rashelek Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Pięknie teraz wygląda :D Mika potrafi się tak łajdaczyć, że wychodzi bez większych obrażeń - czasem tylko jest zakurzona, ale to się wytrzepie i jest git :D Tylko potem przy kąpieli z psa błoto płynie, czyli jednak się brudzi :evil_lol: Niestety z tym przenośnym sprzętem tak jest, mój tata to fanatyk technologiczny, ale po 2 lapkach powiedział 'nigdy więcej', bo tam się jedna rzecz spierniczy i nie opłaca się naprawiać ;) Ale trzymam kciuki za udane zakupy i oby lapek jak najdłużej służył :loveu: Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 Jestem z nich dumna. Szkoda, że znów się przeprowadzają, eh... Ej, to zamień się. Ja wezmę Mikę, a Ty Morusa :lol: U nas są 3lapki i jeden stacjonarny ;). Mnie wygodniej mieć lapka po prostu. Ale eh, cieszyłam się że na urodziny dostanę wypas buty na spacery albo też aparat z części moich oszczędności, a tak d... No ale trudno Quote
Baton Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ty$ka napisał(a): No niby też racja... Tyy, mam lepszy pomysł - wystąpmy w "Trudnych Sprawach" ;] A nie uzależniłaś psa sobie sama czasem? Bo to co piszesz to tragedia... Kropka ma dość podobnie (w mniejszym stopniu niż Twoja, ale jednak), aczkolwiek jak poczuje trop to spierniczy... :evil_lol: Teraz powoli się zaczyna oddalać, bo inaczej może liczyć na to, że zaczniemy ją przez przypadek (:diabloti:) deptać, więc się nieco odsuwa. Aczkolwiek rzadko to jest i zawołana ciągle idzie przy nodze. Jednak myślę, że ona ma tak pourazowe... w końcu K. wybawiła ją z piekła i teraz ma problem z samotnością... No, ale akurat to jest spoko, bo jamnik nieuciekający to nie jest codzienność i my tylko to w niej wzmacniamy (szczególnie, że teraz zaczynają jej różne pomysły do łba przychodzić). Śwetny pomysł ! :D W sumie to nie wiem czy ją od siebie uzależniłam, pewnie w jakimś stopniu tak... szczególnie, że teraz to tylko ja się nią zajmuję, bo rodzince się piesek po miesiącu znudził...Ale jak czasami (rzadko, ale się zdarza) idę na spacer z np. mamą to pies szaleje za nią i mnie olewa :lol: W domu taki problem nie istnieje, Joy jest zajęta sobą. Bez problemu też zostaje sama w domu... Mi się bardziej wydaje, że ten problem powoduje bardziej jej lękliwość. Co prawda teraz to jest już zupełnie inny pies, ale kilka lat temu była masakra. Od pierwszego dnia u nas Joy bała się wszystkich napotkanych psów. Wiadomo, starałam się ją socjalizować jak mogłam, ale no właśnie - wtedy jeszcze reszta rodziny z nią wychodziła. I tu np. moja mama wbrew temu o co ją prosiłam (delikatnie mówiąc:evil_lol:) brała ją na ręce... A to na pewno nie pomogło... Tak na prawdę, dopiero jakieś dwa lata temu (czyli jak Joy miała 3 lata), przestała panikować na widok każdego psa ;) I kiedyś Joy bała się do tego stopnia, że na dworze nawet smaka wziąć nie chciała. Zaczęłam więc jej dosłownie układać ścieżkę ze smaków (na początku smak był co krok - i to jej a nie mój :evil_lol:, potem stopniowo odległość między nimi była zwiększana). Ciekawe za jak wielką wariatkę mnie wtedy brali sąsiedzi? :diabloti: I tym sposobem po dość długim czasie doszliśmy do tego, że Joy zaczęła jeść na dworze, potem mogłyśmy zacząć ćwiczyć dobrze znane komendy na spacerach, następnie już te trochę mniej znane, a teraz bardzo często od początku uczymy się na dworze :) Także i tak wielki sukces jest :cool3: No i właśnie, jak spojrze na te dawne czasy i obecne to dochodze do wniosku, że teraz jest i tak o niebo lepiej z jej samodzielnością niż kiedyś... więc prze wszystkim stawiam na socjalizację, ale chętnie rad posłucham :D Ostatnio też tak myślę, że to jest też powód tego, że Joy na dworze nie chce się bawić...tak jak kiedyś było ze smakami :roll: Troszkę się rozpisałam, ale to i tak jest w wielkim skrócie :eviltong: Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 Przychodzę, a tu ktoś przebił mnie z długością postów :mdleje: ;p maryg22 napisał(a):Śwetny pomysł ! :D W sumie to nie wiem czy ją od siebie uzależniłam, pewnie w jakimś stopniu tak... szczególnie, że teraz to tylko ja się nią zajmuję, bo rodzince się piesek po miesiącu znudził...Ale jak czasami (rzadko, ale się zdarza) idę na spacer z np. mamą to pies szaleje za nią i mnie olewa :lol: W domu taki problem nie istnieje, Joy jest zajęta sobą. Bez problemu też zostaje sama w domu... Mi się bardziej wydaje, że ten problem powoduje bardziej jej lękliwość. Co prawda teraz to jest już zupełnie inny pies, ale kilka lat temu była masakra. Od pierwszego dnia u nas Joy bała się wszystkich napotkanych psów. Wiadomo, starałam się ją socjalizować jak mogłam, ale no właśnie - wtedy jeszcze reszta rodziny z nią wychodziła. I tu np. moja mama wbrew temu o co ją prosiłam (delikatnie mówiąc:evil_lol:) brała ją na ręce... A to na pewno nie pomogło... Tak na prawdę, dopiero jakieś dwa lata temu (czyli jak Joy miała 3 lata), przestała panikować na widok każdego psa ;) I kiedyś Joy bała się do tego stopnia, że na dworze nawet smaka wziąć nie chciała. Zaczęłam więc jej dosłownie układać ścieżkę ze smaków (na początku smak był co krok - i to jej a nie mój :evil_lol:, potem stopniowo odległość między nimi była zwiększana). Ciekawe za jak wielką wariatkę mnie wtedy brali sąsiedzi? :diabloti: I tym sposobem po dość długim czasie doszliśmy do tego, że Joy zaczęła jeść na dworze, potem mogłyśmy zacząć ćwiczyć dobrze znane komendy na spacerach, następnie już te trochę mniej znane, a teraz bardzo często od początku uczymy się na dworze :) Także i tak wielki sukces jest :cool3: No i właśnie, jak spojrze na te dawne czasy i obecne to dochodze do wniosku, że teraz jest i tak o niebo lepiej z jej samodzielnością niż kiedyś... więc prze wszystkim stawiam na socjalizację, ale chętnie rad posłucham :D Ostatnio też tak myślę, że to jest też powód tego, że Joy na dworze nie chce się bawić...tak jak kiedyś było ze smakami :roll: Troszkę się rozpisałam, ale to i tak jest w wielkim skrócie :eviltong: Powiem nieskromnie - wiem :D To co... zapiszesz nas? :p Łał, to co piszesz to miałaś niezłą walkę z lękliwością Joy. Cieszę się i gratuluję Joy, że na Ciebie trafiła i iudało Wam się pewne lęki pokonać ;). Miałam coś jeszcze napisać... ale wyleciało mi z głowy :lol: W sumie u nas pomogło takie nawet czasem ostre "spadaj, no spadaj mówię", no ale nie wszysycy mają taką siłę perswazji jak ja 8) [nie wnikaj co to za perswazja :D]. A tak zmienię głupio temat, ale... jak pogodzisz teraz liceum z Joy? Masz niedaleko sebie szkołę średnią? ;) Quote
betty_labrador Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ale fajne harcerstwo :D normalnie drużyna marzeń :) Pieski szczesliwe na spacerach :D rozpieszczacie je :P Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 betty_labrador napisał(a):Ale fajne harcerstwo :D normalnie drużyna marzeń :) Pieski szczesliwe na spacerach :D rozpieszczacie je :P Bo harcerstwo jest fajne :p A najlepsze jest to, że nawet osoby poważne (np. adwokaci, nauczyciele) jak przyjeżdżają na jakiś zjazdu lub, jak tutaj, na kursy to bawią się jak dzieci :D O, przynajmniej jedna mówi, że rozpieszczam kundla :D :loveu: Quote
betty_labrador Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Bo harcerstwo jest fajne :p A najlepsze jest to, że nawet osoby poważne (np. adwokaci, nauczyciele) jak przyjeżdżają na jakiś zjazdu lub, jak tutaj, na kursy to bawią się jak dzieci :D O, przynajmniej jedna mówi, że rozpieszczam kundla :D :loveu: hehe czyli każdy sie wyluzowuje :) to fajnie, -jak dobra atmosfera i towarzystwo to mozna być sobą :) to niezle ze ludzie tak zwanych wyższych sfer sie zapisuja-nie przypuszczałabym :) No każdy widzi ale nie każdy Ci to powie :diabloti: Quote
Baton Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Przychodzę, a tu ktoś przebił mnie z długością postów :mdleje: ;p Powiem nieskromnie - wiem :D To co... zapiszesz nas? :p Łał, to co piszesz to miałaś niezłą walkę z lękliwością Joy. Cieszę się i gratuluję Joy, że na Ciebie trafiła i iudało Wam się pewne lęki pokonać ;). Miałam coś jeszcze napisać... ale wyleciało mi z głowy :lol: W sumie u nas pomogło takie nawet czasem ostre "spadaj, no spadaj mówię", no ale nie wszysycy mają taką siłę perswazji jak ja 8) [nie wnikaj co to za perswazja :D]. A tak zmienię głupio temat, ale... jak pogodzisz teraz liceum z Joy? Masz niedaleko sebie szkołę średnią? ;) Jesteś co do tego taka pewna? :lol: Cofnij się np. do strony 248, post - 6190... a i tak widywałam tutaj znacznie dłuższe:evil_lol: No pewnie, że zapiszę :D Chciaż pewnie nie zainteresuje ich historia dwóch sióstr, które odnalazły się po 16 latach dzięki dogomani :evil_lol: Ale z pewnością zainteresuje ich histoira dwóch takich wariatek jak my :diabloti: Sama jak to teraz pisałam zastanawiałam się jakim cudem doszłyśmy do obecnego stanu :lol: A pomyśleć, że pare dni temu zastanawiałam się, czy kolejnego psa też będę potrafiła wychować, bo może to po prostu Joy jest takim bezproblemowym psem :lol: Oj, wydaje mi się, że u nas żadne 'spadaj' nie pomoże...No chyba, że chodzi o tę Twoją perswazję, ale to byśmy musiały się w końcu spotkać i wypróbować :evil_lol: I oby Ci się przypomniało co chciałaś napisać, bo na pewno jakąś mądrą radę :D Myślę, że jakoś to będzie ;) Do mojego LO jadę jakieś 15-20 minut + dojście na przystanek więc wychodzi ok pół godziny :D Więc z tym jako tako problemu być nie powinno :) Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 betty_labrador napisał(a):hehe czyli każdy sie wyluzowuje :) to fajnie, -jak dobra atmosfera i towarzystwo to mozna być sobą :) to niezle ze ludzie tak zwanych wyższych sfer sie zapisuja-nie przypuszczałabym :) No każdy widzi ale nie każdy Ci to powie :diabloti: Ano tak :) Takie wyjazdy dają takiego pozytywnego kopa do działania, że aż ciężko w to uwierzyć. Ja też nie wierzyłam póki nie zobaczyłam ;pp. ZHP jest dla każdego chętnego :D Niektórzy mówią, że nad psem się znęcam, więc wiesz... Smutno mi trochę... Sąsiad walczy o życie swojego psa. Sadam, ast nieco starszy od Morusa (ma z 6lat, nie więcej), pierwszy kumpel mojego Morusa, zawsze pogodny, kochany, kochający bujać się na oponie, zjadający koty, ale do swojej Julki (persiczka) podchodzi z mamusiową troskliwością... Teraz ten pies walczy o życie. Nowotwór wątroby z przerzutami na tarczycę. :( Kiedyś miał też objawy padaczki. Nie wiadomo na ile to wynik pogryzienia przez malamuta (wtedy też walczył o życie, stracił też czucie w łapach, ale potem stał się cud i zaczął chodzić) a na ile trucia psów - u nas jest to regularne... wtedy kiedy zatruli naszą Prłę i kilka innych psów, Sadam się wykaraskał i uszedł z życiem. Jednak truli znowu niedawno. I Morus nie bierze od obcych, Sadam zresztą też... ale jednak może coś chwycił? Nie wiem, ale weci stawiają właśnie, że przyczyną nowotworu jest właśnie trucizna. Sąsiedzi o psa walczą, bo to w końcu młody, silny pies i ich członek rodziny... ale lekarze dają maksymalnie Sadamowi 2tygodni życia :(. Eh, i jak tu upilnować psa? Sadam jest psem domowym, nie podwórzowym, a też go to spotkało. Zresztą evel z dogo (a właściwie jej znajomi) też stracili malinę przez podtruwanie. Smutne to wszystko. Quote
Baton Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 To trzymam kciuki za Sadama ;) Nigdy nie zrozumiem, jak można tak poprostu trutki podkładać... Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 maryg22 napisał(a):Jesteś co do tego taka pewna? :lol: Cofnij się np. do strony 248, post - 6190... a i tak widywałam tutaj znacznie dłuższe:evil_lol: No pewnie, że zapiszę :D Chciaż pewnie nie zainteresuje ich historia dwóch sióstr, które odnalazły się po 16 latach dzięki dogomani :evil_lol: Ale z pewnością zainteresuje ich histoira dwóch takich wariatek jak my :diabloti: Sama jak to teraz pisałam zastanawiałam się jakim cudem doszłyśmy do obecnego stanu :lol: A pomyśleć, że pare dni temu zastanawiałam się, czy kolejnego psa też będę potrafiła wychować, bo może to po prostu Joy jest takim bezproblemowym psem :lol: Oj, wydaje mi się, że u nas żadne 'spadaj' nie pomoże...No chyba, że chodzi o tę Twoją perswazję, ale to byśmy musiały się w końcu spotkać i wypróbować :evil_lol: I oby Ci się przypomniało co chciałaś napisać, bo na pewno jakąś mądrą radę :D Myślę, że jakoś to będzie ;) Do mojego LO jadę jakieś 15-20 minut + dojście na przystanek więc wychodzi ok pół godziny :D Więc z tym jako tako problemu być nie powinno :) Oooj, czepiasz się szczegółów, naprawdę :D Zainteresują się co to dogomania. Poczytają... i będę mieć dzięki niej pomysły na lepsze odcinki 8) E tam, dasz radę. Najgorszy to jest chyba drugi pies... bo porównujesz do pierwszego. Tak jest w sumie ze wszystkim: z obozami, z seminariami itp. Ale potem jest łatwiej, nie popełnia się tych błędów, co z pierwszym :) (jeeee, będzie szansa, że będę mieć psa łupowego i aportującego ;ppp) To się spotkajmy, to Ci pokażę. Jednak od razu mówię, że nie biorę odpowiedzialności za psychikę Joy 8). Ja i mądra rada? Daruj sobie żarty :lol:| :mdleje: Też tak chcem... Tyyy, a może Ci ja na te 3lata podrzucę kundla? Co Ty na to? :D Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 maryg22 napisał(a):To trzymam kciuki za Sadama ;) Nigdy nie zrozumiem, jak można tak poprostu trutki podkładać... Na pewno się przydadzą. Ja mam nadzieję, że naprawdę z tego wyjdzie, bo smutno nam będzie :(. Taka fajna z niego krówka... Albo otwierać furtki na całą szerokość i specjalnie przechodzić z psami, by psy z podwórek powyganiać, powyłapać... Nie rozumiem ludzi :( Quote
Oscar Patric Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 nie wiem jak tak można,dla mnie za mało karajom i kary są znikome,nie wiem jak można być takim barbarzyńcą:angryy: fotki świetne jak zawsze,a psiaki szczęśliwe:loveu:,a Kropa ma podobnie jak Oscar,jak szczeniak się nie rusza i nie wydaje żadnych dźwięków jest ok Quote
Baton Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Oooj, czepiasz się szczegółów, naprawdę :D Zainteresują się co to dogomania. Poczytają... i będę mieć dzięki niej pomysły na lepsze odcinki 8) E tam, dasz radę. Najgorszy to jest chyba drugi pies... bo porównujesz do pierwszego. Tak jest w sumie ze wszystkim: z obozami, z seminariami itp. Ale potem jest łatwiej, nie popełnia się tych błędów, co z pierwszym :) (jeeee, będzie szansa, że będę mieć psa łupowego i aportującego ;ppp) To się spotkajmy, to Ci pokażę. Jednak od razu mówię, że nie biorę odpowiedzialności za psychikę Joy 8). Ja i mądra rada? Daruj sobie żarty :lol:| :mdleje: Też tak chcem... Tyyy, a może Ci ja na te 3lata podrzucę kundla? Co Ty na to? :D Taa, szczegóły...:diabloti: Cały kolejny sezon o dogomani zrobią :cool3: Kolejny pies... ciekawe kiedy to będzie :evil_lol: Oj długo jeszcze, długo :-( Zawsze powtarzam, że pierwszy pies ma najgorzej, bo to na nim się właściciel uczy :diabloti: A co Ty byś mogła zrobić z jej psychiką? :lol: Weź nie przesadzaj, nagle się skromna zrobiłaś? Już nie raz tu widziałam jak radami zasypujesz to i w tym wypadku chyba możesz ?:D Spoko, wyślij mi go pocztą :D Ale nie gwarantuje, że mama się go ukradkiem nie pozbędzie :eviltong: Ty$ka napisał(a):Na pewno się przydadzą. Ja mam nadzieję, że naprawdę z tego wyjdzie, bo smutno nam będzie :(. Taka fajna z niego krówka... Albo otwierać furtki na całą szerokość i specjalnie przechodzić z psami, by psy z podwórek powyganiać, powyłapać... Nie rozumiem ludzi :( Czego to ludzie nie wymyślą...:shake: Quote
taxelina Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 wrzucaj wiecej zdjec fajnie popatrzec :loveu: Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 unikatowydiament napisał(a):nie wiem jak tak można,dla mnie za mało karajom i kary są znikome,nie wiem jak można być takim barbarzyńcą:angryy: fotki świetne jak zawsze,a psiaki szczęśliwe:loveu:,a Kropa ma podobnie jak Oscar,jak szczeniak się nie rusza i nie wydaje żadnych dźwięków jest ok Najlepsze jest to, że wszyscy w mieście o tym wiedzą, jak o tym, że koty nam wyłapują i zabijaj w okrutny sposób, a nikt nic w tej sprawie nie robi... natomiast jak już ktoś gołębia srającego zastrzeli (albo da kotkom do zabawy :P) to już afera na całe miasto, bo przecież jak tak można hodowlane srajki traktować? No świat oszalał... :( Dziękujemy :loveu: No... myślę, że do Oscarowi jej jeszcze daleko, jeszcze sporo pracy przed nami, ale damy radę ;). maryg22 napisał(a):Taa, szczegóły...:diabloti: Cały kolejny sezon o dogomani zrobią :cool3: Kolejny pies... ciekawe kiedy to będzie :evil_lol: Oj długo jeszcze, długo :-( Zawsze powtarzam, że pierwszy pies ma najgorzej, bo to na nim się właściciel uczy :diabloti: A co Ty byś mogła zrobić z jej psychiką? :lol: Weź nie przesadzaj, nagle się skromna zrobiłaś? Już nie raz tu widziałam jak radami zasypujesz to i w tym wypadku chyba możesz ?:D Spoko, wyślij mi go pocztą :D Ale nie gwarantuje, że mama się go ukradkiem nie pozbędzie :eviltong: Czego to ludzie nie wymyślą...:shake: Tak! Oczywiście 8) Ja od razu mówiłam, że mój kundel to mój królik doświadczalny i tyle. A wszyscy się wtedy oburzali... teraz już milczą ;p Mój głos nie każdy akceptuje :p Eeej, ale ja zazwyczaj rady z życia biorę... a tu nie mam jak pomóc, nie wiem, nie miałam takiego problemu ;). Jak mnie natchnie i wpadnę na coś to dam Ci znać. Ej, jak możesz! Ja Ci powierzam swój skarb i masz się o niego troszczyć. Ma do mnie wrócić cały i zdrowy! Komuś psy przeszkadzają. I koty. Smutne to. Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 deer_1987 napisał(a):wrzucaj wiecej zdjec fajnie popatrzec :loveu: Mam rowerowe... i takie stare... z telefonu... ale nie mam motywacji by wrzucić :D Quote
taxelina Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Ty$ka napisał(a):Mam rowerowe... i takie stare... z telefonu... ale nie mam motywacji by wrzucić :D To trzeba Ci dac motywacji :) Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 deer_1987 napisał(a):To trzeba Ci dac motywacji :) Nie ma nic, co by mnie zadowoliło :p A nie, jest ale w sferze marzeń :D. Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 deer_1987 napisał(a):Mow dzis mam dobry dzien :diabloti: Nie dziwię się, że humorek dopisuje :D Bo ja chcę... drugi, ale już taki normalny sprzęt fotograficzny, o! Wtedy byście mieli nawet foty codziennie :D. Ale ok, idę z kundlem na spacer... a potem się zobaczy ;] Quote
taxelina Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 znaczy lustrzanka? wiadomo ze moj piesek jest the best :diabloti: Quote
phase Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Wpadam na szybkiego, bo wróciłyśmy właśnie z Żabulką. Zdjęcia. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Jezusie oszalałabym. :roll::roll: http://img821.imageshack.us/img821/7843/dkkv.jpg Później doczytam wszystko. Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 [quote name='deer_1987']znaczy lustrzanka? wiadomo ze moj piesek jest the best :diabloti: I to nie byle jaka :P Albo chociaż cyfrówka taka za 2500zł, którą mam na oku :siara: Zawsze to wiedziałam :D [quote name='phase']Wpadam na szybkiego, bo wróciłyśmy właśnie z Żabulką. Zdjęcia. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Jezusie oszalałabym. :roll::roll: http://img821.imageshack.us/img821/7843/dkkv.jpg Później doczytam wszystko. Hej, wypoczywajcie :loveu: Dziękujemy za wizytę i tyle ciepłych słów :) K. też. Cieszyła się chociaż, że to spodnie nie są pierwszej nowości... tylko sweterek wzięła nowy i te ustrojstwo się czepiło... Nie masz w sumie co. ;p Dzisiaj piesek pokazał, że musi być jedynakiem, bo jest durny i tyle. Nie wiem na ile to sam fakt, że to był TEN pies, TEN samiec, a na ile to, że znał się z nim od bajtla i zwsze były to luźne spacery, tzn. bezsmyczowe... I teraz mam kompletny mętlik czy by to samo robił z suką... Zresztą i tak nie było tragicznie, biorąc pod uwagę fakt, że kiedyś było gorzej, dzisiaj na mój ryk lwa (lwicy 8)) na chwilę się uspokajał. Na chwilę, bo i tak miał siano we łbie. Eh... a miałam nadzieję, że chociaż mu kiedyś, za parę lat sprawię kumpla, a tak to już nie wiem czy to będzie dobry pomysł, bo jak będzie takie cyrki odstawiał to ja dziękuję. Quote
Ty$ka Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 Tak na miłe zakończenie dnia, bo idę spać, jutro zaczyna się wstawanie o 5:30. I tak na okrągło przez 10msc. I po-rowerowi my (wiem, dużo widać :diabloti:) Dobranoc :loveu: (raaany, nigdy tak wcześnie nie szłam się myć, zawsze min. ta 23...) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.