspomogłyście go ani grosikiem....ani ciepłym słowem.... AgaG - skoro chcesz sekcji- to zapłac za nią. I będziemy też żądać sekcji każdego twojego psa. Dla dobra weterynarzy, twojego i całego świata.
    3 points
  5. Berek, już mnóstwo na temat organizacji prozwierzęcych zostało napisane nie bez powodu właśnie na tym wątku.Możliwe, że na początku powodem, dla którego fundacja powstaje jest chęć pomocy zwierzętom, potem przeradza się to w sposób na życie, nie wiem.Mnie najbardziej bulwersuje to, że nie ma praktycznie żadnej kontroli nad fundacjami.Raz założona może sobie prowadzić radosną twórczość.Chyba, że media coś znajdą, ale to już musi być dramat, gehenna zwierząt, aby ktoś interweniował.Musi dojść do przestępstwa. EVA2406, oczywiście, że profilaktyka jest zawsze najskuteczniejsza, ale mało medialna, prawda? Dowiedziałam się, że w jakiejś restauracji w moim rejonie jest skarbonka i do niej ludzie wrzucają pieniądze na Happy Garden.Ktoś, kto był gorącym orędownikiem działalności tejże fundacji przy okazji Ergo dowiedział się nieco więcej na jej temat.Nie dowierzał, bo pani prezes jest taka miła i tak ładnie opowiada o pieskach.O usypianiu i wywożeniu ich do Niemiec już nie.A ile psów w podobnej sytuacji jak Ergo było zgłoszonych i nikt z fundacji tyłka nie ruszył? Tego się nie dowiemy. Tak, AgaG., internet to potęga.Ten wątek jest kropelką w oceanie spraw, które nie mogłyby być rozwiązane, gdyby nie sieć.I niech dalej będzie wykorzystywany tylko w dobrych celach.
    3 points
  6. Dokładnie tak jak napisałam, temat sekcji podejmowany był z głównymi darczyńcami (o ile pamiętam z sharka nie udało się ewu porozmawiać tylko z agat21) i większość na wątku była przeciw, w wątku nie uczestniczyli tylko główni darczyńcy, czyli sharka i agat21, osób biorących udział było więcej, rozwinę dla lepszego zrozumienia. Może i deklaracje stałe były dwie, jednak sporo osób również pomagało. Ale nie o to chodzi, żeby teraz komuś wyliczać kto, co, i ile, tylko o obiektywizm którego co niektórym niestety brakuje. Tak niekompetentny, taki który kieruje psa na echo serca po tym jak od wielu miesięcy pies jest jego pacjentem i wtedy gdy serduszko jest już w bardzo kiepskim stanie, jednak nie przeszkadza mu to w tym, aby podawać środki uspokajające, po których psiak ma zapaść. I tyle. Koniec.
    2 points
  7. Nie wiem nawet jak twoją wypowiedź Panno Marple skomentować :mellow: Agnieszka chociaż ma jaja, jakkolwiek to zabrzmi, ma odwagę powiedzieć to co myśli, tu i teraz. Nie napisałaś wtedy co myślisz, za to napisałaś teraz, i to w jakiej formie, szkoda tylko, że wtedy tego nie zrobiłaś :mellow: Każdy ma prawo do swojej opinii. Mi się też ostatnio dostało za to, że opowiedziałam się za sekcją innego psa, który był również u Makili, a co było w tym najlepsze? że temat sekcji był nawet podejmowany przez opiekunkę i konsultowany z głównymi darczyńcami, ale że większość opowiedziała się przeciw, to mi się oberwało, czy to nie aby hipokryzja?. Agnieszka jest może bezkompromisowa, ale gdy w grę wchodzi dobro zwierząt. Nie zadowala się półśrodkami, aaa bo lepsze to niż schron, aaa bo w schronisku już by nie żył. U niej pies wyciągnięty ze schronu jest od momentu opuszczenia murów schroniska należycie zaopiekowany. Nie na tyle na ile starczy czasu, nie na tyle na ile starczy pieniędzy. Dodam na koniec, odnośnie wyników badań, faktur, zdjęć itp. itd. mnie nie rażą wpisy dopominające się o nie, bo u mnie samej się dopominać o nie nie trzeba. Za darmo nie był. Stąd pewnie ilość kilkudziesięciu psów, w końcu hotel to biznes, a nie przytułek. Bo niekompetentny wet nie potrafił zrobić badań bez środków uspokajających, gdzie innemu się udało, cuda?
    2 points
  8.     Zapomniałaś dodać, że po jednym badaniu ten staruszek dostał zapaści z powodu lekkiej narkozy...
    2 points
  9. Drogie cioteczki, czy nie rozumiecie, że nie wystarczy oddać psa do hoteliku, robić bazarki i zbierać na niego pieniądze, ale jeżeli dba się o dobro psa to powinno się monitorować jego życie? Ten wątek jest wątkiem psa, na którego dobro składało się wiele osób. Karlos nie był w DT, był w hotelu, gdzie jest duzo psów i wszystko powinno byc jasne i klarowne. Ani razu nikt nie napisał, czy rzeczywiście Karlos przebywał w domu, przecież nie lubił innych psów. Nawet jeśli był w boksie, można to było napisać, zrobić zdjęcie. Wysyła się psy na drugi koniec Polski, płaci za nie ciężkie pieniądze i nie można żądać sprawozdania? Do mojego domu może wejść każdy, wiele osób z dogo było, mogły zajrzeć do każdego kąta. A nie biorę pieniędzy za tymczas. Hotel to hotel-nikt tam łaski nie robi, że trzyma psa, nawet jeśli jest to opieka szczególną, której Karlos wymagał. Gdyby były zdjęcia, sprawozdania dokładne, nikt by się nie czepiał. Nie ma dymu bez ognia. Makili powinno zależeć na jawności swojej pracy. To, że nic nie pisałam, nie oznacza że nie czytałam na bieżąco wątku od początku. Przecież to też pies z Palucha, rozmawiałam z Dorcią, kiedy był wyciągany ze schronu.
    2 points
  10. Kochani, po rozmowie z patologiem z ZHW w Krakowie podjęłam decyzję o nie przeprowadzaniu sekcji Karloska, nie chodzi tu bynajmniej o pieniądze bo sama sekcja to 70zł , spodziewałam się minimum 300zł , patolog powiedziała mi, iż nie może mi zagwarantować zdiagnozowania przyczyny jego stanu , użyła określenia iż "opiekunowie zwierząt oczekują po sekcji zwłok cudów w diagnozie a niestety nie zawsze przyczyna śmierci jest do ustalenia" to moja decyzja , o tym żeby go nie okaleczać bardziej ,niż okaleczyło go życie
    2 points
  11. Selenga, ja bardzo chciałam, aby w moim regionie powstawały organizacje prozwierzęce.Byłam pełna nadziei, że los zwierząt się poprawi.Wiedziałam, że będzie trudno, że nie da się pomóc wszystkim.Bardzo się zawiodłam.Zobacz, trzy organizacje były proszone tylko i wyłącznie o sprawdzenie, co się dzieje z Ergo.O piesku w Mokrzyszowie już też pisałam.To nie wymaga nakładów finansowych ( sorry, benzyna) tylko trochę czasu.Zrewanżowałabym się jakoś, bo ja nie zapominam o przysługach, które ktoś mi wyświadczył.Trudno.Jest organizacja w Stalowej Woli, prozwierzęca.Jedyną działalność jaką prowadzą to akcje edukacyjne w przedszkolach i konkursy plastyczne.Pieniądze są przeznaczone na nagrody dla dzieci w tychże.Miłe to i potrzebne, ale chyba oprócz, a nie zamiast, prawda? Telefonów nie ma, ale numery kont owszem.To budzi mój sprzeciw, ale może się nie znam, może tak też może być.Czytałam statuty kilku organizacji, które trochę znam i nijak się one mają do tego, co faktycznie te organizacje robią.Piszę o organizacjach prozwierzęcych i podobno jest coś takiego jak "koszty własne".To worek, do którego można wszystko wrzucić.Na pewno są i super działające stowarzyszenia, są takie, które dysponują ogromnym budżetem i niech tak będzie, skoro dobrze działają. Happy Garden, tak jak się dowiedziałam z dogo brała pieniądze z gminy na psy, które były u Murki.Murka robiła i robi bazarki, aby pokryć dług.To jak jest z tym rozliczeniem? Głupia jestem, bo nie rozumiem.Jeśli ktoś daje pieniądze na zespół tańca ludowego to OK.Nie ma w tle chorych dzieci, nie ma cierpiących zwierząt, nie epatuje się nieszczęściem i to jest zdrowsze.Fundacja "Maciuś" naciągała mnóstwo ludzi, była afera.To obrzydliwe, działali wiele lat i jakoś kontrole niczego nie wykazały.Tak się złożyło, że zawsze mogłam liczyć tylko na siebie i przyjaciół,a także ludzi, których nigdy nawet na oczy nie widziałam.Na organizacje jakoś nie.Nie miałam szczęścia najwyraźniej.
    2 points
  12. Idealna opieka, to przy finansach jakimi dysponujemy niestety utopia :( Dla mnie mądrą opieką nie jest ciąganie po kolejnych gabinetach na siłę starego, ledwo chodzącego psa, który do tego wszystkiego miał takie a nie inne podejście do wetów i wszystkiego co się przy nim robi. Wyciągając Karlosa wszyscy liczyliśmy na to, że pożyje jeszcze jakiś czas w godziwych warunkach, w cieple, z pełną miską i przy człowieku - i to Karlos dostał. Był leczony, przez te kilka miesięcy nie cierpiał. Stare psy,tak jak i starzy ludzie, niestety odchodzą. Skupmy się na tym, aby odchodziły tak jak Karlos - w cieple, syty i zadbany. Psów które na to czekają są tysiące. Najczęściej niestety nie stać nas na kosztowne terapie, badania czy sekcje , które nic nie wniosą, te pieniądze lepiej przeznaczyć na zapewnienie tego minimum kolejnym psiakom.
    2 points
  13. Aga, Twoje posty są dla mnie klarowne i jasne. Wszystko się układa w całośc. To nie jest przyjemne uczucie, ale czasem trzeba przejrzec na oczy. To nie jest pierwszy watek, na który wchodzisz i na którym się wypowiadasz na te trudne tematy. Często, gdy pies odchodzi albo go już nie ma. Trudno mi będzie teraz wchodzic na naprawdę piękne wątki Twoich psiaków. Ty nic na tym nie stracisz. Nie mam złudzeń. Mi jest z tym ciężko, ale czasem lepiej coś zrozumiec...
    2 points
  14. I dzięki takim opiniom zamiast skupiać się na ratowaniu kolejnego psiaka pieniądze pójdą w nicość... Mam jednak nadzieje, że Dorcia podejmie słuszną decyzje i nie podda się presji...zupełnie nic nie dającej :(, Rozumiałabym, żeby za tą ciekawością stała konkretna propozycja finansowa!
    2 points
  15. Chciałyście "red room" to macie :diabloti: A teraz dbajcie o to, żeby wątek nie umarł :p
    1 point
  16. Mattilu teraz ta moja Mamusia to taka bidulka trochę :( Ma bardzo chore stawy i czasami tak cierpi że nie może chodzić ani nic utrzymać w dłoniach :( Ale kiedyś gdy byłam mała a nawet trochę większa to szyła mi piekne cuda na maszynie :)
    1 point
  17. Jeżeli tylko uda się zorganizować transport do Tych, to myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać tylko jechać. To będzie "tylko" wizyta która mam nadzieję rozjaśni sytuację co do stanu zdrowia Maszy. Jeżeli będzie wiadomo jakie badania trzeba będzie zrobić Maszy i jakie mniej więcej będą koszty tych badań wtedy będzie można się ewentualnie martwić o kasę. Teraz możemy tylko gdybać, że coś można lub że będzie potrzeba dużo kasy, a tak naprawdę to nic nie wiadomo. Nie takie trasy pokonywało się na dogo z psiakami ;) Dla Maszy taka podróż (oczywiście autem) nie powinna być problemem. Ona bardzo grzecznie jeździ, nie ma choroby lokomocyjnej. Myślę, że większość drogi by przespała :)
    1 point
  18. Tu mnie rozśmieszyłaś...kwestia sekcji Megi omawiana z głównymi darczyńcami i większość była na nie...Deklaracje stałe były dwie, resztę za Megi płaciła ewu (260zł), a temat sekcji wyniknął nie ze strony ewu, tylko ze strony tych co nagle wyskoczyli z kapelusza i pojawili się na wątku. Tak, niekompetentny wet nie potrafił zrobić RTG szalejącemu ze stresu psu...podczas którego nie należy się ruszać...
    1 point
  19. Pomimo uznania, jakie mam dla AgaG za niektóre Jej decyzje i poczynania, w całej rozciągłości podpisuję się pod wypowiedzią Elisabeta i Panna Marple. Dodam więcej. Stawiane zarzuty są tendencyjne, a biorąc pod uwagę wypowiedzi na różnych wątkach psów będących pod opieką Makili (tak, pod opieką, bo jedne są w hotelu, a inne w BDT) ciągle tych samych osób w takim samym napastliwo-nakazującym tonie, odnoszę wrażenie, że jest to zmasowany atak. Makila w razie potrzeby informuje opiekunów o stanie ich psów, ale to opiekunowie podejmują decyzje, co do diagnozowania i ewentualnego leczenia ich podopiecznych, bo to Oni ponoszą finansowe konsekwencje każdego działania. Jednych stać na wiele, innych na znacznie mniej i to niestety głównie decyduje o rodzaju podjętych decyzji. Jeśli ktoś tego nie rozumie, albo nie bierze pod uwagę, to sam wystawia sobie świadectwo. Ja rozumiem i popieram działanie na miarę możliwości, bo tak postępują ludzie odpowiedzialni za swoje czyny. Dla nas ludzi najważniejsze, choć nie w każdym przypadku. A czy my wiemy, co dla psa jest najważniejsze ???? Znane mi jest natomiast, że niejednokrotnie ludzie dotknięci jakąś chorobą, kalectwem, choć dawniej byli bardzo aktywni chcą umrzeć. Eutanazja na życzenie w naszym kraju jest niedopuszczalna, ale są kraje, w których się to robi. To prawda, zwierze samo nie powie, że chce umrzeć. Ale jeśli lekarz weterynarz stwierdza stan agonalny, to co jest bardziej humanitarne - czekać jak męcząc się umrze, czy pomóc mu odejść oszczędzając cierpień ? Co to miało znaczyć ??? O co tu chodzi ??? Żałosne, aż brak słów żeby to skomentować. Skopałaś wszystkie osoby, które dbały, troszczyły się o Karloska. Piszesz tak, jakbyś wiedziała, że nikt nic nie wiedział, nic nie widział, wszyscy wszystko zaniedbali wskutek czego Karloskowi działa się wilka krzywda i dlatego był w agonii. Z Twojego postu widać, że wskoczyłaś na ten wątek na ostatnią stronę, choć twierdzisz, że czytałas na bieżąco. Makili powinno zależeć na jawności, piszesz. Tak, powinno i zależało. Wielokrotnie zapraszała osoby czyniące Jej różne zarzuty, aby przyjechały i na własne oczy zobaczyły co i jak się ma. Nie, nikt nie pojawił się u Makili w hotelu, czy BDT, bo i taki tam jest. Ja w tej sytuacji nie miałabym cywilnej odwagi czynić jakiekolwiek zarzuty, bez obawy, że zostanę posądzona o bezzasadne szkalowanie. Myślę, że najwyższy czas skończyć te bolesne dywagacje i osobom prawdziwie troszczącym się o psiaka, pozwolić w spokoju oswoić się z myślą, że go już nie ma.
    1 point
  20. ale już jest:) Zosia waży 3.560 i mierzy 56 cm:):) jest słodka:), ale ja jestem padnięta, Zosia urodziła się o 5.48 a ja z zięciem wytrwale siedzieliśmy w szpitalu od godz. 16.00, dzisiaj od rana do 19.00 miałam dyżur przy Kindze i malutkiej Zosi:):) Wiecie na początku nie jest łatwo! Kinga nie ma pokarmu a Zosia ciągle ssie rączki , szuka i płacze:): jestem szczęśliwa:):):)
    1 point
  21. Kupić! ;) Świetna zabawa dla psa i trzeba pokombinować. Ja mam dla Amy taką co się klocki ściąga i też jest super :)
    1 point
  22. Tak szczerze powiedziawszy, patrzac na wydatki i na deklaracje stałe to hotelik się raczej kokosów nie dorobił.
    1 point
  23. O ile jest za waski nie w samym pysku, co w polikach- to nie problem, mialam 3 fizjologi i kazdy byl za waski na mojego kundla, nawet ten na amstaffa, te kagance mozna łatwo rozginac, wystarczy zlapac za oba konce i mocno ciągnąć ;)
    1 point
  24. Nie było mnie na wątku Karlosa to prawda. Nie wiem ile osób z tego wątku śledzi wątek innego dziadeczka Maksa, który jest również u Makili. Gdyby nie nacisk niektórych osób na to, żeby Maksa zdiagnozować, pewnie i mu byśmy stawiali teraz wirtualne świeczki. Makila chciała go przykryć kocykiem i niech się dzieje co chce, bo według niej pies chudnie ze starości. Dzięki rozsądkowi niektórych osób Maks został przebadany, wyszły choroby, w tym chore serduszko. Dzięki badaniom i lekom czuje się już lepiej i co najważniejsze Żyje.
    1 point
  25. Moim zdaniem trzeba spróbować ogłaszać ich razem. Taką dezycje podejmowałyśmy wcześniej. Gacki mają deklaracje i warto moim zdaniem zrobić to dla nich i zaczekać troszkę dłużej na domek.
    1 point
  26. Stała dla Karolka na luty wysłana. Karolku - zaufaj ludziom. Dobry domek wypatrzy Cie, będziesz sypiał na kanapie i leżał do góry brzuchem.
    1 point
  27. Felko moja koleżanka założyła Edziowi wydarzenie na FB i w tej chwili nie chce zapeszać, ale są dwa chętne indywidualne domy. Hotele wykluczam dla tak schorowanego i wymagającego pielęgnacji psa, Edzio musi mieć swój najlepszy dom. :) Jestem w kontakcie z dwiema paniami, na razie telefonicznym. Po wizytach przedadopcyjnych, będzie można podjąć decyzję, który byłby najlepszy dla Edzia. Całe szczęście, że doktor Agnieszka ze schroniska tak się stara o Edzia. Miał już kilka razy badania krwi, jutro obiecała, że będzie miał dodatkowe (kortyzol. tarczyca), a w dniu zabrania ze schroniska możliwe byłoby zrobienie mu jeszcze rtg cyfrowego u doktora Rafała, który operował mojego Homercia. Co do kroplówki rozmawiałam z weterynarz. Edziu bierze kroplówki na wzmocnienie, jedzonko gotowane, które mu przynosi też ma taki cel. Dotychczasowe wyniki krwi są bardzo dobre. Tak więc jest nadzieja dla Edzia. Trzymajcie kciuki za Edzia.
    1 point
  28. :) Wg S. Corena (mój guru ;) ), wzdychając pies mówi: 'Tu mi dobrze, poleżę sobie' (ukontentowanie) albo 'Sam troszkę się pomartwię' (rezygnacja, brak przyjemności). Czyli jak u ludzi - wzdychanie jest czynnością ambiwalentną ;)
    1 point
  29. U Aluni-Suni wszystko w porządku:) Wczoraj lekki "paraliż" na spacerku ale już dzisiaj rano i sioo i kooopka:) Pani Lidia zakochana w małej:)
    1 point
  30. Karlos.....pies, którego kochałyśmy mimo, że go znałyśmy tak krótko....... PIes, który miał bardzo długie, podłe życie w schronisku, wielokrotnie pogryziony przez inne psy, przeszedł 3 nieudane operacje uchyłka, z drugiej ledwie udalo się go wyprowadzić na prostą. W schronisku było mu i zimno, bywał głodny, mieszkał w smrodzie i brudzie. Dopiero ostatni rok jego pobytu był lepszy, bo zaczęły następować zmiany na lepsze.Nie kochał opiekunów, nie kochał lekarzy. Ale do wolontariuszy miał zaufanie.i do Dorci. Pierwsze spotkanie Karlosa i Dorci- pies, którego się wszyscy pracownicy bali, bo ich gryzł, siedział spokojnie przez 2 godz przy Dorci, był głaskany, przytulany, czesany. Na koniec ciężkiego życia dostał prezent od losu, pól roku u Makili. W końcu był PANEM PSEM. Był wśród ludzi, w ciepłym domu, miał dobre jedzenie i bardzo dobrą opiekę. Był w końcu kochany. I za to wszystko dziękuję z całego serca osobom , które mu pomagały. Dziękuję Dodzie, która podjęlą decyzję o jego adopcji, dziękuję Dorci za nieustanne telefony do schronu, co doprowadziło w końcu do wydania zgody na adopcję,Dziękuję Marudzie za to, że przyjęła na siebie opiekę nad finansami Karlosa. Dziękuję Makili za dobrą i czułą opiekę nad Karlosem. Dziękuję deklarowiczkom, bez Was Karlos by już dawno odszedł w schronie.
    1 point
  31. Dlaczego my ludzie tak sobie nie ufamy ? Dziewczyny były z Karlosem do końca, One go widziały i podjęły bardzo trudną decyzję o pożegnaniu. Czy stosy dokumentów , analiz, wyników mają zastąpić empatię ? Gdzie miejsce na dobroć, odruch serca ? Przecież tego nie da się zmierzyć. Jeżeli będziemy szli w tym kierunku to biada nam.
    1 point
  32. Czyli czekam od Ayam na 12 psiaków do ogłoszeń ;)
    1 point
  33. Zapomniałam napisać, Jaśminka cudnie na zdjęciach wyszła :)
    1 point
  34. Co do Sezama - to jest to decyzja osoby niezależnej od nas, z krótkiej korespondencji na pw fejsbukowym wydaje się, że będzie miał super. Myślę, ze szczegóły poznamy, jak już będzie w domu. Nad Mokką myśli i główkuje i spać nie może niezawodna malawaszka od sznaucerów. Malawaszkę nieustannie kochamy (mamy nadzieję, ze to przeczyta i będzie nadal brała z Radys sznaucerowate). Szczecin się rozmył, nie ma transportu i na razie żadnych widoków na ów.
    1 point
  35. Wyjeżdżam dziś na tydzień, wracam w piątek w nocy, muszę logistycznie sobie to wszystko ułożyć, postaram się na wyjeździe wejść na dogo i dam znać co i jak. Na wszelki wypadek szukajcie równolegle jeszcze noclegu dla Bulionika. Bo niech mi się coś z powrotem zmieni lub przesunie - i będzie kłopot.
    1 point
  36. Silvano zostaje w domu. Klatka pomogła.... albo czlowiek który się zorientował ze nie mozna psa ledwo co adoptowanego ot tak w domu zostawiać. Nie ważne, ważne ze jest ok a dom jest generalnie fajny
    1 point
  37. AgaG., będę namolna, ale chodzi mi o ogłoszenia dla Ergo i Suma.Zapłacę za nie ( 30 zł), zrobię później bazarek na to konto.Wyślij mi na maila teksty ogłoszeń i zdjęcia ( chociaż Małgosia może pobrać też z wątku), ale może lepiej, żebyś Ty zadecydowała, które powinny pójść do ogłoszeń.Nie ma na co czekać.Podaję maila [email protected] Potrzebuję też informacji na jakie miasto mają być ogłoszenia.Proponowałabym Warszawę i Kraków.
    1 point
  38. Wczoraj dostałam info, że rusza realizacja dotąd złożonych zamówień, czyli z pakietów od Florentyny i Mattilu. Na pierwszy ogień te najpilniejsze. Jak tylko pojawią się linki, przekleję tutaj.
    1 point
  39. Nie moze byc na dogo spokojnego watku, nawet jak psiaka juz nie ma...
    1 point
  40. Wiesz ewkar bardzo się cieszę, że jesteś nie tylko na miau, ale pojawiłaś sie tu na dogo. Pod Twomi postem powyżej podpisuję się i ja :) Chętnie dałabym mu z pięć lików :) Umiesz patrzeć, analizować, wyciągać wnioski, a wszystko co i jak piszesz świadczy, że naprawdę zależy Ci na dobru zwierząt i na tym, by Ci, którzy się nimi zajmują, robili to uczciwie i rzeczywiście dla ich dobra, a nie swojego interesu, Oczywiście nie ulega wątpliwości jedno: w tego typu działalności powinna być kontrola, procedury kontrolne, a nie mydlenie oczu... :
    1 point
  41. Dostałam zdjęcia pudelka adoptowanego w zeszłym tygodniu. Cudny chłopak:) Jak napisał jego Pan : Bryś jest wspaniały:)
    1 point
  42. Większość osób, które były z Karlosem na wątku od początku raczej nie jest za sekcją. Wszyscy wiemy w jakim stanie Karlos był wyciągnięty ze schroniska, co działo się w schronisku, poniekąd cudem było to, że w ogóle dotarł do Makilii. On już dość się nacierpiał, bo co jeszcze go kroić? Co to ma dać? Dla osób znających jego historię to co się wydarzyło jest smutne, wszyscy życzyliśmy mu jeszcze wielu dni życia, ale też chyba liczyliśmy się z tym, że to nie potrwa wiecznie..
    1 point
  43. Oczywiście, że tak :). Oddając sukę/psa, trzeba być na 100% pewnym, że dzieci ani mieć nie będzie, ani - nie narobi. To smutne, że u nas to jedyny sposób, żeby choć trochę zmniejszyć ilość niechcianych zwierząt, no i przyszłym DSom ułatwić późniejszą opiekę nad pupilem i w ten sposób, zachęcić do adopcji. Cóż, sunieczka trochę dłużej będzie "naszym " psem. A atrakcje z Lerką - mamy. Przypominają nam się dawne czasy ursynowskie ;) - zabawa w podchody :D. Chociaż to dobre, że z Bliss nie ma żadnych zgrzytów, bo Lerka jest jej poddaną w 100%, a Bliss jest łaskawą ;) monarchinią.
    1 point
  44. A w zasadzie co da wynik sekcji? To cos pomoze psu, czy komus cos udowodni? Naprawde nie rozumiem :(
    1 point
  45. A ja narzekam na wynoszenie jednego z pierwszego piętra i to tylko jak tam jestem w weekend...
    1 point
  46. Jotpeg, Gusiaczek, Phase, Olena84, Martika & Aischa, Ewagonzales, dziękuję Wam serdecznie, że zaglądacie do Olenka . Mam nieustającą nadzieję, że wreszcie ktoś wypatrzy naszego Olena, że się zakocha w tym jeszcze smutnym, ślicznym i mądrym pysiu :).
    1 point
  47. W piśmie nr SCHR 7080 - /2013 z dnia 31.08.2013 r.kierowanym do dwunastu wolontariuszy pomagającym psom i kotom w tymże schronisku w związku z ich zapytaniem dotyczącym śmierci w krótkim czasie kilku psów oraz "niewłaściwymi czy wręcz tragicznymi sytuacjami" - jak ujęto to w piśmie - Dyrektor Schroniska dla Zwierząt napisała: "... Przy umieszczaniu zwierząt w poszczególnych kojcach kierujemy się charakterem zwierzęcia, jego stosunkiem do innych psów, ich stanem zdrowia i wiekiem. Staramy się również uwzględniać sugestie wolontariuszy, często na nie reagujemy, jeśli takie przedstawiają(...)" . Niestety, w przypadku Pirata sugestie wolontariuszy nie zostały uwzględnione, choć jego kojec był jeszcze pusty. Wstawiono go na duży wybieg, gdzie jego odsłonięte oko narażone było dodatkowo na urazy ze strony innych psów. Pogryziony był dwukrotnie. Za drugim razem by udzielić mu pomocy konieczna była narkoza. Widziałam go po zabiegu. Leżał w kojcu D wewnątrz. Przeżycie tych wydarzeń dla 10-letniego psa nie było łatwe. Po dwóch tygodniach poddany został w Kortowie ponownej operacji. Nie przeżył. W związku z moimi poważnymi wątpliwościami dotyczącymi poddawania starszego już psa w odstępie dwóch tygodni kolejnej narkozie i stresowi związanemu z transportem oraz pobytem w kolejnym obcym miejscu wykonałam telefon do weterynarza schroniska pytając o całą sprawę. Jako powód operacji podano mi ratowanie oka. Nadal mam poważne wątpliwości dlatego zwróciłam się z pismem do Kliniki Weterynaryjnej w Kortowie o wyjaśnienia. Nazywam się Dorota Małłek. Jestem wolontariuszką w olsztyńskim schronisku trzy lata.[attachment=9139:Pirat.JPG]
    1 point
  48. Kolejna kobietko bardzo Ci dziekuję za wstawianie zdjęć i przy okazji za tyle ogłoszeń dla bezdomnych psiaków z krakowskiego schroniska i z interwencji oraz za ostatnie wydarzenie dla staruszka Edzia z krakowskiego schroniska wielkie wielkie buziaki :) :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2:
    1 point
  49. Szczeniaczek Figo ma dom. Fajni , młodzi , aktywni ludzie:) Dom z ogrodem w Gliwicach, znajomi moich znajomych:) Uffff:)
    1 point
×
×
  • Create New...