Incia Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 lenkaaaa2 napisał(a):Cioteczki zaczyna się! :-( Powiedziałam z mężem o powrocie Zazuni i teść wpadł w furię. Zabić, a nie trzymać w domu :placz: dla odmiany teściowa się ucieszyła i chce ja do siebie na wieś, do łańcucha... chyba tylko po to żeby w mieszkaniu nie była...:nerwy: MASAKRA JAKAŚ!!!!!! eh... dobrze, że mój mąż taki nie jest, on kocha zwierzęta jak ja! Madziu, a u Twojej mamy nie dałoby rady przetrzymać Zazy? Kot by się nie zgodził? Kurczę, aż się wierzyć nie chce... Quote
Roszpunka Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Rozmawiałam z Lenką - Zaza najprawdopodobniej ma już domek, mam nadzieję, że szybko poznamy szczegóły. Quote
Agula99 Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 To ja kciukam za ten dobry domek, a nie żadne łańcuchy!! brrrrr Quote
lenkaaaa2 Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Jestem cioteczki i już wam wszystko piszę: Dzwoniła juz wielokrotnie do mnie p. Iwona mają jutro wyjechać około 9.00 czyli u mnie z Zazunią będą o 11.00 gdzieś, ale jak zwykle pewnie pobłądzą... Jestem milutka do P. Iwony żeby przywiozła mi Zazkę jak należy, ale jak już ją będę miała na rękach będę oschła i powiem, że są bardzo nieodpowiedzialnymi ludźmi. Roszpunka ma rację Zazunia trafia do mojej rodziny, będzie miała dobrze, nie będzie tam łańcucha itp... aaaa, bo ja wam nie mówiłam p. Iwona się wygadała, że ma dosyć uwiązywania psa na łańcuch żeby nie uciekał i dlatego też chce ją zwrócić!!! :angryy: Ręce mi opadły jak się dowiedziałam, łzy napłynęły do oczu!!!! Brak słów, w umowie wyraźnie piszę, że pies ma być w domu nie na łańcuchu!!!!!!!!!!!!!!! Jak mówiłam Zaza będzie w rodzinie, będę ją bardzo często odwiedzać itp. Nie chcę jej oddawać komuś nowemu, komuś kto ją znowu odda, będzie trzymał na łańcuchu itp. Chce mieć ją na oku już do końca, a wiem, że tam gdzie ją oddaję miejsca w domu i jedzenia jej nigdy nie zabraknie, a o łańcuchu nawet mowy nie ma. Zdjęcia jej jutro porobię i wam podeślę pewnie jesteście kochane ciekawe jak wygląda, ja teeeż ;) Quote
lenkaaaa2 Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Incia napisał(a):Madziu, a u Twojej mamy nie dałoby rady przetrzymać Zazy? Kot by się nie zgodził? Kurczę, aż się wierzyć nie chce... Incia ona bywała u mojej mamy, ale był Sajgon szczekała na kota, bo chciał się z nim pobawić, a kot podlatywał i ją bił. Trzeba było je zamykać w osobnych pokojach... A my z mamą się rozdwajałyśmy. Mama do kota, ja do psa i na odwrót, bo szkoda nam było, że są zamykane. Kot to szlachta w domu niczemu i nikomu nowemu nie popuści.Mama go tak rozpieściła :lol: Quote
Incia Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 lenkaaaa2 napisał(a):Incia ona bywała u mojej mamy, ale był Sajgon szczekała na kota, bo chciał się z nim pobawić, a kot podlatywał i ją bił. Trzeba było je zamykać w osobnych pokojach... A my z mamą się rozdwajałyśmy. Mama do kota, ja do psa i na odwrót, bo szkoda nam było, że są zamykane. Kot to szlachta w domu niczemu i nikomu nowemu nie popuści.Mama go tak rozpieściła :lol: Moja Inusia też hrabianka, znam to skądś;) Madziu, strasznie się cieszę, że tak szybko udało Ci się znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji! Quote
lenkaaaa2 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Incia napisał(a):Moja Inusia też hrabianka, znam to skądś;) Madziu, strasznie się cieszę, że tak szybko udało Ci się znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji! Muszę przyznać, że duza w tym zasługa mojego męża nie moja, to on walczył ze swoimi rodzicami. Ja to siedziałam tylko i płakałam. I kombinował żeby Zazunia nie poszła do obcego domu znowu. Ma takiego samego świra na puncie psiaków jak ja! A Zazka to jego córunia przecież ;) Quote
lenkaaaa2 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Zazka jest już bezpieczna u mnie, nie poznała nas :roll: łasi się, ale nie tak jak dawniej. Jest agresywna do wszystkich psów, rzuca się od razu z gryzieniem... masakra mówię wam. Boi się odgłosu uderzenia piłki na dworze, kuli się przed moją smyczą do kluczy... Jadła ponoć jak pytałam kaszę z chlebem! Mam nadzieję, że szybko uda mi się to wszystko zmienić. Kupiłam jej już 2 piłeczki, kostki do gryzienia, ucho wędzone, psie ciasteczka, kocyk, kaganiec, obroże przeciw kleszczową psią karmę w puszce. i teraz Zazunia śpi po spacerku, jutro wstawię foto. A z wyglądu nie zmieniła się nic, może troszeńkę jej pyszczek zjaśniał i tyle. P. Iwona oddała ją bez ani jednej łzy, z uśmiechem na twarzy... :shake: masakra. Quote
PaSja Hera Posted April 30, 2012 Author Posted April 30, 2012 Masakra.....wierze ,ze szybciutko u Ciebie Madziu powroci do normalnosci.Brak slow,az nie wiem co napisac:( Quote
Agula99 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Co za babsko!!!!! I jak tu wierzyć potencjalnym domkom??? :shake: Quote
Olga7 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Dlatego też po ponad 3 latach na dogo z rezerwą podchodzę do nowych wlaścicieli i nie wierzę zaraz w slowa zachwytu ,iż każdy pies ma "wspanialy domek" i "cudownych nowych wlaścicieli " ,gdyż nieraz prędzej, czy pozniej a nawet za 2-3 lata okazuje się ,że oddają adoptowanego psa bez żadnych poważnych powodów i skrupulów .Czy to dobry nowy dom dla psa-pokaże przyszlość najczęsciej. Bo np. pies nie pasuje jednak im do ich wizerunku rodzinki ,nie jest taki jak planowali sobie ,czy chcą mieć nowego,ladniejszego psa w typie rasy bardziej albo nie chce im się zajmowac już tym psem itd. Zaglądam na zaproszenie Lenkaa i cieszę się bardzo,że drobna ,sliczna Zaza wrócila od tych wrednych ludzi i okropnych warunkow a do tego jeszcze z łańcucha a będzie teraz u dobrych ludzi ,mających serce i sumienie . Dziękuję wam Lenka i TZ ,że ratowaliście Zazę i staracie się by mogla żyć normalnie -przy dobrych ludziach. Quote
lenkaaaa2 Posted April 30, 2012 Posted April 30, 2012 Zazunia poznała się z dawnym kolegom owczarkiem. Na początku go ugryzła w brodę, ale miałam pewność, że on nic jej nie zrobi. Po paru sekundach bawili się, biegali, a gdy napatoczył się niedługo potem jakiś obcy psiak Zazka już nie warczała, nie gryzła, chciała się bawić. Postępy powoli, bo powoli, ale jakieś są i to dzięki mądrym radom Roszpunki! :p Zjadła też przed chwilką pół puszki, bo nic nie chciała jeść przez cały dzień :p Quote
lenkaaaa2 Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Zazuńka z dawnym kolegą! Kolega dżentelmen może go Zazka gryźć i nic jej nie zrobi :lol: Quote
lenkaaaa2 Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Szukamy z mężem gdzieś na Stoku mieszkania do wynajęcia żeby Zazka została u nas :lol: Męża pomysł. Tylko tak po cichu, żeby teście w furie nie wpadli. Dowiedzą się jak już umowę wynajmu podpiszemy :eviltong: nie chcą psa i to i nas nie będzie, bez łaski. Quote
Roszpunka Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 lenkaaaa2 napisał(a):Szukamy z mężem gdzieś na Stoku mieszkania do wynajęcia żeby Zazka została u nas :lol: Męża pomysł. Tylko tak po cichu, żeby teście w furie nie wpadli. Dowiedzą się jak już umowę wynajmu podpiszemy :eviltong: nie chcą psa i to i nas nie będzie, bez łaski. Teściowie i tak wpadną w furię, tylko będzie już pozamiatane :diabloti: Gratuluję mężowi pomysłu - niewiele osób zdecydowałoby się na taki krok, ze względu na psa. Cudownie :multi::multi::multi: Quote
lenkaaaa2 Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Jedno już mamy za 800 zł jedno pokojowe, ale na Uroczysku. Z braku laku i na Uroczysku weźmiemy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.