Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ty$ka napisał(a):
Tzn. jak przysysa? Mówię, że się nie znam ;)
A jak się nim okaże? :D


No bo Ty tak mówisz, jakby pies musiał to Flexi wyciąąąągać jakby ciągnął pociąg :lol:
Na pewno nie jest tak źle, nawet Cekin cośtam biega za zabawkami, także :P

Posted

[quote name='rashelek']No bo Ty tak mówisz, jakby pies musiał to Flexi wyciąąąągać jakby ciągnął pociąg :lol:
Na pewno nie jest tak źle, nawet Cekin cośtam biega za zabawkami, także :P
To mnie źle zrozumiałaś, nie miałam tego na myśli ;). Chodzi o to, że pies na flexi ciągnie, wciąż jest na napiętej smyczy, więc dla mnie to akurat jest oczywiste, że pies na szelkach być powinien ;).
Ale Cekin to ON :P

Mam nadzieję, że mnie nie zabiją za to...
Macie coś z kursów :D








Foto: MZZK nr 1 Chorągiew Lubelska (a właściwie czujne oko druha komendanta ;) )

Mam psie... ale mi się nie chceeee je dodawać :D

Posted

[quote name='unikatowydiament']nie ma nie chce,tylko dawaj już:mad:
miłego popołudnia:)
Zrobię wszystko na opak, czyli dodam dzisiaj najświeższe zdjęcia ;ppp Tylko, że one są tak brzydkie, bo nie chciało mi się i głównie z góry robiłam :D
Dziękujemy.

Kamyki... Kropka nieufnie je wącha, Morus musi je podlać (może urosną 8) )


Badanie kamyków (czy dobrze sik wsiąkł :lol:)


K: "mamo, mamo, nie uciekaj"


Kropka nie ucieka od Morusa... hehe... za nimi był pies i Kropka od razu poleciała do K., Morus stoi "na tyłach" (a tak naprawdę zawołany idzie do mnie, ale podążając za Kropą) :D


I pieszczoty u ciotki K. pod tytułem: "Chodź, bo na pewno Twoja mama cię nie pieści, bo toto wredne jest" 8) Zaraz oczywiście przyleciała zazdrośnica i K. musiała smyrać na dwie ręce


cdn.

Posted

Nasze próby porzucenia psów w lesie zawsze kończą się tak :evil_lol:
"Mamo, zapomniałaś o mnie!"


I tak:
"dobrze idę? Ej, szybciej tam z tyłu"


Jak idziemy dobrze, to zawsze Morus idzie odznaczyć to na krzaku. Zawsze to jakieś zabezpieczenie, że jak się zgubimy to będziemy po jego sikach się wracać :eviltong:


Wiecie może co to za badyl? Urzekł nas, a w lesie u nas go sporo ;)




cdn.

Posted

"Mamo, zaczekaj na mnie!"


"mogłaś mnie zgubić"
(taaa... na bank ich nie porzucimy w lesie...)


W ucieczce przed dzikimi psami weszliśmy w jakieś roślinne gówno... K. wyglądała cała tak (nawet sweterek miała w tym czymś). Ja szłam na końcu, więc Morus i K. nałapali to, a ja z Kropką byłyśmy czyste. Śmiałam się (przez łzy), że tworzą modę na naturalne ćwieki :lol:


A na Morusie na zdjęciach nie widać tego... ale uwierzcie mi, że TO miał wszędzie! Było z tego co najmniej z 200! Wiem, bo potem siedziałam nad tym parę godzin i mu to wyjmowałam rękami... Jeszcze kołtuny odplątywałam, bo to świetnie sierść plątało i pomimo jego grubej sierści nawet do skóry dochodziło...

Kołnierz i zad złapały tego cholerstwa najwięcej... (zdjęcia nie oddają rzeczywisty stan, tego było serio masa! Nad samym kołnierzem siedziałam z godzinę...)




cdn.

Posted





Kropka na swoją mamę i Morusa patrzy z politowaniem... :diabloti: (ja zresztą też :diabloti:)


A ten ma jeszcze zaciesz :crazyeye:


Jakiś kundel ;)


cdn.

Posted

Cudne fotki szczęśliwych psiaków:loveu:.
Wracając do flexi i obroży. Czym się różni prawidłowo użyta obroża zaciskowa od zwykłej? Flexi linkowa ma taki naciąg że jestem tego pewna że psy nie odczuwają że je coś ciągnie. Działa bardzo leciutko, jak pies stoi to smycz nie jest w stanie zacisnąć dość sztywnego zacisku w obroży fifki. Jak idzie to się zaciska ale tak samo się dzieje i na zwykłej smyczy.

Posted

Ogląda się za Kropką ;]


I spotkaliśmy jakiegoś papisia. I tu nastąpił przełom. Pierwszy raz Kropka nie ustawiła papisia, nie przygniotła do ziemi, nie ugryzła, ba! nawet nie pokazała zębów. To naprawę OGROMNY sukces, bo ona nienawidzi żadnych psów, a w szczególności szczeniaków.


Otoczony z dwóch stron, biedak. ;p Jednak może czuć się zaszczycony - jako pierwszy przeżył spotkanie z Kropką :D




Przyjacielsko machała ogonem i była naprawdę spoko :loveu: Aż się z K. omal nie poryczałyśmy ze szczęścia na ten widok :loveu:


cdn.

Posted

I na koniec obfociłam doga, który zazwyczaj jest cały zapluty, zaśliniony i wszędzie rozsypuje swoimi glutami :diabloti: (i zawsze jak go widzę to przypominam sobie miłość vege do niufów, wybacz mi vege* :diabloti:).
Tym razem, jak na złość dożek był czysty.


Na koniec dowód, że Milka po sterylce żyje :cool3:


Dziękujemy za uwagę.

Zdjęcia zaległe może kiedyś wstawię. Kiedyś. Z naciskiem na "może" :eviltong:

Posted

Ty$ka napisał(a):

Jeeee, w końcu ktoś normalny :D (na pewno nie jesteś moją siostrą? :lol:)
I na spacery socjalizacyjne, które są ważne dla nas (na razie sprawdzają się korekty słowne, więc auto jest spoko; chyba że psy zaczną nam wyskakiwać to wtedy moja dłuuuga linka i obroża/dławik, ale to raczej wątpię... Kropka wbrew pozorom bardzo wrażliwa jest i na razie auto się sprawdza na tych spacerach). Byliśmy na takim choćby wczoraj, Kropka na początku burczała i atakowała każdego psa, pod koniec chodziła najeżona, ale nie miała sił, ochoty wyskakiwać z ząbkami na każdego. Tak samo Morus, musimy się trochę posocjalizować, a na takich wyciszających spacerach (bo na nich nic nie robimy oprócz łażenia, niuchania i ewentualnia siadania/warowania obok psów, dzieci i innych rozpraszaczy) przyda się coś dłuższego. Czy zwykła poręczniejsza? No nie wiem... jak idzie matka z dzieckiem to jakoś mi się wydaje łatwiej nacisnąć guziczek, by smycz się zablokowała niż zbierać (spinać) te parę metrów smyczy, ale może ja się nie znam... przecież swego czasu szłam z psem na spacer na 15m taśmie :siara: Owszem, owijałam ją tak, że pies miał tylko 6m, ale dla mnie zwijanie tych 6 na ulicy było trochę niewygodne ;).

Nie wiem - zróbmy sobie testy genetyczne :evil_lol:
A co do tej smyczy to ja już sama nie wiem :lol: No bo w sumie automat zablokujesz szybko, ale i linke możesz złapać, a zwijanie i jednego i drugiego jest wkurzające :evil_lol: Dlatego ja kocham swoją smycz przepinaną na max 3 metry :loveu: A, że pies i tak się ode mnie nie oddala (co mnie bardzo wkurza:angryy:) to mi z powodzeniem wystarczy, a na szczególne okazje jest jeszcze linka 5m :D

Posted (edited)

Ja się tak nie bawię... wstawia głupie zdjęcia i nikt ich nie zauważył :P

Kasi i Lena napisał(a):
Cudne fotki szczęśliwych psiaków:loveu:.
Wracając do flexi i obroży. Czym się różni prawidłowo użyta obroża zaciskowa od zwykłej? Flexi linkowa ma taki naciąg że jestem tego pewna że psy nie odczuwają że je coś ciągnie. Działa bardzo leciutko, jak pies stoi to smycz nie jest w stanie zacisnąć dość sztywnego zacisku w obroży fifki. Jak idzie to się zaciska ale tak samo się dzieje i na zwykłej smyczy.

:loveu:
Ok,
Całkiem możliwe, że masz rację. Pisałam, że nie wiem, po prostu miałam okazję obserwować linkę u innych (m.in. u K.) i swoją opinię wyrobiłam na tej podstawie + na tym, co pisali szkoleniowcy i moi znajomi ;). Może faktycznie jest ona błędna.

deer_1987 napisał(a):
Zobacz to
[video=youtube_share;ijYRxCc_jU4]http://youtu.be/ijYRxCc_jU4[/video]

Zerknę... za chwilę :).

maryg22 napisał(a):
Nie wiem - zróbmy sobie testy genetyczne :evil_lol:
A co do tej smyczy to ja już sama nie wiem :lol: No bo w sumie automat zablokujesz szybko, ale i linke możesz złapać, a zwijanie i jednego i drugiego jest wkurzające :evil_lol: Dlatego ja kocham swoją smycz przepinaną na max 3 metry :loveu: A, że pies i tak się ode mnie nie oddala (co mnie bardzo wkurza:angryy:) to mi z powodzeniem wystarczy, a na szczególne okazje jest jeszcze linka 5m :D

OK. To Ty wysyłasz do mnie próbki śliny i krwi (chyba na to trzeba krew?) czy ja do Ciebie? :lol:
No niby też racja :D. Oj dobra, na razie się wstrzymuję z zakupem. Zresztą piesek mi dzisiaj pokazał, że nie jest idealnie na spacerze, że czasem mu odbija i myślałam, że go zabiję ;p. Dla mnie 3m to troszkę mało, chciałabym tak 4-5m ;). To się ciesz, że nie oddala, wiele osób dałoby się pokroić za takiego psa :lol: Ja mam 15m linkę... i sobie leży. Jak był Bosman, to ją używałam. Przy Kropce była użyta na początku, a teraz leży i się kurzy. Myślę, by ją sprzedać, ale cały czas hamuje mnie myśl, że jeszcze kiedyś się przyda... na bezdomniaka na przykład :lol:

Edited by Ty$ka
Posted

Ty$ka napisał(a):
Ja się tak nie bawię... wstawia głupie zdjęcia i nikt ich nie zauważył :P

OK. To Ty wysyłasz do mnie próbki śliny i krwi (chyba na to trzeba krew?) czy ja do Ciebie? :lol:
No niby też racja :D. Oj dobra, na razie się wstrzymuję z zakupem. Zresztą piesek mi dzisiaj pokazał, że nie jest idealnie na spacerze, że czasem mu odbija i myślałam, że go zabiję ;p. Dla mnie 3m to troszkę mało, chciałabym tak 4-5m ;). To się ciesz, że nie oddala, wiele osób dałoby się pokroić za takiego psa :lol: Ja mam 15m linkę... i sobie leży. Jak był Bosman, to ją używałam. Przy Kropce była użyta na początku, a teraz leży i się kurzy. Myślę, by ją sprzedać, ale cały czas hamuje mnie myśl, że jeszcze kiedyś się przyda... na bezdomniaka na przykład :lol:


Świetne zdjęcia :D
Ale serio ja na początku nie zauważyłam, bo skończyłam czytać na poprzedniej stronie i nie skapnęłam się, że tu jest jeszcze jedna strona nagadana :evil_lol:
Ej, ale krwi chyba nie potrzeba, wystarczy ślina - przynajmniej tak jest na filmach... :evil_lol:
Wiesz, ja się ciesze, że mi pies nie zwiewa na spacerach, ale ona łazi przyklejona do mojej nogi. Jak sie zatrzymujemy to siada/kładzie się przy mnie, ja oddalę się o metr i psa mam już zonwu za nogą :roll: W domu tak za mną nie łazi, ale na dworze to pod tym względem jest tragedia. W lesie jak jest spuszczona to trzyma się blisko nogi, dlatego zawsze mam ją na smyczy/lince bo wtedy przynajmniej jest szansa, że się oddali na głupie 2 metry :roll: A to i tak nie jest częste. Gdy chce coś powąchać to ja muszę stać przy niej, bo inaczej zaraz poleci do mnie, gdy chce iść za jakimś tropem to jest dokładnie to samo - muszę iść zaraz za nią, bo inaczej porzuci swoje zajęcie i przybiegnie do mnie...

Posted

[quote name='maryg22']Świetne zdjęcia :D
Ale serio ja na początku nie zauważyłam, bo skończyłam czytać na poprzedniej stronie i nie skapnęłam się, że tu jest jeszcze jedna strona nagadana :evil_lol:
Ej, ale krwi chyba nie potrzeba, wystarczy ślina - przynajmniej tak jest na filmach... :evil_lol:
Wiesz, ja się ciesze, że mi pies nie zwiewa na spacerach, ale ona łazi przyklejona do mojej nogi. Jak sie zatrzymujemy to siada/kładzie się przy mnie, ja oddalę się o metr i psa mam już zonwu za nogą :roll: W domu tak za mną nie łazi, ale na dworze to pod tym względem jest tragedia. W lesie jak jest spuszczona to trzyma się blisko nogi, dlatego zawsze mam ją na smyczy/lince bo wtedy przynajmniej jest szansa, że się oddali na głupie 2 metry :roll: A to i tak nie jest częste. Gdy chce coś powąchać to ja muszę stać przy niej, bo inaczej zaraz poleci do mnie, gdy chce iść za jakimś tropem to jest dokładnie to samo - muszę iść zaraz za nią, bo inaczej porzuci swoje zajęcie i przybiegnie do mnie...
Teraz to się wypchaj :diabloti:
Dobra, dobra... tłumacz się :mad: (też tak czasem mam :eviltong:)
No niby też racja... Tyy, mam lepszy pomysł - wystąpmy w "Trudnych Sprawach" ;]
A nie uzależniłaś psa sobie sama czasem? Bo to co piszesz to tragedia... Kropka ma dość podobnie (w mniejszym stopniu niż Twoja, ale jednak), aczkolwiek jak poczuje trop to spierniczy... :evil_lol: Teraz powoli się zaczyna oddalać, bo inaczej może liczyć na to, że zaczniemy ją przez przypadek (:diabloti:) deptać, więc się nieco odsuwa. Aczkolwiek rzadko to jest i zawołana ciągle idzie przy nodze. Jednak myślę, że ona ma tak pourazowe... w końcu K. wybawiła ją z piekła i teraz ma problem z samotnością... No, ale akurat to jest spoko, bo jamnik nieuciekający to nie jest codzienność i my tylko to w niej wzmacniamy (szczególnie, że teraz zaczynają jej różne pomysły do łba przychodzić).

[quote name='deer_1987']Ja tam widze szczesliwe psy na zdjeciach :loveu:
II to nie jest powód, by komentować? :razz: W takim razie następnym razem pokażę zmasakrowane, stłamszone pieseczki i będzie więcej komentarzy. :diabloti:

A tak serio to dziękujemy :loveu: Przynajmniej umiemy tworzyć pozory :evil_lol:

[quote name='Sonka95']Brawo Kropka :) może od dzisiaj polubi szczeniaki :cool3:
Wątpię w to. ;] Chociaż ostatnio obwąchała się ze szczylem blabladora i choć była cała spięta to nie wyszczerzyła zębów. Myślę jednak, że powodem było to, że ten lab się praktycznie nie ruszał (tak, to jest możliwe!), a nie że nagle jej się odwidziało odstraszanie piesków ;p.

[quote name='magdabroy']Piękne zdjęcia :loveu:

A jaki piękny dog :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
Doczekaliście się, ale nie przyzwyczajajcie się 8)

Ciekawe co byś powiedziała, gdyby cały był zafajdany. :diabloti:

Posted

dOgLoV napisał(a):
hejka ;) super zdjęcia :loveu:

fajnie sie pewnie te kulki wybierało z psów :diabloti:
H
Hej :loveu: eee... aparat ledwie zipie ;p

Z psa. Z mojego. No zajebiszcze. 8) Serio, ja naprawdę nie mam co robić tylko parę godzin siedzieć nad sierścią kluska. Naprawdę. Specjalnie dzisiaj pójdę w to miejsce, bo coś czuję, że będę się inaczej nudzić :diabloti:.

Posted

rashelek napisał(a):
Fotyyy w końcu foty :loveu:
Nie cytuję, bo wszystkie mi się podobały :P I 'zazdroszczę' wybierania syfu z psa :evil_lol:

Tak, by przypomnieć jak piese wyglądają :P
A jeszcze debil zawsze musi po krzakach bawić... wczoraj byliśmy na mieście, ale co z tego skoro zobaczył jakiś krzak i musiał w niego dupę wsadzić. Efekt? Wrócił pełen syfu 8). Następnym razem podeślę go do kogoś - może Ty chcesz, Marta? ;ppp

Posted

No wyglądają super, zwłaszcza Kropa odchudzona bardzo mi się podoba :loveu:
To tak jak Cekin, im większy syf tym bardziej go kręci :diabloti: A potem wyciąganie rzepów i gałęzi z futra, bajka :loveu: Także nie, dziękuję :lol:

Posted

rashelek napisał(a):
No wyglądają super, zwłaszcza Kropa odchudzona bardzo mi się podoba :loveu:
To tak jak Cekin, im większy syf tym bardziej go kręci :diabloti: A potem wyciąganie rzepów i gałęzi z futra, bajka :loveu: Także nie, dziękuję :lol:

Mnie też, nie mogę się na nią napatrzeć :loveu:
O, to łączmy się w bólu. A Mika nie - nie lubi takich atrakcji? :D

Eh, zrył mi się całkowicie mój netbook :(. Od roku siadał mu ekran, teraz już w ogóle, nawet nie widzi internetu... więc siedzę ma lapku brata - łaaał, ale to duże wszystko. I fotki, i tekst :lol: Także moja uzbierana kasa nie idzie jeszcze na aparat, a na nowy sprzęt... ale na lapka, nigdy więcej netbooka: ma zaledwie 3,5roku i raz był w naprawie, teraz zdechł. A przecież aktualnie piszę z6letniego lapka, który jest w doskonałym stanie, więc nie, teraz laptop. ;] (ale buuu, cieszyłam się, że będę mieć normalny aparat :().

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...