winter7 Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Kobiety - szczegóły prosimy!!! :) Nie mrugajcie, tylko piszcie. Quote
Atomowka Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Padam już z nóg bo dziś cały dzień na nogach a brzuch coraz cięższy ale szybko napiszę Ludzie fajni, młodzi ale z pewnym doświadczeniem jeżeli chodzi o psiaki Pan miał zawsze jakiegoś stwora a u Pani w domu też jakies przybłedy były W domu kocury sztuk dwa i mały 2-letni człowiek sztuk 1 Koty w ogóle nie wiedzą co to pies i ale Pani znając je twierdzi,że pewnie będą się bały początkowo takiego stwora ale że się zaakceptują z czasem Chłopiec psy lubi, nie boi się, u dziadków odwiedza 2 psiaki ale nie jest ich wielkim fanem Popatrzy, pogłaszcze i daje spokój bo już mu sie zabawa z psem nudzi Pani sama mówiła o tym, że wie,że czeka ja praca z Sonią i absolutnie nie liczy na psa maskotkę, którzy będzie grzecznie leżał i pachniał Wie,że Sonia to egzemplarz szczególny i zdaje sobie sprawę ,że trzeba byc w stosunku do niej konsekwentym i twardo pokazac zasady Generalnie wywarli na mnie b. dobre wrażenie Wiadomo jest tu pewne ryzyko bo nie wiadomo na 100% jak Daśka do dzieci i jak chłopiec na codzień będzie psa traktował ale chyba w tym wypadku to ryzyko trzeba podjąc Wiadomo jak to na wizytach, nie da się prześwietlic nikogo w przeciągu tej godziny jaką spędzamy u kogoś, ale myślę że będzie ok Państwo czekaja na " trudną" Sonie z utęsknieniem i absolutnie nie mają zamiaru się rozmyślac Quote
Marycha35 Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Dzięki za info:) No to chyba mamy TEN DOMEK!!! Quote
toyota Posted October 19, 2011 Author Posted October 19, 2011 Jeśli chodzi o korespondencję mailową to domek wywarł na mnie naprawdę dobre wrażenie i to się na szczęście potwierdziło. Poprosiłam daśkę o bieżące info o Soni i okazało się, że Sonia już wcale nie jest takim "trudnym" psem. Sonia już nie ucieka, powolutku można ją spuszczać, przestała podgryzać dla zabawy. Rozumie co to znaczy "nie wolno". Jednak nowy dom został uprzedzony o możliwych trudnościach, ponieważ obawiamy się, czy Sonia nie zacznie próbować w nowym miejscu na co może sobie pozwolić. Sonia nadal uwielbia biegać i jest żywiołowa. Jednak zanim trafiła do daśki była kompletnie niewychowana. Dzięki daśce nabrała ogłady i zrozumiała zasady panujące w domu. Myślę, że najgorsze wybryki ma już za sobą u daśki, do której trafiła prosto z łańcucha. Quote
toyota Posted October 20, 2011 Author Posted October 20, 2011 Oczywiście poinformowałam Państwa, że wizyta wypadła pomyślnie. W odpowiedzi dostałam taką wiadomość, że omal nie spadłam z krzesła. Pani napisała, że skoro Sonia już jest ich, to chciałaby zapytać w związku z tym o jakieś potrzeby Soni i jej sytuację finansową. Nigdy mi się to nie zdarzyło :-o. Nie wiem co odpisać. Quote
chita Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 napisz prawde:) ze Sonia jest w dt ktory obecnie potrzebuje wsparcia i bedzie nam wszystkim bardzo milo jak beda chcieli partycypowac w kosztach jej utrzymania:) a kiedy mialaby jechac do ds? Quote
toyota Posted October 21, 2011 Author Posted October 21, 2011 Miałaby jechać na przełomie listopada/grudnia. Zbieramy pieniądze na Sonię, ale dla osób obecnych na forum jest to widoczne, tj. wpłaty, wydatki. Państwo nie są na dogo. Podawanie konta "skarbnika" Soni będzie, dla osoby niewtajemniczonej, niezrozumiałe. Konta daśki nie mam. Najchętniej przekazałabym kontakt do daśki, żeby mogła napisać jakie ma wydatki na Sonię. Quote
chita Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 to moze wysla karme soni? (chociaz nie wiem czy ona jada suche:) ) Quote
toyota Posted October 22, 2011 Author Posted October 22, 2011 Otrząsnąwszy się z szoku ;), podałam Pani konto naszej "skarbniczki" lilki1771. Daśka ostatnio strajkuje z gotowaniem i psy marudzą nad Royalem ;). Lilko1771, myślę, że przydałyby się rozliczenia na pierwszej stronie, żeby każdy z wpłacających wiedział jaki jest stan finansów. Może mogłabyś poprosić moda, żeby Ci dał drugi post do rozliczeń ? Quote
toyota Posted October 22, 2011 Author Posted October 22, 2011 No to spadłam z krzesła po raz drugi. Pani odpisała, że przeleje na konto Soni 250 zł. Quote
chita Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 cudownie, moze nowi panstwo zaloguja sie na dogo:) Quote
toyota Posted October 23, 2011 Author Posted October 23, 2011 Lilko1771, bardzo proszę, aby z tych pieniędzy, które zostały wpłacone przez przyszły DS Soni, została przekazana kwota na szczepienie Soni na wirusówki oraz na Fiprex. Sonia nie była do tej pory zaszczepiona na wirusówki. Fiprex otrzymała ode mnie daśka w dniu kiedy zawiozłam jej Sonię. To było w czerwcu, więc już nie działa, a u daśki pojawiły się 2 przygarnięte koty i trzeba odpchlić całe towarzystwo. O braku szczepienia wspomniałam Państwu, bo pytali jakie Sonia ma potrzeby, tak więc jest to priorytet, skoro przekazali tak dużą kwotę. Jeśli chodzi o koszty transportu z nieudanej adopcji to Państwa to nie dotyczy. Quote
Atomowka Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Czy wiadomo kiedy Daśka będzie miała neta? Przydałby się fotki Soni żeby przesłać Państwu kilka nowych w podziękowaniu za przekazania takiej fury kasy dla suni Ponadto koniecznie Sonie trzeba zaszczepić jeżeli faktycznie nie jest to zrobione i zaaplikować fiprex Państwo mają 2 koty i małe dziecko nie możemy im dać nieprzygotowanego psa, tym bardziej że kase na to dali Quote
toyota Posted October 23, 2011 Author Posted October 23, 2011 Przelew od przyszłego DS ma wyjść jutro. Sonia nie ma szczepień na wirusówki. Quote
winter7 Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Sonieczko, oby Ci się poszczęściło w życiu :cool1: I wielkie uznanie dla przyszłego DS. :loveu: Quote
Martika&Aischa Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Weszłam po dłuższej nieobecności a tu takie wspaniałe wiadomości :) Quote
Marycha35 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Kochani ci Państwo są:):):) Dziękujemy!!!! Quote
Iljova Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Weszłam po dłuższej nieobecności a tu takie wspaniałe wiadomości :) Czy ja dobrze widzę ??????????????? Martika Ty tutaj ???????????????? Bedzie dobrze tym bardziej że Sonia to już inny pies niż na początku :-) Quote
toyota Posted October 25, 2011 Author Posted October 25, 2011 Jak się wszystko zaczęło układać, to znów problem. Niepełnosprawny Damian z Bydgoszczy chce oddać Lunę. Dzwonił w tej sprawie do Kaji69 oraz do martik b, która była kiedyś u niego zaszczepić Lunę, bo mi stękał, że nie ma za co. Do mnie widocznie nie miał odwagi zadzwonić w tej sprawie. Czuję się oszukana :(. Quote
Atomowka Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 K..a wiadomo z jakiego powodu chce oddać Lunkę? Pięknie po prostu pięknie, Luna już nie jest słodką kuleczką o dom będzie teraz zdecydowanie trudniej Quote
toyota Posted October 25, 2011 Author Posted October 25, 2011 Luna podobno rozrabia w domu i nawet zdarza jej się nie utrzymać czystości. Moim zdaniem nie wychodzą z nią na dwór wystarczająco często. Czuję się oszukana, bo Damian udaje bardzo wrażliwego i odpowiedzialnego człowieka. Pierwszy raz zaczęłam podejrzewać, że coś jest z nim nie tak, jak okazało się, że nie ma za co zaszczepić Luny. Przed adopcją opowiadał zarówno Kaji69 jak i mnie, że ma znajomego weta, który wszystko będzie robił mu po kosztach, a nawet pomoże wyszkolić mu psa. Wydawało mi się to dziwne, zwłaszcza to szkolenie, bo weci raczej nie cierpią na nadmiar wolnego czasu. Dałam się jednak nabrać, bo był bardzo przekonujący. Okazało się to kompletną bzdurą. Ceny w tej najbliższej "zaprzyjaźnionej" lecznicy były kosmiczne i wet nie miał ochoty na dawanie żadnych zniżek. Oczywiście nie mam pretensji do weta. Damian wcześniej kłamał, żeby dostać psa. Ponieważ Luna miała tylko pierwsze szczepienie (poszła do adopcji jako pierwsza w wieku 6 tygodni) udało mi się wynaleźć w Bydgoszczy martik b, która pojechała do Damiana i zrobiła szczepienia Lunie oraz przy okazji zdjęcia. Martik b pracuje w lecznicy wet, ale w innej części Bydgoszczy. Damian wysupłał na ten cel 30 zł, a martik b dołożyła jeszcze ze swoich i nie chciała zwrotu ode mnie. Bardzo Ci Martuś dziękuję ! Zdałam sobie sprawę, że będą musiała na własny koszt wysterylizować Lunę. Damian miał zgłosić się do martik b w celu zaszczepienia Luny na wściekliznę. Miesiąc temu dzwoniłam do niego, aby mu przypomnieć i dowiedziałam się od Damiana, że jakiemuś chłopu na działkach oszczeniła się labradorka i ma 8 szczeniaków i Damian chce wziąć jednego :crazyeye:. Powiedziałam mu , że w jego sytuacji nie stać go na drugiego wielkiego psa, bo nie ma ani środków finansowych ani warunków mieszkaniowych. Poleciłam, by zajął się lepiej Luną. Zapewne te labradorki są tak samo rasowe jak nasze są ON-ki ;). W każdym razie mam też podejrzenia, że sobie uroił tego labradora, który wiadomo, że jest "wyszkolony od urodzenia". Quote
Atomowka Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 No tak weźmie sobie teraz labradora a Lunkę fruuu z domu Super:angryy: Wiesz może czy Damian ją przetrzyma chociaż do czasu znalezienia nowego DS? Foty wobec tego potrzebna i ogłaszamy niuńkę Może być niestety ciężko, bo trudno znaleźć dom dla bezproblemowych psów a tu jednak Lunka ma kilka "rzeczy do naprawy" Martik nie wiedziałam o tym datku na szczepienie Luny Dziękuje również serdecznie :) Quote
toyota Posted October 25, 2011 Author Posted October 25, 2011 Nie dzwoniłam do niego, bo muszę najpierw ochłonąć. Dowiedziałam się o tym dzisiaj o 19 od Kaji69. Zadzwoniłam do martik b i okazało się, że do niej Damian też dzwonił, więc już wiedziała. Damian bredził coś o tym, że przyjechała do niego SM, że wypuszcza Lunę do swojego ogródka. Martik b powiedziała mu, że to niemożliwe, chyba, że w nocy i pies zakłóca spokój. Tłumaczył coś pokrętnie. Miesiąc temu wysłałam do identyfikacji.pl ankiety przerejestrowujące "szczeniaki", wszystkie psiaki mają już dane nowych właścicieli (przed chwilą sprawdziłam). Może tak być, że Luna biega samopas, a ponieważ jest zaczipowana, to Damian dostał pouczenie od SM. To jest bardzo niebezpieczne. On mieszka przy bardzo ruchliwej ulicy. Oczywiście będę z nim rozmawiała, żeby trzymał Lunę do czasu znalezienia domu. Z resztą tak stoi w umowie. Umowę mam bardzo dobrą na 3 strony, bo dostałam fundacyjną od dziewczyn z Szydłowca. Tylko dane zmieniłam na swoje. Jednak żadna umowa nie zapewni tak naprawdę bezpieczeństwa psu. Prosiłam już martik b, żeby zrobiła zdjęcia Lunie, ale to nie takie proste, bo ona pracuje do 21 w lecznicy i nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. To zdjęcia Luny, które martik b zrobiła jak była ją zaszczepić. Luna miała wówczas ok. 3 miesięcy. Teraz ma 7. Myślę, że rozrabia jak większość psów w tym wieku, zwłaszcza jak mają za mało ruchu. Damian mówił miesiąc temu z rozczarowaniem w głosie, że nie urosła duża. Mówił, że jest ciągle głodna, ale jest chuda i słabo rośnie. Może ma na to wpływ słabe odżywianie ? Ale może dzięki temu, że jest niewyrośnięta, łatwiej będzie znaleźć jej dom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.