Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś to już nie, bo Duffel i tak jeszcze śpi po popołudniowym spacerze, ale może jutro ;) Chociaż zobaczę, czy nie będziemy jechać na zawody agility do Parku Górczewska, bo ma byc jakiś tor zorganizowany, gdzie będzie można poćwiczyć...

Posted

Jakby co napisz smsa albo coś, jak nie jutro to możesz i pojutrze ;)

Edit: Dodaję fotki zrobione na wieczornym spacerze:









Posted

dogospacerek super! świetne zdjęcia!!
zazdroszczę takich spacerów !
a jakie tereny , piach i woda fajne połączenie!
widzę że Jari polubił wodę?
co to w ogóle jest ? jakieś jeziorka? kałuże? :lol:
i bardzo pasuję mu ten rogz :loveu:

Posted

Wielkie dzieki za linka do galerii Onka :loveu: jest przesliczny a jego historia bardzo wzruszająca :roll:

Jak Jari jest juz zesocjalizowany z innymi psami to nagle nie zacznie ich atakwoac , ja zrobilam wielki blad po zdazeniu kiedy Nerus jako 2 miesieczny szczeniak wystraszyl sie wielkiego dlugowlosego Onka i uciekl szukalam go pol godziny aż nagle jakas kobieta spytala sie czy szukamy malego Onka bo siedzi w jednym z blokow i piszczy , pozniej nie chcial za bardzo wychodzic z domu i popiskiwal i wtedy przestalam go puszczac luzem i raczej unikalam psow zeby biedak sie wiecej nie bal i pewnie dlatego teraz tak reaguje na inne psy :roll:


fotki rewelacyjne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu:

Posted

Na jednym zdjęciu w tle widziałam ludzi i mam pytanie jak przechodnie reagują na Jariego? Jari podbiega do ludzi, czy raczej olewa? Musisz go zapinać przy przechodzeniu obok ludzi, czy po prostu go wołasz a on sobie koło Ciebie idzie?

Posted

[quote name='Unbelievable']proszę powiedzcie mi że jestem normalna...
http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_1254.jpg pierwsze co zobaczyłam na tym zdjęciu to ten korzeń i już miałam wizję dotyczącą umieszczenia go w terrarium :mdleje:
niemniej jednak Jari też jest śliczny :evil_lol:
Ten "korzeń" to przewalone drzewo, więc myślę, że ciężko byłoby go umieścić w jakimkolwiek terrarium, ale myśl zacna ;)

[quote name='FredziaFredzia']zdjęcia z kijkiem - cudo! :)
Dzięki :)

[quote name='gops']dogospacerek super! świetne zdjęcia!!
zazdroszczę takich spacerów !
a jakie tereny , piach i woda fajne połączenie!
widzę że Jari polubił wodę?
co to w ogóle jest ? jakieś jeziorka? kałuże? :lol:
i bardzo pasuję mu ten rogz :loveu:
Mi się wydaje, że to jest punkt czerpania piasku, dlatego stoją tam te ciężarówki. Identyczny punkt jest u mnie nad Wisłą. ROZG fajny, ale jak widać, nie ma u mnie łatwego życia :evil_lol:

[quote name='dOgLoV']Wielkie dzieki za linka do galerii Onka :loveu: jest przesliczny a jego historia bardzo wzruszająca :roll:
Jak Jari jest juz zesocjalizowany z innymi psami to nagle nie zacznie ich atakwoac , ja zrobilam wielki blad po zdazeniu kiedy Nerus jako 2 miesieczny szczeniak wystraszyl sie wielkiego dlugowlosego Onka i uciekl szukalam go pol godziny aż nagle jakas kobieta spytala sie czy szukamy malego Onka bo siedzi w jednym z blokow i piszczy , pozniej nie chcial za bardzo wychodzic z domu i popiskiwal i wtedy przestalam go puszczac luzem i raczej unikalam psow zeby biedak sie wiecej nie bal i pewnie dlatego teraz tak reaguje na inne psy :roll:
fotki rewelacyjne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu:
Bardzo możliwe, że tak się stało z Neronem. Jari jak do mnie trafił miał 7 miesięcy i całe życie spędził w domu z ogrodem na wsi. Znał to co mógł znać, a więc krowy, konie, las... i to praktycznie wszystko. 2x był na wystawie. Po przybyciu na osiedle bał się praktycznie wszystkiego: szczególnie wózków dziecięcych, samochodów, ludzi z torbami itp. Na psy reagował histerycznie, skamleniem i ucieczką. Ale nie dawałam za wygraną. Szkoleniowiec również mnie uspokajał, że to normalne i powinnam po prostu socjalizować. Były momenty kiedy myślałam, że to wszystko na nic. Z psami, trochę mu przeszło, całe szczęście trafiłam na same normalne sztuki i powoli Jari się otwierał. Natomiast wózki nadal były śmiertelnym zagrożeniem, a że na tamtym osiedlu było mnóstwo matek z dziećmi, to nie miałam nawet jak go odseparować od bodźca nawet jakbym chciała. Może dała tu znać wspaniała psychika Jariego, jego zrównoważenie, bo któregoś pięknego dnia zauważyłam, że po prostu wózki olewa... Tak samo, jak wszystko inne. Zajęło nam to trochę czasu, ok. 4 miesięcy, ale wygraliśmy. Może po prostu dojrzał, ale z drugiej strony są na dogo przypadki psów, którym to zostało, ba! mam takiego jednego w domu, Cortina bywa czasem bardzo nieobliczalna ;).

[quote name='Agnes']nie chce wiedziec jakiej wielkosci masz terrarium:crazyeye::evil_lol::evil_lol:
Ja bym chciała zobaczyć, to musi być piękny widok ;)

[quote name='sator_k_']Na jednym zdjęciu w tle widziałam ludzi i mam pytanie jak przechodnie reagują na Jariego? Jari podbiega do ludzi, czy raczej olewa? Musisz go zapinać przy przechodzeniu obok ludzi, czy po prostu go wołasz a on sobie koło Ciebie idzie?
Jari zlewa ludzi totalnie. Tam nad Wisłą, biega luzem w kagańcu, ale mógłby spokojnie bez, on raczej jest dla mojego spokoju, żeby się inni nie czepiali. Dobermany mają wrodzoną cechę obserwacji i oceniania sytuacji. Jari lepiej ode mnie wie jakie zamiary mają ludzie, którzy są koło mnie. Czasem jak kogoś mijamy to nawet się nie spojrzy, ale czasem (przeważnie są to łysi panowie z piwkiem, albo grupa głośnych nastolatków ;) ), stosuje metodę "ja tu jestem, obserwuje cię i ty o tym wiesz", polega ona na stanięciu na środku ścieżki w postawie dominacyjnej, zmuszenie panów na przejście koło niego i patrzenie im w oczy. Nikt jeszcze się nie oparł tej drobnej perswazji :evil_lol: W sytuacji najostrzejszej, np. na spacerze z dziewczynami pod koniec poszłyśmy do takiej karczmy na świeżym powietrzu coś zjeść i w pewnym momencie, nawet nie zauważyłam, że podszedł do nas jakiś podpity koleś i coś gadał. Jari zerwał się wtedy na równe nogi i obszczekał go porządnie, że facet szybko zwątpił i sobie poszedł ;). Tak to mniej więcej wygląda. Jestem również bardzo zadowolona, że zupełnie nie zwraca uwagi na rowerzystów, oraz wózki, co pamiętając jego wcześniejsze z tym problemy, jest dużym sukcesem. Pilnować go muszę właściwie tylko jak zobaczy innego psa, wtedy chęć przywitania jest bardzo silna, ale wystarczy moje zdecydowane "wróć" i wraca.









Posted

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03079.jpg jakie krokodylce :loveu:

Julian chyba zdemolował lekko swoje podpieradła do uszu :evil_lol:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03243.jpg gdzie ten pies? :hmmmm:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03452.jpg a temu co, że taki poważny? :lol:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03576.jpg lifting za free! :multi:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_0558.jpg dobra mała :D

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_0712.jpg :roflt:




Moczycie obrożę p/kleszczową? A to nie jest tak, że one są bardzo toksyczne dla wodnych żyjątek? :niewiem: Zastanawiam się czy Zuzolcowi nie sprawić obroży jako bonusu do kropelek na lato, bo tych paskudztw na lubelszczyźnie od cholery, brr :shake:

Posted

Amber napisał(a):
Jari zlewa ludzi totalnie. Tam nad Wisłą, biega luzem w kagańcu, ale mógłby spokojnie bez, on raczej jest dla mojego spokoju, żeby się inni nie czepiali. Dobermany mają wrodzoną cechę obserwacji i oceniania sytuacji. Jari lepiej ode mnie wie jakie zamiary mają ludzie, którzy są koło mnie. Czasem jak kogoś mijamy to nawet się nie spojrzy, ale czasem (przeważnie są to łysi panowie z piwkiem, albo grupa głośnych nastolatków ;) ), stosuje metodę "ja tu jestem, obserwuje cię i ty o tym wiesz", polega ona na stanięciu na środku ścieżki w postawie dominacyjnej, zmuszenie panów na przejście koło niego i patrzenie im w oczy. Nikt jeszcze się nie oparł tej drobnej perswazji :evil_lol: W sytuacji najostrzejszej, np. na spacerze z dziewczynami pod koniec poszłyśmy do takiej karczmy na świeżym powietrzu coś zjeść i w pewnym momencie, nawet nie zauważyłam, że podszedł do nas jakiś podpity koleś i coś gadał. Jari zerwał się wtedy na równe nogi i obszczekał go porządnie, że facet szybko zwątpił i sobie poszedł ;). Tak to mniej więcej wygląda. Jestem również bardzo zadowolona, że zupełnie nie zwraca uwagi na rowerzystów, oraz wózki, co pamiętając jego wcześniejsze z tym problemy, jest dużym sukcesem. Pilnować go muszę właściwie tylko jak zobaczy innego psa, wtedy chęć przywitania jest bardzo silna, ale wystarczy moje zdecydowane "wróć" i wraca.

Z takim psem to raj na ziemi ;)

Posted

Obejrzałam wszystkie zdjęcia i każde baaaaaaaaaardzo ładne.Zazdroszczę Wam tych spacerów, Mentor nie dogaduje się z większymi (lub mniej wiecej takimi samymi) psami i sukami.Zresztą szybko mu sie nudzi zabawa, bo ma swoje kochane patyczki.

Posted

Agnes napisał(a):
nie chce wiedziec jakiej wielkosci masz terrarium:crazyeye::evil_lol::evil_lol:


Amber napisał(a):
Ten "korzeń" to przewalone drzewo, więc myślę, że ciężko byłoby go umieścić w jakimkolwiek terrarium, ale myśl zacna ;)


spoko, warany stepowe potrzebują terrarium tak mniej-więcej 2,5m x1,5m x1m, myślę że by się wcisnął :diabloti: a pień można obciąć

poza tym, nie napisałam jeszcze że robisz świetne fotki! na prawdę, bardzo mi się podobają, a tym nowym nikonem to już w ogóle :loveu: i zazdroszczę sprzętu!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...