Masza4 Posted November 29, 2006 Author Posted November 29, 2006 Ok, więc czekam na jakiś sygnał. Jeśli Jaga była już tyle lat w schronie, może teraz nie zniknie... Quote
Tiger Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Niestety...........:shake: Cudów jednak nie ma...........:-( Beata nie może dać Jadze domku tymczasowego........:placz: Sama jutro wszystko wyjaśni.......... Jagusiu ...byłaś tak blisko.........:placz: Quote
Masza4 Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 ????????????????????????????????????????????????????? Quote
Celina12 Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 :confused:-już nic nie rozumiem-:niewiem:-taka radość a ta Bidulka znowu bez sznas?:-( Quote
Beata R Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Na początek, przepraszam Jagę i wszytkie KOCHANE Dziewczyny, że zawiodłam.:oops: :-( :-( :-( Nie dogadałam wszystkiego z moim Znajomym u którego miała być Jagusia, tzn. dzień wcześniej mówiłam to co zdążyłam się dowiedzieć z forum i widział jej zdjęcia, bo w mojej ( nie mojej ) kawalerce nie byłoby szans i wczoraj po rozmowie tel. z Tiger rozmawiałam też z Nim już dokładnie. Powiedział mi, że bardzo docenia i szanuje pracę jaką wkładają tak dobrzy ludzie i tu nie chodzi o przejazd, o jej urodę bo psa nie wybiera się dla jego urody, ale dla miłości, o to że mogłaby załatwiać się w domu, ale wie jak psy są traktowane w schroniskach, jak bardzo czują się zawiedzione, widział jak kiedyś było na Paluchu parę lat temu, jak jeszcze Kierownictwo oszukiwało, dziś jest już lepiej. Według niego pies, który żyje w zamknięciu ( chociaż mówiłam że Jaga była wyprowadzana) już tak długo załamuje się całkowicie i jego psychika się diametralnie zmienia i nie wiadomo jak się zachowa wyrwany tak nagle ze świata w którym przez te lata żył, powiedział że nigdy w życiu nie zamknie psa w kojcu bo kiedyś stracił psa przez kojec i jak przyznał przez swoją głupotę i do dzisiaj nie może sobie tego wybaczyć, chociaż ma już innego psa i wie że dla schronisk to niestety jedyne jak na dzień dzisiejszy rozwiązanie, chociaż chciałoby się aby mogły żyć swobodnie na wybiegach. Powiedział, mi że jeśli nie wierzę że tak może być to żebym porozmawiała z lekarzem który zajmuje się psychiką psów na pewno wiele mi się rozjaśni. Według Niego za każdym razem kiedy nawet pies jest odwiedzany i później na dłużej zostawiony w boksie, to za każdym razem niestety czuje się pozostawiony. To są Jego słowa, nie mogę niestety siłą próbować, ani też oszukiwać, to nie mój dom i on ma główne zdanie. Gdyby to wszystko ode mnie zależało, to można by było chociaż spróbować, tak też Mu powiedziałam, ale on mi odparł, że jak nie zaakceptują się psy, to zamykanie Jagi w kojcu nic ejj nie pomoże, kolejny raz pies poczuje się porzucony. Jest mi niezmiernie przykro, że tak się to potoczyło :-( :-( :-( :-( :-( , jest mi niezmiernie wstyd, że dorosła KOBITA a nie dogadałam wszystkiego na 100%, że przez to wszystko narobiłam nadziei. Moge powiedzieć jeszcze tylko jedno, to lekcja, która nauczyła mnie bardzo wiele. Wybaczcie proszę. Quote
Masza4 Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 [quote name='Beata R']jest mi niezmiernie wstyd, że dorosła KOBITA a nie dogadałam wszystkiego na 100%, że przez to wszystko narobiłam nadziei. Masz rację :placz: na marginesie...nawet zamknięcie psa w boksie, odwiedzanie go codziennie i jedno głupie pogłaskanie po łepku to dla niego sens życia... znam Jagę i wiem jak czekała na kolejny spacer. wchodziła potulnie do boku po krótkim spacerku i wiedziała, że za tydzień znowu po nią przyjdę i wyprowadzę na głupie 15 minut...czekała, była szczęśliwa, miała po co żyć. teraz...gaśnie. gaśnie właśnie dlatego, że nie ma kontaktu z człowiekiem, nie może chociażby raz w tygodniu wyjść na spacer...i zgaśnie. zobaczycie-ona nie przeżyje tej zimy... Quote
pati Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 szkoda ... no nic podrzucam moze ktos ja wypatrzy Quote
pidzej Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Myślę, że nie ma porównania, kilka lat w schroniskowym hałasie, bez spacerów, bez człowieka a kojec, nawet kojec, w ciszy, z codziennymi spacerami i na pewno czułością, opieką, spokojem. powiedział że nigdy w życiu nie zamknie psa w kojcu bo kiedyś stracił psa przez kojec lepiej więc zostawić go w schronisku do końca jego dni? w 1000 razy gorszych warunkach.... Jaguś kochanie:shake: Quote
Beata R Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 [quote name='pidzej']Myślę, że nie ma porównania, kilka lat w schroniskowym hałasie, bez spacerów, bez człowieka a kojec, nawet kojec, w ciszy, z codziennymi spacerami i na pewno czułością, opieką, spokojem. lepiej więc zostawić go w schronisku do końca jego dni? w 1000 razy gorszych warunkach.... Jaguś kochanie:shake: Z całego serca dołączam się i jak tylko będę mogła pomóc w inny sposób nie licząćjuż na nikogo napewno nie odmówię. Jak już pisałam czegoś mnie to nauczyło tzn. ograniczonego zaufania do ludzi i to któryś raz z rzędu-nawet przyjaciół i min. sprawdzania wszystkiego dokładnie przed podjęciem decyzji. Gdyby to był moj dom.........i tylko ode mnie zależało, ale tak nie jest. Nie chcę się wykłócać, ja nie powiedziałam że lepiej zostawić Jagusię w schronisku :shake: . Ja byłam przekonana że się uda. Pidzej każdy ma indywidualne zdanie i ma do tego prawo, nie zapominaj o tym i jako ludzie poważni czy chce my czy nie, musimy to uszanować. Oczywiście spodziewam się przykrych słów i macie do tego prawo. Quote
Czarodziejka Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Nie rozumiem, jak można było nie dogadać tak oczywistych spraw...? Ja mam sucz z tego schroniska, a była w nim 5 lat bodajże i tak samo, jak Jaga była wyprowadzana przez dobre ciotki na spacerki. Teraz jest u mnie w domku, śpi na podusiach, żadnych problemów. Ten znajomy, to, albo faktycznie był nieświadomy niespodzianki, jaką mu Beata przygotowała ( do Mikołajków jeszcze trochę czasu...), albo to zwykły tchórz. Pies ze schroniska ma szereg traumatycznych doświadczeń, ale wszystko można uleczyć miłością. Jeżeli jej brak....To mamy takie idiotyczne wytłumaczenia. Ups! Quote
pidzej Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Pidzej każdy ma indywidualne zdanie i ma do tego prawo, nie zapominaj o tym i jako ludzie poważni czy chce my czy nie, musimy to uszanować. Jasne. Ale pewnie zauważyłaś, dla psa ze schroniska dom tymczasowy czy stały to ratunek, a dla nas- dogomaniaków- wielka nadzieja i szczęście (no dobra- przynajmniej dla mnie). Dlatego, gdy wszystko jest dopięte na ostatni guzik, w dodatku rozgrywa się tak szybko, Jaga uratowana po kilku latach życia w boksie, tylko jeszcze transport, oby wszystko poszło gładko... i nagle wiadomość, że ktoś tam się nie zgadza i to jeszcze takie uzasadnienie... chyba rozumiesz że pierwszymi uczuciami są rozczarowanie i złość. Quote
Beata R Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 owszem rozumiem, możesz wierzyć bądź nie, ja sama też byłam rozczarowana, dlatego Przeprosiłam, nie oczekuję na głaskanie:shake: Ale jak powiedziałm nie chcę się sprzeczć bo inną mam naturę i do rozmowy musiałby włączyć sie znajomy, bo to co pisałam to jego słowa. I mozliwe że jak pisała Czarodziejka może wystraszył się, trudno biorę całą winę na siebie. Quote
pidzej Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 ok... w każdym razie Jaga szuka domu przed zimą... Quote
Masza4 Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Jagusia szuka domu, ona jest bardzo slaba :placz: :placz: :placz: :placz: Nie możemy pozwolić jej umrzeć na zimnym betonie z dala od Człowieka, którego tak bardzo pragnie kochać! Quote
Czarodziejka Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Maszka, jak ty piszesz, że ona jest coraz słabsza, to serce mi normalnie truchleje.:( Wkleję ją na swoją stronę w Allegro - miałam Nestora, ale dziś już jest w nowym domku... Quote
Czarodziejka Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Ratujmy, póki czas...a niewiele go zostało:(:(:( Quote
BasiaD Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Jagulinko hopaj do góry po domek! Ach jak żal tej psiuni :placz: :placz: Domku znajdź się pliss Quote
Masza4 Posted December 1, 2006 Author Posted December 1, 2006 Czarodziejka napisał(a):Maszka, jak ty piszesz, że ona jest coraz słabsza, to serce mi normalnie truchleje.:( Wkleję ją na swoją stronę w Allegro - miałam Nestora, ale dziś już jest w nowym domku... Niestety Czarodziejko, tą sukę trzeba ratować, bo naprawdę jest bardzo słaba, właściwie z każdym dniem słabsza. Ona gaśnie w oczach :placz: To nie ta sama Jago co z przed kilku miesięcy, zwątpienie widać nawet w oczach. Ona po prostu nie ma już siły na schroniskowe życie. Mam złe przeczucia... Quote
pidzej Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 :-( kto przygarnie Jagę? i uratuje jej tym samym życie.... Quote
Nadja23 Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Moglabym dac jej tymczasowy domek,az do momentu gdy nowi wlasciciele sie znajda. Mieszkam w poblizu Wroclawia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.