Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

maryg22 napisał(a):
No widzisz, czyli nie było tak źle :loveu:

Źle to w ogóle nie było i nawet tak nie myślałam, że będzie (pasja to jednak pasja) ;) Tylko po prostu często po takich całodniowych wypadach jestem okropnie zmęczona. I choć to zmęczenie jest pozytywne to jednak zmęczenie i kładę się od razu spać :P. A dzisiaj się zaskoczyłam i wcale nie chce mi się spaaać :D

Posted

roadtonowhere napisał(a):
Dobry wieczór. Kiedy będą zdjęcia? :)

Hej ;)
A nie wiem. Aparat mi szwankuje, laptop mi szwankuje :(
I teraz nie wiem co ważniejsze: czy zakup lustra czy nowego laptopa ;)

Joann napisał(a):
dołączam sie;] dawno mnie tu nie było i zdjęcia bym obejrzała;]

Zaraz przed świętami były fotki :eviltong: Cofnij się o parę stron wstecz ;P

Karolajna123 napisał(a):
Ty$ka oczywiście, że Zuzia to pomocnica ;-)
chociaż czasem to ma kompletnie w nosie to, co się dzieje w domu, a może to i lepiej :P

To dobrze, że macie dodatkową parę rąk (a raczej łap) do pomocy :)

dOgLoV napisał(a):
hello ;-)

Aleksandra95 napisał(a):
Siemanko :lol:

Hej, Dziewczyny :)

Posted

unikatowydiament napisał(a):
My też chętnie zobaczymy nowe zdjęcia:smile:

Na razie nie ma takiej możliwości :( Tak jak pisałam wyżej.

Sonka95 napisał(a):
Ja dzisiaj jestem strasznie zmęczona i zaraz idę spać ;-)

A czemuż tak się zmęczyłaś? 8)
Miłej nocy :loveu:

understandme napisał(a):
Hejka Morusy :smile:

phase napisał(a):
Hello, hello. :smile:

Hej, hej :loveu:

Klaudia&Aza napisał(a):
Dobry wieczór Tysiu, jak minął dzień?

Dobry wieczór :)
A bardzo dobrze :). Wstałam o 9 (:evil_lol:), zjadłam i trochę się pokrzątałam z kąta w kąt, a o godz. 12 wybrałam się ze znajomą do drugiej kumpeli, która mieszka 6km dalej :razz:. Miała być u niej zbiórka harcerska, ale została ostatecznie odwołana, ale i tak zostałyśmy w 3 ;P. Do domu miałam wrócić o godz. 14, a wróciłam grubo po 18 :eviltong:. O 16 łaziłyśmy po mieście, poszłyśmy do Galerii i zajadałyśmy sie frytkami :P. Potem wróciłyśmy do domu. Jak już byłam u siebie to zaczęłam męczyć brata, by coś zrobił z moim mikrofonem w kompie, bo nie działa, ale okazało się, że to z lapkiem coś nie tak, bo wszystkie działające mikrofony nie działają na nim :placz: W między czasie Milce coś odbiło i kręciła się w kuwecie, a ostatecznie załatwiła się obok :roll: Zawaliła tak śmierdzącego kloca, że choć od razu go sprzątnęłam, to przez dobry kawał czasu mi śmierdziało w całym pokoju i właśnie wietrzę dom. :mad:

Posted

Klaudia&Aza napisał(a):
No to ciekawy dzionek miałaś:) a ja dzisiaj cały dzień w domciu nawet z psami nigdzie nie byłam :roll:

Milka pachnącą niespodziankę Ci zafundowała na koniec dnia :lol::diabloti:

Bardzo ciekawy :) Leń :diabloti:

I dość nietypową :razz: Przynajmniej miałam pretekst do wywietrzenia domu :siara: Bo w innym wypadku zawszze na mnie krzyczą, a ja lubię mieć non stop świeże powietrze :eviltong:

Karolajna123 napisał(a):
Ty$ka, pociesze Cie ze moja Kicia tez jest zdolna do tego, zeby zalatwiac sie obok kuwety ! :P
Cuchnie niesamowicie .....

Jeżeli zdarza się to notorycznie to obstawiałabym albo zbyt rzadkie czyszczenie kuwety - koty njie lubią załatwiać się w brudnym, albo zły żwirek - koty tutaj potrafią być bardzo wybredne i mają swoje gusta ;).

Mnie to bardziej śmieszyło, że 100% trafiłam w przezwisko: Śmierdziel :eviltong:. Zdarzyła jej się tylko raz ta wpadka, potem przyszła i celność do kuwety była 100%. Także podejrzewam, że po prostu nie miała czasu się załatwić i robiła to w biegu ;). Zresztą ten nowy żwirek źle na nią działa, kupiliśmy po raz pierwszy w życiu lawendowy i zamiast w nim się załatwiać to najczęściej się bawi :eviltong: Albo bawi nawet jak się już załatwi :eviltong: Toteż nigdy więcej nie kupimy lawendowego żwirku ;P. Kwestia czystości kuwety odpada, bo koty mają je dwie i są one czyszczone co 2-3dni ;). Pomijając fakt, że Endy nie załatwia się w kuwecie, nawet w zimie idzie na siku i kupsko na dwór, po czym od razu wraca do domu ;)


--------------

Mam z dzisiaj, o dziwo, fotki. Aparat nam już zdycha, więc i jakość ich jest do dupy. :angryy: Pomijając fakt, że zoom nie działa, w zimie zawsze aparat strajkował i fotki były gorsze (nie łapał), a teraz jeszcze co rusz wyświetla się jakiś błąd (tzn. aparat nie chce się włączyć) i się boję, że w końcu ten błąd cudem się nie naprawi i aparat już zaśnie na wieki wieków. :angryy: Dlatego jakość fotek jeszcze bardziej niż zawsze nie powala na łopatki, ale jakieś tam mam. Wstawię je później.

Poza tym dzisiaj miałyśmy z K. ochotę zabić psy lub je przywiązać do drzewa z karteczką "Tylko dla hardckorów" i zostawić. :angryy: Jakaś suczka w okolicy ma cieczkę, więc Morus w ogóle się mnie dzisiaj nie słuchał i nie chciał współpracować, tylko niuchał i niuchał, miał mnie kompletnie gdzieś. Dopiero w połowie spaceru, gdy na niego krzyknęłam aż sobie gardło zdarłam "Morus, k**** TU jestem" załapał, że faktycznie poszłam z nim na spacer i raz na jakiś czas przychodził na pieszczoty, ale zaraz zmykał dalej. Co prawda odwołał się od psa i wykonywał przy nim komendy, a dopiero gdy mu pozwoliłam, poleciał do niego, ale to jest akurat nic niezwykłego, ten etap już dawno mamy wyćwiczony i powinien mu wejść w nawyk. Potem znów gdzieś pogrążył się w swoich myślach, romantyk się znalazł :mad:. Jednak moje "Zaraz Ci własnoręcznie obetnę jaja" podziałało jak zaklęcie i już więcej nie odchodził za daleko i co jakiś czas na mnie zerkał. Ufff, nie jest tak tragicznie... Bo jak będzie tak jak w ubiegłym roku to albo jego zabiję, albo sama się zastrzelę :roll:
Kropka zresztą też doprowadzała K. do szewskiej pasji. Była strasznie zazdrosna o ową suczkę i wciąż znaczyła teren. Też miała K. głęboko gdzieś, a jak kilka razy poleciała za czymś i nie chciała się odwołać (wróciła dopiero po 8min) to wylądowała na smyczy. Strasznie rozdrażniona była faktem cieczki innej suki, jakiejś babce co się na nią wyzywająco gapiła pokazała ząbki (ale to dobrze, bo ta babka była pdejrzana jakaś :diabloti:), wciąż łaziła za Morusem i warczała w przestrzeń. No i smutna była jakaś taka, przygaszona - zazdrośnica. :diabloti:

Także dzisiaj spacer nie zalicza się do udanych, tylko ratuje go miła atmosfera wśród właścicielek i to, że wzajemnie łączyłyśmy się w bólu i wymyślałyśmy plan jak porzucić psy :evil_lol:. Dobrze, że nas nie słuchaliście, bo nasze pomysły były... hmmm... dość oryginalne :eviltong:. Ostatecznie spacer skończył się 2h wcześniej niż planowałyśmy, bo po 50min wróciłyśmy do domu. Choć psy się wyniuchały za wsze czasy i ich zdaniem spacer był super. Cóż... Za to na wiosnę bierzemy się za odchudzanie psów, bo nam się strasznie spasły. Szczególnie Kropka. No, ale co z tego, że K. jej dozuje karmę, skoro ta wchodzi na wszystkie stoły i otwiera sobie szafki z żarciem :evil_lol::mad:

Posted

Ja też wczoraj cały dzień latałam z przyjaciółkami po mieście :loveu:

O rany współczuję spaceru... Dobrze że mam sukę, wysterylizowaną, takie coś więc mi się na pewno nie przydarzy.
A odchudzić psa na wiosnę to też będę musiała :mad:

Posted

Ada i Fanta napisał(a):
Ja też wczoraj cały dzień latałam z przyjaciółkami po mieście :loveu:

O rany współczuję spaceru... Dobrze że mam sukę, wysterylizowaną, takie coś więc mi się na pewno nie przydarzy.
A odchudzić psa na wiosnę to też będę musiała :mad:

Taki widocznie był dzień :D
Morus nie jest ciachnięty, Kropka będzie na wiosnę... Ale ech, najpierw trzeba ją odchudzić, a to nie będzie łatwe, bo ona wszystkożerna jest - na spacerze znów coś wpitalała: skorzystała z chwili nieuwagi.

Posted (edited)

rashelek, nasza kochanashera9 wróciła i znów opowiada swoje herezje :loveu:

Jeszcze raz powtarzam, że fotki są nudne, bo psy tylko niuchają i biegają, no i nie powalają jakością ;) Robione tosterem, dodatkowo zdychającym tosterem, więc samo mówi przez się. No, ale jedziemy - najpierw spacerowe :)











cdn.

Edited by Ty$ka
Posted

Ty$ka napisał(a):
rashelek, nasza kochanashera9 wróciła i znów opowiada swoje herezje :loveu:

Zaraz doczytam wszystko, ale od razu rzuciło mi się to w oczy! :evil_lol: Gdzie, gdzie pisze??

Posted

Po moim zaklęciu namber łan :diabloti: ("K****, TU jestem")


Wspólne niuchanie dwóch spaślaków


I latający Morus


c.d.


I Kropka :lol:


Reszta w najbliższych dniach, bo mi "żabka" zastrajkowała, a nie doszłam jeszcze do połowy fotek :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...