Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/05/14 in all areas
-
Grażynko bardzo mnie martwi to,co piszesz,, że taki ból cierpisz,,Tramal się przepisuje przecież nie przy lekkim bolu :( Fenusiak ma zapisany tramal retard 50 o uwolnionym działaniu. Ponieważ popiskiwał, dostał już połóweczkę i teraz znów lula, Ania shirley, z która jesten w stałym kontakcie, też mi własnie mowiła to,coTy, że tramal może tak silnie działać i powodować skołowanie; więc jeśli ból będzie ustępował, to lepiej pyralginę podawać, Dziś prawdopodobnie będę z Fenusiem na kroplówce, bo wątpię, by w tym stanie,w jakim jest, chciał cokolwiek zjeść czy wypić, Na razie odmówił. Z dobrych wieści jest taka, że koło 13 parę kroczków zrobił, i choć się zataczał, to jednak sam się podniósł z pontonika. :) Później już go przekładałam raz tak, raz tak, bo nie bardzo miał siłę, aby samodzielnie się ułożyć w taki sposób, by mu było wygodnie. Patrząc na Fenusia, nie mogę przestać myśleć także o staruszkach w schroniskach z chorymi zębami, z przetokami :( Potwornośc tych dolegliwości to jeszcze jeden powód, dla którego staruszki ze schronisk trzeba w pierwszej kolejności ratować.3 points
-
Chciałabym Wam przedstawić Miłkę: Suczkę z podlaskiej wsi (pow. siemiatycki). Całe życie (a ma około sześciu lat) przestała w małym kojcu, na łańcuchu, we własnych odchodach i błocie, w dziurawej budzie. Żywiona suchymi bułkami i kośćmi. Nie leczona, nie odrobaczana, raz w roku szczepiona. Miała na imię Misio. Miłkę spotkałam w czasie objazu terenowego i nie mogłam jej tam zostawić. Dzięki białostockiemu TOZowi została odebrana właścicielom (podpisali zrzeczenie), zawieziona do weterynarza, odpchlona i od dzisiaj mieszka w hotelu Kuny. Pani Doktor po podstawowym badaniu nie stwierdziła u niej chorób. Miłka została osłuchana, zbadana palpacyjnie, wyczyszczono jej uszy, zmierzono temperaturę, obcięto najbardziej wyrośnięte pazury. W najbliższym czasie zostanie odrobaczona i będzie miała zrobione podstawowe badania krwi. Potem, kiedy jej stan pozwoli, zostanie zaszczepiona i wysterylizowana. Miłka była przerażona wyjściem z kojca, podróżą (kupa i wymioty), nową sytuacją. Mimo tego drogę zniosła dobrze, była spokojna. Do przychodni musiała zostać wniesiona na rękach, ale przed dalszą podróżą odbyła mały spacer, wysikała się, napiła wody. Pomimo ogromnego stresu delikatnie przysuwa się do ręki, wtula w człowieka (do Kuny nawet zamachała ogonem!), nie wykazała absolutnie żadnej agresji. To nieduży, przerażony zagłodzony piesek. Obecnie waży 15 kg. Chciałabym bardzo podziekować kilku wspaniałym osobom, które dały Miłce szansę na normalne życie: - Pani Ani Jaroszewicz z białostockiego TOZu, która dwa razy pokonała ze mną dwustukilometrową trasę (wczoraj nasza wyprawa skończyła się fiaskiem) i przeprowadziła skuteczną interwencję, a także umówiła Miłkę do weterynarza. TOZ opłacił też badanie Miłki i jej odrobaczenie; - lekarzom z Przychodni Małych Zwierzat przy ul. Wesołej w Białymstoku, którzy przyjęli przerażona suczkę poza kolejnością i zajęli się troskliwie, a także wyposażyli w reklamówkę suchej karmy weterynaryjnej; - Kunie, czyli Grecie która wzięła Miłkę do swojego hoteliku; - Alli Chrzanowskiej, która na moje smętne jęki zareagowała natychmiastową obietnicą pomocy (a jak Alla obieca, to wiadomo :) ) - mojemu TZowi Grzegorzowi, który ofiarował dużą część pieniędzy na benzynę (zrobiłam 500 km). Gdyby jakaś dobra dusza zechciała wspomóc Miłkę jednorazową wpłatą bądź deklaracją na hotelik będę bardzo zobowiązana. Sama nie jestem, niestety, zbyt bogata i każdy grosz się przyda. Miłka jest na moim utrzymaniu, hotelik kosztuje 350 zł/mc.1 point
-
Witam chodzi o mojego amstaffa chciał bym się dowiedzieć czy jest gdzieś w turoniu możliwość zrobienia kopi uszu lub gdzieś na terenie kujawsko-pomorskim wszystkich wyprzedzę od razu co będą chcieli mnie z wyzywać itp nie chodzi mi żeby mojemu psu poprawić wyglądu bo mi się podoba z uszami i nie chciałem tego robić ale jestem zmuszony. Ma ranę na uchu która mu się nie goi i cały czas krwawi wręcz jest coraz większa i na dodatek przechodzi mu już na drugie ucho chce wyprzedzić rozwój choroby żeby już tyle nie cierpiał a czytałem o tym już na internecie i to jest moim zdaniem najlepszy sposób po nieraz po lekach nic się nie poprawia a jak się poprawi to wraca z powrotem i u mojego się dzieje to samo raz mi się udało wyleczyć już było wszystko ok ale po jakimś czasie wznowiło się i pogorszyło jak by ktoś wiedział gdzie bym mógł to zrobić lub czym wyleczyć może jeszcze czegoś nie próbowałem to jest moje gg 306818 przeważnie na niewidoku1 point
-
[/url]">http:// Bardzo prosimy o pomoc dla tego młodzika :) LINK DO EVENTU NA FB https://www.facebook.com/events/745208905533644/745595675494967/?comment_id=749752875079247¬if_t=event_mall_reply1 point
-
Tak jest wersja puszkowa ale 400g kosztuje ze 12 zl.zbadaj wpierw kal,nieweile kostuje takie badanie a przynajmniej wykluczy lub potwierdzi pasozyty1 point
-
Cały czas spała zwinięta w kulkę :-( tylko do niej zajrzałam, miałam dziś mało czasu.1 point
-
To ja może, kończąc dyskusję napiszę, że ani jednej ani drugiej "frakcji" nie należy uogólniać. I jedni i drudzy mają za uszami, ale także i jedni i drudzy są dobrymi, empatycznymi ludźmi i oby tych drugich było jak najwięcej, bez względu na przekonania! A teraz do rzeczy: Ewu nie ma internetu i niestety nie wiadomo kiedy odzyska łącze - prosi o cierpliwość. Poza tym została dziś bardzo dotkliwie pogryziona przez kota, ma bardzo paskudne rany na rękach i właśnie pędzi do przychodni na zastrzyk p/tężcowy oraz na oczyszczenie tych ran - za moją namową, bo mój TZ ugryziony tylko w jednym miejscu przez kota nie pofatygował się od razu do lekarza i potem się musiał "ciąć" u chirurga i leczyć antybiotykami przez ponad miesiąc...1 point
-
Co do szacunków-jak wyżej. Jakbyś Elisabeta była na miejscu osób niewierzących i niepraktykujących, to wtedy mogłybyśmy porozmawiać komu w tym kraju się dowala... :) Jak już to napisałam- uogólnianie było skierowane do mnie, do nikogo więcej, ja to zrozumiałam, więc nie za bardzo rozumiem o czym jest ta dyskusja, która do niczego nie prowadzi, dodatkowo trudno nie uogólniać skoro mówimy o 92%, wydaje mi się, że jednak przy takim stosunku procentowym jest to w jakiś sposób uprawnione, bo nie mówimy o 10, 20, 50, a nawet 70%, a 92%... :lookarou: Na tym skończyłam ten temat, bo nie chodzi o to, żeby się nawzajem przekonywać do czegoś, do czego się nie przekonamy, ale na tym, żeby przestać tak wszystko brać do siebie, bo niestety żyjemy w takiej rzeczywistości w jakiej żyjemy, a jednak zachowania ludzi, to z czym mamy do czynienia, wskazują na jakiś dysonans i zakłamanie w tej sprawie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
no "odpoczywa" hi hi hi. biorę się za dom, bałagan jak nigdy, psy czekają na spacery. Dzidziuś się obudzi zaraz.. Odpocznę sobie kiedyś :) najważniejsze, ze Fenuś NARESZCIE odpoczywa od bólu!1 point
-
Nie Elik, nie zrozumiałaś po prostu kontekstu tej wypowiedzi. Nie traktuj tego personalnie, jako ataku, a jedynie jako przejaw pewnego niezrozumienia braku zależności między tym, co deklarują Polacy, a tym, co się w naszym kraju dzieje. 90% ludzi deklaruje, że są katolikami, dlatego nie sposób ominąć tego tematu. Bycie katolikiem, to nie tylko chodzenie do kościoła raz w tygodniu i modlitwa. To sposób życia, sposób postępowania. Od ludzi wierzących, przynajmniej teoretycznie, wymaga się więcej. Wymaga się postępowania zgodnego z wiarą, zgodnego z naukami, zgodnego z sumieniem, postępowania moralnego. W tym pojęciu mieści się również szacunek do życia, szacunek do "braci mniejszych", a wystarczy wyjść z domu i przekonać się, że tego w naszym kraju nie ma. Nie muszę podawać Ci przykładów, bo niestety masz z nimi do czynienia na co dzień. I dlatego nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że "stosunek do zwierząt nie ma nic wspólnego z wyznawaną lub nie, wiarą". Być może nie ma, ale powinien mieć, przynajmniej w przypadku ludzi, którzy deklarują, że wierzą. I tu pojawia się pytanie-dlaczego tak się dzieje? W naszym kraju przyznanie się do tego, że nie jest się katolikiem, nie jest się osobą wierzącą, prowadzi w większości wypadków automatycznie do tego, że jesteś krytykowana, uważana za "gorszą". Dla większości ludzi jest to niezrozumiałe, wręcz niedopuszczalne i nie szanują tego, że ktoś może mieć inny światopogląd. Zresztą jakiekolwiek odstępstwa od "normy" (normy dla tych ludzi, nie obiektywne) są poddawane krytyce, np. bycie wegetarianinem. Sama tego w wielu wypadkach doświadczyłam na własnej skórze. I nikogo nie interesuje to, że wypruwam sobie żyły, żeby pomagać zwierzętom czy ludziom, tylko wszyscy skupiają się na tym, że nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę, jakby mnie to czyniło gorszą, a ich lepszymi, a tak nie jest. I to jest właśnie "niesprawiedliwe, obraźliwe i bardzo krzywdzące". Nie ma sensu kontynuować tego tematu, bo to bardzo grząski grunt, chciałam tylko wytłumaczyć (i mam nadzieję, że się wstrzeliłam ;)) sposób myślenia Panny Marple;) Cholernie szanuję ludzi, którzy mówią, że wierzą, że są katolikami, ale pokazują to każdego dnia, w każdym swoim słowie, geście, postępowaniu, ale niestety należą oni do mniejszości. I dlatego również szanuję Ciebie :) Nie mogę uwierzyć w to, że dziadziuś nie żyje :( Odkąd zobaczyłam go na zdjęciach, nie mogłam przestać o nim myśleć :( Biegaj szczęśliwy za TM :(1 point
-
Fenomenek :loveu: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou::jest już z nami w domu! Pojechałam po niego wcześnie rano, by jak jak najszybciej zobaczyć i wycałować Maleństwo, a przede wszystkim podać mu o właściwej porze leki na Addisona. Wypis dostałam, ale oczywiście mam być w stałym kontakcie z kliniką. Być może gdyby nic dzisiaj nie zjadł, będę musiała zawieźć go na kroplówkę. Fenuś cały czas po operacji dostawał leki przeciwbólowe w kroplówkach, a od dziś wieczorem otrzymywać będzie tramal. Znam ten lek, bo sama go kiedyś zażywałam na ból, gdy nic nie skutkowało, więc z całą pewnością Mój skarb nie będzie cierpiał. Zresztą operacja została wykonana po mistrzowsku. :klacz: Gdy pani doktor pysio Fenomenka otwarła, by mi pokazać, jak mu smarować żelem ząbki i dziąsła, to nie mogłam uwierzyć. Ząbki - te które zostały - są jak u niemowlaczka, dziąsełka niepodrażnione, bez śladu zapalenia. :) Z oczu i z noska w końcu nic nie cieknie! Nosek ładnie pachnący nareszcie. Grzybciuś śpi teraz w swoi pontoniku, przykryty polarkowymi kocykami. Pod pysio dałam mu zwinięty w rulonik kocyk frotowy. Pogrzewam mu taki niebieski okład i zaraz mu włożę między kocyki, termoforu nie mam, ale dziś kupię. Bardzo bardzo dziękuję wszystkim ciociom za kciuki i tyle serdeczności dla mojego Ukochanego Fenusia i mnie :kiss_2: Teraz zacznie się czas stawiania Grzybcia na nóżki. Czekam z utęsknieniem na moment, gdy nabierze sił i zechce jeść.1 point
-
Fenusiu! dzielny, kochany psiaku wracaj nam szybciutko do sił i zdrówka !!! :calus: :calus: :calus:1 point
-
Dzień dobry. Od świtu lapek odpalony. Już po 8 , więc pewnie Aga już jest w klinice. Czekamy na same dobre wieści. Wiem ,będzie trudno,bo wszystko musi się zagoić,ale Aga ma tyle cierpliwości,że da radę. Byle tylko maluni do domku wrócił. Tam mu troski i miłości nie zabraknie. Zobaczycie,że postara się odwzajemnić miłość jaką otrzymuje u schyłku życia i dzielnie będzie walczył. Musi walczyć,bo poza kochającą rodzinką ma tyle kibicujących cioteczek. :klacz:1 point
-
Fenusiu!!! Wracaj do zdrowia i wracaj do domu.....1 point
-
Dziewczyny, tak naraz Wam odpisuję,bo osłabłam jakoś, Gdybym go choć mogła zobaczyć, to pewnie inaczej bym się czuła i bardziej uwierzyła, że już mu nic nie grozi. A tak to ciągle słyszę słowa doktora, który kilka razy powtórzył, że muszę sobie zdawać sprawę z ryzyka i myśli mi straszne po głowie chodzą. Usiłowałam trochę spać, no ale własny strach co chwila mnie ze snu budzi,,, Na tyle pytań chciałabym teraz znać odpowiedź: czy przeciwbolowe leki dobrze działają, czy Fenuś niezalękniony czasem, czy się nie denerwuje i jeszcze tyle tych: czy czy czy,,,a tu się dodzwonić nie mogę do szpitala.Może jak pielęgniarze widzą mój numer na wyświetlaczu, to nie odbierają,, Trochę to zrozumiem, nie mogę im pracy dezorganizować, Gdy ostatni raz rozmawiałam z doktorem, wyrazil zgodę, bym po Fenomenka przyjechała o ósmej, ale dodał, że najpierw mam o zadzwonić, czy nic się nie dzieje.. Dziękuję bardzo za życzenia i kciuki, zwłaszcza, że u niektórych z Was sytuacja czesto jeszcze trudniejsza przez Wasze czy Waszych najbliższych choroby :( Fenusiu :iloveyou:1 point
-
Jak ludziom spodoba się pies, to nie ma znaczenia pora roku.Miłość nie wybiera.1 point
-
Jak ja się cieszę, że choć tu, u Fenia w miarę dobre wieści... Feniu Kochany - wierzę w Ciebie mocno Kochany nasz Przyjacielu!!!! Aguniu, trzymaj się, teraz wszystko wydaję się być na najlepszej drodze!!! Ściskam Was mocno!!!1 point
-
Prawie cały dzień byłam bez netu i bardzo się bałam jak Fenio zniesie narkozę :( Fenio jest fenomenalnie fenomenalny i zniósł narkozę normalnie :) Dobrze jest i tak trzymać !1 point
-
To nie świat jest parszywy, tylko ludzie i nie ma się co czepiać tych kościółkowych, bo ci niekościółkowi wcale nie lepsi. Poza tym wśród nas jest zapewne wiele kościółkowych i takie ujmowanie tematu jest dla nas niesprawiedliwe, obraźliwe i bardzo krzywdzące. Stosunek do zwierząt nie ma nic wspólnego z wyznawaną lub nie, wiarą. Ja, kościółkowa przygarnęłam dzisiaj, kolejny raz w tym roku, porzuconego zwierzaka. Ledwo co znalazłam dom malutkiej kotce, którą sąsiadka przywiozła mi z parkingu przy Biedronce, a znowu przywiozłam z działki maleńkiego kociaka, który siedział w trawie i głośno płakał :( Co z mamą, co z rodzeństwem ?? Nie widziałam, nie słyszałam innych kotków :(1 point
-
Daj spokój, wstawiałeś strzyżone sznupy i nazywałeś się szumnie fryzjerem, który przygotuje psy do wystaw. Reklamujesz kiepskiej jakości grzebienie w stosunku do ceny i się obrażasz za wytknięcie reklamy. Konie też mają klap[ki na oczach i idą tylko w jednym kierunku.1 point
-
Pięknie. Trochę jak Alicja w krainie czarów, trochę jak ma dętych zdjęciach (sepia??? Czy jakoś tak..), Miałam kiedyś sen w podobnej kolorystyce.Latalam ( tak sobie , bez skrzydeł , lotni , bez miotły nawet)nad rudawym krajobrazem, górami , stawami , jeziorami) Było mi bardzo smutno jak się obudziłam.1 point
-
Ja również trzymam nadal trzymam kciuki :) Trzymajcie się! :)1 point
-
Też zaglądam po pracy do Fenomenalnego Fenomenka. Też się obawiałam tej narkozy, ale Fenuś jest zuch :). Dzielny chłopak :) , dzielna Aga :), trzymajcie się, kciuki nadal bardzo mocno trzymam :thumbs:.1 point
-
Grzybciu Kochany, ale wszystkim pokazałeś jaki jesteś dzielny i silny! Prawdziwy Fenomen!1 point
-
Ja też najbardziej się balam narkozy, ale na szczęście mial wziewna, a ta jest bardziej bezpieczna dla takiego wyniszczonego organizmu jaki ma nasz Kosmitek1 point
-
1. Czy kupa była badana na obecność pasożytów? - niektóre z nich są odporne na substancje czynne poszczególnych środków na odrobaczenie. 2. Czy w ramach badań krwi robione były tylko podstawowe parametry trzustkowe czy także próba na lipazę swoistą (wymaga osobnego testu - wygląda trochę jak ciążowy)? "Zwykła" biochemia nie zawsze jest wystarczająco miarodajna - wyniki mogą być prawidłowe nawet przy chorej trzustce. Pomocny bywa też prosty test kliszowy, ale musi być robiony na bazie jak "najświeższej" kupy - najlepiej do max 1 godziny od wydalenia. Metronidazol to na pewno nie jest lek, który można sobie "bezkarnie" stosować w dowolnych czasie i dawkach, dlatego byłabym ostrożna. Czy weterynarz proponował przejście na dietę weterynaryjną przeznaczoną dla psów z problemami układu pokarmowego? - n.p. typu RC Intestinal (Low Fat przy podejrzeniu upośledzenia funkcjonowania trzustki, pozostałe przy problemach bardziej jelitowych), Hill's i/d , Trovet? Niezależnie od pierwotnej przyczyny problemów można taką dietę zastosować i z reguły pomaga uspokoić układ pokarmowy.1 point
-
Przesunełam klatke dalej a Bartuś został tam gdzie stała wcześniej ;-)1 point
-
1 point
-
eli44, orzesz, Weroniko1 - piękne i wzruszające sa Wasze wypowiedzi. Twoje zdanie Weroniko - ze względu na sprawowaną funkcję - ma szczególne znaczenie i wagę.1 point
-
Do nas, tymczasowo, dołączył trzeci dziaduś- Puszek, plan pierwszy, 12 lat. 9 lat spędził w schronisku a w domu pies- ideał. biały 9latek Karmel i na końcu 12letni Baksio, którego wklejałam 10 msc temu, gdy go adoptowałam. dziadziusie najkochańsze <3 [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1.0-9/10325295_517863641652337_6413126243527782224_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/10306255_517934741645227_4669734117347088870_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/10291194_872810219401307_2295007774721762434_n.jpg[/IMG]1 point
-
Zdjęcia z dzisiejszego spacerku,sorry za jakość,ale z telefonu ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/691/8f899b83622adf1dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images63.fotosik.pl/692/0f2ef5a1921b89aamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/694/edf546f913731427med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images65.fotosik.pl/693/5e5d878624a7eebamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/691/65cfbd9fb292bf1amed.jpg[/IMG][/URL]1 point
-
1 point