Martika&Aischa Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 winter7 napisał(a):Niestety pani z Azylu, z którą rozmawiałam o Strike'u nie ma możliwości skontaktowania się z jego domem. Myślę, że jak coś nie daj Boże źle pójdzie, to będziemy wtedy działać na bieżąco. Teraz realnie mamy szansę pomóc Kostkowi. Bardzo chciałam pomóc Strike'owi, ale głową muru nie przebiję. Jeśli nikt nie ma nic przeciwko, to może dochód z bazarku niech jeszcze poleży do końca miesiąca na koncie Danavas, a fanty od Martiki przekażmy na Kostka. Jeśli Danavas zechciałaby przenieść swoją deklarację zrobienia bazarku na Kostka oczywiście. W takim razie doślę jeszcze kilka fantów dla Kostka do cioci danavas. Wierzę że Strick w nowym domku jest naprawdę szczęśliwy .... Quote
danavas Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 spoko...zamrażam kasiorę do końca miesiąca.... po niedzieli zrobię Kostkowi bazarro.... muszę przycisnąć moje modelki do nowych fotek... zrobiłam przegląd szafy i dołożę jeszcze coś od siebie... Quote
Martens Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Czyli nie będzie wizyty poadopcyjnej...? :razz: Szczerze, coraz mniej mi się ta adopcja podoba - wyadoptowanie problematycznego asta do domu z dziećmi, bez żadnego późniejszego choćby monitorowania jego losu - mam tylko nadzieję, że o Strike'u już nie usłyszymy i to tylko dlatego, że jest szczęśliwy. Naprawdę źle by się stało, gdyby coś poszło nie tak, bo miał ogromną szansę, sporo deklaracji, możliwość udziału w programie w tv - a jak wróci za x czasu jeszcze bardziej zniszczony to trzeba będzie zaczynać od zera :-( Quote
winter7 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Martens napisał(a):Czyli nie będzie wizyty poadopcyjnej...? :razz: Szczerze, coraz mniej mi się ta adopcja podoba - wyadoptowanie problematycznego asta do domu z dziećmi, bez żadnego późniejszego choćby monitorowania jego losu - mam tylko nadzieję, że o Strike'u już nie usłyszymy i to tylko dlatego, że jest szczęśliwy. Naprawdę źle by się stało, gdyby coś poszło nie tak, bo miał ogromną szansę, sporo deklaracji, możliwość udziału w programie w tv - a jak wróci za x czasu jeszcze bardziej zniszczony to trzeba będzie zaczynać od zera :-( Wiem............. Miał nawet umówioną sesję zdjęciową z panią Dorotą Gardias z TVN-u do ogłoszeń adopcyjnych. Poruszyliśmy niebo i ziemię i mam nadzieję, że w końcu znalazł swoje niebo. :) Quote
Dada M Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 winter7 napisał(a):Niestety pani z Azylu, z którą rozmawiałam o Strike'u nie ma możliwości skontaktowania się z jego domem. To jakiś żart ? Przecież chyba podpisali umowę adopcyjną, więc mają wszelkie niezbędne dane, by przeprowadzić wizytę ? Czy ktoś z wolontariuszy Azylu mógłby jakoś wpłynąć na tę sprawę ? Quote
winter7 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Dada M napisał(a):To jakiś żart ? Przecież chyba podpisali umowę adopcyjną, więc mają wszelkie niezbędne dane, by przeprowadzić wizytę ? Czy ktoś z wolontariuszy Azylu mógłby jakoś wpłynąć na tę sprawę ? Ja rozmawiałam z osobą pracującą w schronisku z psami. Ona nie ma dostępu do umów adopcyjnych, które są w biurze. Z kolei pani z biura Azylu powiedziała, że skontaktuje się z rodziną Strike'a i poda im mój numer. Jeśli będą zainteresowani, to mają się ze mną bezpośrednio skontaktować. Ale to było ponad tydzień temu i nikt do mnie nie dzwonił. Quote
fonia123 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 od dawna podczytuję wątek Strika. Kurcze - to nieco niepokojące, że Azyl sam nie sprawdza, co tam się dzieje, czy radzą sobie z psem, itd. Brak chęci kontaktu ze strony rodziny też jest dziwny. Z moich doświadczeń wynika, że osoby, które biorą problemowego psa i uważają, że nie potrzebują pomocy szkoleniowców, zazwyczaj marnie kończą... Adopcja problemowego psa chyba nie tak powinna wyglądać. Pozostaje mieć nadzieję, że Strike ma się dobrze i jest pod opieką dobrego szkoleniowca, tylko, że Państwo go sobie na własną rękę załatwili. Ale z drugiej strony normalny człowiek chyba wykorzystuje każdą ofertę pomocy dla psa, a nie wypina się. Obym się myliła... Trzymam kciuki za Strika bardzo mocno, ten psiak już tyle w życiu przeszedł. Quote
Bonsai Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Ech... żeby się nie okazało, że za jakiś czas znajdziemy Strike'a w kolejnym schronisku... :shake: Ale w tej chwili mamy związane ręce - nie mamy w ogóle wpływu na to, co się z nim teraz dzieje. Quote
zioberek87 Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 kurde.... jeżeli Azyl nie ma czasu lub coś to na pewno znalazłaby się jakaś cioteczka z okolicy i chociaż z cichacza by zobaczyła co u chłopaka... Quote
plina Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Dalej żadnych wieści? To trochę niepokojace.... Quote
aida Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Straszna cisza czy nikt nie wie co z psinką Quote
phase Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Była mowa, że nie ma kontaktu z domem Strike'a, ale mam nadzieję, że uda się coś zdziałać, by chociaż cokolwiek było wiadome co u psiaka... Quote
winter7 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Rozmawiałam z właścicielką Azylu. Miała dzwonić i zachęcić do tego programu, ale największym problemem jest transport. Opiekunowie niestety nie mają samochodu i mieszkają poza Warszawą, więc wchodzi w grę tylko dosyć długa przejażdżka autobusem. Pani Agnieszka powiedziała, że jest ostrożna co do tej adopcji i będzie miała rękę na pulsie. Quote
epe Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Czytam wątek Strike'a, nie pisałam do tej pory, ale wreszcie nie wytrzymałam! To schronisko nie ma obyczaju robić wizyt poadopcyjnych w przypadku tego typu psów??:crazyeye: A może to byli podstawieni ludzie?? U nas był taki przypadek - i ślad po psie zaginął! W krakowskim schronie astowate i bulowate nie są wydawane "od ręki" - zawsze są sprawdzane domy przed i po! A poadopcyjna wizyta jest nie zapowiadana! Quote
doddy Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Epe, chyba nie... Pepe zmieniał kilka razy dom i nie było wizyt przed i po adopcyjnych. Ze Strikem myślę, że będzie podobnie. A oba psy to problemowe amstaffy. Quote
piescofajnyjest Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 to, ze ludzie nie sa odpowiedzialni-to wiadomo od dawna...ale ze w schronie tacy pracuja....to ciezko pojac! Quote
Mysza2 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 cioteczki zajrzyjcie chociaż na bazarki z mojego podpisu:) Quote
epe Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 piescofajnyjest napisał(a):to, ze ludzie nie sa odpowiedzialni-to wiadomo od dawna...ale ze w schronie tacy pracuja....to ciezko pojac! Święte słowa!!! A jak się coś dramatycznego dzieje, to potem winny pies i odium znowu spada na rasę:angryy: Dlaczego tak często bywa , że najpierw się coś robi, a potem dopiero myśli??:mad: Quote
Ada-jeje Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 epe napisał(a):Święte słowa!!! A jak się coś dramatycznego dzieje, to potem winny pies i odium znowu spada na rasę:angryy: Dlaczego tak często bywa , że najpierw się coś robi, a potem dopiero myśli??:mad: Ja juz nawet czytac nie moge o adopcjach bullowatych. Niejednokrotnie wolalabym wyrok na psa wydac, anizeli skazywac go na coraz to wiekszy stres i robic wode z mozgu, pogarszajac tylko jego psychike w efekcie pies staje sie nieadopcyjny. :-( Quote
Karro Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Ja się tylko boję żeby nie było tak że Strike zostanie za jakiś czas odnaleziony w kolejnym schronie:( Quote
Bonsai Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Ciekawe co tam u Strike'a... Tymczasem mam ogromną prośbę o głosowanie w konkursie: http://www.dogomania.pl/threads/217513 Byłabym bardzo wdzięczna za głosy na zdjęcie nr 2 - Rudzika z Psiego Anioła, który całe życie służył człowiekowi, a umarł... samotny w schronisku. Nie pozwólmy by podobny los spotkał Kostka z Psiego Anioła ("następcę" Strike'a) - a na niego chciałabym przeznaczyć ewentualną wygraną. Quote
magdyska25 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 zioberek87 napisał(a):oby to była dobra cisza... Rozmawiałam na uczelni z koleżanką, która zna Strike. Ktoś ze schroniska dzwonił do Pana- podobno wszystko jest w najlepszym porządku. Państwo nie mają z nim żadnych problemów. Demolek w domu nie ma bo nie zostaje sam. Z dziećmi również dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.