Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 238
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wstyd mi tu wchodzić, ale serce mi każe..
Cieszę się,że Pięknota grzeczna- na 100% znajdzie Swój Kochany Domek.
Szkoda,że nie u nas.
Niestety, część rzeczy udało mi sie wyprostować, ale jak to zwykle bywa zwaliły mi się na głowę kolejne.
Dużo poważniejsze- nieszczęścia chodzą ponoć parami.
Tylko czemu u mnie całe stada galopują?
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Chłopaka.

Posted

Edek musi sie wytarzac na każdym spacerze ;) Zakochany jestem, Edek jest po prostu wspaniały.

Kropka77, nie przejmuj sie tylko walcz, u mnie tak było na przełomie roku, czekałem tylko co jeszcze się wydarzy. Jesli jest źle to znaczy że później będzie lepiej :)

Posted

Kropka jeszcze przygarniesz takiego "Edka" - teraz masz Gamonia i sierściuchy, więc zwierzyniec zapewne nie pozwala Ci smucić się zanadto ;-)
są doły, ale będzie lepiej...
zaglądaj do bulwy, nie ma co się wstydzić :-)

Posted

Dokładnie, każdy z nas przechodzi burze z piorunami.
Ja teraz mam takiego mega doła - jakoś mi nic się nie układa, Święta są dla mnie kanałem nie do przebycia. Ale Kropka - będzie jeszcze świeciło słońce - zobaczysz!

Posted

witam,

jestem włascicielką Edzia- powiem szczerze-popłakałam się, jak przeczytałam Wasze wypowiedzi....łatwo jest osądzac....a nikt nawet nie pisnał, że przy Edku mi pomoże ( tresura, wychowanie) i wtedy Mały zostanie u mnie- przyjechały Panie i go zabrały...a to, że go nie ma to najgorsza i najtrudniejsza decyzja mojego życia....a Wy piszecie tak jakby on u mnie miał tak źle, że gorzej nie mogł i, że pozbyłam się go ot tak...przykre to...bo brak Edka już przypłaciłam zdrowiem...

Posted

oddałabym wszystko żeby Edek był ze mną znowu...gdyby ktoś zaproponował pomoc ( oczywiście płatną) przy ułozeniu Edka nie przechodziłby tego wszystkiego bo zostałby u nas- dzis dowiedziałam się, ze jest miejsce w Poznaniu gdzie odczula się takie małe dzieci jak moja Córa-....za późno

Posted

pauli27 nikt nie napisał, że Edek miał tak źle, że gorzej nie mogł!!
szukałaś pomocy wcześniej?? jest wielu szkoleniowców, behawiorystów w poznaniu, można także poszukać wiele pomocnych info dot. wychowania psa w internecie - Edek nie ma w sobie agresji, jest fajnym psem.. szkoda...

Posted

pauli27 napisał(a):
szukałam pomocy..

to dziwne, że jej nie znalazłaś, bo w Poznaniu i okolicach jest ich dużo

http://www.radosnypies.com/oferta/?gclid=CPTs0czGuqgCFZgA3godDkXWCg
http://abc.poznan.pl/
http://www.nawoli.pl/
http://www.czterylapyszkola.pl/
http://www.urban.poznan.pl/
http://www.pawelzielinski.pl/
http://www.psota.eu/

więcej mi się nie chce wklejać...... do którego z tych miejsc zadzwoniłaś i poprosiłaś o szkolenie/poradę/konsultację?


pauli27 napisał(a):
...łatwo jest osądzac....a nikt nawet nie pisnał, że przy Edku mi pomoże ( tresura, wychowanie) i wtedy Mały zostanie u mnie- przyjechały Panie i go zabrały...


my nie jesteśmy ośrodek szkolenia psów, tylko fundacja, która ratuje połamane, ranne, bezdomne zwierzęta
my nie jesteśmy od tresury :roll:

Posted

wiem, że jesteście Fundacją adopcyjną- ale na początku ktoś napisał że pomoze.że spyta mnie jak to wygląda i w razie czego nakieruje..a nikt nie pomogł tylko wziął Edzia, twierdząc, że Edek jest wcale nie agresywny i, że to mój wymysł- a potem się okazalo, że z Edziem są problemy i sama ta osoba Edka oddała do hotelu bo zaatakował jej dziecko- u nas tak nie było, ale też zdarzało się, że Edek skakał na Córkę tak, ze ją przewrócił... i też myslałam o dobru mojego dziecka-ale Edzio tez był dla mnie jak DZiecko i przykre jest dla mnie to, że osądza się ludzi kompletnie nie znając sytuacji..ale nie ważne..mam nadzieje, ze Edek bedzie szczęsliwy...

Posted

Muszę tu wziąć w obronę Paulę, rozmawiałam z nią, gdy Edek miał zostać u mnie i chciałam wiedzieć nad czym trzeba z Edkiem popracować i jak się zachowywał u niej...
Pauli trafiła na swojej drodze z psem na kompletnych ignorantów- szkoleniowiec powiedział jej,że ,, nie da się nic zrobić", potem wujek hodowca psów i weterynarz(ma własną praktykę) odradzali(!!!!) kastrację psa twierdząc,że zrobi krzywdę psu- mało tego, że to już nie będzie pies tylko nie wiadomo co....

A chodziło o to by ukrócić skakanie na małą i wyrywanie jej jedzenia z rączki np.

Do tego doszła alergia córki( przypomnę,że mówiłam o bicom i centrum Monadith,że można odczulić)....
Dziękujmy tylko,że trafiła na fundacje, a nie wystawiła psa na allegro...więc zachowała się odpowiedzialnie, choć decyzja była trudna.. Pani Paulina dzwoniła już do mnie, po moim pierwszym telefonie do niej jaki jest Edek trzykrotnie pytając o Edzia, więc nie wygląda to na ,,pozbycie'' się kłopotu. Pauli poprostu tęskni za Edkiem, bo każdy kto ma zwierza w domu wie,że to nasze kolejne dziecko i rozstanie musi być bolesne- ja miałam Edzie jeden dzień- a oddając go płakałam...a co dopiero... po każdym tymczasowiczu jest u nas żałoba...po każdym psie wziętym na ,,wychowanie" zostaje sentyment i jak witam się z takim pieskiem u znajomych to jest dla mnie kimś szczególnym, dom pustoszeje po każdym powrocie psa do jego domu lub po znalezieniu ds tym bardziej wiem, jak trudna to musiała być decyzja...

Posted

Żeby podsumować - jestem jedną z tych Pań o których pisze Pauli która ot, tak sobie przyjechała i zabrała jej psa. Powiem szczerze -poczułam się dziwnie. Zajmujemy się bezdomnymi psami i niechętnie biorę udział w akcjach szukania domu psom mającym właścicielom - między innymi z powodów jak wyżej - późniejszych problemów.
Zrobiłam to bo prosiła mnioe nasza fundacyjna koleżanka. Nawet dzień czy dwa przed przyjazdem po psa dostałam maila - co z zabraniem Edka - bo sprawa staje się pilna.
Więc postarałyśmy się, zabrałyśmy psa.

Nikt mnie nie pytał o opcje szkolenia - zreszta był na to czas od szczeniaka, teraz trudniejsza sprawa. Do tego nie jesteśmy szkoleniowcami, tak jak pisano wyżej i nie mamy czasu na szkolenie i zajmowanie sie psami w domach ich właścicieli.

Pauli, nikt nie oskarżał Cie, nikt z nas - przedstawiłam sytuację jaką znałam, psa zabrałysmy, ma super tymczas, okazał się zupelnie nie agresywnym i niekonfliktowym psiakiem. Teraz znajdziemy mu dom.
Więc nie bardzo rozumiem Twoich pretensji do tych Pań - które przyjechały i zabrały Ci psa.
Była jakas inna opcja? Jaka?
Co miałysmy zrobić? Może o czymś nie wiem?

Posted

pauli27 napisał(a):
wiem, że jesteście Fundacją adopcyjną- ale na początku ktoś napisał że pomoze.że spyta mnie jak to wygląda i w razie czego nakieruje..a nikt nie pomogł tylko wziął Edzia, twierdząc, że Edek jest wcale nie agresywny i, że to mój wymysł- a potem się okazalo, że z Edziem są problemy i sama ta osoba Edka oddała do hotelu bo zaatakował jej dziecko- u nas tak nie było, ale też zdarzało się, że Edek skakał na Córkę tak, ze ją przewrócił... i też myslałam o dobru mojego dziecka-ale Edzio tez był dla mnie jak DZiecko i przykre jest dla mnie to, że osądza się ludzi kompletnie nie znając sytuacji..ale nie ważne..mam nadzieje, ze Edek bedzie szczęsliwy...


Edek na pewno będzie szczęśliwy - postaramy się o to najmocniej jak potrafimy!! ja nadal jestem przekonana, że Edek nie jest psem agresywnym! nie mogę zrozumieć co złego dzieje się kiedy dziecko zostaje przewrócone przez psa?? i jak to się dzieje, że niektórzy z alergią, astmą potrafią mieć psa całe życie, a inni nie??
jestem drugą z tych strasznych osób, które odebrały Edka ot tak i poczułam się dziwnie czytając wypowiedzi paulii27..

Posted

Fakt zgadzam się - Supergogo od początku było mówione, że u właścicieli nie ma opcji,że pies mógłby zostać u nich, fundacja zrobiła tu ukłon i dużą uprzejmość w stronę Pauli no i Edka, bo to On jest meritum tej sprawy i zaangażowała się w pomoc i pokryła wszystkie wydatki z tym związane...

Tu zawsze kij ma dwa końce... Nie zapominajmy,że tu ważny jest pies, nie człowiek, bo człowiek sobie poradzi- pies jest zdany na nas i teraz priorytetem jest dom dla Edka, ze słonecznym balkonem:)
Ja wiem,że tu wszyscy czują się poszkodowani i w jakiś sposób źle potraktowani, Paula, bo liczyła na inną pomoc- być może nie może sobie poradzić z emocjami po odejściu psa, Dziewczyny z fundacji, które się spięły i poświęcały swój czas, zaangażowały się itd, a teraz usłyszały- że były tymi, które nie pomogły , a zabrały.... Tu już nie ma co gdybać, co by było gdyby...Ważne,że Edek nie jest w pseudo, że wygrzewa sobie dupsko na balkonie, zżera ścierki do naczyń i jest szczęśliwy i to jest SENS CAŁEGO TEGO ZAMIESZANIA, nieważne jesteśmy my i nasze odczucia tylko Edka i o tym pamiętajmy zamiast skakać do gardeł, negatywna energia, którą wysyłamy wraca do nas podwojona... jest tyle zła na tym świecie, nie dokładajmy jeszcze naszych frustracji.... życie jest tak krótkie, że nie warto mamy wpływ tylko na chwilę obecną- nie mamy wpływu na przeszłość i przyszłość , tylko na to co tu i teraz , więc po co się zadręczać...

Posted

LidkaWejman napisał(a):

Tu już nie ma co gdybać, co by było gdyby...Ważne,że Edek nie jest w pseudo, że wygrzewa sobie dupsko na balkonie, zżera ścierki do naczyń i jest szczęśliwy i to jest SENS CAŁEGO TEGO ZAMIESZANIA, nieważne jesteśmy my i nasze odczucia tylko Edka i o tym pamiętajmy

zgadza się :)

Posted

nie mogę zrozumieć co złego dzieje się kiedy dziecko zostaje przewrócone przez psa??


widac, że Pani chyba nie ma dzieci- 14 mies. dziecko które ledwo trzyma się na nóżkach ( Zuzka nie chodzi sama) zostaje przewrocone przez biegającego psa- przewrócone uderza się główka o krzesło, a pazurem zahaczone w twarz- rzeczywiscie nic groźnego...tak się stało parę razy..pewnie Edzio myslał, że się z Zuzką pobawi...no, ale widze, że Edek ma się super i jest szczesliwy...to jest najważniejsze tak jak pisala Pani Lidka...

Trzymaj się Edzio:)))

Posted

pauli27 napisał(a):
dziękuję Wam za pomoc dla Edka - szczególnie Pani Lidce!!!


Nie należą mi się żadne podziękowania!!! SUPERGODZE i WHATMNN należą się za akcję no i BOOGIEMU, u którego jest Edek obecnie.
Ja mimo najszczerszych chęci nie mogłam zostawić Edka u nas i z nim pracować (też ze względu na dziecko(mimo,że starsze) sama jestem matką i wiem,że skaczący na malutkie dziecko(14m-c) pies jest jednak problemem, wszelkie takie relacje, gdy pies ustawia dziecko w swojej hierarchii niżej od siebie powinny być od razu weryfikowane, i skłonić do natychmiastowej pracy z nim)

Posted

LidkaWejman napisał(a):

Pauli trafiła na swojej drodze z psem na kompletnych ignorantów- szkoleniowiec powiedział jej,że ,, nie da się nic zrobić", potem wujek hodowca psów i weterynarz(ma własną praktykę) odradzali(!!!!) kastrację psa twierdząc,że zrobi krzywdę psu- mało tego, że to już nie będzie pies tylko nie wiadomo co....

A chodziło o to by ukrócić skakanie na małą i wyrywanie jej jedzenia z rączki np.


Szkoda, że pauli27 nie napisała do kogo konkretnie zwróciła się do pomoc - ja osobiście chętnie bym się dowiedziała jakich to kompletnych ignorantów spotkała na swojej drodze, chociażby po to żeby ich dokładnie unikać w przyszłości...
...żeby ukrócić zachowania psa trzeba go korygować na bieżąco, czyli trzeba czasu, uwagi i konsekwencji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...