Sarunia-Niunia Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Dziękuję Dorotko, dziękuję Bogusiu... Tak patrzę na tego Dydusia i wciąż mam Go przed oczami, jak leżał na trawie i patrzył szeroko otwartymi oczętami... Błagałam go, żeby się trzymał, ale On już wtedy ponoć tego nie słyszał... A ja myślałam mówiąc do Niego, że On tak trzeźwo patrzy... Choć cały czas był reanimowany i w kilkanaście minut znaleźliśmy się wtedy w gabinecie wet, jak Go wnosiliśmy miał już na tych oczętach taką niebieską smugę... Dopiero po reanimacji i adrenalinie lekarz powiedział mi, że już jak przyjechaliśmy to... ech... Taki nasz Kochany Dyduś, nasze Słonko... budził respekt wśród innych, a był naszym białym Aniołkiem, naszą przylepą, naszym Skarbem... Quote
Sarunia-Niunia Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Dziękuję Eluniu, dziękuję Aneczko... Quote
anica Posted October 9, 2014 Posted October 9, 2014 Berni, napisz czy faktycznie rośnie ten guz u Korciuni? a może robiłaś zdjęcia? pytam bo znaczyło by to że jednak jad tarantuli nie zadziałał? właśnie rozmawiałam z wetką, która powiedziała że jest zwolennikiem jadu ,ponieważ nie posiada żadnych działań ubocznych! ale jednak nie zawsze pomaga! zna przypadki że nie zadziałał! tak to ujęła a okazuje się że są jeszcze inne środki ,które powodują że guzy przestają rosnąć lub maleją! Ela i Kasia Starkiewicz napisały mi jakie i myślę że może( gdyby jad tarantuli u Korci nie zadziałał) też chciałabyś to sprawdzić? ... Berni jak wklejasz zdjęcia? i obrazki? bo jedne mi wchodzą a inne nie?!... to może jeszcze na dokładkę... jak się wkleja filmiki? :question: ..... Berni,plisssss :modla: Quote
Sarunia-Niunia Posted October 9, 2014 Posted October 9, 2014 Aniu, mam wrażenie, że niestety to guzisko się powiększyło, ale w pewnym momencie jakby się to zatrzymało... Na teraz jakby bez zmian... często zastanawiam się, czy to nie zasługa tego jadu tarantuli?! Nie wiem Aniu, lekarze wykluczają zabieg, a zresztą wynik biopsji pokazał, że guz nie jest złośliwy; wiadomo, że w takiej sytuacji przenigdy nie zdecyduję się na operację, gdyż nie chcę Korciuni obciążać ani narkozą, ani niepotrzebnym cierpieniem dla... nazwijmy to względów kosmetycznych. Dodać muszę, że Korciunia ostatnio bardzo się otworzyła, jest radosna,wesoła, przytulańska.... zmieniła się pod tym względem o 360stopni! Czasami nawet nazywamy Ją "sepem miłości" jak dostaje tzw przez nas "rudego szału miłości" ;) KOCHAMY JĄ :wub: ponad wszystko, jest u nas jakby guru dla innych psiaków. Korci nikt "nie podskoczy" :mad: :evil_lol: :wink: Quote
Sarunia-Niunia Posted October 10, 2014 Posted October 10, 2014 Nasz Kochany Nerunio, właściciel tego wątku :BIG: obchodzi dzisiaj swoje 4-te urodzinki :BIG: Skarbie nasz Najukochańszy! Życzymy Ci dłuuugich lat życia w dobrym zdróweczku, i żebyś zawsze był takim radosnym i beztroskim dzieciaczkiem!!! Musicie wiedzieć, że Nerunio jest naszym Księciuniem; jest milusim przytulakiem, takim naszym delikatnym pluszaczkiem i stąd jedna z Jego wielu ksywek - Plusiu. Ma wzrok wciąż pytającego dzieciaczka, dlatego też nazywamy Go Piotrusiem Jest też wyjątkowy w wielu innych kwestiach, np ma swoje miejsce w łóżku, przy moim prawy boku i nikt (nawet Korciunia) tego nie podważa :fadein: . Kiedy rano wszyscy radośnie wybiegają na ogród, On wtedy zostaje i czeka na buziaka... tak, tak buziaka, bo On nie rozdaje lizusków jęzorkiem, tylko uwielbia być całowanym w sam środek buziaka :wink: . Taki to jest nasz Niuniuś, a my wciąż nieustannie powtarzamy, że decyzja jego adopcji i jazda do Łasku, 330km od nas to była jedna z tych lepszych decyzji, jakie podjęliśmy!!! To fotka naszego Jubilata sprzed chwili... czuwanie... ... i mała drzemka... :new-bday: 1000 latek Neruniu :new-bday: Quote
Isadora7 Posted October 10, 2014 Posted October 10, 2014 Neruniu słodziaku kochany 100 pięknych jamniczych latek Quote
Gruba Berta Posted October 11, 2014 Posted October 11, 2014 Kochany Neruniu 100 latek życzymy :tort: :tort: :tort: Quote
Sarunia-Niunia Posted October 11, 2014 Posted October 11, 2014 Baaardzo dziękujemy w imieniu Nerunia za życzenia i przesyłamy mooooc uścisków wszystkim do nas zaglądającym :iloveyou: Quote
Sarunia-Niunia Posted October 19, 2014 Posted October 19, 2014 Jeszcze raz Wielkie dzięki wszystkim Ciociom za życzonka dla Nerunia <3 !!! Kochane, kto nam pomoże - HELP!!! coś nam się "stało w dogo" i nie mam opcji do wklejania ani obrazków, ani nawet emotikonek:(... Nawet nie mogę pogrubić ani pokolorować czcionki:( Po prostu zero jakichkolwiek opcji - tylko wpis i to też nie wkleja mi się w odpowiedzi, tylko muszę przechodzić do "więcej opcji", i tam również nie mam nic, ale przynajmniej wpis mogę wrzucić... Czy ktoś tak miał? Quote
yunona Posted October 19, 2014 Posted October 19, 2014 Ja tak miałam, ale teraz klikam w dodaj odpowiedź tak, że widać pulsujący kursor i ukazuje się dopiero okno gdzie są te wszystkie opcje których Ty nie masz. Żeby pokazało się okno musiałam początkowo klikać kilkanaście razy. Teraz tylko raz. I oczywiście spóźnione aczkolwiek bardzo serdeczne uściski , zdrówcia i wszystkiego naj :tort: :tort: :tort: :tort: :BIG: :BIG: :BIG: 1 Quote
Sarunia-Niunia Posted October 19, 2014 Posted October 19, 2014 Dzięki Aluś za życzenia dla Nerunia:) No, ale pomimo Twoich wskazówek i tak kurcze - nie działa :'( ... A w ogóle to trzymajcie za nas jutro rano kciuki - jedziemy z Killerkiem na USG jamy brzusznej... W ub tygodniu miał robione badania krwi we wtorek, następnie powtórzone w innym gabinecie i wyniki są BARDZO ZŁE, dlatego USG... Nawet fotki mojego Killerkowego kitecka nie mam jak dołączyć, no chyba, że miniaturkę... Prosimy o dobre myśli... Quote
b-b Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 Bernadko ostatnio też tak miałam ale mi wróciło. Widocznie co jakiś czas ta "przyjemność" trafia innych dogomaniaków :/ Trzymam kciuki za Kilerka! Quote
anica Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 I jeszcze tylko my pędzimy do Nerusia z najlepszymi życzonkami, wprawdzie spóźnionymi :oops: ale równie szczerymi Wszystkiego Najlepsiego!!!!! Quote
JamniczaRodzina. Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 Trzymamy kciuki za Kilerka i czekamy na wieści . Quote
Mika31 Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 spóźnione życzenia i mocno zaciśnięte kciuki. Quote
Gruba Berta Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 Barnardko :calus: cały czas z Maszeńką trzymamy kciuki i pazurki !!! kochany Kilerku :calus: bądź zdrów !!!!!!! Quote
Sarunia-Niunia Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 Pojawiam się i widzę, że moje posty nadal kompletnie okrojone z opcji :( Witamy się wieczorem i jeszcze raz dziękujemy za życzenia dla Nerunia No niestety, jeżeli chodzi o Killerka - wieści mamy ZŁE... :(:(:(... Tak brzmi część opisu USG dot. wątroby: ..."wątroba mała o ostrych brzegach, pęcherzyk żółciowy i przewody zółciowe prawidłowe, lekko podniesiona echogeniczność i zwiększona ziarnistość miąższu wątroby (podejrzenia marskości)".... Killerek dostał Zentonil Advancet po 100mg/dzień, i koniecznie musimy Go odchudzić - od dzisiaj jest już na Royal Obesity 70g/dzień, a jak dojdą saszetki to 50g/dzień plus 1 saszetka. A wszystko zaczęło się jakieś półtora m-ca temu od... utykania na prawą przednią łapkę... to nas zaniepokoiło, bo Mu nie przechodziło, więc najpierw RTG łapki - nic nie wykazało i leki przeciwzapalne i przeciwbólowe; następnie mieliśmy odczekać ok miesiąca na ewentualną poprawę, ale ona niestety nie nastąpiła... Więc w piątek 10 października pojechałam po kolejna dawkę leków na 3 dni i dodatkowo po glukozaminę ArthroFlex Omega Kot w postaci żelu, po 4ml dziennie... We wtorek umówiliśmy się na badanie krwi i o ile wyniki morfologii były dobre o tyle wyniki biochemii - kompletnie nie do zinterpretownia... lekarze stwierdzili, że to NAPEWNO jakaś pomyłka i nawet nie kusili się o interpretację badań:(... w czwartek pojechaliśmy do innego gabinetu zrobić ponownie badania... uprzedziłam Panią Doktor o wynikach sprzed 2 dni, nawet pokazałam Jej wyniki... pobrała krew, wróciliśmy po godzinie i okazało się, że wyniki biochemii są... takie same:( wszystkie wskaźniki poniżej jakiejkolwiek normy, nawet maszyna ich nie zmierzyła - wszystko ZERO, wszystko!!!!! No i dzisiaj USG.... Strasznie, okrutnie boimy się o naszego Kiciolka:(:(:(... Nasz Ukochany Skarb, od 6 lat z nami; przyjechał z nami znad morza, bo wtedy już komuś "zawadzał" i jako koci dzieciak został porzucony... a my daliśmy Mu dom i chcieliśmy, żeby był szczęśliwy - a teraz tak się nam Kicio pochorował... Obmyślamy sposób podania Mu leków, bo dzisiaj okazało się, że podać Mu tabletkę graniczy z cudem... Włożyć w pychol - niewykonalne, rozkruszyć do karmy - nie tknie karmy... Rafał wymyślił, że rozgnieciemy tabletkę, połączymy z wodą i podamy strzykawką w pychola - zobaczymy, może się tak uda... Wrzucę kilka fotek z poczekalni, jak spotkaliśmy Pana, który przyszedł z podrzuconym koteckiem na ogród, a kotecek to tak, jakby nasz Kilcio sprzed 6 lat;) ... i jeszcze fotki z wygolonym brzusiem i leniuchującym Killerkiem przed kominkiem... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.