Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/28/14 in all areas

  1. Skąd przyszła wie tylko ona sama. Zjawiła sie jako obraz nędzy i rozpaczy i otrzymała imię Bieda. Zamieszkała na wsi, gdzie dwie dobre panie karmiły ją, zrobiły jej budę i dbały, by niczego jej nie zabrakło. Bieda doszła do siebie, przybrała na wadze aż zanadto :) i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że komuś grzeczna, uległa Bieda jednak przeszkadzała. Bo kładła sie na trawniku, bo miała ruję. Zgłoszono ją więc gminie i pojechała do Radys. Zabrałam ją stamtąd po miesiącu. Teraz przebywa na kwarantannie w lecznicy. Potem zamieszka w hotelu Szamański Krąg. Bieda ma około 14 lat, młoda nie jest, czy zdrowa - to sie okaże. Pomimo tego bardzo by jeszcze chciała być czyjaś. Na pewno odwdzięczy się - to bardzo sympatyczny, pogodny pies.
    1 point
  2. Aniu Kochana,tak mi bardzo,bardzo przykro.Przytulam Cię mocno.Jestem pewna,że Jasia jest teraz szczęśliwa,bez bólu,bez cierpienia biega sobie po zielonych łąkach.Jestem też pewna,że Jasieńka odeszła spokojna, z uczuciem uwielbienia dla Ciebie - Aniu za to,że dałaś jej opiekę, kochałaś i szanowałaś. Żegnaj Jasieńko - malutki piesku,bądź szczęśliwa za TM.Będę o Tobie pamiętać.
    1 point
  3. U nas sytuacja została opanowana :) Zamieniłam łososia na białą rybę z Fish4dogs i widzę poprawę. Ogromna ulga! :)
    1 point
  4. 1 point
  5. Wklejam tutaj zdjęcia z domu Kiry, której sterylizację pomogła sfinansować Skarpeta Owczarkowa. Dziękuję raz jeszcze i zobaczcie jak teraz ma dziewczyna dobrze :)
    1 point
  6. 1 point
  7. Poznałam już Homerka - jest już w raju u Agi. Strasznie jestem ciekawa dzisiejszej wizyty u weta?
    1 point
  8. No cóż, ludzie czasem rąsia w rąsie, a psiczki pupcia w pupcię :)
    1 point
  9. Aniu będziesz płakać , przeklinać dobrze mieć kogoś na kim można się oprzeć i masz nasz aby się wyżalić .Śmierć jest częścią życia tylko to jest najtrudniejsza do zaakceptowania część .
    1 point
  10. Dziękuję i pozbieram się!( mam problem z emocjami od choroby mamy) nie powinnam skupiać się na sobie... tylko na Jasi, teraz kiedy już pobiegła za TM cieszyć się że już nie będzie cierpiała! ...że będzie tam szczęśliwa, biegać po łąkach, tak jak zawsze kochała na Mazurach z Pajuszkiem, Kajusią , pewnie też poznała Zosię, Lineczkę, Sarunię, Bonulka ,Rudą, Sopelka, Tofficzka, Pikusia, Kacperka, Pirusia, Atosika, Hekusia i Dżekusia, i wszystkie kochane ogonki, które będą tam czekały na nas...i żadnych złych emocji!... przynajmniej się postaram....w czym bardzo wspiera mnie TZ , po 35-37 (dokładnie nie pamiętam) latach małżeństwa ,można powiedzieć że... zaskoczył mnie!(pozytywnie)... i dzisiaj wygląda już wszystko zupełnie inaczej!... jestem na razie zdezorientowana... i jakby muszę złapać... pion! ...ale wszystko napiszę, jak ochłonę.... i tak! .. to prawda!... dobrze mieć przyjaciół! którym można się wypłakać....
    1 point
  11. Dziękuję i pozbieram się!( mam problem z emocjami od choroby mamy) nie powinnam skupiać się na sobie... tylko na Jasi, teraz kiedy już pobiegła za TM cieszyć się że już nie będzie cierpiała! ...że będzie tam szczęśliwa, biegać po łąkach, tak jak zawsze kochała na Mazurach z Pajuszkiem, Kajusią , pewnie też poznała Lineczkę, Sarunię, Bonulka ,Rudą, Sopelka, Tofficzka, Pikusia, Kacperka, Pirusia, Atosika, Hekusia i Dżekusia, i wszystkie kochane ogonki, które będą tam czekały na nas...i żadnych złych emocji!... przynajmniej się postaram.... dobrze mieć przyjaciół! którym można się wypłakać....
    1 point
  12. Tak sie troszkę zastanawiam... Ela Piotrowska - masz tak od urodzenia czy dopiero po jakims czasie Ci się zrobiło? Zaczynasz aferę, rozpetujesz piekiełko bo... AN śmiała wyegzekwowac od Ciebie kasę na pokrycie części kosztów paliwa gdy CIEBIE wiozła na wystawę poza granice kraju. Teraz - najwazniejszy punkt to : ile ona wydaje na wystawy rocznie, podliczasz, wyliczasz, punktujesz... Co cię tak bardzo obchodzą finanse innych? Agent ze skarbówki czy jak? Moze to obsesja? Nic ci do tego skąd ona ma kase na te podróże... może dostała od bogatego sponsora albo zebrałą do kapelusza grając na gitarze pod pomnikiem X. Tobie nic do tego. Ani nikomu. Nadal nie wiemy jak wygladają prawdziwe warunki w jej hodowli... sąd pewnie tez nie wie skoro świadkowie skupiają się na tym, co ich interesowac absolutnie nie powinno. Czy kiedyś ta sprawa się wyjasni? Szczerze watpie... i jedyne co jest oburzajace to to, że za prace sadu, prokuratora, rozprawy - płacimy my - podatnicy. I tylko dlatego, ze panienka Piotrowska postanowiła wszcząć osobistą wojenkę.
    1 point
  13. No serduszko jak ta lala. Jak podliczyć straty? Akurat ta bluza fajna była bo cała czarna z kapturem, bez różowych napisów. Ciężko taką kupić. Ale nawet nie byłam zła :smile:. Chyba co raz bardziej przyzwyczajam się do strat. Muszę ją wpuścić do góry ubrań które mi zalegają, może wreszcie zrobi tam porządek. Tyle że ona pewnie woli te ulubione w których jest dużo mojego zapachu. Dziś Etnusia spała ze mną przytulona szczelnie do moich pleców. Bała się ruszyć żebym się nie rozmyśliła ;-) Jadę dziś na urodziny mojej chrześnicy i będę musiała ją zapakować do kenela. Dam jej jakieś moje pogryzione ciuchy. A tu z kuchni z Tilcią
    1 point
  14. Kochane cioteczki, dzwoniłam do domku Barta, jeszcze przed przerwą w działaniu Dogo. Z Bartusiem jest wszystko ok. Pani mówi, że nie sprawia żadnych kłopotów, jest kochany. Natomiast Pani znalazła się w szpitalu i obecnie Bartuś oraz córa Pani mieszkają u jej siostry, czyli w tym samym domu, tylko drzwi obok. Pani ma problemy z kręgosłupem z powodu dawnej kontuzji nabytej w efekcie upadku z konia. Pożyczyłam Pani szybkiego powrotu do zdrowia i trzymamy kciuki, żeby pomogła rehabilitacja i nie była potrzebna operacja. Zadzwonię znowu do Pani za jakiś czas i mam nadzieję na dobre wiadomości dot. zdrowia. Dobrze, że Pani ma siostrę tak blisko, która pomaga. Inaczej sytuacja byłaby skomplikowana dla wszystkich, dla Pani, dla dziewczynki i dla Bartusia.
    1 point
  15. Aniu, nie jesteś infantylna, też staram się słuchać głosu serca, ale czasami bywa tak, że inni Cię "przekrzyczą", przychodzi moment, w którym emocje, racje innych przekonują, że trzeba nie "po naszemu" . I tak naprawdę jesteśmy bezradni wobec wyroków losu bez prawa do apelacji. Zmierzyłaś się z okrutnym porzuceniem Jasi, Jej starością, chorobami .... oddałaś serce Istocie, którą jakaś kanalia porzuciła, skazała na niebycie - Ty dałaś Jej godne, pełne miłości, oddania, ŻYCIE. Krótkie? dla Ciebie tak, dla Jasi najważniejsze, że szczęśliwe, dobre, kochające bez względu na czas bycia razem. Walczyłaś do ostatniej chwili z sercem, obłędnym oddaniem .... Jasia miała tego świadomość Pozwól Jej być za TM szczęśliwą i beztroską, zostaw w sobie serdeczną pamięć - nie rozpacz. rozpacz jest destrukcyjna, zamęczysz siebie, swoich bliskich, a .... Jasi czas się wypełnił, tak jak i nasz wypełnienia doczeka ... smutno, ciężko, ale tak musi być Anusiu Przesyłam moc serdeczności z pamięcią pełną miłości dla Jasieńki [*]
    1 point
  16. Jasieńka[*]odeszła wczoraj 26,11,2014 ok 15,40 za TM... ...jestem w takiej rozpaczy, że nawet nie wiem co pisać :-( z szacunku dla Wszystkich którzy są z nami zawsze tutaj, uważam że powinnam napisać jak to się stało że tak dobrze zaczęło nam iść z rehabilitacją Jasi! tak szła w górę i nagle jednego dnia... wszystko runęło! ...w poniedziałek jeszcze trochę jadła i piła... we wtorek już nic! cała noc była koszmarem dla Jasi! była bardzo niespokojna... chodziła w kółko... stawała w kącie, wchodziła i wychodziła ze swojego spanka bez przerwy była w jakby transie, skomlała ,wyła, zawodziła, piszczała ... rano była wykończona tym wszystkim że nawet usnęła, wydawało mi się jak podeszłam do jej łóżeczka, że jest ... taka maleńka, jakby jeszcze mniejsza... serce ścisnęła mi myśl o której tak naprawdę myślałam od samego początku od maja... że nie powinnam była jej operować! że "znaki'' podpowiadały mi ,żeby tego nie robić!( pewnie niektórym wyda się to infantylne! ale ja wierzę w takie ''znaki'' i chyba zawsze mi się sprawdzają! pod warunkiem że z nich korzystam! pierwsza data operacji była na koniec kwietnia, przed wyjazdem majowym i zadzwonił profesor że dopadła go jakaś okropna infekcja i że to nie jest dobrze dla suni ,żeby była przez niego teraz operowana!... pomyślałam wtedy! to znaczy,że nie wolno jej operować!)... ten guz urósł taki duży!.... nie wiedziałam co robić? cały czas byłam... tak naprawdę zrozpaczona i pełna obaw! nie chciałam krakać!... chciałam dać Jasi ,szansę... za którą zapłaciła tylko cierpieniem... i nie ma już nic.... p doktor powiedziała że najprawdopodobniej to był zator... zakrzep... widziałam że miała łzy w oczach jak badała Jasię... jak patrzała na jej jedną opadniętą powiekę, na jej dziwnie naprężone, wygięte ciałko....wiedziała tak samo dobrze jak ja! że przegrałyśmy :-( ! wiem że piszę chaotycznie i nieskładnie... ale tak bardzo zabolało!... tak boli!... nie tak przecież miało to być :-( !... Biegaj szczęśliwa za TM Jasieńko[*]... ....przepraszam że nie piszę wszystkiego, przepraszam za ten wyłączony telefon, przepraszam że nie potrafię o tym rozmawiać! nie rozumiem co się stało? :-(
    1 point
  17.     LILU ale ETNA jest wzrostu średniego, a średniego Pan nie ma jeszcze :)
    1 point
  18. Jestem z Tobą Aniu i przytulam do serca ... Rozumiemy Ciebie i Twój ból wszyscy którzy dziś jesteśmy na dogo..Co mogę powiedzieć?Wszystko jest małe w obliczu pożegnania.. A co Tobie psinko rzec na odchodnym?Ucałuj suniu wszystkie nasze pożegnane anioły..Niech Twoja droga będzie jasna i prosta.. Dni tragiczne nastały.. Ela
    1 point
  19. O matulu :( nie wiedziałam ..... Aniu, i ja przytulam Cię serdecznie Kochana Jasieńka wolna od chorób i szczęśliwa za TM ....
    1 point
  20. No i dowody na komendę "zostaw" ;) Jeśli dobrze się przyjrzycie, zobaczycie kuszącą parówkę, na którą Fara wolała nie patrzeć, żeby nie kusiła :evil_lol:
    1 point
  21. Też bym chciała ,żeby Jasieńka sobie spokojnie i w zdrowiu pożyła! tyle się musiała nacierpieć, mam nadzieję że właśnie po to ,żeby teraz było dobrze! dzisiaj jakby jadła z większym apetytem, wprawdzie nadal karmię ją za ręki ale różnie to bywało.... czasem musiałam drobne kruszynki mięska, prawie wpychać między zęby, głośno przy tym wychwalając! a jarzynki ,makaron czy ryż dopiero jak się troszeczkę rozkręciła( a zawsze się rozkręca, takie przedstawienie robię że musi zacząć jeść!)
    1 point
  22. dobrze, że w ogóle jesteśmy i pływamy na tratwach pomocy z miłością po bezmiernym morzu nieszczęścia .... niestety bezduszność, ignorancja, bestialstwo innych, naszego gatunku, często przerastają wszelkie granice :(
    1 point
×
×
  • Create New...