andzia69 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 [quote name='Roszpunka']Lenkaaa - jeśli masz choć odrobinę wątpliwości - nie oddawaj suni! dokładnie tak! mnie "z opowieści" bardziej pasi domek na Śląsku... Quote
lenkaaaa2 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 [quote name='Roszpunka']Lenkaaa - jeśli masz choć odrobinę wątpliwości - nie oddawaj suni! To, że pani jest znajomą mojej znajomej, wcale nie oznacza, że domek musi być super. Jeżeli chodzi o kotka - mnie powiedziała, że zamieszkał na wsi u rodziny (?) bo w bloku stwarzał dużo problemów. Poczekaj spokojnie na wynik wizyty w Jaworznie - lepiej wydać sunię dalej bez wątpliwości, niż mieć Zazę blisko, ale każdego dnia zastanawiać się, czy to na pewno "dobre ręce". Wizyta i jeszcze raz wizyta. Dziś, kiedy rozmawiałam z panią Danusią, okazało się, że wierzy w mit pt "suczka dla zdrowia musi mieć młode choć raz"; na jej korzyść przemawia fakt, że łatwo dała się przekonać o jego bzdurności i nie miała nic przeciwko sterylce. Tak to fakt p. Danusia grzecznie przytakuje i zgadza się na wszystkie warunki, wizyty po adopcyjne, sterylizacje, szczepienie, a i cieczka jej nie przeszkadza, ani wada przełyku...nic, to miła kobitka, ale już jest niezgodność malutka co do kotka. Powiedziała dziś chcemy małego pieska, bo wszystkie dzieci w klasie mają jakiegoś pieska tylko mój synek nie. I synek powiedział, albo piesek, albo brat, a, że z pieska jest jej łatwiej załatwić (jak to dosłownie powiedziała) to będzie piesek. Tak tylko nie wiemy czy ta wizyta w Jaworznie zostanie na pewno przeprowadzona.:-( Kasiu? Wiesz coś na ten temat?? Quote
lenkaaaa2 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 andzia69 napisał(a):dokładnie tak! mnie "z opowieści" bardziej pasi domek na Śląsku... Jak mam być szczera, mi też bardziej podoba się tamten domek, tu przyciągnęło mnie to, ze bliziutko i sunia na oku. Ale serce mnie bolało na samom myśl, że miała bym odmówić tamtym ludziom suni. Strasznie polubili Zazkę i odpisują mi na każdego maila góra w pół godziny. Poczekamy zobaczymy. Zazulka jest już u mnie 8 tygodni, wytrzyma jeszcze troszkę jeśli to ma zaważyć na jej dalszym szczęściu. :) Tamci ludzie mają zwierzaka ze schroniska, wiedzą, znają zachowanie takiego pieska po przeprowadzce, tu pani nie ma żadnego doświadczenia jak mówiła. I PLUS TEN BALKON NA ROŚCIESZ OTWARTY NA OSTATNIM PIĘTRZE, KTÓRY SAMA OSOBIŚCIE WSTAŁAM I ZAMKNĘŁAM :p TŁUMACZĄC, ŻE SUNIA UWIELBIA SKAKAĆ W SZCZEGÓLNOŚCI GDY DOJRZY PTAKA, PIESKA... ITP.. Quote
Roszpunka Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Cała rzecz polega na tym, że nie chodzi nam o zachcianki czy "widzimisię" ludzi, tylko o dobro psa. I tego się trzymaj. Sądzę, że wizytę u p. Danusi warto zrobić, choćby po to, żeby jej pewne rzeczy uświadomić - nawet jeżeli nie weźmie psa od Ciebie, może wziąć z innego miejsca, niekoniecznie adoptować. Można spróbować zadbać, by psiak (jakikolwiek) był w tym domku bezpieczny i odpowiednio "zaopiekowany". Nie sądzę, żeby pani była złym człowiekiem - raczej poniżej naszych standardów. Quote
lunarmermaid Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Ja zrobię wizytę w Jaworznie. Tyle,że najprawdopodobniej będzie to w poniedziałek a nie jak mówiłam w niedzielę. Mam nadzieję,że to Wam nie przeszkadza...Niestety muszę jutro iść do pracy,a miałam mieć wolne... Quote
lenkaaaa2 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Roszpunka napisał(a):Cała rzecz polega na tym, że nie chodzi nam o zachcianki czy "widzimisię" ludzi, tylko o dobro psa. I tego się trzymaj. Sądzę, że wizytę u p. Danusi warto zrobić, choćby po to, żeby jej pewne rzeczy uświadomić - nawet jeżeli nie weźmie psa od Ciebie, może wziąć z innego miejsca, niekoniecznie adoptować. Można spróbować zadbać, by psiak (jakikolwiek) był w tym domku bezpieczny i odpowiednio "zaopiekowany". Nie sądzę, żeby pani była złym człowiekiem - raczej poniżej naszych standardów. Nie p. Danusia nie wygląda na złego człowieka nawet w jednym procencie, a ja z góry patrzę na wszystkich nowych właścicieli Zazki :-( Jestem osobą kompletnie niedoświadczoną w wizytach przed adopcyjnych. I wiem, że mogę się mylić dlatego prosiłam o wizytę osobę doświadczoną, która fachowym okiem spojrzy na całą sytuację, wtedy była bym po prostu pewna, ze domek jest dobry w 100%. Pokochałam Zazę i traktuję jak dziecko stąd ta moja cała panika wobec nowego domu. Dlatego wiem, że ja nie nadam się do wizyt jeśli chodzi o Zazkę, podchodzę do tego za bardzo emocjonalnie. Quote
lenkaaaa2 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 lunarmermaid napisał(a):Ja zrobię wizytę w Jaworznie. Tyle,że najprawdopodobniej będzie to w poniedziałek a nie jak mówiłam w niedzielę. Mam nadzieję,że to Wam nie przeszkadza...Niestety muszę jutro iść do pracy,a miałam mieć wolne... Przeszkadza???? Nie... jestem wdzięczna, że wizyta się odbędzie! I dziękuję za pomoc :Rose: Quote
Roszpunka Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Lenkaaa - piszę właśnie o wizycie osoby doświadczonej i takiej, która potrafi chłodno i obiektywnie ocenić domek. Jeśli chodzi o Twoją ocenę nowych opiekunów Zazy, to mam złą nowinę - nikt nie będzie jej tak kochał jak Ty ;) (wiem coś o tym :p) Quote
lenkaaaa2 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 "chłodno i obiektywnie ocenić domek" <-- w tym rzecz ja tego nie potrafię, nie przy Zazie. Nie mamy jeszcze z mężem dzieci i to jest taka nasza mała córunia:lol: I widok w myślach tego biednego pyszczka i oczu które prosiły weź mnie do domu, 8 tygodni temu, niezapomniany!! Pozdrawiam i miłej nocki życzę :bye: Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 lunarmermaid napisał(a):Ja zrobię wizytę w Jaworznie. Tyle,że najprawdopodobniej będzie to w poniedziałek a nie jak mówiłam w niedzielę. Mam nadzieję,że to Wam nie przeszkadza...Niestety muszę jutro iść do pracy,a miałam mieć wolne... Pani z Jaworzna prosi o telefon w sprawie wizyty. Nie wie czy ma odwoływać wszystkie swoje sprawy z poniedziałku i przekładać na inny dzień. Zależy jej na wizycie i chciała by wcześniej wiedzieć kiedy będzie żeby zorganizować sobie w ten dzień wolny czas. Quote
savahna Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Mam nadzieje,że ten drugi domek okaże się właściwy. Myslę,że jak juz się konkretnie rozmawia z ludzmi decydującymi się na Zazę, to o wadzie przełyku trzeba powiedzieć. W ogłoszeniach nie było sensu o tym pisać, bo to taki drobny defekt, a mógłby już na wstepie zrazić ludzi. Ale przyszli własciciele powinni wiedzieć o psiaku wszystko.;) Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 savahna napisał(a):Mam nadzieje,że ten drugi domek okaże się właściwy. Myslę,że jak juz się konkretnie rozmawia z ludzmi decydującymi się na Zazę, to o wadzie przełyku trzeba powiedzieć. W ogłoszeniach nie było sensu o tym pisać, bo to taki drobny defekt, a mógłby już na wstepie zrazić ludzi. Ale przyszli własciciele powinni wiedzieć o psiaku wszystko.;) Tak jestem za, ponieważ to nie wymaga leczenia, ani nie przeszkadza, ale jednak jest zauważalne. Tak jak wczoraj gdy byłam u p. Danusi od razu zauważyła, że psinka kaszle, ale po wytłumaczeniu jej co i jak nie sprawiło jej to najmniejszego problemu. Przynajmniej wiedziała co jest grane, a gdyby stało się to po wzięciu już psiaka, kobitka zaczęła by panikować... itp. Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/PIPI-SUNIA-SZCZENIAK-W-TYPIE-ON-WYRZUCONA-Z-AUTA!!!,2788 ogłaszam to maleństwo, jest cuuuuudna!;) Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 lenkaaaa2 napisał(a):Tak jestem za, ponieważ to nie wymaga leczenia, ani nie przeszkadza, ale jednak jest zauważalne. Tak jak wczoraj gdy byłam u p. Danusi od razu zauważyła, że psinka kaszle, ale po wytłumaczeniu jej co i jak nie sprawiło jej to najmniejszego problemu. Przynajmniej wiedziała co jest grane, a gdyby stało się to po wzięciu już psiaka, kobitka zaczęła by panikować... itp. Tak po przespaniu się z tym wszystkim to stwierdzam, ze jestem straszną panikarą :lol: nie dość, że p. Danusia naszykowała na kanapie piłeczkę dla Zazki, zanim przyszłyśmy, to jeszcze nalała jej od razu wody, pytając mnie przy tym czy pije mineralną bez gazu, przegotowaną, czy zwykłą :mdrmed: ktoś taki przecież nie może być złym człowiekiem. Plus to, że Zazka została wycałowana przez nią po pyszczku, nawet tuż po lizaniu się (wiecie cieczka) :lol: Dlatego ponownie proszę o wizytę u niej. Bo ja jak widać się nie nadaję do oceniania nowych właścicieli Zazki :p Quote
Roszpunka Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Lepiej panikować przed, niż po adopcji. Zazuni życzę najlepszego domku na świecie. Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Dziewczyna słuchajcie i doradźcie co mam odpisać!!!!!!!! Ta pani z Jaworzna mi tak odpisała!!!!! "Chciałam zapytać o jedną sprawę która mnie martwi i może być przyczyną nie dania nam Zazy. Problemem jest Diana-nasza suczka. Ma dość agresywny charakter i ze względu na bezpieczeństwo jej i innych osób musimy trzymać ją uwiązaną do budy.Spuszczamy ją oczywiście, żeby mogła pobiegać ale tylko pod naszą kontrolą ponieważ już zdarzył się wypadek, że ugryzła nam pana.Boimy się, że jeśli sytuacja by się powtórzyła to mogą nam kazać ją uśpić a tego nie chcemy.Mimo jej trudnego charakteru kochamy ją i nie chcemy oddawać do schroniska ani tym bardziej uśpić. Proszę nie martwić się o Zazę bo swojego nie ruszy.Kotka chodzi przy niej nawet jak jest spuszczona i jest dobrze.Diana najchętniej by się z nią bawiła ale kotka nie chce-syczy na nią. Czy ta sytuacja wyklucza nas z adopcji Zazy? Mam nadzieję, że nie.Kochamy nasze zwierzęta i chcemy dla nich jak najlepiej.Zaza oczywiście będzie z nami w domu. Pozdrawiam serdecznie. Czekam z nie cierpliwością na odpowiedź. Jeżeli ta pani będzie mogła być w poniedziałek to proszę na poniedziałek. Zależy mi na czasie.Na razie nic nie mówiłam synkowi, żeby nie był smutny gdyby coś poszło nie tak.Zależy mi, żeby wizyta odbyła się zanim przywiozę go do domu. Dziękuję.Pozdrawiam." Boże drogi co ja mam jej odpisać dziewczyny ???? Quote
PaSja Hera Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 NIE WYPOWIEM SIE NA TEN TEMAT,BO MOJ STOSUNEK DO LUDZI,KTORZY TRZYMAJA PSY NA LANCUCHU JEST JEDEN:mad:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"Moj" pies tez jest agresywny,tez jak jest potrzeba zamykany jest w kojcu,ale biega,duzo biega,na codziennych spacerkach wyladowuje sie na maxa.NIE JESTEM ZA TRZYMANIEM PSA NA LANCUCHU.Niech inni sie wypowiedza,czy to jest dyskwalifikujaca rzecz!!!!!!Sorki Madziu nie pomoge! Jesli chodzi o ta P.Danusie to mysle,ze Ty Magda nie mozesz w tym uczestniczyc,musi isc tam ktos jak to bylo powiedziane chlodno patrzacy:roll::roll:.Pozdrowionka SUPER ,ZE OGLASZASZ TEGO PSIAKA! Quote
lunarmermaid Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Zaraz dzwonię do Pani. Chociaż ja też uważam,że dla agresywnego dla obcych psa lepszy kojec a nie buda i łańcuch. Quote
PaSja Hera Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Kojec???Dla agresywnego psa to praca,czas i wiele,wiele nerwow i cierpliwosc.Swojego PSA SIE TAK NIE TRAKTUJE!aLE TO JUZ WSZYSCY TU OBECNI WIEDZA!Takze,bardzo prosze o dobra ,profesjonalna wizyte przed adopcyjna!!!Czyli tak jakby Twoj psiak mial tam trafic! I MUSZE TO NAPISAC:NIGDY ZAZA NIE TRAFI TAM,GDZIE MAGDA NIE CZULA BY SIE DOBRZE!SZUKAMY NAJWSPANALSZEGO DOMU NA SWIECIE! P.S.Jak cos to trzeba zaproponowac innego psiaka,tylko czy warto??? Quote
lunarmermaid Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Napisałam o kojcu - w przypadku,gdy przychodzą na podwórko obcy ludzie - zawsze lepiej wtedy się zabezpieczyć. Nie chodziło mi o trzymanie tam psa przez cały czas.Wiadomo,że z takim psem trzeba pracować,ale nie wszyscy maja ku temu czas,pieniądze na szkoleniowca itp. Dla mnie np.plusem jest to,że nie pozbyli się psa,gdy okazało się,że jest agresywny - a tak robi mnóstwo osób,nawet gdy jest to "jednorazowa" agresja. Dajcie znać do jutra czy robić ta wizytę czy rezygnujecie z tego domku.Jestem umówiona na popołudniu. Nie wiem,czy wizyta będzie "profesjonalna" - dopiero na 3 takich byłam.Na jednej z p.Teresą Borcz no i tak okazało się,że po pół roku trzeba było psa odebrać z powodów rodzinnych. Tego nigdy się nie przewidzi... Quote
lenkaaaa2 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 lunarmermaid napisał(a):Napisałam o kojcu - w przypadku,gdy przychodzą na podwórko obcy ludzie - zawsze lepiej wtedy się zabezpieczyć. Nie chodziło mi o trzymanie tam psa przez cały czas.Wiadomo,że z takim psem trzeba pracować,ale nie wszyscy maja ku temu czas,pieniądze na szkoleniowca itp. Dla mnie np.plusem jest to,że nie pozbyli się psa,gdy okazało się,że jest agresywny - a tak robi mnóstwo osób,nawet gdy jest to "jednorazowa" agresja. Dajcie znać do jutra czy robić ta wizytę czy rezygnujecie z tego domku.Jestem umówiona na popołudniu. Nie wiem,czy wizyta będzie "profesjonalna" - dopiero na 3 takich byłam.Na jednej z p.Teresą Borcz no i tak okazało się,że po pół roku trzeba było psa odebrać z powodów rodzinnych. Tego nigdy się nie przewidzi... Robić, jeśli tylko możesz, to bardzo prosiła bym by robić tą wizytę. Quote
PaSja Hera Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 lunarmermaid napisał(a):Napisałam o kojcu - w przypadku,gdy przychodzą na podwórko obcy ludzie - zawsze lepiej wtedy się zabezpieczyć. Nie chodziło mi o trzymanie tam psa przez cały czas.Wiadomo,że z takim psem trzeba pracować,ale nie wszyscy maja ku temu czas,pieniądze na szkoleniowca itp. Dla mnie np.plusem jest to,że nie pozbyli się psa,gdy okazało się,że jest agresywny - a tak robi mnóstwo osób,nawet gdy jest to "jednorazowa" agresja. Dajcie znać do jutra czy robić ta wizytę czy rezygnujecie z tego domku.Jestem umówiona na popołudniu. Nie wiem,czy wizyta będzie "profesjonalna" - dopiero na 3 takich byłam.Na jednej z p.Teresą Borcz no i tak okazało się,że po pół roku trzeba było psa odebrać z powodów rodzinnych. Tego nigdy się nie przewidzi... Tak zgadzam sie z Toba!Wiem,nie ma co oceniac ludzi bez ich poznania...Zrob bardzo prosze ta wizyte i zobaczymy co dalej,moze sie okazac,ze to super domek:)Trzymam kciuki,odezwij sie jak juz bedziesz po.pozdrowionka Quote
lenkaaaa2 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Ci państwo mają 8 letniego syna. Skoro pies jest agresywny to inni dawno by go uśpili, albo oddali byle gdzie, a oni nie jednak trzymają ją mimo wszystko, bo pokochali. Dla mnie to jakiś znak, że są to dobrzy ludzie z sercem i że dają rade. Od samego początku stawiałam na nich. Ty Kasiu wiesz, opowiadałam Ci w drodze do weterynarza z Zazką. Zobaczymy jak tam po wizycie. P. Danusia... wykluczam. Piesek na 8 godzin do pracy z nią? Na teren firmy, gdzie pracownicy otwierają bramę żeby wejść i wyjść, wjechać i wyjechać... odpada! Zazula to nie jest burek do pomiatania przez 8 godz. przez obcych. A nie raz widziałam takie psiaki na terenach jakiś zakładów, psy wybiegają co chwile na ulicę, pracownicy są wobec nich obojętni.... Masakra.:shake: Quote
PaSja Hera Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 Madziu żaden psiak nie jest do pomiatania!!!Rozumiem o co Ci chodzi...mnie P.Danusia napisala,ze Zaza zostawac bedzie na 5-8godzin sama,wiec wkoncu nie wiem w domu,czy w pracy?!Czekam z niecierpliwoscia na wiesci od lunarmermaid! Quote
lunarmermaid Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Witajcie. Jestem już po wizycie. Jak dla mnie to dałabym tam psa z czystym sumieniem. Nie wiem co Wam napisać.Pani wie,że piesek musi się przyzwyczaić do nowego domu i ludzi,że mogą mu się zdarzyć "wypadki" w domu. Działka ogrodzona,Zaza nie ucieknie.Ma być pieskiem domowym,wychodzic na spacery,nie tylko koło domu,jeżdzić z Państwem do rodziców Pani Iwony. Będzie wysterylizowana. Piszcie co chcecie wiedzieć to napiszę.Teraz albo jutro,bo zaraz wychodzę do pracy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.