Jump to content
Dogomania

Zaza-ma dom dzieki wam!!! ALE SA INNE,KTORE POTRZEBUJA POMOCY! str.9.


Recommended Posts

Posted

800 to strasznie dużo... Popatrzcie ile wynosi czynsz, bo w różnych spółdzielniach i wspólnotach to bywa...
A Uroczysko nie takie złe, blisko do Inci, ja też w okolicach często bywam, więc na wspólne spacerki mogłybyśmy chodzić :)

  • Replies 299
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Roszpunka napisał(a):
Teściowie i tak wpadną w furię, tylko będzie już pozamiatane :diabloti:
Gratuluję mężowi pomysłu - niewiele osób zdecydowałoby się na taki krok, ze względu na psa. Cudownie :multi::multi::multi:

Roszpunka kochana Ty rozumiesz, wolę wydać na mieszkanie, karmę, weterynarza i mieć to szczęście małe przy sobie, niż kupować ciuchy, kosmetyki i inne pierdoły... Bo jak jest u nas Zazka automatycznie nie ma żadnych kłótni, sprzeczek itp... jest wspólny cel dać wszystko co mamy psu i uszczęśliwiać go tak jak ona uszczęśliwia nas.

Posted

Roszpunka napisał(a):
800 to strasznie dużo... Popatrzcie ile wynosi czynsz, bo w różnych spółdzielniach i wspólnotach to bywa...
A Uroczysko nie takie złe, blisko do Inci, ja też w okolicach często bywam, więc na wspólne spacerki mogłybyśmy chodzić :)
Czynsz wliczony w to 800 zł. właśnie :p

Posted

lenkaaaa2 napisał(a):
Roszpunka kochana Ty rozumiesz, wolę wydać na mieszkanie, karmę, weterynarza i mieć to szczęście małe przy sobie, niż kupować ciuchy, kosmetyki i inne pierdoły... Bo jak jest u nas Zazka automatycznie nie ma żadnych kłótni, sprzeczek itp... jest wspólny cel dać wszystko co mamy psu i uszczęśliwiać go tak jak ona uszczęśliwia nas.


Madziu, pięknie to napisałaś:loveu: O to właśnie chodzi, szkoda że nie wszyscy tak pojmują opieke nad psem...

Posted

:iloveyou:Lenko dziekuje za zaproszenie , przepraszam ze dzis odwiedzam dopiero ....i widze cudenka , malunia cudnaja , u was na nowo:loveu::loveu: jak czytam ze z usmiechem , bez slowa oddala ... ech ...:shake: dobry losik - sobie przypomni o ,,panciach bylych ,, napewno! lenusiu , malenka szczesliwa z wami postokroc i nasze seca sie raduja z tego cudziku!:iloveyou::thumbs:sciskuniam mocno za malenka cudna , za wasze nowe mieszkaneczko:multi:niechaj wam sie wszystko cudnie pomaluniu pouklada kochani

Posted (edited)

Roszpunka napisał(a):
Nadal taki agresor do innych psiaków?

Powoli się zmienia, coraz mniej, robię tak jak mi mówiłaś roszpunko jak pies idzie i bardzo to pomaga, ale podlatuje z ząbkami do dzieci za to, niby nic nie zrobi, ale straszy, co mi się nie podoba i mężczyzna jak stanie tak jak mój tata w domu czy sąsiad w jego wieku pod blokiem jak wracałam ze spaceru wczoraj machnęli ręką nieświadomie podczas rozmowy skuliła się i zaczęła warczeć, a potem chciała lapnąć zębami. tylko tata zaczął do niej mówić i głaskać. A parę minut wcześniej się do nich łasiła. I byliśmy u weterynarza wczoraj. Stan zdrowia: parę kleszczy, zapchlona, guzek w okolicach klatki piersiowej do obserwacji i jak coś do wycięcia gdy by się powiększał, pazur wrośnięty w poduszkę w tylnej łapce. A co do sterylki blizna jest, a usg u tak młodego psa nie wykażę czy faktycznie ją miała, dlatego jak coś to czekamy na cieczkę. Najgorsze to straszenie dzieci, myślałam, że będzie w porządku, bo była tam z chłopakiem 10 letnim, nie umiem jej tego oduczyć.

Edited by lenkaaaa2
Posted

A i za blokiem mam na trawie zawsze stado gołębi, nawet na nie uwagi nie zwraca nigdy, czy to możliwe, że nie reaguję na gołębie jak ponoć kury zagryzła? I jej piłeczkę podczas zabawy kilka razy przeżuciłam przez siatkę na działce taką do pasa mi sięgającą, ale typową siatkę właśnie, szczekała, złościła się, wspinała na dwóch łapkach, ale nie przeszła po mniej, a z tego co p. Iwona mówiła to przełaziła po siatce i to dla niej nie problem i dorabiali siatkę ponoć, a i tak przechodziła. :hmmmm:

  • 6 months later...
Posted (edited)

100 lat minęło ale napiszę, a raczej pochwalę się... Zaza pięknie chodzi bez smyczy słucha się niesamowicie. Aportuję. Nie zaczepia psów... nooo może czasami, ale na ogół szczeka, a potem się bawi z psiakiem napotkanym na spacerze (nie tak jak wcześniej), nie jest agresywna jak na początku. Umie siadać, dawać jedną łapkę, potem drugą, umie dawać buziaki(to zasługa mojej mamuśki, uczyła ją tego chyba z miesiąc), umie poprosić o smakołyk stając na dwóch łapkach... nie boi się już niczego, ani smyczy od kluczy, ani tupnięcia. Nie szczeka w mieszkaniu... bardzo rzadko. Nie atakuje dzieci, nie warczy na nie. Nauczyła się jeść suchy pokarm co prawda tylko royal, albo brit, ale je. Śpi w nocy tylko z swoim posłanku obok naszego łóżka. Pięknie pokazuje jak chce za potrzebą. Biega jak pojedziemy na wieś do teściów po podwórku między kurami i żadnej nawet nie tknie, a mówili, że dusiła kury... A od państwa Słoma nic, żadnego nawet smsa czy maila z pytaniem "jak Zaza?", "żyje" :roll: Niech żałują dla mnie i męża Zaza to pies idealny, tylko trochę chęci pracy i wspólnego stanowczego: to wolno, tego nie, tak dobrze, grzeczny pies, nie rusz, daj łapkę, siad....(smakołyk) i tak w kółko do skutku. Parę miesięcy i psiak nie do poznania. Cieszy się na widok obcych ludzi, a nie rzuca na nich. O to chodziło, łagodny pies niczym maskotka, dobry posłuszny i kochany. A co najważniejsze zaprzyjaźniła się z kotem (stanowczym persem u mich rodziców) :lol: Z którym się tak nienawidzili na początku. Czyli mity od państwa Słoma obalone, kur nie rusza, nie ucieka...

Da się, pewnie, że tak, ale po co lepiej psa oddać, będzie przecież następny, może lepszy nad którym nie trzeba będzie pracować i marnować czasu. Z pozdrowieniem dla P. Iwony Słomy, która i tak tego nie przeczyta, ale życzę jej chlebka z wodą, lub chlebka z kaszą, bicia, darcia i krótkiego łańcucha. P. Iwonko kochana uwaga złe wraca do ludzi. Tam u góry ktoś czuwa nad naszymi czynami :diabloti:

Edited by lenkaaaa2
Posted

lunarmermaid napisał(a):
A ja bardzo się cieszę... Byłam przecież na rozmowie PA i wydawało się wszystko ok... A tu potem taki gips. Nie wiem jak to wytłumaczyć.

Nie ma co tłumaczyć cioteczko, czasami nie da się nic przewidzieć. Ja też rozmawiałam z p. Iwoną i wydawała się cudowną osobą, wręcz wymarzoną przeze mnie na dom dla psiaka. Tak musiało być, w końcu to Zaza nas znalazła, nie my ją. Widocznie miała do nas wrócić i koniec :eggface:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...