Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Padam już z nóg bo dziś cały dzień na nogach a brzuch coraz cięższy ale szybko napiszę
Ludzie fajni, młodzi ale z pewnym doświadczeniem jeżeli chodzi o psiaki
Pan miał zawsze jakiegoś stwora a u Pani w domu też jakies przybłedy były
W domu kocury sztuk dwa i mały 2-letni człowiek sztuk 1
Koty w ogóle nie wiedzą co to pies i ale Pani znając je twierdzi,że pewnie będą się bały początkowo takiego stwora ale że się zaakceptują z czasem
Chłopiec psy lubi, nie boi się, u dziadków odwiedza 2 psiaki ale nie jest ich wielkim fanem
Popatrzy, pogłaszcze i daje spokój bo już mu sie zabawa z psem nudzi
Pani sama mówiła o tym, że wie,że czeka ja praca z Sonią i absolutnie nie liczy na psa maskotkę, którzy będzie grzecznie leżał i pachniał
Wie,że Sonia to egzemplarz szczególny i zdaje sobie sprawę ,że trzeba byc w stosunku do niej konsekwentym i twardo pokazac zasady
Generalnie wywarli na mnie b. dobre wrażenie
Wiadomo jest tu pewne ryzyko bo nie wiadomo na 100% jak Daśka do dzieci i jak chłopiec na codzień będzie psa traktował ale chyba w tym wypadku to ryzyko trzeba podjąc
Wiadomo jak to na wizytach, nie da się prześwietlic nikogo w przeciągu tej godziny jaką spędzamy u kogoś, ale myślę że będzie ok
Państwo czekaja na " trudną" Sonie z utęsknieniem i absolutnie nie mają zamiaru się rozmyślac

Posted

Jeśli chodzi o korespondencję mailową to domek wywarł na mnie naprawdę dobre wrażenie i to się na szczęście potwierdziło.


Poprosiłam daśkę o bieżące info o Soni i okazało się, że Sonia już wcale nie jest takim "trudnym" psem. Sonia już nie ucieka, powolutku można ją spuszczać, przestała podgryzać dla zabawy. Rozumie co to znaczy "nie wolno".

Jednak nowy dom został uprzedzony o możliwych trudnościach, ponieważ obawiamy się, czy Sonia nie zacznie próbować w nowym miejscu na co może sobie pozwolić.

Sonia nadal uwielbia biegać i jest żywiołowa. Jednak zanim trafiła do daśki była kompletnie niewychowana. Dzięki daśce nabrała ogłady i zrozumiała zasady panujące w domu. Myślę, że najgorsze wybryki ma już za sobą u daśki, do której trafiła prosto z łańcucha.

Posted

Oczywiście poinformowałam Państwa, że wizyta wypadła pomyślnie.

W odpowiedzi dostałam taką wiadomość, że omal nie spadłam z krzesła. Pani napisała, że skoro Sonia już jest ich, to chciałaby zapytać w związku z tym o jakieś potrzeby Soni i jej sytuację finansową.
Nigdy mi się to nie zdarzyło :-o. Nie wiem co odpisać.

Posted

napisz prawde:) ze Sonia jest w dt ktory obecnie potrzebuje wsparcia i bedzie nam wszystkim bardzo milo jak beda chcieli partycypowac w kosztach jej utrzymania:) a kiedy mialaby jechac do ds?

Posted

Miałaby jechać na przełomie listopada/grudnia.

Zbieramy pieniądze na Sonię, ale dla osób obecnych na forum jest to widoczne, tj. wpłaty, wydatki. Państwo nie są na dogo.
Podawanie konta "skarbnika" Soni będzie, dla osoby niewtajemniczonej, niezrozumiałe.
Konta daśki nie mam.
Najchętniej przekazałabym kontakt do daśki, żeby mogła napisać jakie ma wydatki na Sonię.

Posted

Otrząsnąwszy się z szoku ;), podałam Pani konto naszej "skarbniczki" lilki1771.

Daśka ostatnio strajkuje z gotowaniem i psy marudzą nad Royalem ;).


Lilko1771, myślę, że przydałyby się rozliczenia na pierwszej stronie, żeby każdy z wpłacających wiedział jaki jest stan finansów.

Może mogłabyś poprosić moda, żeby Ci dał drugi post do rozliczeń ?

Posted

Lilko1771, bardzo proszę, aby z tych pieniędzy, które zostały wpłacone przez przyszły DS Soni, została przekazana kwota na szczepienie Soni na wirusówki oraz na Fiprex.

Sonia nie była do tej pory zaszczepiona na wirusówki. Fiprex otrzymała ode mnie daśka w dniu kiedy zawiozłam jej Sonię. To było w czerwcu, więc już nie działa, a u daśki pojawiły się 2 przygarnięte koty i trzeba odpchlić całe towarzystwo.

O braku szczepienia wspomniałam Państwu, bo pytali jakie Sonia ma potrzeby, tak więc jest to priorytet, skoro przekazali tak dużą kwotę.

Jeśli chodzi o koszty transportu z nieudanej adopcji to Państwa to nie dotyczy.

Posted

Czy wiadomo kiedy Daśka będzie miała neta?
Przydałby się fotki Soni żeby przesłać Państwu kilka nowych w podziękowaniu za przekazania takiej fury kasy dla suni
Ponadto koniecznie Sonie trzeba zaszczepić jeżeli faktycznie nie jest to zrobione i zaaplikować fiprex
Państwo mają 2 koty i małe dziecko nie możemy im dać nieprzygotowanego psa, tym bardziej że kase na to dali

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Weszłam po dłuższej nieobecności a tu takie wspaniałe wiadomości :)


Czy ja dobrze widzę ???????????????
Martika Ty tutaj ????????????????
Bedzie dobrze tym bardziej że Sonia to już inny pies niż na początku :-)

Posted

Jak się wszystko zaczęło układać, to znów problem.

Niepełnosprawny Damian z Bydgoszczy chce oddać Lunę. Dzwonił w tej sprawie do Kaji69 oraz do martik b, która była kiedyś u niego zaszczepić Lunę, bo mi stękał, że nie ma za co.
Do mnie widocznie nie miał odwagi zadzwonić w tej sprawie.
Czuję się oszukana :(.

Posted

Luna podobno rozrabia w domu i nawet zdarza jej się nie utrzymać czystości. Moim zdaniem nie wychodzą z nią na dwór wystarczająco często.

Czuję się oszukana, bo Damian udaje bardzo wrażliwego i odpowiedzialnego człowieka.
Pierwszy raz zaczęłam podejrzewać, że coś jest z nim nie tak, jak okazało się, że nie ma za co zaszczepić Luny. Przed adopcją opowiadał zarówno Kaji69 jak i mnie, że ma znajomego weta, który wszystko będzie robił mu po kosztach, a nawet pomoże wyszkolić mu psa. Wydawało mi się to dziwne, zwłaszcza to szkolenie, bo weci raczej nie cierpią na nadmiar wolnego czasu. Dałam się jednak nabrać, bo był bardzo przekonujący.

Okazało się to kompletną bzdurą. Ceny w tej najbliższej "zaprzyjaźnionej" lecznicy były kosmiczne i wet nie miał ochoty na dawanie żadnych zniżek. Oczywiście nie mam pretensji do weta. Damian wcześniej kłamał, żeby dostać psa.

Ponieważ Luna miała tylko pierwsze szczepienie (poszła do adopcji jako pierwsza w wieku 6 tygodni) udało mi się wynaleźć w Bydgoszczy martik b, która pojechała do Damiana i zrobiła szczepienia Lunie oraz przy okazji zdjęcia. Martik b pracuje w lecznicy wet, ale w innej części Bydgoszczy.

Damian wysupłał na ten cel 30 zł, a martik b dołożyła jeszcze ze swoich i nie chciała zwrotu ode mnie.
Bardzo Ci Martuś dziękuję !

Zdałam sobie sprawę, że będą musiała na własny koszt wysterylizować Lunę.

Damian miał zgłosić się do martik b w celu zaszczepienia Luny na wściekliznę.
Miesiąc temu dzwoniłam do niego, aby mu przypomnieć i dowiedziałam się od Damiana, że jakiemuś chłopu na działkach oszczeniła się labradorka i ma 8 szczeniaków i Damian chce wziąć jednego :crazyeye:.
Powiedziałam mu , że w jego sytuacji nie stać go na drugiego wielkiego psa, bo nie ma ani środków finansowych ani warunków mieszkaniowych. Poleciłam, by zajął się lepiej Luną.

Zapewne te labradorki są tak samo rasowe jak nasze są ON-ki ;).

W każdym razie mam też podejrzenia, że sobie uroił tego labradora, który wiadomo, że jest "wyszkolony od urodzenia".

Posted

No tak weźmie sobie teraz labradora a Lunkę fruuu z domu
Super:angryy:
Wiesz może czy Damian ją przetrzyma chociaż do czasu znalezienia nowego DS?
Foty wobec tego potrzebna i ogłaszamy niuńkę
Może być niestety ciężko, bo trudno znaleźć dom dla bezproblemowych psów a tu jednak Lunka ma kilka "rzeczy do naprawy"

Martik nie wiedziałam o tym datku na szczepienie Luny
Dziękuje również serdecznie :)

Posted

Nie dzwoniłam do niego, bo muszę najpierw ochłonąć. Dowiedziałam się o tym dzisiaj o 19 od Kaji69.

Zadzwoniłam do martik b i okazało się, że do niej Damian też dzwonił, więc już wiedziała. Damian bredził coś o tym, że przyjechała do niego SM, że wypuszcza Lunę do swojego ogródka. Martik b powiedziała mu, że to niemożliwe, chyba, że w nocy i pies zakłóca spokój. Tłumaczył coś pokrętnie.

Miesiąc temu wysłałam do identyfikacji.pl ankiety przerejestrowujące "szczeniaki", wszystkie psiaki mają już dane nowych właścicieli (przed chwilą sprawdziłam).

Może tak być, że Luna biega samopas, a ponieważ jest zaczipowana, to Damian dostał pouczenie od SM.
To jest bardzo niebezpieczne. On mieszka przy bardzo ruchliwej ulicy.

Oczywiście będę z nim rozmawiała, żeby trzymał Lunę do czasu znalezienia domu.
Z resztą tak stoi w umowie. Umowę mam bardzo dobrą na 3 strony, bo dostałam fundacyjną od dziewczyn z Szydłowca. Tylko dane zmieniłam na swoje.

Jednak żadna umowa nie zapewni tak naprawdę bezpieczeństwa psu.

Prosiłam już martik b, żeby zrobiła zdjęcia Lunie, ale to nie takie proste, bo ona pracuje do 21 w lecznicy i nie narzeka na nadmiar wolnego czasu.


To zdjęcia Luny, które martik b zrobiła jak była ją zaszczepić. Luna miała wówczas ok. 3 miesięcy. Teraz ma 7. Myślę, że rozrabia jak większość psów w tym wieku, zwłaszcza jak mają za mało ruchu.
Damian mówił miesiąc temu z rozczarowaniem w głosie, że nie urosła duża. Mówił, że jest ciągle głodna, ale jest chuda i słabo rośnie. Może ma na to wpływ słabe odżywianie ? Ale może dzięki temu, że jest niewyrośnięta, łatwiej będzie znaleźć jej dom.







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...