omry Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 (edited) Dzisiaj już się roztapiało i lód pod nami pękał :D Edited April 17, 2012 by omry Quote
jonQuilla Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Ja się boję chodzić po zamarzniętych wodach. Jakieś dwa lata temu wyjechałam ze znajomymi na domek i jezioro było całe zamarznięte, znajomy który tam jest leśniczym mówił że lód ma ok. 30cm grubości więc nie ma ryzyka wchodzić na tafle. Wszyscy łazili, jeden kumpel jeździł terenówką a ja i tak stałam na brzegu :evil_lol: Potem mnie dwóch znajomych wciągnęło na lód no to podreptałam tam chwilę ale z pełnymi gaciami :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
omry Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Nie myślałam o wpadnięciu, to nie wpadłam. Jeden kolega strasznie się bał, ale to chłop jak dąb, ze 120 kg i jemu się nie dziwię :D Byliśmy z Bingusiem u weta. Wetka pasożyty wewnętrzne obstawia, dostał zastrzyk. Jak nie pomoże to kolejna wizyta za tydzień, a jak pomoże to i tak za dwa tygodnie mamy się wstawić. Timon obwąchał braciszka dokładnie, wskoczył do niego na hamak, wyiskał i teraz śpią wtuleni :) Przyszedł kubrak Iwana, obróżki też, tylko smyczy jeszcze nie mamy. Dziś zrobię zdjęcia :) Quote
taxelina Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Widze ze masz juz kubraczek to moze odp? http://www.dogomania.pl/threads/73865-Ubranka-dla-ps%C3%B3w!!!?p=18588052&viewfull=1#post18588052 Quote
omry Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 (edited) [quote name='deer_1987']Widze ze masz juz kubraczek to moze odp? http://www.dogomania.pl/threads/73865-Ubranka-dla-psów!!!?p=18588052&viewfull=1#post18588052 Odpowiedziałam :) Chciałam porobić dziś zdjęcia, ale nam się aparat rozładował.. Jutro coś porobię. Edited April 17, 2012 by omry Quote
łamAga Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Dwa slodziaki :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
taxelina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 http://iv.pl/images/56931757666096779709.jpg cudna :loveu: Quote
Vilena Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 http://iv.pl/images/47346574916415740755.jpg Jaki kubraczek fajny :D Quote
omry Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 (edited) Dziś Tori wskoczyła do mnie na łóżko, zaczęła na mnie wchodzić, patrzeć się tymi wielkimi ślepiami i trząść się. Doświadczenie kazało mi lecieć czym prędzej na dwór. Wzięłam ją pod pachę i poleciałyśmy na dół. Przeczucie mnie nie zmyliło, bo mała miała potworne rozwolnienie. Aż mi jej szkoda było. Ale jeden porządny raz i już jest wszystko okej :lol: Wykąpałam ją i pachnąca poszła spać. A Iwanek dzisiaj został zaszczepiony. Poburczał sobie pod nosem i poszedł sobie. Nie chciał więcej na nas patrzeć, zobaczymy jak będzie jutro :evil_lol: Biniu bez zmian. Dostał zastrzyk i jak się nie poprawi mamy się stawić w czwartek. Na razie się nie poprawia.. Dzisiaj sprzątnęli nam wymarzone autko sprzed nosa :mad: Jutro Maciej jedzie oglądać inne i może już kupi. Nie wymarzone, bo wymarzone to czarne kombi, a będzie srebrny sedan, ale wytrzyma się. Czeba to czeba :roll: A więc trzymajcie kciuki. A ja idę spać, bo chyba już pora. Już dawno pora.. Edit; jest 02:06 a ja właśnie edytowałam pierwszy post. Teraz jest ładnie :lol: Edited February 13, 2012 by omry Quote
taxelina Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 No warto miec aktualny pierwszy post jak link do galeri do niego prowadzi :diabloti: Kciuki bedziemy trzymac! Quote
evel Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Przyszłam z rewizytą :) Kiedyś zresztą zaczęłam Waszą galeryjkę czytać, ale później jakoś mi wypadła "z obiegu". No to sobie zaznaczam i mam nadzieję, że nadrobię zaległości szybko ;) Quote
Lucky. Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 zdrówka dla Biniusia :loveu: kupujcie samochód, czekamy na ładną pogodę i wpadajcie do nas :D Quote
omry Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 deer_1987 napisał(a):No warto miec aktualny pierwszy post jak link do galeri do niego prowadzi :diabloti: Kciuki bedziemy trzymac! No wiadomo, teraz to jest wejście :D evel napisał(a):Przyszłam z rewizytą :) Kiedyś zresztą zaczęłam Waszą galeryjkę czytać, ale później jakoś mi wypadła "z obiegu". No to sobie zaznaczam i mam nadzieję, że nadrobię zaległości szybko ;) Witamy u nas :) Lucky. napisał(a):zdrówka dla Biniusia :loveu: kupujcie samochód, czekamy na ładną pogodę i wpadajcie do nas :D Biniuś bez zmian.. Ani lepiej, ani gorzej, ale jest źle. W czwartek wetka kazała nam się zgłosić.. Samochód jest. Merry 124 czarna sedan. Szkoda, że nie kombi, no ale wszystkiego mieć nie można :) 93 rok, trochę trzeba w niej porobić i jak na pierwszy samochód jest cud miód. Byliśmy przed chwilą w Szczecinie się przejechać, praktycznie nic nam nie spaliło, nawet wacha na liczniku nie spadła, więc teraz tylko Iwana nauczyć siedzieć na siedzeniu i możemy się spotykać :) Quote
zaba14 Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Wacha na liczniku trzyma się długo w jednym miejscu, przynajmniej u mnie jak zatankuje cały bak, ale jak zacznie spadać... to spada szybko haha :D u nas wychodzi raz na tydzień tankowanie do pełna ;) Gratuluje autka rok temu przeżywałąm to samo :) teraz nie wyobrażam sobie życia bez samochodu ... :P Quote
omry Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 zaba14 napisał(a):Wacha na liczniku trzyma się długo w jednym miejscu, przynajmniej u mnie jak zatankuje cały bak, ale jak zacznie spadać... to spada szybko haha :D u nas wychodzi raz na tydzień tankowanie do pełna ;) Gratuluje autka rok temu przeżywałąm to samo :) teraz nie wyobrażam sobie życia bez samochodu ... :P Ona pali malutko, 5-6 l. w trasie, góra 7 w mieście, więc myślę, że nie będzie tak źle biorąc pod uwagę to, że do tej pory jeździliśmy Galloperem, który palił teraz 12 l. w mieście :D Jeszcze nie dociera to do mnie, bo czekaliśmy bardzo długo. Mieliśmy NSR 125 ccm przez dwa lata, wcześniej Rieju RR 50 ccm przez rok i wreszcie jest samochód.. Motorki są fajne, ale do pojeżdżenia, a nie codziennego użytkowania, zdecydowanie. Ostatnio rozmawiałam z wujkiem, który mieszka w Szwecji, czy by nam ewentualnie jakoś pomógł za dwa lata, jak się będziemy mieli zamiar przeprowadzać. Powiedział, że nie ma problemu, że Maćkowi pracę załatwi w swojej firmie, tylko musi mieć jakieś doświadczenie najpierw, a ja myślę że będę tam kontynuować naukę. Nie wiem, czy studia, ale na coś się pójdzie :) Dziś był Indonezyjczyk u nas w szkole. Nie wiem, czy wspominałam, ale w szkole organizują nam spotkania z przedstawicielami różnych krajów, np. Meksyku, Rosji, Ukrainy, Chin, Holandii, Węgier, Turcji.. No sporo ich już było :D To w ramach poznania innych kultur i nauki języka angielskiego. Ja się bardzo cieszę na te spotkania i bardzo chętnie rozmawiam z tymi osobami, a Indonezyjczyk był najbardziej sympatyczny jak do tej pory. Przyjeżdża do Polski raz na rok czy raz na dwa lata i mieszka wtedy w domu dziecka, które udostępnia pokoje osobom, które przyjeżdżają do nas tak, jak on. Toriczka jeszcze w nocy miała rozwolnienie.. Budziła mnie dwa razy, a ja nie wstałam :shake: Byłam nieprzytomna i nawet nie wpadłam na to, czego ona chce.. Załatwiła się w łazience. Dziś chciałam do weta lecieć, ale na szczęście kupa ładna już była. Quote
taxelina Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Dobrze ze juz sie z brzuszkiem unormowalo! Quote
omry Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 Biniu umiera.. :-( Jest koszmarnie po prostu.. Trzeci mój szczur umiera tak samo.. :-( Quote
Lucky. Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 omry napisał(a):Biniu umiera.. :-( Jest koszmarnie po prostu.. Trzeci mój szczur umiera tak samo.. :-( jak to ? przykro mi :( Quote
omry Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 Lucky. napisał(a):jak to ? przykro mi :( Powoli gaśnie.. Umiera tak samo, jak Fazi i Dolar. Wyłysiał, jest przerażająco osłabiony, nie kontroluje swojego ciała, nie może jeść, nie może pić, ciągle jest przechylony na prawą stronę.. praktycznie leży na prawym boku. Do tego to wszystko stało się w ciągu zaledwie kilku dni! W środę zobaczyłam, że coś jest nie tak.. Ale wtedy jeszcze chodził normalnie, tylko wolniej i miał oczka przymknięte. No i kółka robił wyraźnie o coś prosząc.. Wtedy jeszcze było w miarę. W czwartek byliśmy u weta. Dziś jest już masakrycznie.. Ja po prostu widzę, że to już koniec. Dwa razy już to przechodziłam. Dwa razy łudząc się skazywałam moje szczury na cierpienie. Nie chciałam im pomóc odejść mimo tego, że nie było szans.. Teraz jest tak samo. Dokładnie identycznie już trzeci raz. Ja nie patrzę już na siebie. W ogóle. Nauczona doświadczeniem widzę teraz tylko jego i jego cierpienie. Nie chcę, by cierpiał. Szczura w tym stanie nie da się już uratować. Ciężko mi.. ale jutro, jeśli jeszcze nie odejdzie sam, to pomogę mu odejść. Nie chcę, by się męczył. On cierpi. Cierpi bardzo.. Timon zostanie sam. Biniu mój kochany zaśnie sobie.. Zaśnie i nie będzie cierpiał. Ale Timon będzie. Timon będzie tęsknił. Nie będzie miał z kim pogadać, kogo poiskać, kogo utulić do snu.. Timon najmniej potrzebuje mojej osoby, on tylko czasem przyjdzie się pomiziać.. Nie wiem, może gdy będzie samotny to zbliży się do mnie. Może.. Ale szkoda mi go bardzo. Nie wiem, co dalej.. Quote
taxelina Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Tak bardzo mi przykro :( One sa cudowne ale tak krotko zyja :( Quote
omry Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Byliśmy u wetki, ale ona daje mu szansę. Leczymy się. Jak jeszcze się pogorszy, to wtedy pozwolę mu zasnąć, ale skoro nasza wetka mówi, że trzeba walczyć, to trzeba. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.