Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja nie wiem co ludzie maja z ta watrobka, bardzo duzo osob jej nie lubi. Tak jak szpinaku ;). Dla mnie obie rzeczy sa pycha :) Ja za to patologicznie nie znosze kminku :diabloti: Za to moj brat ma odruch wymiotny na widok... buraczków :lol:

Watrobke najlepiej pomoczyc troche w mleku przed przyrzadzeniem, wtedy jest delikatniejsza.

Posted

Też nienawidzę kminku fuj nie wiem czymu ,ale nienawidzę.
Wątróbka jest fajna w sensie Lucas ma fajne fajerwerki z dupy następnego dnia:evil_lol: brrrr psyt pryprypry prypry i rozbryzg na 2m:lol:

Posted

Ryb akurat nie znoszę :) może z małymi wyjątkami .. ale fanem nie jestem .... owoców morze do pyska nie wezmę :diabloti:

ale jajek , warzyw o smaku ryby też nie lubię ..niestety zdarzają się o takim aromacie.

Niemniej śledzika z cebulką i octem , jak dobrze zrobiony to wszamam ze smakiem.

Lubię dobre żarcie i to tradycyjne , nie oszukane i bez dorobionej ideologii....
schabowy musi być zatem na smalcu smażony :diabloti:

Gotować uwielbiam i dano mi w tym kierunku dar ;)


Z wątróbką to jest troszkę tak , jak ze szpinakiem. Zostało w głowie , z czasów dawnych , jak faszerowali dzieci szpinakiem bo zdrowy.
Ja już nie jednego oszukałam , że wcina pyszną mięsieninkę z cebulką ;) dopiero po wylizaniu talerza przez nielubiącego wątróbki , dowiadywał się że zeżarł 4 dokładki i chciał jeszcze.
Mnie też tak kiedyś oszukano , bo mentalnie nie chciałam wziąć wątróbki do pyska.
I był szok , że ta pychotka , to ta paskudna wątróbka :cool3:

Swensonów tak robili my na flaki , bo oni na wieść że będą jeść flaki - rzygali ;) no ale jak się ściemniało , że to zupka gulaszowa , to skandynawia kocha flaczki po dziś dzień.
Pomijam jakie oni jedzą "ścierwa" wynalazki , też mnie oszukiwali bym tknęła :evil_lol: Podświadomość ludzka już niestety taka jest ;)

Posted

raz spróbowałam czarniny ...(i nie chodzi tu o fakt z czego ona jest bo to jeszcze bym zniosła).
i nigdy więcej , na samo wspomienie że miałam to w ustach mam dreszcze bleeee

Posted

Nigdy nie zjem czegoś, co paczy :diabloti: nie lubię jak coś zagląda mi do talerza , ale i nie lubię jak coś ogląda mnie z talerza :evil_lol:

Czerniny nie jadłam ... nie było okazji takiej ... buuuuuu ... ale dobry polski kawior lubię ... tak się mówi w wawie na kaszankę :cool3:

Posted

motyleqq napisał(a):
Amber, aleś Ty obrzydliwa :evil_lol:

właśnie w tiwi był jamnik, który liczył, dzielił, mnożył, dodawał... i to u jakiegoś chinola :cool3:

Jamnik to sprytna bestia. Nie chciał skończyć w garnku to się za księgowość wziął :lol:

Aleks89 napisał(a):
Też nienawidzę kminku fuj nie wiem czymu ,ale nienawidzę.
Wątróbka jest fajna w sensie Lucas ma fajne fajerwerki z dupy następnego dnia:evil_lol: brrrr psyt pryprypry prypry i rozbryzg na 2m:lol:

Kminek to zuo :diabloti:

Ja lubię wszystkie owoce morza i ubóstwiam sushi :loveu:

Posted

A ja nie lubię tylko czerniny, kaszanki i móżdżków...
Wątróbkę i flaczki też nie za bardzo... Zjem ale muszę być zrobione dobrze.

Ja bardziej mięsko - a najlepiej jakaś dziczyzna lub wołowinka :loveu:
No a ryby też uwielbiam :loveu: Sushi też. Jedynie wśród owoców morza wybieram.
Ja nie wiem o co chodzi z tym szpinakiem - w połączeniu np z łososiem lub dorszem :loveu: aż ślinka leci

Posted

Ja móżdżki lubię... W galarecie mniam ;) A kaszaneczka... Z grilla, albo smazona z cebulką :loveu:

A szpinak + ryba to niebo w gębie, szczególnie łosoś :)

Posted

Ja nie zeżrem tłustego mięsa i wędlin, flaków, owoców morza, a rzeczy które równocześnie są b.słodkie, lepkie i glutowate czyli np otręby ze śliwkami to mi wychodzą z powrotem ;). Kminek jest beeeee, choć do jednej rzeczy go używam i własciwie nie czuć.
Powiedzmy, że wiele rzeczy w imię zdrowotności potrafię przełknąć, a nawet do nich przywyknąć.

Posted

Śliwki potrafią przybrać specyficzny smak w zaleznosci jak sa przyrządzone. Na słodko mi nie przeszkadzaja, a juz w knedlach to je uwielbiam. Ale np. babcia mojego TŻ robi na swieta kompocik ze sliwek, ktory smakuje jak brudna scierka i nie moge tego przelknac ;)

Co do szpinaku to moim zdaniem w mrozonym smaku az tak nie czuc, taka papka. Natomiast swiezy juz ma smaczek duzo bardziej wyczuwalny.

Posted

kompocik z suszonych owoców - uwielbiam , ale nie u każdego , bo tu istotne jest z czego jest ugotowany ... czasem faktycznie smakuje jak stara ściera :evil_lol:

Ja sobie gotuje taki kompocik od czasu do czasu , bo bardzo lubię :p tylko prócz śliwek dodaje , gruszki , jabłka , figi , morele , pomarańcza i cytrynę.

Posted

Vectra napisał(a):
kompocik z suszonych owoców - uwielbiam , ale nie u każdego , bo tu istotne jest z czego jest ugotowany ... czasem faktycznie smakuje jak stara ściera :evil_lol:

Ja sobie gotuje taki kompocik od czasu do czasu , bo bardzo lubię :p tylko prócz śliwek dodaje , gruszki , jabłka , figi , morele , pomarańcza i cytrynę.



Zimą wrzucam jeszcze trochę cynamonu zawsze i na ciepło mniam :loveu:

Posted

Okamia napisał(a):
Zimą wrzucam jeszcze trochę cynamonu zawsze i na ciepło mniam :loveu:

cynamon , imbir i kilka innych przypraw - to podstawa :)
To jest kompot wigilijnym , a wigilia ma pachnieć przyprawami korzennymi ;)

Ale jak ktoś rzuci kilka śliwek suszonych , właśnie SUSZONYCH .. a muszą być wędzone i najlepiej z pestkami ... zaleje wodą , doda cukru .. to smaku mieć to coś nie ma prawa ;)

Taki kompot musi być na bogato ;) wtedy jest smaczny. I bardzo kaloryczny :diabloti:

Posted

Vectra napisał(a):
cynamon , imbir i kilka innych przypraw - to podstawa :)
To jest kompot wigilijnym , a wigilia ma pachnieć przyprawami korzennymi ;)

Ale jak ktoś rzuci kilka śliwek suszonych , właśnie SUSZONYCH .. a muszą być wędzone i najlepiej z pestkami ... zaleje wodą , doda cukru .. to smaku mieć to coś nie ma prawa ;)

Taki kompot musi być na bogato ;) wtedy jest smaczny. I bardzo kaloryczny :diabloti:


Amen :loveu:

Amber - ale dobrze przygotowany kompocik z suszonych też jest dobry ;)

Posted

ja nie lubię wątróbki bo mi nie smakuje ;) próbowałam, zrobiłabym, byle bez dotykania ręcoma :diabloti: ale nie zjem

wielu ludzi też nie lubi aromatycznych (śmierdzących :diabloti:) serów. A ja sobie ostatnio kupiłam jakieś coś salami w biedronce i nie mogę tego jeść :roll: totalnie bez smaku, mdłe, tłuste, fuj, a pleśniowe wszystkie zajadam, w każdej postaci
moi rodzice jakiś czas temu przywieźli prawdziwy włoski parmezan.... jezu jak to pachniało :loveu: nigdy w życiu nie jadłam tak dobrego sera, ciężko u nas znaleźć taki smak

Posted

Ja sery lubie tylko slodkie. Plesniowych i ostrych nie uznaje. W ogole nie lubie pikantnych rzeczy ;) Ale na sery trzeba teraz uwazac, bo czesto sa to produkty seropodobne, ktore smakuja jak kupa :eviltong:

Moj TZ za to uwaza, ze im cos bardziej smierdzi tym jest smaczniejsze i sie zajada cuchnacymi serami i kielbasami. Ja, o ile kielbasa nie jest ostra, w sumie tez nie pogardze ;)

Posted

Jakis czas temu bylam w Tele Pizzy... To co bylo na tej pizzy, na pewno serem nie bylo :shake: Od tamtej pory unikam tego miejsca jak ognia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...