Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jamniki jak widzą coś w stylu królika dostają małpiego rozumu. Oczy wytrzeszczone, język do łokci i mina "daj mi go zjeść, bardzo proszę!". Jak miałam śp. świnkę morską (nie miałam jeszcze Finki) to zabierałam ją na działkę, gdzie przyjeżdżał też mój wujek ze swoim śp. jamnikiem Dropsem ;) i Drops jak ją zobaczył (raz!) to przez tydzień wystawał pod drzwiami naszego domku. Trzeba było go siłą zabierać. Potem wył. Zachowywał się jakby w środku była suczka z cieczką. Na koniec wskoczył do naszego samochodu i chciał jechać z nami... Najgorsze było to, że jak już nas nie było Drops nadal przychodził pod domek. Ogólnie paranoja :eviltong:

Natomiast u mojego TŻ przez jakiś czas mieszkał kot. Przybłąkał się zimą, no i szkoda się go zrobiło, to go wzięli do środka (potem się okazało, że to kot ciotki, która mieszka ulicę dalej ;) ) w każdym razie to był stary kocur i chyba życie znał, bo Finki się nie bał ani trochę. Ona za to jak go zobaczyła to oszalała kompletnie, piszczenie, ślinotok, drgawki... Próbowała go łapać za tyłek, ale kot swoje wiedział i się nie dawał. No i nie uciekał na jej widok. Był jej wielkości, więc trzeba było uważać. Lubił siadać sobie na parapecie. Finka do tej pory (!) jak przychodzi do domu TŻ, to leci do tego parapetu ;)

Jedyne co kiedyś skołowało Finkę to był mały kociak. Też nie uciekał. I może nie pachniał jak stary kot. W każdym razie jamnica miała do niego ambiwalentne uczucie, bo chciała go zeżreć ale jakoś nie mogła i zadowalała się wkładaniem sobie jego głowy do pyska i nieustannym wylizywaniem. Działał na nią jak magnez ale bez agresji.

Potem jeszcze ja znalazłam kota u siebie w piwnicy, ale nie był on piwniczny, bo wychodził na górę do mieszkań i spał na wycieraczce, czego nasze piwnicowe nigdy nie robią. No i nie uciekał od człowieka, za to przybiegał i się łasił. Rozwiesiłam ogłoszenia o zaginięciu, ale nikt się nie zgłaszał. Też mi go szkoda było, bo fajny kocur więc mu znalazłam dom u kolegi. No i zrobiłam to też ze względu na jamnice, bo się nie dało wytrzymać w domu jak on był na klatce. Siedziały pod drzwiami i piszczały, nie chciały wychodzić na spacery, do klatki biegły jak oparzone, wycieraczkę to myślałam, że podrą na strzępy :lol: Jak już kot siedział w transporterze gotowy do drogi, to Finka gryzła ten transporter jak postrzelona :evil_lol: Cyrk!

Co ciekawe nigdy nie miały ciągot do ptaków, aż do czasu jak na działce, kura sąsiada postanowiła odwiedzić naszą posesję. Nigdy nie widziałam takiej szybkiej akcji, Cortina poszła z jednej strony, Finka z drugiej i szast prast było po kurze. Oczywiście nie byłam tym faktem zachwycona, ale z drugiej strony kura weszła do nas, a nie jamniki do kury... Potem się dowiedziałam, że ptaki często padały też ofiarą owczarka sąsiada, bo biegają po całej wsi, dostają się na cudze posesje i żegnaj kurko. Potem Cortina próbowała jeszcze łapać nisko latające jaskółki ale nic z tego nie wychodziło ;)

Cały czas żałuje, że Finka nigdy nie miała okazji skosztować prawdziwego norowania z lisem, ale też jakoś nie byłam do tego przekonana do końca, więc wyszło jak wyszło, ale pasji to ona ma tyle, że na 2 inne jamniki by jeszcze starczyło ;). A to taki miły piesek do ludzi i psów. Natomiast pod tą lamerską powłoczką kryje się urodzony łowca :lol: Sądzę więc, że niestety chodzenie w kagańcu mogłoby być prewencyjne, natomiast małe zwierzątka działają na jamnice jak frisbee na Jariego. Totalny trans, ślinotok i drgawki. Szkoda psów ;)

Posted

Jamniki to obca mi rasa ale widziałam kilka sztuk, które z królikami i świnkami potrafiły się dogadać choć pewnie owszem jest to ciężki orzech do zgryzienia. Pamiętam jamniora mojej kumpeli, który pół dnia spędzał wgapiając się w klatkę koszatniczek....czadowy widok :evil_lol: musiała siłą zaciągać do kuchni żeby zjadł coś.

Mój piesio dostaje szału na ptactwo, koty i inne śmieszne zwierzęta :) za kotami próbuje wspiąć się na drzewo, ogólnie jakby dorwała to by skrzywdziła ale z kotem moim domowym jakoś się dogadywała ale kota miałam prawdziwego kozaka, on miał w nosie to że ona go atakuje, potem atakował ją ze zdwojoną siłą :evil_lol:

Posted

Bo jeszcze co innego jak jest to cudzy kot, a domowy. Jari był z kotem wychowywany, ale jak widzi jakiegoś na ulicy to dostaje drgawek. W każdym razie jestem pewna, że gdyby przynieść królika do domu i postawić go to by długo nie pożył ;) Jakbym chciała go hodować to miała bym w domu taki sajgon z jamnicami, że wolę nawet nie myśleć co by się działo. A Jari jako pilny uczeń by im wtórował zapewne :evil_lol: Całe szczęście nie mam takich zabójczych pomysłów :eviltong:

Posted

oj ja jestem pewna że gdybym przyniosła i postawiła królika jakiegokolwiek, nawet teraz kiedy Ruda jest zaznajomiona z Teodorem to i tak by go zniszczyła ... bo to nie byłby Teodor, ona czai jedynie tyle że tego egzemplarzu ruszyć jej nie wolno bo będę zła a ona nie lubi jak jestem zła :) widzę czasami że czeka na momenty kiedy nie patrzę żeby tylko go piznąć łapą a kiedy zauważy że ja widzę to robi skruszoną minę 'przecież ja tak dla zabawy' :evil_lol: na szczęście królika mam ze stali i on sobie z niej nic nie robi ... czasami jak leży na podłodze i Salsa go trąci łapą czy przydepnie to nawet się nie podnosi

Posted

Amber napisał(a):
- FRISBATTLE
- DOG DARTBEE

A co to jest?

W Wawie lepiej nie startujcie... Bo wiesz, moze byc ci smutno jak z nami przegrasz :( :lol:


to pierwsze to dla najlepszych z freestylu, a to drugie to takie jakieś dziwne z tarczami, nie wiem do końca o co w tym chodzi :lol: chyba tarcze są na trawie narysowane i pies łapie w określonych strefach punktowych

oki, nie startujemy :( :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
Pies to nie wilk, to dwa gatunki zwierząt, a dwa gdyby psy nie były przystosowane do trawienia ryżu i innych pokarmów roślinnych to wiejskie kundle by 20 lat nie przeżywały na rozmoczonym chlebie i ziemniakach z kaszą.

Wilk tak samo sobie nie robi papek warzywnych, nie pije oleju czy kefiru, tylko pies, a wilk to zupełnie inna para kaloszy. Jak chcemy być tacy zgodni z naturą to w ogóle lepiej kupować psu żywe króliki czy kury, niech sobie sam upoluje ;)

Są psy potrzebujące specjalnej diety. BARF nie jest lekarstwem na wszystko.


Pies i wilk to nie dwa gatunki zwierząt tylko jeden. Z definicji to brzmi, że jeśli zwierzeta moga sie krzyżować ze soba i dawać płodne potomstwo to nadal to jeden gatunek :p

Posted

Jak już to pies jest podgatunkiem wilka lub według innych badaczy zupełnie oddzielnym. Gdyby pies był tym samym gatunkiem co wilk to by się nazywał Canis lupus, a nie Canis l. familiaris.

Posted

motyleqq napisał(a):
to pierwsze to dla najlepszych z freestylu, a to drugie to takie jakieś dziwne z tarczami, nie wiem do końca o co w tym chodzi :lol: chyba tarcze są na trawie narysowane i pies łapie w określonych strefach punktowych

oki, nie startujemy :( :evil_lol:

Oj tam, II miejsce też jest zacne :eviltong: A na serio to jak już masz startować to tylko i wyłącznie w Wawie - rozumiemy się mam nadzieję? :razz: :)

Posted

[quote name='Amber']Jak już to pies jest podgatunkiem wilka lub według innych badaczy zupełnie oddzielnym. Gdyby pies był tym samym gatunkiem co wilk to by się nazywał Canis lupus, a nie Canis l. familiaris.

to dlaczego jak sie skrzyżuje psa i wilka to potomstwo jest płodne? Tzn chodzi mi o to że mogą być uznane za dwa różne gatunki, tak jak wilk i kojot -(których potomstwo tez jest płodne), lub tygrys i lew, ale ich genetyczne podobienstwo jest na tyle duże że właśnie mogą sie bez przeszkód krzyżować w hybrydy, które moga dawać kolejne hybrydy.

Posted

[quote name='betty_labrador']to dlaczego jak sie skrzyżuje psa i wilka to potomstwo jest płodne? Tzn chodzi mi o to że mogą być uznane za dwa różne gatunki, tak jak wilk i kojot -(których potomstwo tez jest płodne), lub tygrys i lew, ale ich genetyczne podobienstwo jest na tyle duże że właśnie mogą sie bez przeszkód krzyżować w hybrydy, które moga dawać kolejne hybrydy.
bo jednocześnie są tak różne i PRZEDE WSZYSTKIM żyją w totalnie innych środowiskach do których musiały się dostosować, że porównywanie ich do siebie jest bezsensowne, głupie i krótkowzroczne

apropo jedzenia surowego przez ludzi- ja nie mogę jeść dużej ilości surowych warzyw mimo, że lubię, bo mam później takie przeboje jakbym miała wyrzucić z siebie jelita wszystkimi możliwymi stronami
dziękuję za uwagę ;)

Posted

[quote name='betty_labrador']to dlaczego jak sie skrzyżuje psa i wilka to potomstwo jest płodne? Tzn chodzi mi o to że mogą być uznane za dwa różne gatunki, tak jak wilk i kojot -(których potomstwo tez jest płodne), lub tygrys i lew, ale ich genetyczne podobienstwo jest na tyle duże że właśnie mogą sie bez przeszkód krzyżować w hybrydy, które moga dawać kolejne hybrydy.
A nie wiem, pogadaj na ten temat z systematykiem :lol: Wilk i pies to nie jest i nigdy nie był jeden gatunek.

[quote name='Unbelievable']bo jednocześnie są tak różne i PRZEDE WSZYSTKIM żyją w totalnie innych środowiskach do których musiały się dostosować, że porównywanie ich do siebie jest bezsensowne, głupie i krótkowzroczne

apropo jedzenia surowego przez ludzi- ja nie mogę jeść dużej ilości surowych warzyw mimo, że lubię, bo mam później takie przeboje jakbym miała wyrzucić z siebie jelita wszystkimi możliwymi stronami
dziękuję za uwagę ;)
Dziękuję ślicznie za pierwszy akapit.

Co do drugiego mam podobnie :evil_lol: Za to mięska mogę jeść full opór i nic mi nie jest. Na kłopoty żołądkowe zwykle jadam tatara... Hej! Czy to znaczy, że mogę przejść na BARF? :evil_lol:

Posted

Ja dużo nie jadam, więc mi tanio wyjdzie. I oszczędzę na prądzie i gazie :multi: Zaraz wrzucę wszystko w kalkulatorek i będę miała dietę jak talala. Na jutro przewiduję 200g kości cielęcych i nereczki baranie :eating:

Posted

[quote name='amber']A nie wiem, pogadaj na ten temat z systematykiem :lol: Wilk i pies to nie jest i nigdy nie był jeden gatunek.

no to właśnie Ci napisałam że to nie musi być jeden gatunek- jak lew czy tygrys- ale ich genetyczne podobienstwo jest na tyle duże że mogą sie krzyżować i na to tez wychodzi ze ich rpzewod pokarmowy jest podobny. Nie mówie ze identyczny, i wiem, że domowe psy przezywaja tez na kaszach , i chlebie bo troche do innych warunków sie przystosowały przez tysiace lat. Jednak to nie zmienia faktu że surowe trawia bardzo dobrze. I wyciagaja z tego mnostwo witamin itd.

[quote name=' Unbelievable'] apropo jedzenia surowego przez ludzi- ja nie mogę jeść dużej ilości surowych warzyw mimo, że lubię, bo mam później takie przeboje jakbym miała wyrzucić z siebie jelita wszystkimi możliwymi stronami
dziękuję za uwagę ;-)

a TY uwazasz Martyś ze sobie wymyśliłam ta surową diete dla ludzi? ;) Jest duzo na ten temat napisane i książek i w necie. To że cie wyrzuca nie znaczy ze jest złe ;) i moze trzeba sie przygotować. :) warte poczytania www.rawolucja.pl

[quote name='Amber']

Co do drugiego mam podobnie :evil_lol: Za to mięska mogę jeść full opór i nic mi nie jest. Na kłopoty żołądkowe zwykle jadam tatara... Hej! Czy to znaczy, że mogę przejść na BARF? :evil_lol:

Czy ja gdzies napisalam ze ludzie maja jesc surowe mięso? ;) :roll:

[quote name='Amber']Ja dużo nie jadam, więc mi tanio wyjdzie. I oszczędzę na prądzie i gazie :multi: Zaraz wrzucę wszystko w kalkulatorek i będę miała dietę jak talala. Na jutro przewiduję 200g kości cielęcych i nereczki baranie :eating:


aha to sie nazywa czytanie ze zrozumieniem :eviltong: to sobie kup i smacznego :lol:

Posted

Nie wszystkie psy trawią dobrze surowe, ba! niektóre w ogóle nie chcą go tknąć. To znaczy, że są to jakieś wybrakowane egzemplarze? ;) Nie, po prostu pies od wilka różni się tak bardzo, że oprócz krótszego przewodu pokarmowego naturalnego dla drapieżników różni je bardzo, bardzo wiele. Czy wilki miewają alergię?

Nie przeczę, że psy z reguły BARF tolerują bardzo dobrze i to zdrowa dieta, ale nie dla wszystkich. Ponadto jak już jesteśmy przy surowym mięsie, to zapewne wiem dlaczego wilki alergii nie miewają. Otóż jedzą eko pożywienie, bez sterydów, antybiotyków, konserwantów i innego szajsu pakowanego do mięsa, które kupujemy dla siebie i psów. Również pożywienie wilków odżywia się zdrowo, nie je przemysłowych pasz. Dlatego cofam teorię o jedzeniu królików - trzeba psa puścić do lasu, aby zjadł dzikiego zająca albo sarnę, wtedy jest eko na 100% ;)

Dlatego zawsze nieco z przymrużeniem oka czytałam jaki ten BARF jest zdrowy, eko, naturalny i w ogóle, bo niestety w kupnym mięsie chemii jest tyle samo co w suchym. Niestety.

Reszta o mojej mięsnej diecie to żarty, bez czepialstwa do ciebie. Zwykłe poczucie humoru :lol:

Posted

[quote name='betty_labrador']

a TY uwazasz Martyś ze sobie wymyśliłam ta surową diete dla ludzi? ;) Jest duzo na ten temat napisane i książek i w necie. To że cie wyrzuca nie znaczy ze jest złe ;) i moze trzeba sie przygotować. :) warte poczytania www.rawolucja.pl


no jakby się miało własną farmę z ekologicznie chowanymi zwierzątkami i uprawianymi warzywkami to może jakiś sens by to miało :) we wszystkich innych przypadkach to głupie. Nie po to człowiek uczył się przyrządzać jedzenie przez miliony lat żeby teraz nagle wrócić do jedzenia surowych bulw prosto z ziemi :grins: plus znaczenie kulturowe różnych kuchni świata i takie tam inne ciekawe rzeczy
no i za dobrze umiem gotować i za bardzo lubię jeść żeby się w ten sposób ograniczać


nie uważam że barf jest głupi, uważam że ludzie dorabiają sobie do niego zbyt dużą teorię

Posted

Amber napisał(a):
Ja dużo nie jadam, więc mi tanio wyjdzie. I oszczędzę na prądzie i gazie :multi: Zaraz wrzucę wszystko w kalkulatorek i będę miała dietę jak talala. Na jutro przewiduję 200g kości cielęcych i nereczki baranie :eating:

Nie zapomnij o żwaczach , to podstawa diety :diabloti:

czy barf jest zdrowszy niż sucha karma , tu bym polemizowała .. ale jeśli danemu psu , lepiej służy barf , to super.

Ja mam psy które nie tykają surowego mięsa i nie że nie poznały jego smaku. Franciszek był odchowywany na dziczyźnie i jak był szczeniaczkiem , to tam pojadał .. a przyszedł moment że do ryja nie wziął i tak mu zostało. Marysia i Rekin też tak były odchowywane i nie na byle chłamie z super marketu , mój współhodowca jest myśliwym , ma bezproblemowy dostęp do świeżej i badanej dziczyzny .... Tylko Rekin lubi mięsko surowe , z tej trójki.

Może ta dieta i jest fajna jak pies lubi ,a właściciel ma dostęp do urozmaicania tej diety ... bo jak czytam niekiedy jak niektóre psy BARFują , to mnie czyści .. jak Tinkę po warzywach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...