malawaszka Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 Wyniki krwi są złe, ogromny stan zapalny, nerki, wątroba - wszystko zaatakowane :( Jeżeli ktoś z Was ma szpital, który może zrobić coś więcej niż missieek (kroplówki, opieka 24h/d, podawanie leków, karmienie papkami/saszetkami RC), a nie tylko wrzuci psa do klatki i co jakiś czas poda leki to missieek jest otwarta. Nie ma się co oszukiwać - cudu trzeba, za późno rozpoczęte leczenie za długo leżał na tej podłodze w schronisku bez żadnej pomocy :( Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Boże Natanku nie poddawaj się!!! :( a transfuzja by go nie postawiła na nogi? Quote
inga.mm Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='dorobella']Szpital domowy i człowiek mogą pomóc.[/QUOTE] Cholerny świat, nie moge w tym tygodniu wziąć urlopu, nawet zwolnienia, chociaż jestem byle-jaka. Tak wzięłabym go na szpital, bo weta mam na parterze do 21-ej, a do lecznic całodobowych tez niedaleko. Natanku, śliczności nasze, pozbieraj się, prosimy Quote
wiga138 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='inga.mm']Cholerny świat, nie moge w tym tygodniu wziąć urlopu, nawet zwolnienia, chociaż jestem byle-jaka. Tak wzięłabym go na szpital, bo weta mam na parterze do 21-ej, a do lecznic całodobowych tez niedaleko. Natanku, śliczności nasze, pozbieraj się, prosimy[/QUOTE] ale Ty jesteś z Warszawy .... a Natanek ? Quote
dorobella Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='wiga138']najbliższe miasto ?[/QUOTE] jest pod Krakowem, u missieek Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 ja myślę że misieek zapewnia mu najlepszą opiekę jaką tylko może zapewnić człowiek, a podróż w jego stanie jest chyba niewskazana:( Natanku musisz walczyć!!! Quote
wiga138 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 no nie wiem... moze potrzebny jest szpital.... jakie szanse daje lekarz ? Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 ale co szpital zrobi więcej skoro misieek robi to: kroplówki, opieka 24h/d, podawanie leków, karmienie papkami/saszetkami RC a tak będzie siedział sam w klatce:( chyba że ktoś naprawdę zna taki super szpital, ja niestety nie:( Quote
dorobella Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 A może można podać mu coś na podwyższenie odporności, Catosal i nie wiem co jeszcze.Podróż mogłaby się skończyć dla boroka źle. Ale może jakiś wolontariusz,który mógłby siedzieć przy nim,miziać , głaskać. Quote
kropeek Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 klinika w chorzowie go nie przyjmie. To może kraków? tam też jest klinika. Jak mówiłam wcześniej to nosówka i jej objawy. czekałyście za długo z intensywną terapią tak jak ja nie rozpoznałam nosówki i czekałam z Groszkiem Quote
wiga138 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Agnieszka_K']ale co szpital zrobi więcej skoro misieek robi to: kroplówki, opieka 24h/d, podawanie leków, karmienie papkami/saszetkami RC a tak będzie siedział sam w klatce:( chyba że ktoś naprawdę zna taki super szpital, ja niestety nie:([/QUOTE] chodziło mi raczej o wsparcie dla misieek.....też musi spać i trochę odpoczywać..... Quote
szafra Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Jest bardzo dobra klinika w Zabrzu całodobowa. Wspaniali ludzie z serduchem. Maja tam wszystko co potrzebuje nowoczesna klinika : Rtg cyfrowy, laboratorium, usg, sale operacyjną i całodobowy szpital. Tylko nie wiem czy narażać go na jazdę taki kawał samochodem. Może pod Krakowem jest jakaś dobra klinika ??? Zabrze, ul. Kochanowskiego 16. tel. 32/ 271-11-33 kom. 601 547 774. [email protected] Quote
inga.mm Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='dorobella']jest pod Krakowem, u missieek[/QUOTE] o cholerka, myslałam, ze gdzieś koło mnie. Aniołem byłaby Teresa Borcz, ale jest tak obłożona, że nie wiem czy dałaby radę. Mieszka w Gliwicach (chyba). Na pewno gdzieś tam Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='wiga138']chodziło mi raczej o wsparcie dla misieek.....też musi spać i trochę odpoczywać.....[/QUOTE] ależ wiga jasne z tym się zgodzę! tylko martwię się bardzo, że pójdzie do szpitala i zostanie sam samiuteńki :( Quote
malawaszka Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 [quote name='dorobella']A może można podać mu coś na podwyższenie odporności, Catosal i nie wiem co jeszcze.Podróż mogłaby się skończyć dla boroka źle. Ale może jakiś wolontariusz,który mógłby siedzieć przy nim,miziać , głaskać.[/QUOTE] dostaje na odporność [quote name='kropeek']klinika w chorzowie go nie przyjmie. To może kraków? tam też jest klinika. Jak mówiłam wcześniej to nosówka i jej objawy. czekałyście za długo z intensywną terapią tak jak ja nie rozpoznałam nosówki i czekałam z Groszkiem[/QUOTE] on od początku ma intensywną terapię - od soboty! leczenie nosówki polega na leczeniu objawowym i to on ma robione, Groszek nie był w tak ciężkim stanie, missieek nie jest zielona w temacie nosówkowym bo niejednego psa z Olkusza z tego syfu wyciągała... w klinice w Krakowie nie zrobią więcej niż missieek robi w domu Quote
malawaszka Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 [quote name='inga.mm']o cholerka, myslałam, ze gdzieś koło mnie. Aniołem byłaby Teresa Borcz, ale jest tak obłożona, że nie wiem czy dałaby radę. Mieszka w Gliwicach (chyba). Na pewno gdzieś tam[/QUOTE] Pani Teresa nie zrobi więcej niż missieek robi więc bez sensu byłoby psa wieźć tak daleko... [quote name='Agnieszka_K']ależ wiga jasne z tym się zgodzę! tylko martwię się bardzo, że pójdzie do szpitala i zostanie sam samiuteńki :([/QUOTE] do takiego szpitala nie pójdzie - missieek nie chce się go pozbyć, nie chce go od siebie wypchnąć byle gdzie - Ona o niego walczy, póki się da, póki on żyje Quote
taks Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 W Arce ( Kraków) mają namiot tlenowy i oczywiście szpital. Tyle, że nie mam pojęcia jak wygląda tam teraz opieka bo dawno nie byłam Parę lat temu wyciągneli mi kota z cięzką niewydolnością oddechową w powikłaniu infekcji- właśnie to intensywne natlenianie pomogło zwierzakowi przetrwać kryzys http://www.arka-vet.pl/go/aktualnoscii-Stacjonarne-leczenie/ Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='malawaszka'] do takiego szpitala nie pójdzie - missieek nie chce się go pozbyć, nie chce go od siebie wypchnąć byle gdzie - Ona o niego walczy, póki się da, póki on żyje[/QUOTE] no i ja tak to zrozumiałam na początku że misieek wcale nie chce go oddawać i zrobi wszystko, więc nie widzę sensu szukania szpitala, skoro nic więcej nie można zrobić czyli pozostaje nam czekać i modlić się aż kroplówki i leki zadziałają? :( Quote
dorobella Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 To może ktoś na miejscu mógłby pomóc missieek i ją odciążyć, chociaż trochę Quote
inga.mm Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Waszka, nie nerw się, my tylko myslimy o czymś, co mogłoby pomóc. Wiemy, że misieek jest odpowiedzialna i walczy o Natana. Nikt nie ma watpliwości! Probujemy tylko podpowiedziami podrzucic jakis pomysł. Wszyscy na watku przezywamy strasznie to co sie dzieje z naszym ukochanym Natanem i z Wami. Trzymajcie sie dzielnie. Specjalne usciski dla misieek, zeby ja podtrzymywały na duchu. Quote
Agnieszka_K Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='inga.mm']Waszka, nie nerw się, my tylko myslimy o czymś, co mogłoby pomóc. Wiemy, że misieek jest odpowiedzialna i walczy o Natana. Nikt nie ma watpliwości! Probujemy tylko podpowiedziami podrzucic jakis pomysł. Wszyscy na watku przezywamy strasznie to co sie dzieje z naszym ukochanym Natanem i z Wami. Trzymajcie sie dzielnie. Specjalne usciski dla misieek, zeby ja podtrzymywały na duchu.[/QUOTE] podpisuję się z dodatkową porcją uścisków, bardzo chcę żeby Natankowi się udało!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.