Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sonka95 napisał(a):
Ja jeszcze nie czuje tego września wydaje się jakby była połowa sierpnia :evil_lol::evil_lol: jutro do szkoły na 9 a ja jeszcze przed komputerem :diabloti:



Niektorzy siedza dłużej :diabloti: (choć nie do szkoły a do pracy)-ciekawe jak wstane o 6 :roll: )

Posted

deer_1987 napisał(a):
no to ladne zyczenia :diabloti:

Haha ja tez ale teraz to w ogole the best :diabloti:

ostatnie zdjecie najlepsze :loveu: milego dnia jutro!

Heheehe :S

I był piękny :loveu:

Kasi i Lena napisał(a):
Jakie śliczne zdjęcie, to ostatnie :) Współczuję wstawania, ciesz się że odeśpisz choć w wekendy.

A jednak moje brzydkie foto robi furorę ;ppp Nie odeśpię, w soboty mam zbiórki drużyny :)

Sonka95 napisał(a):
Ja jeszcze nie czuje tego września wydaje się jakby była połowa sierpnia :evil_lol::evil_lol: jutro do szkoły na 9 a ja jeszcze przed komputerem :diabloti:

Ja też nie ;ppp, ale trudno. Jeszcze 299 dni i znów wakacje, niemal już z górki 8)
Haha, ja o 8 na mszę ;)

betty_labrador napisał(a):
Niektorzy siedza dłużej :diabloti: (choć nie do szkoły a do pracy)-ciekawe jak wstane o 6 :roll: )

JA wstałam o 5.25. I jestem wyspana. Tylko fakt, położyłam się po 21 ;p

Posted

rashelek napisał(a):
I jak tam po rozpoczęciu, jaki plan? :D

Rozpoczęcie super, jak byłoby tak przez cały rok to byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi :D.
Planu całego nie znam, tylko jutro... i wygląda fatalnie... tzn. godziny są ok, ale przedmioty nie za koniecznie ;). I jeszcze do tego III semestry w ciągu roku, trzeba się ciągle uczyć, bo pierwszy kończy się już 14listopada.

Posted

rashelek napisał(a):
To pochwal się co masz jutro :P
Jak to 3 semestry? To co to za szkoła? :lol:

Zaczynam matmą... a następnie: religia (yeee), matma (znowu :/), angielski (ehhhh), WOS i dwie ostatnie z wychowawcą (yeee, jest zarąbisty), czyli jęz. polski i godz. wych. ;) W sumie jak teraz na to patrzę to mogło być gorzej.
Ambitna :D. Przez to trzeba się na okrągło uczyć, bo inaczej nie zdąży sie z poprawianiem ;). Ten system (III semestrów) dobrze funkcjonuje i dzięki temu trzymamy się ściśle programu, a tym samym zdążamy do matury ze wszystkim. W teorii, zobaczymy w praniu :D

Posted

No to bardzo luźny plan, nie marudź ;) Z wychowawcą jak dobrze pogadacie, to potem tej ostatniej godziny wych. też nie będzie i widzisz, jakoś zleci :)
Z jednej strony to faktycznie dobry pomysł, z drugiej straszna presja i brak 'oddechu' :P

Posted

rashelek napisał(a):
No to bardzo luźny plan, nie marudź ;) Z wychowawcą jak dobrze pogadacie, to potem tej ostatniej godziny wych. też nie będzie i widzisz, jakoś zleci :)
Z jednej strony to faktycznie dobry pomysł, z drugiej straszna presja i brak 'oddechu' :P

Gdyby nie ta matma i anglik to byłoby super ;) Wiem, wiem hehe ;p
To fakt, ale nic na to nie poradzę ;)

Posted

Korzystam z kompa póki mogę (brat pojechał gdzieś tam, zaraz wraca więc muszę się pospieszyć :diabloti:), więc wrzucę od razu zaległe fotosy papisiów Cioci :loveu:

Amigo, ten aniołek :loveu: obok niego kot, który mysli, że jest psem


I sam Amiś :loveu:


Podobno wygląda jak świnia, jak tak leży :evil_lol:


Miłośnicy jamników wybaczą, że nie mam oddzielnych fot Scottusia, ale to takie ADHD, że nawet nie myślałam, by mu robić :eviltong:

Razem :loveu: [wiem, że jakoś do doopy, ale czasu nie było zmienić ustawień]


Pieszczoty wersja hard :evil_lol:

Posted

Scotti coś żre :diabloti: [nota bene potem znalazł czaszkę sarny na łące :razz:]




Dymorfizm międzygatunkowy :evil_lol: [ten sam wiek, wcześniej to Scotti był większy, teraz jak Amigo przywali swą łapą :evil_lol:]


Macie samego Scotka :D

Posted

Milka w dniu sterylki, zaraz po niej ;) [pozdrowienia dla Mariki :loveu:]




I drugiego, gdy zaczęła coś łazić, leżała tuż przy moich nogach ;) [w tle uprz=ąż psa :D]

Posted

Przepraszam, że tak po chamsku bez cytowania, ale korzystam z dobroci mojego brata i wywaliłam go z jego lapka swoim lamentem na cały dom, że nie mam swego sprzętu :evil_lol:

Faktycznie wygląda to tak, jakbym do Morusa strzelała :diabloti: Jednak gwarantuję, że żyje nadal, a jakoś zmotywować go do biegania musiałam, co nie? :cool3: A jak się zmęczy to właśnie ma taki megagłupi uśmiech :eviltong:

Amigo jest aniołkiem i cyckiem mamusi, oby taki został... chyba że Scottuś sprowadzi go na złą drogę.

Natomiast po dzisiejszych matmach już ją lubię i jestem pewna, że nikt z naszej klasy nie zda z niej matury. Bo - jakby to powiedzieć delikatnie - nasz profesorek jest z lekka zacofany :evil_lol: Dzisiaj zadawał takie pytania (jak np. "Wiecie co to jest romb?" taaaa serio na poziomie :evil_lol:), że taki debil jak ja uszedł w klasie za mądrą, a tylko przez to, że odzywałam się, byleby nie zasnąć... inni nie wychylali się, bo po co :p Inna rzecz, że ciekawie tłumaczy - przez jedno pół lekcji gadał o maturze i dowiadywał się jak jest teraz na testach gimnazjalnych, drugie pół tłumaczył jedną rzecz, która była oczywista już przed pierwszym tłumaczeniem, nie wiem jak za tępych nas uważa :eviltong:

I w sumie nie jest źle. Klasa nam się z lekka powiększyła (choć tego nie zauważyłam dopóki wychowawca nie powiedział), dzięki temu mamy 5, a nie 4chłopaków na te 40osób :diabloti:. Inna rzecz, że plan nie zachwyca, ale też nie jest najgorszy. 3x (i to pod rząd) kończę o 15, busa mam o 15.40, do dworca dojeżdża o 16.30, czyli w domu jestem o 17, a więc w zimie z kundlem nie wyjdę, ale jak się uprę to na jesieni powinnam zdążyć na 20min rowerem... Natomiast 2x kończę o 12, czyli w domu jestem ok. 13.30 - tu czasu na spacery będzie więcej, szczególnie mam na myśli piątek ;].
Tak czy inaczej pies musi jakoś przeżyć. Dzisiaj zimno jak diabli, wymarzłam się i wymokłam czekając i wychodząc na busa, więc na spacerze nie byliśmy... ale piesek się zmęczył umysłowo, chociaż trochę. Najpierw nakręciłam go na piłkę (tą różową, piszczącą, gumową) i rzucałam kiedy zaczynał piszczeć, że chce <pierwszy zonk> (albo łapać mnie zębami za palce), za drugim razem przyniósł pół drogi <drugi zonk>, po 3 zaczął wypluwać przy nogach :loveu: <tu już musiałam szczenę zbierać z ziemii> Po 7 rzutach (siedmiu! :-o) i aportach :-o zaplutą piłkę, schowałam i koniec sesji. No ale mi się gęba cieszyła, piesek mi aportował, ŁAŁ :loveu::loveu::-o:-o:loveu::loveu:
Następnie była sesja z kształtowania. Klikałam wszystko to piesek miał radochę i zaczął coś sam kombinować tylnymi łapami ;].
Potem było polowanko na żarcie, czyli kilka zabaw ze schowania do kubeczków plastikowych, najpierw łatwo, potem trudno (stopniowo zwiększałam trudność), a na koniec reszta żarcia dostał w misce. Jadł z takim zapałem i satysfakcją, że sam upolował kulki karmy, że mnie też się to udzieliło.
I przez to na razie nie jęczy, że chce na spacer, zobaczymy jak w nocy. Bo jak będzie jojczał, to ja się poddaję i nic na to nie poradzę... nie będe go umiała zmęczyć te 3x w tygodniu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...