wiem, że jesteście Fundacją adopcyjną- ale na początku ktoś napisał że pomoze.że spyta mnie jak to wygląda i w razie czego nakieruje..a nikt nie pomogł tylko wziął Edzia, twierdząc, że Edek jest wcale nie agresywny i, że to mój wymysł- a potem się okazalo, że z Edziem są problemy i sama ta osoba Edka oddała do hotelu bo zaatakował jej dziecko- u nas tak nie było, ale też zdarzało się, że Edek skakał na Córkę tak, ze ją przewrócił... i też myslałam o dobru mojego dziecka-ale Edzio tez był dla mnie jak DZiecko i przykre jest dla mnie to, że osądza się ludzi kompletnie nie znając sytuacji..ale nie ważne..mam nadzieje, ze Edek bedzie szczęsliwy...