Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ty$ka napisał(a):
Ciekawe co na to Neron, Qwendi i kociaste :siara:


Neron by sie cieszył by miał kompana do zabaw , Qwendi by ten fakt przespała a koty by się przyzwyczaiły :eviltong:

Posted

Fakt ladny jest ten psiak co szuka domu :)

E tam zaraz glupi mnie Mila cierpliwosci nauczyla i zeby nie powtarzac elementow bo jak raz dziala to dziala a nie probowac drugi raz :D

Posted

dOgLoV napisał(a):
Neron by sie cieszył by miał kompana do zabaw , Qwendi by ten fakt przespała a koty by się przyzwyczaiły :eviltong:

Chyba, że Oreo stwierdziłby, że najwyższy czas popaść kotki :D

deer_1987 napisał(a):
Fakt ladny jest ten psiak co szuka domu :)

E tam zaraz glupi mnie Mila cierpliwosci nauczyla i zeby nie powtarzac elementow bo jak raz dziala to dziala a nie probowac drugi raz :D

Ano ładny...

A jak nie działa to co - poddać się? ;)

Posted

o marko! jakie cudo z tego psa :loveu: jak on w schronie sie znalazł w ogóle? :loveu: jednak mieszańce z haszczakami sa cudne :loveu: (i nie mówcie mi ze tu huskiego nie widać :loveu: jakbym mogla miec drugiego psa od razu bym brala.

Posted

Nie poddac sie tylko podzielic na mniejsze kawalki albo sprobowac na drugi dzien. dzisiaj np sherry w ogole nie pracowala ze mna, potem pojechalism na wybieg i miala gdzies parowki - ot nie jej dzien

Posted

[quote name='Ana :)']Matko boska ten pies jest cudowny :)

[quote name='Aleksandra95']No ładny ten pies :) :)

[quote name='understandme']https://lh5.googleusercontent.com/-_07a4iWyTkA/UgqGCbzV5RI/AAAAAAAAAXs/kwQRF4LtTJ4/s720/oreo%208.JPG jakie cudo :loveu: Mam nadzieję, że szybko znajdzie domek :)
[quote name='unikatowydiament']śliczny jest,niesamowite ma spojrzenie:loveu:
[quote name='daguerrotype']https://lh6.googleusercontent.com/-Mp-O4dievUk/UgqGCxEIe4I/AAAAAAAAAXk/LWiVvxzXUf4/s720/oreo%20pychol%202.JPG o mamo, jaki fajny, niesamowite ma to błękitne spojrzenie! Ma jakiś wątek/coś?

Cudo, cudo... ale borderiarze już go dorwali i nie puszczą, oddadzą w najlepsze ręce. Tym bardziej, że on jest naprawdę MEGA WYMAGAJĄCY, choćby świadczy o tym sam fakt, że po jednym dniu (dopytałam się dziś i już wiem :P)., po jednym! dniu wrócił do schrona... on naprawdę wymaga DUUUŻO zajęć, ruchu i jeszcze więcej szkolenia.

[quote name='betty_labrador']o marko! jakie cudo z tego psa :loveu: jak on w schronie sie znalazł w ogóle? :loveu: jednak mieszańce z haszczakami sa cudne :loveu: (i nie mówcie mi ze tu huskiego nie widać :loveu: jakbym mogla miec drugiego psa od razu bym brala.
Po prostu stał się nieznośny i to przez duże "N" nieznośny. Nie sprawdził się jako misiek podwórka. Hmmm... mnie ciężko stwierdzić by tu był haszczak ;) Coś z niego ma, aczkolwiek charakter iście bordera. Co nie znaczny, że łatwy, bo naprawdę taka mieszanka wybuchowa powoduje, że jest trudnym psem. Tylko do pasjonaty rasy BC, która już miała kilka przedstawicieli tej rasy i wie z czym to się je ;).



[quote name='Sonka95']Hejka :) :)
Hej :)



[quote name='deer_1987']Nie poddac sie tylko podzielic na mniejsze kawalki albo sprobowac na drugi dzien. dzisiaj np sherry w ogole nie pracowala ze mna, potem pojechalism na wybieg i miala gdzies parowki - ot nie jej dzien
No tak... ale ileż tych nie-dni? Jak mogę podzielić aport na jeszcze mniejsze kawałki? No jak???

Ale poza tym to mój pies jest ideał na spacerze :loveu: Serio. :) Wspaniale mi się skupiał przy psach, przy labach (sic!), które po nim skakały, a on się nie ruszył (sic!), wspaniale skupiał się przy dziewczynach słit, które mnie wkurzyły, bo jak nas zobaczyły to zaczęły mówić jakiego psa sobie kupią (jedna laba, druga husky... obie skwitowały, bo są słiiit), więc aby ochłonąć wzięłam psa na bok, burknęłam pod nosem "ja wam pokażę, że kundle są najbardziej słit, a nie haszczaki" i zaczęłam psa szkolić. A one na chama na nas idą, specjalnie psa rozpraszają, chodzą między nami, piszczą, śmieją się szyderczo, wiem że one to specjalnie, ale... ale Morus tylko na nie raz spojrzał, jednak widząc, że nie przerywam z nim pracy pięknie mi się skupił i wykonywał ochoczo komendy... paniusie nagle się zatrzymują, rozdziawiają usta, kopary od razu do ziemi i jedna z nich powiedziała "łał". I przestały gadać o labach i haszczakach, tylko potem odchodząc od nas powiedziała jedna z nich "a może ja nie wezmę psa?" 8)
Poza tym spacer to luzik. Oprócz tych paniuś i kilku nieznanych psów było fajnie, towarzyszył nam lab jak nie lab. Bo:
*nie skakał na psa
*ignorował ludzi
*smaczki wypluwał
*wodę omijał z daleka
*patyków nie łapał
*cmokania ignorował
*nie szedł jak słoń w składzie porcelany, wobec Morusa był delikatny i nawet go nie gniótł w ziemię
*nie był spasiony jak świnia
I w ogóle był super, aż zapomniałam, że takie laby mogą istnieć :D. Co więcej, Morus na początku trzymał dystans do niego, bo nie lubi labów, ale potem szedł całkiem luzacko, nawet ślicznie mi przy nim wykonywał komendy. :loveu: Ba! Coś niebywałego, kilka razy próbował ów laba zaprosić do zabawy! ON! Do zabawy! I to laba! no cud!
Spacer naprawdę był super, chwaliłam psa jaki to on ideał na spacerze, bo zamiast wolności wybierał mnie, zamiast bójki z labami wybierał mnie, zamiast zabawy z psimi kumplami wybierał mnie, zamiast zaatakowania wypidrzonych zadków paniuś wybrał mnie, zamiast wszystkiego wybierał mnie :). I to za zwykłą sucha karmę :P. Na koniec spaceru pożarł się małym terierkiem. Ale ileż można być idealnym? Zresztą, to terierek na smyczy zaczął wyrywać mu kłaki, Morus się odburknął, ale na mój wark przestał, po chwili zdołałam go usadzić, uspokoić jego warkot. I potem było luzacko ;). Więc mieliśmy spacer idealny... i to... który raz już z rzędu? :loveu:

Posted

magdabroy napisał(a):
Jak będzie go tak chwalić, to Ci robi psikusa :diabloti:

Niech robi 8) W domu jest psim paskudą, durniem i głupkiem 8). Ale na spacerze ideałem. Od paru dni. Chwalę go, a on nic ;).

A tak swoją drogą zdałam sobie sprawę, że teraz nie powinnam mieć psa, jak na dogo się dowiedzą o tym, co się szykuje przez 3lata dla mojego psa to mi na pewno go odbiorą... bowiem... Pobudka max 5.30, w zimie wcześniej. I na busa. Tam min. 8h, a jak będę kończyć o 16, to busa mam na 18, czyli w domu będę... najwcześniej o 18.40. Potem obiad, lekcje, nauka... i zero spaceru z psem. Chyba że w nocy. Oczywiście jestem durną optymistką i licze na to, że o 16 kończyć nie będę, najpóźniej o 14 to w domu będę o 15.20 (busa mam o 14.36) i spacer się odbędzie.W soboty spacer normalnie, dłuższy zapowiada się tylko w niedzielę... Ale tak czy inaczej... teraz czeka trudne życie dla psa. Wiem, że nie mam na niego czasu. Chyba że na szkolenie, ale na tygodniu o normalnym 1,5h spacerze może sobie pomarzyć... Jestem przerażona... ale trudno, liceum... eh... :( Myślę o tym, by psu załatwić psiego spokojnego towarzysza... choćby jakiegoś staruszka ze schronu, wtedy będzie mu łatwiej wytrzymać tyle czasu beze mnie. Ale sama nie wiem czy to dobry pomysł... Zresztą nie wiem już nic. Morus to zaakceptuje, musi zresztą, nie ma wyjścia, ale zachwycony nie będzie. A ja naprawdę nie wiem co robić. Szkoły nie rzucę przecież. A wcześniej nie wstanę, by z nim połazić, bo ja teraz o 6.30 nieraz w szkole odsypiam, a co dopiero gdy będę musiała wstawać godzinę wczesniej. Zdałam sobie sprawę jaką jestem beznadziejną opiekunkę i w jak beznadziejnych warunkach pies będzie żył...

Posted

deer_1987 napisał(a):
Jak robisz z aportem w tej chwili? nagraj albo opisz to podpowiem jak chcesz :loveu:

O raaany, za dużo do pisania. W sumie - wszystkie metody, które znałam i mi podsumowano wypróbowałam. Z ch.. skutkiem. Nagrać tego nie nagram, bo nie pokaże na jednym filmiku 3lata naszej aportowej męki :P. Ale zresztą, aport teraz nie ważny. Teraz muszę wykombinować coś, by psu dzień się tak nie dłużył... jak pójdę do liceum...

Posted

deer_1987 napisał(a):
A ktos inny z domownikow nie moze z nim wyjsc i troche pocwiczyc?

Wyzej masz pytanie o aport

Ale kto? Starszy brat jest w liceum, w maturalnej i ma więcej do roboty. Moja mama i tato pracują do późna, a jeszcze obiad muszą zrobić po pracy (czyli po 18...). Młodszy brat? Sorki, ale jak on nawet nie czuje się odpowiedzialny, by opiekować się swoim szynszylem to nawet nie chcę by mi psa wyprowadził... tyle będę go widziała... zresztą, teraz zaczyna treningi, które odbywają się... w mieście, w którym mam liceum, czyli praktycznie w domu będzie dopiero po 20, jeśli nie później. A babcia? Ta sama, która uważa, że spacer to durnota? Zapomnij.
PS: Owszem, może czasem mój młodszy brat wyjdzie z psem (ale i to nie za darmo, za leniwy jest :P), ale już to widzę jak będzie reagował, gdy mój pies rzuci się na pobratymca... albo mu coś odwali...

Jestem do dooopy opiekunką, wiem :(.

Posted

To kiedys jak bedziesz chciala to pokaz jak teraz macie - i od czego zaczeliscie bo dobrze jest zaczavc od czegos miekkiego by trzymal a nie od razu do typowego aportu.

powodzenia z psiakiem, wiem jak to jest jak czasu zostaje malo :( ja mam znajoma co wychodzi jak ja pracuje ponad 12h ale wiadomo ona nie pocwiczy z psami czy nie zapewni im ruchu (nie ma wybiegu u nas w miescie) ale zawsze to wyjda co 6h max (taki u nas jest "nakaz")

Posted

deer_1987 napisał(a):
To kiedys jak bedziesz chciala to pokaz jak teraz macie - i od czego zaczeliscie bo dobrze jest zaczavc od czegos miekkiego by trzymal a nie od razu do typowego aportu.

powodzenia z psiakiem, wiem jak to jest jak czasu zostaje malo :( ja mam znajoma co wychodzi jak ja pracuje ponad 12h ale wiadomo ona nie pocwiczy z psami czy nie zapewni im ruchu (nie ma wybiegu u nas w miescie) ale zawsze to wyjda co 6h max (taki u nas jest "nakaz")

Właśnie nic nie mamy :P. Pies się gapi na ów rzecz i tyle :P
A jak ma zacząć miękkie łapać? :P Bo on do pyska bierze tylko to, co jest smakołykiem i jeszcze tylko za moją zgodą ;).

Ojaaaa... nakaz... fajowy. Naprawdę zmusza właściciela do myślenia. Szkoda, że u nas nie ma tego ;). Ale kurka, wiem... chcialam mieć psa. Chciałam. I wszystko było super. Wiedzialam, że w liceum będzie trudno, ale żeby aż tak? Dopiero jak dzisiaj dostałam rozkład jazdy moich busów zaczęłam mieć ochotę wyyyć. Wyć, bo ciężko mi będzie to wszystko pogodzić. Może nie będzie tak źle i dam radę. W sumie to niby kwestia tylko organizacji czasu. Ale naprawdę kiepsko to widzę, zwłaszcza zimą, kiedy będę ponad 2h w drodze, a ciemno robi się wcześnie... Eh, zachciało mi się psa te 4lata temu... Teraz w życiu nie zdecydowałabym się na kundla. Ale człowiek myśli dopiero, gdy coś widzi na własne oczy. O ja głupia... :( Serio myślę o drugim psie. Ale takim MEGA spokojnym, staruszku lub spokojnym schroniskowcu, któremu wystarczy ciepła buda, żarło i miłość, który byłby towarzyszem psiej niedoli i jakoś by się zajęli sobą. Wiem, że to głupie... ale nie mam pomysłu na coś innego.

Posted

Klik za rzucenie okiem w strpone czegos klik za spojrzenie, klik za dotkniecie pyskiem itp. kazde min zainteresowanie sie i robisz tak max 3-4 nagrody za cos na dzien i odkladasz, na drugi dzien go wyczekujesz czy zronbi cos wiecej niz poprzedniego dnia

ale tez troche nierealny nakaz dlategpo ze sa ludzie co maja zarabiaja i jak ich ma byc stac na kogos do opieki? szczegolnie jak pies daje rade sam zostawac i to nie dzieje sie 7 dni w tyg. ja mysle ze dasz rade do pogodzic to tylko teraz przeraza :loveu:

Posted

deer_1987 napisał(a):
Klik za rzucenie okiem w strpone czegos klik za spojrzenie, klik za dotkniecie pyskiem itp. kazde min zainteresowanie sie i robisz tak max 3-4 nagrody za cos na dzien i odkladasz, na drugi dzien go wyczekujesz czy zronbi cos wiecej niz poprzedniego dnia

ale tez troche nierealny nakaz dlategpo ze sa ludzie co maja zarabiaja i jak ich ma byc stac na kogos do opieki? szczegolnie jak pies daje rade sam zostawac i to nie dzieje sie 7 dni w tyg. ja mysle ze dasz rade do pogodzic to tylko teraz przeraza :loveu:

Teorię znam. Ale w praktyce jest inaczej. On pyskiem dotknie. OK. Ale co dalej? Jak po 7sesjach dalej dotyka pyskiem, wręcz pcha nosem ów rzecz, ale go nie otworzy?

No niby też racja. Jednak widząc polskie realia mogłoby skłonić do myślenia, ale nie wiem czy do ruszenia tyłka. U nas prawo jest martwe. Choćby spuszczanie psa z łańcucha co 12h, no nikt tego nie sprawdza i psy dalej tkwią na łańcuchach jak tkwiły. Obyś miała rację...

Posted

To bym go przeczekala chyba :razz: czyli pare dni nie robila i od nowa pokazala. albo cofnela sie i klikala za wszytko tylko NIE za dotkniecie

No wiem macie bez sensu z tymi psami na lancuchu cale zycie :( Zawsze mozesz tez wiecej myslec nad zmeczeniem go psychicznie czyli gry w myslenie jak robisz lekcje niz posluszenstwo te dni co bedzie mniej czasu

Posted

Przeczekałam... 14dni, każdego dnia min. 1sesja 8) Chyba starczy, by to stwierdzić, że bez sensu prawda? Tzn. jak drugą metodę, bo nie rozumiem za bardzo...

Ano, beznadziejne... ale przecież podobno to tradycja polska trzymać psa na łańcuchach... eh...
Myślę o tym, ale wątpię, by to dało. On nie lubi codziennego ćwiczenia ;) Inna rzecz, że mi przytyje. Ale jak nie będe mieć wyjścia... to będę tylko tak go męczyć. Trudno się mówi.

Posted

No ja bym mu klikala znow za spojrzenie, za rzucenie okiem itp za wszystko tylko nie za dotkniecie bo on chyba skojarzyl ze jak widzi to ma dotykac a nie otwierac pysk. ja sie dlugo z mila "meczylam" ze nie otwierala :D pomoglo wlasnie m.in. zmienic na szarpak ;) e tam zaraz bez sensui jakbym sie tak zalamywala na kazdym zakrecie to bym nie doszla do tego :D

jest mnostwo takich fajnych zabawek na myslenie. nie musi przytyc porcje karmy w tym chowach :) https://www.google.se/search?hl=sv&as_q=nina+ottosson&as_epq=&as_oq=&as_eq=&as_nlo=&as_nhi=&lr=lang_pl&cr=&as_qdr=all&as_sitesearch=&as_occt=any&safe=images&as_filetype=&as_rights= sa tez inne odpowiedniki tansze

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...