toyota Posted September 15, 2011 Author Posted September 15, 2011 Daśka jest w trakcie przeprowadzki i możliwe, że nie ma kontaktu z netem. Dostałam od anett namiary na domek i jutro tam zadzwonię. Quote
Atomowka Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 Toyota ale chyba masz numer do Daśki nie możesz zadzwonić i zapytać co się z suką dzieje? Do kiedy ostatecznie sunia będzie u Daśki? Bo miejsca u Kasi już nie mamy Jak ludzie mają pomagać, jak nawet osoba która wzięła psiaka pod opiekę nie wiem co się z nim dzieje? Ciężko o deklarację, psów jest pełno, jest komu pomagać, myślisz,że ludzie chętnie pomogą Soni jak tu nic nie wiadomo? Suka straciła miejsce w hotelu, tylko patrzeć jak będzie przed nią widmo schronu Quote
bela51 Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 A ja powtarzam, ze mam pieniadze z bazarku dla Soni. Ale nawet nie wiem komu posłac i co sie dzieje z sunia. Gdy nie bedzie w dalszym ciagu wiadomosci, przeznacze je dla innego potrzebujacego psa. Quote
toyota Posted September 16, 2011 Author Posted September 16, 2011 Nie zadzwoniłam do tego domu, którego namiary dostałam od anett, ponieważ nie mogę mówić. Anett sama tam zadzwoni i zrobi wstępne rozeznanie. Rozmawiałam z nią przez telefon i wie w jakim stanie jest moje gardło. Od kilku dni jestem chora, mam 38,5 i jutro jadę zawieźć Atosa do Słupska do Kasi. Dziewczyny, ja się boję dzwonić do daśki skoro wszystko się posypało :(... Ok. 2 tygodnie temu jak z Nią rozmawiałam, to mówiła, że odwozi Sonię do Kasi. Wtedy wszystko było aktualne, miejsce u Kasi, deklaracja winter7... Quote
Martika&Aischa Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 No to kurcze się porobiło :( Mam nadzieję że z Sonią wszystko w porządku :( Quote
bela51 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Czy to znaczy, ze Daska , tez ma jakies klopoty ? Nie musisz pisac oczywiscie szczegołow, ale mnie zmartwilyscie. Quote
toyota Posted September 17, 2011 Author Posted September 17, 2011 Jutro zdzwonię do daśki, bo dzisiaj jadę z Atosem. Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 O jasna cholera, Asiu kuruj się!!! Daj jednak proszę znać jak tylko się dowiesz co z sunią???? Quote
Iljova Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Rozmawiałam z Daśka, z sunią wszystko wporządku. Coraz lepiej się zachowuje, więc wychodzi na to że cierpliwa praca z nią powinna być kontynuowana przez cały czas bo są pozytywne efekty. Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Ufff, dzięki Iluś:) To spokojnie czekamy na wieści od Daśki, jak będzie już miała czas:) Quote
Iljova Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Na prośbę Daśki piszę tą wiadomość Jej pies Mateo poyrzebuje pomocy to jest walka o jego życie. Ma bakterie Streptococcus Beta-hemolityczny ŚREDNIO LICZNY Pseudomonas sp. LICZNY Tak Mateo wygląda dzisiaj: wygląda zupełnie inaczej niż wtedy kiedy go widziałam (ponad miesiąc temu) Jeśli ktoś wie jak można mu pomóc to proszę o wiadomość do mnie bo Daśka nie zagląda teraz na dogo. Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 O jasna cholera!!!! Daśko trzymaj się!!!! Poszperam po wątkach,może ktoś coś wie!!!! Mateo walcz słodziaku! Quote
bela51 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 A kto zbiera kase dla Soni. Mam pieniadze z bazarku, chcialabym wpłacic. Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Ilusiu zapytajcie weta czy psiak dostaje immunoglobuliny? U ludzi się tak postępuję w takim przypadku, gadałam z przyjacielem, lekarzem. Jeszcze wysyłam info. Quote
daśka Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Nie mam siły na dogo,tutaj tyle biednych psów...mam wyrzuty sumienia pomogłam tylu bezdomniakom,a nie potrafię pomóc własnemu psu:-( Mateo od 26 czerwca 2007 roku był źle diagnozowany....musiałam trafic na P.Wet na prawie wiosce,która dopiero doprowadziła sprawę chorób Mateusza do wyjasnienia. Nie wiem nawet co pisze,wiec przepraszam za błedy i niezrozumiałość... Mateo ma dwie bakterie,cholernie odporne na antybiotyki...gentamycyny brać nie może,ponieważ zniszczy mu w tym wieku nerki doszczętnie.... na antybiogramie wyszedł jeszcze jeden antybiotyk,ale został wycofany...znalazłam po godzinach telefonów do różnych aptek i kolejnych godzinach spędzonych w necie lek,który ma taki sam skład i jest sprowadzany na zamówienie...niestety jeden zastrzyk kosztuje 25 zł,lek nazywa się dardum. z racji tego,że lek jest bardzo bolesny,domięśniowy i trzeba go wstrzykiwać powoli zakupiłam lignocainum,żeby choć troszkę mu ulżyć.Jednak do tego doszła prawdopodobnie choroba autoimunologiczna (zanik mięśni czaszki) i do póki nie wyleczymy bakterii nie możemy podać immonoglobulin,ponieważ bakteria rozprzestrzeni się na cały organizm powodując posocznicę (sepsę).Leczenie bakteri trwa miesiącami,a nawet czasami latami,a bez leczenia immoglobulinami doprowadzimy do szczękościsku i w efekcie koło się zamyka:-( Mateuszku przepraszam,że nie diagnozowałam Cię w jeszcze kilku lecznicach:-( Mam związane ręce,dzisiaj wyczytałam o szczepionce PSEUDOVAC.P.Wet jutro specjalnie przyjedzie zrobić Matkowi zastrzyk,porozmawiam z nią co sądzi o tej szczepionce...jest droga 423 zł,a od miesiąca zapłaciłam już 550 zł. Sunia narazie może być z nami,ale teraz to już potrzebuję wsparcia finansowego w jej utrzymaniu,ponieważ nie dam rady,ja mogę nie jeść,ale psiaki muszą a pieniądze muszę przeznaczyć na leczenie....:-( Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Daśko trzymaj się mocno!!! Walcz o psiaka, nie rób sobie wyrzutów!!! Teraz wet fajny, dacie radę! Ja wypytuję też, proszę o rady, czekam na odpowiedzi. Bela mówiła, że ma jakieś pieniądze do wpłacenia, nie wiem jak winter, czy sie wycofała? To chyba wie Asia. Nie martw się o kasiorrrę, to nam zostaw, walcz o życie Mateo! Trzymaj się ciepło, dacie radę!!! Kochanego Mateo ucałuj proszę w pysiaczek delikatnie. Musi być lepiej!!!!!! Dziękujemy za sunię, u Ciebie jest bezpieczna. Quote
Marycha35 Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 Toyotko może zmienić tytuł, że szukamy datków na DT suni??? Quote
toyota Posted September 17, 2011 Author Posted September 17, 2011 To jest najlepsza wiadomość, że Sonia może jeszcze zostać u daśki. Dla psa każda zmiana to stres, a zmiana na gorsze, tym bardziej. Trzeba pomóc daśce w utrzymaniu Soni. Daśka, podaj zatem nr konta, coś pozbieram od rodziny i będę je rozsyłać na PW, w razie jakby ktoś pytał. Ps. Wróciłam właśnie od Kasi77 z ok. Słupska, wyszło w obie strony 480 km, jestem padnięta. Quote
Noemi1 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Iljova napisał(a):Na prośbę Daśki piszę tą wiadomość Jej pies Mateo poyrzebuje pomocy to jest walka o jego życie. Ma bakterie Streptococcus Beta-hemolityczny ŚREDNIO LICZNY Pseudomonas sp. LICZNY Tak Mateo wygląda dzisiaj: wygląda zupełnie inaczej niż wtedy kiedy go widziałam (ponad miesiąc temu) Jeśli ktoś wie jak można mu pomóc to proszę o wiadomość do mnie bo Daśka nie zagląda teraz na dogo. Cioteczki wpadam na zaproszenie Marychy. Daśka jeżeli mogę coś poradzić, to zapytaj wetkę o autoszczepionkę i autohemoterapię. Mój wet to stosuje w trudnych przypadkach, właśnie kiedy nie ma jak leczyć psa. Widzę, że jesteś z Gdańska, więc jak się domyślam dojad do niego do Wwy nie wchodzi w grę. Autoszczepionka kosztuje jeżeli dobrze pamiętam ok.300-350 zł całośc czyli seria. Trzeba tylko dobrze pobrać materiał do jej zrobienia, czyli z różnych miejsc. Autohemoterapia dobrze, żeby była skonsultowana z jakimś lekarzem homeopatą, bo wtedy będzie skuteczniejsza, ale ją i tak robi się dopiero po leczeniu autoszczepionką, dla oczyszczenia i wzmocnienia organizmu, szczególnie po podawaniu antybiotyków. Nie będę tu podawać linku do innego psiaka, z którego leczeniem też się biedzimy bo on ma grzyba więc to nieco inna sytuacja. Ja w tym tygodniu i tak muszę dotrzeć do mojego weta, więc jeżeli Twoja wetka nie wie za dużo na ten temat, to doślij mi proszę wszystkie wyniki badań Mateo i spis kiedy miał podawane jakie leki i postaram się z nim skonsultować. Może Twoja wetka mogłaby z moim wetem porozmawiać. On ma naprawdę niesamowite metody leczenia. Poza tym jeździ po świecie na różne szkolenia, więc jest ciągle na bieżąco. Jest w stanie sprowadzić także różne leki niedostępne w Polsce, jednak koszty bywają czasem dość wysokie :( Dzisiaj za chwilę lecę do schronu, więc nie będzie mnie przy kompie, ale w razie czego piszcie do mnie na pw, żeby nie przeoczyła jakiejś ważnej informacji, czy pytania, bo mam już bardzo dużo subskrybcji i czasem może coś umknąć mojej uwadze :( Quote
bela51 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Daśka, trzymaj sie i Ty i Mateo ! I dawaj w koncu ten nr konta, bo sie nie moge doprosic od paru dni !!! Dobrze, ze Sonia na razie u Ciebie. Moze znajdzie sie jakis fajny domek szybciutko. To slicznota przeciez ! Quote
Martika&Aischa Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Zaglądam i ja .......smutne wieści :( Trzymaj się Mateo ...dzielny psiaku :( Quote
Iljova Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Cioteczki trzeba znaleźć kogoś kto będzie księgowa, Daśka nie chce żeby wpłacać na jej konto. Woli wstawiac rachunki. Chciałaby też sunie zaszczepić na wirusówki. Która zgodzi się zostać księgowa ? Quote
daśka Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 toyota napisał(a):To jest najlepsza wiadomość, że Sonia może jeszcze zostać u daśki. Dla psa każda zmiana to stres, a zmiana na gorsze, tym bardziej. Trzeba pomóc daśce w utrzymaniu Soni. Daśka, podaj zatem nr konta, coś pozbieram od rodziny i będę je rozsyłać na PW, w razie jakby ktoś pytał. Ps. Wróciłam właśnie od Kasi77 z ok. Słupska, wyszło w obie strony 480 km, jestem padnięta. Asia ,ale kiedy prosiłam Cię,zebyś przewiozła sunię z Żukowa do słupska,to pisałas,że to daleko i nie dasz rady zrobić km,tym bardziej,że po drodze jest Gdańsk....jak ja mam to panno czytać? Dla Atosa nie było daleko,a dla suni tak,robisz sobie z nas jaja,ale i los Cię ....mam nadzieję kiedyś tak obdarzy Życzę z całego serca!!! Quote
toyota Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Ja Atosa wiozłam z Grudziądza. Kaja69 mi go przywiozła z Lipna. Razem zrobiłam wczoraj 480 km. Z Żukowa do hoteliku jest mniej niż połowa drogi. To jest bez sensu, żebym jechała 140 km do Żukowa po Sonię, a potem kolejne 100 km do hotelu. To był bardzo duży wysiłek dla mnie i finansowy i zrobiłam to kosztem rodziny. Widziałaś mój samochód, nie zmieściłabym do niego dwóch dużych psów. Atos zajął całą tylną kanapę w samochodzie. W dodatku ma dużą chorobę lokomocyjną. Poza tym był już transport zorganizowany dzięki pomocy chyba liki1771, w dodatku częściowo osoba oferowała wziąć na siebie koszty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.