Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękując za życzenia raz jeszcze Wam składam z serca całego najlepsze, najpiękniejsze życzenia - życząc Wam szczęścia i radości myślę o tym, by powodem tejże radości było szczęście naszych wszystkich czterołapnych podopiecznych, bo przecież ich szczęście jest naszym !!!

a sylwestrowa noc była u mnie spokojna i cicha pomimo petard i huku na zewnątrz - przypadkiem odkryłam "receptę" dla bojących się psiaków - bez leków-uspokajaczy :)

ta "recepta" to u mnie kolędy w wykonaniu mojego chóru ;) myślałam długo, jaką muzyką "zagłuszyć" petardy, włączyłam płytę z kolędami na całą noc - psiaki przy niej posnęły około 21.00 i spały do rana - żadne się nie przestraszyło kanonady o północy, nawet Dropsik :)
spały oczywiście wszystkie przy mnie w pokoju :)
jak ja się cieszę, że obyło się bez paniki i drgawek !!! :)
wieczorem wyszły na spacer na podwórko i pojedyncza petarda "zawróciła" błyskawicznie stadko już ze schodów, Pusia zesikała się tam, gdzie biegła..... wróciły do domu i utuliły je kolędy do samego rana, wstały razem ze mną, po siódmej dopiero :)

Posted

U nas też było głośno.Włączyliśmy muzykę głośno na tyle ile pozwalało nieobudzenie wnuka. Było całkiem nieźle. Dolarek boi się panicznie huków.Okazało się ,ze Kredka też. Nie chcieli nawet sioo w ogródku zrobić tylko w panice uciekali do domu.

Posted

Marysiu, cudownie, że wpadłaś na taki świetny pomysł - obyło się bez farmakologii a efekt był o niebo lepszy :)

Ja ze swoja Sabą wyszłam na spacerek o 00:30 - było już o wiele ciszej...ale ona nie boi się huku wystrzałów...tylko pojedyncze bliskie wywoływały u niej warczenie...bo chciała spać :)

Posted

A ja jestem z tych podłych właścicieli:-)
Około 20 wyszliśmy z domu, pozostawiając psy same, 1szy raz od daaawna.
Ale:
Tereska się nie boi, a Fredzia je od piątku kalmaid, a wczoraj dostała podwójną dawkę.
Troszkę była wyciszona, nawet zrobiła siku około 20 na dworze.
Zostawiłam im włączone dwa telewizory na kanale z filmami, grały dość głosno, miały takie stereo.
Jak wróciliśmy tuż po północy wszystko było ok i bardzo się ucieszyły.
I nawet nie było tak słychać tych huków.

Szczęśliwego Nowego Roku cioteczki dla Was i psiaczków!!:-)

Posted

[quote name='Ingrid44']Spalila sie Fundacja Centaurus , splonely pieski :( :( :( Kazda pomoc potrzebna.

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=237958&goto=newpost

czytałam, uryczałam się już od rana :(
jeśli to te Szczedrzykowice, o których myślę, to mam całkiem niedaleko..... chcę choć trochę pomóc, tej akurat fundacji od dawna po troszeńkę pomagałam, bo kocham konie i o pomoc dla nich mnie prosili nie raz

Posted

Poker napisał(a):
Przygotowałam co nieco i próbuję kontaktować się z osobą z Wrocławia.
mila-ada jutro jedzie koło południa
mila-ada napisał(a):
My z mężem jutro jedziemy. Wyjeżdżamy ok. 12:00-13:00. jak ktoś chce cos dodac to jestem autem do 11.30 na Grunwaldzkim a potem na Lotniczej. Podaję telefon: 792 31 01 59

Posted

Poker napisał(a):
dzięki za info
jutro rano zadzwonię.

Mila jutro od 8 do 11.30 ma lekcje, to nie odbierze.
Jestem z nią umówiona na parkingu koło mojej szkoły ok 11.40-12

Posted

Nikaragua napisał(a):
Mila jutro od 8 do 11.30 ma lekcje, to nie odbierze.
Jestem z nią umówiona na parkingu koło mojej szkoły ok 11.40-12

Będę w takim razie bliżej g.12.

Posted

Anula napisał(a):
Można wysyłać też sms płatne to też wspomoże ja tak pomogłam,jeszcze w niedługim czasie następnego wyślę.W każdym razie każda pomoc jest bardzo cenna.

Niestety płatne SMS tylko częściowo idą na cel. Zwykle sporo z kwoty zabiera operator

Posted (edited)

Poker napisał(a):
Jak Dropsik ?



Dropsik dostał dziś zastrzyki, a jutro o 11.30 mamy umówioną wizytę u dr Natalii
fizycznie po kroplówkach i zastrzykach jest już lepiej, ale oczko niestety wygląda coraz gorzej - zbielenie rogówki coraz większe :(

planowałam w ramach tej wizyty zabrać Tiarę na konsultację, ale chyba jednak zrezygnuję i z Tiarunią pojedziemy tylko do średzkich wetów - oni od dawna ją znają i leczą, poprawa jest znaczna, niestety po zmniejszeniu dawki Encortonu dziurki powoli powiększają się :(
wydaje mi się, że nie ma sensu jej tam zawozić, tym bardziej, że dla Tiary każdy wyjazd (nawet 10km do Środy Śląskiej) to straszliwa męczarnia, ona ma chorobę lokomocyjną ( i duży Łatek też, jeszcze gorzej, niż Tiara)


edytuję:

Tiara przed chwilą zwymiotowała, a potem dostała biegunki..... pobiegła do ogrodu......
nie zjadła nic innego, niż pozostałe psy, nic, co by jej zaszkodzić mogło..... może to reakcja na Encorton? :( :(

Edited by mari23
Posted

właśnie wróciłam z Fundacji Centaurus.......
straszny widok - zgliszcza na tle ciemniejącego już nieba....jak w filmach grozy
nie mają prądu, warunki trudne bardzo

i cudne konie, biegający jak mróweczki zapracowani ludzie - wspaniali, sympatyczni, z uśmiechem dziękujący za skromną pomoc, choć przecież nastroje mogliby mieć złe, zwłaszcza, że zapewne docierają do nich echa "złej" opinii...
wrócę tam na pewno, sama nie myślałam, że to aż tak blisko, tylko 11km, sądziłam, że około 20km)
zawiozłam im kołdry i poduszki, ciepłe swetry i ciepłe kurtki, trochę karmy dla psów

Posted

Poker napisał(a):
Kochana jesteś.Ja też podałam dziś trochę rzeczy.Czy są tam panie?
Biedny Dropsik, mam obawy ,ze nie będzie dobrze z oczkiem.


tak, są panie, z jedna rozmawiałam chwilę, ale znacząca przewaga liczebna panów
ja zawiozłam cieplutkie sweterki i kurtki damskie, od siebie i córki, teraz wśród znajomych popytam i może trochę męskich rzeczy zawiozę, pościeli jeszcze i jakieś naczynia duże na wodę są potrzebne, podłączyli dzisiaj, ale trzeba nosić tę wodę
wogóle "wszystko survivalowe" się przyda - tak powiedziała pani

wciąż mam ten widok przed oczami - te sterczące zgliszcza w górze i te konie, takie cudne, spokojne, prowadzone do stajni przez młodych ludzi

a Dropsik..... wciąż mam nadzieję, wbrew rozsądkowi - wciąż na cud liczę..... jutro o 11.30 będzie wiadomo, co z tym oczkiem.... pewnie znów czeka mnie bezsenna noc, jak ta przed operacją... dobrze, że chociaż Dropsik się nie martwi...

Posted

zwłaszcza, że zapewne docierają do nich echa "złej" opinii...

Tak ludzie nie potrafią odróżniać spraw zwierząt od swoich:shake:
Jest środek zimy i tam jest naprawdę potrzebna pomoc! I to jest teraz najważniejsze.
Na wszystko inne przyjdzie czas po zabezpieczeniu bytu zwierząt i ich opiekunów.

Posted

Podałam kurtkę damską i sztuczny kożuszek, ciepłe golfy damskie, spódnice i spodnie. Męską kurtkę i trochę nowej bielizny damskiej i męskiej. Wełniany koc, poduszkę i zmianę bielizny pościelowej.Trochę różnych drobiazgów.

Posted

Poker napisał(a):
Podałam kurtkę damską i sztuczny kożuszek, ciepłe golfy damskie, spódnice i spodnie. Męską kurtkę i trochę nowej bielizny damskiej i męskiej. Wełniany koc, poduszkę i zmianę bielizny pościelowej.Trochę różnych drobiazgów.



męska bardzo ciepła kurtka na ten cel właśnie się w pralce "odświeża" , mąż tylko 1 sezon w niej chodził i to wyłącznie do kościoła - więc prawie nówka ;)
przejrzę też jeszcze pościel, nawet zastanawiam się nad firanami - mam trochę bzika na tym punkcie i sporo "zapasów".... przydadzą im się, coć dopiero po remoncie, a to jeszcze potrwa..... naprawdę okropny widok :(
koleżanka też szuka co by tu oddać przydatnego

a ja denerwuję się przed wyjazdem z Dropsiem, o 10.00 wyruszamy, to daleko i calutki Wrocław "wszerz" przejechać trzeba :(

mam skany faktur za Dropsika, ale z nerwów nie jestem teraz w stanie ich wkleić, może po powrocie, podam tyko wpłatę dla Dropsiunia:

10,- Paulina H. (31.12.)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...