Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mi się wydaje , że to jest jak z ludźmi, jeden okazuje emocje (choleryk), drugi je trzyma w sobie, trzeci odreagowuje np biegając, ćwicząc.Jednemu jest z tym dobrze drugi chciałby to zmienić.Dlatego wydaje mi się, że każdy po obserwacji swojego psa powinien stwierdzić co mu psuje i z czym jest szczęśliwy.Najważniejsze by nie zaszkodził i nie przeszkadzał, ani sobie ani innym.
My z mężem mamy akurat tak, że nie trzymamy w sobie, czasami jest "ostro" i powiem szczerze, że jakbym miała takich sąsiadów jak my to nie wiem co bym myślała, ale pewnie nie najlepiej.Z tym, że my mamy zdrowy związek od ładnych paru lat, nigdy nie mieliśmy "cichych dni". A przedwczoraj kolega nam opowiadał, że jego znajomy z pracy wziął rozwód , bo...uwaga ,codziennie żonie mówił, że słodzi tyle i tyle, a ona słodziła mu zawsze 3 łyżeczki.W końcu nie wytrzymał i po paru ładnych latach małżeństwa wziął rozwód.Jak podał w sądzie dlaczego chce rozwodu to śmiechu było co nie miara ;).
Ja też mam psa bardzo wylewnego jeżeli chodzi o emocje.I jeżeli mu pozwolę na pewne rzeczy to za chwilę jest grzeczniutki, bo się wyżył.Są jednak sytuacje gdy nie może tego zrobić, bo sytuacja na to nie pozwala, więc chodzi nabuzowany i szuka dymu.Z tym, że to ma niecałe 10 kilo wagi ;).Są jednak rzeczy nad którymi będziemy pracować, ale nie będę na siłę zmieniać psa.Nie znam Jariego, ale wydaje mi się, że każdy kochający właściciel najlepiej wie co dla jego psa jest dobre.

Posted

[quote name='WATACHA']Mi się wydaje , że to jest jak z ludźmi, jeden okazuje emocje (choleryk), drugi je trzyma w sobie, trzeci odreagowuje np biegając, ćwicząc.Jednemu jest z tym dobrze drugi chciałby to zmienić.Dlatego wydaje mi się, że każdy po obserwacji swojego psa powinien stwierdzić co mu psuje i z czym jest szczęśliwy.Najważniejsze by nie zaszkodził i nie przeszkadzał, ani sobie ani innym.
My z mężem mamy akurat tak, że nie trzymamy w sobie, czasami jest "ostro" i powiem szczerze, że jakbym miała takich sąsiadów jak my to nie wiem co bym myślała, ale pewnie nie najlepiej.Z tym, że my mamy zdrowy związek od ładnych paru lat, nigdy nie mieliśmy "cichych dni". A przedwczoraj kolega nam opowiadał, że jego znajomy z pracy wziął rozwód , bo...uwaga ,codziennie żonie mówił, że słodzi tyle i tyle, a ona słodziła mu zawsze 3 łyżeczki.W końcu nie wytrzymał i po paru ładnych latach małżeństwa wziął rozwód.Jak podał w sądzie dlaczego chce rozwodu to śmiechu było co nie miara ;).
Ja też mam psa bardzo wylewnego jeżeli chodzi o emocje.I jeżeli mu pozwolę na pewne rzeczy to za chwilę jest grzeczniutki, bo się wyżył.Są jednak sytuacje gdy nie może tego zrobić, bo sytuacja na to nie pozwala, więc chodzi nabuzowany i szuka dymu.Z tym, że to ma niecałe 10 kilo wagi ;).Są jednak rzeczy nad którymi będziemy pracować, ale nie będę na siłę zmieniać psa.Nie znam Jariego, ale wydaje mi się, że każdy kochający właściciel najlepiej wie co dla jego psa jest dobre.

amen. I mi w zasadzie o to cały czas chodzi. Jak mozna mowić o stanie psychicznym psa, którego się nie zna?
Z opisu na dogo można sobie wywnioskować co komu wygodniej. Dlatego, zakładajac, że Amber nie jest psychopatką, (a raczej nie jest :diabloti:) to nie sądzę, żeby celowo i z premedytacją robiła swojemu psu krzywdę. I takie oceny są bardzo bardzo niesprawiedliwe. Szczególnie jeżeli się nie miało agresora. I wybacz Aga, ale ktoś kto się z tym problemem nie zetknął w zyciu i byciu na codzien z psem, jak dla mnie moze sobie swoje rady schować w kieszeń. Niestety teoria teoria, a praktyka dopiero pokazuje w czym rzecz.

Posted

aha, więc mi się tylko WYDAWAŁO albo PRZEWIDZIAŁO że Amber napisała, że nie pracuje z psem nad jego reaktywnością, bo to doberman, więc się nie da, a w ogóle to i tak nie chce tego robić :) niezależnie od tego, jaki jest pies, to dla mnie coś takiego jest nie w porządku. jeśli to trudne do zrozumienia, to niestety prościej już nie umiem.

Posted

Nie kazdy ma parcie na to aby pracowac z psem ns 100 czy 200% i to nie znaczy ze pies ma zle, nie kazdy musi chodzic z psem na agi, obi, pt czy uczyc miliona sztuczek... Nie kazdy ma na to parcie, ja kupilam psa takiej a nie innej rasy aby miec aktywnego przyjaciela, ma duzo wad z niektorymi sobie nie radze ale nauczylam sie z tym zyc i jakos ani mi ani psu to nie przeszkadza :)

Posted

[quote name='motyleqq']aha, więc mi się tylko WYDAWAŁO albo PRZEWIDZIAŁO że Amber napisała, że nie pracuje z psem nad jego reaktywnością, bo to doberman, więc się nie da, a w ogóle to i tak nie chce tego robić :) niezależnie od tego, jaki jest pies, to dla mnie coś takiego jest nie w porządku. jeśli to trudne do zrozumienia, to niestety prościej już nie umiem.[/QUOTE]

ale serio coś takiego wyczytałas z postów Amber?
Bo dla mnie to jest raczej kwestia tego, że ona pojmuje skąd to się w zachowaniu Jarka bierze, umie to umotywować, i wie, że to są poniekąd cechy ściśle związane z rasą. I jeżeli taki poziom pobudzenia komuś nie odpowiada, to powinien omijać dobki szerokim łukiem, Amber zdawała sobie z tego sprawę i przyjmuje na klatę fakt, że ma takiego a nie innego psa. A nawet nie chce psa z mniejszym stopniem tego "najarania". To dla mnie wynika z postów Amber. A nie to czy nad tym pracuje, czy tez nie. Nie ma obowiązku się chwalić po kazdym spacerze, jakie to postepy Jarek zrobił czy tez nie...:roll:
Kurde fajnie o tym wszystkim napisała Obamowa, już nie pamiętam w którym wątku.
Są psy/rasy, które po prostu mają takie a nie inne cechy i nie jesteś w stanie ich wytępić-zminimalizować owszem. A to czy ktoś coś z tym robi czy tez nie...no to już inna bajka. Nie wiem, nie widzialam, się nie wypowiem.
Natomiast tak jak z terierka nie zrobisz mopsa, tak samo z dobka nie zrobisz pudla. I tyle. Dopóki Sylwia nie jest ciągana po chodniku z wybitymi zębami, a Jarek nie pożera na sniadanie jorasków, to nie nam się wpierdzielać w to co i jak robią.

Tym bardziej, że no kurde, wszyscy którzy mieli/maja psa z jakimiś odpałami na tlen agresji łapią w lot o co Amber chodzi...wiec ja nie wiem czy to jakiś przekaz podprogowy, czy po prostu jak ktoś sobie pomieszkał z takim psem dłużej, to łapie w lot o co chodzi?

Posted

No i niestety nie wierze ze kazdy doberman, amstaff bedzie kochal wszystko co sie rusza. Moja suka w 80% akceptuje psy ale nigdy nie wiem kiedy spotkam te 20% ... Z tym ze ja utrzymam bez problemu... Gdyby wazyla 40kg nie ryzykowalabym, ona szybko sie uspokaja ale jak szybko by sie odwolala bedac luzem i gryzac sie z psem? ;) .. Bezpieczenstwo otoczenia jest najwazniejsze a nie sam pies... Bo bym nie chciala placic komus za weta a mojego psa by uspiono... :/

Posted

[quote name='zaba14']No i niestety nie wierze ze kazdy doberman, amstaff bedzie kochal wszystko co sie rusza. Moja suka w 80% akceptuje psy ale nigdy nie wiem kiedy spotkam te 20% ... Z tym ze ja utrzymam bez problemu... Gdyby wazyla 40kg nie ryzykowalabym, ona szybko sie uspokaja ale jak szybko by sie odwolala bedac luzem i gryzac sie z psem? ;) .. Bezpieczenstwo otoczenia jest najwazniejsze a nie sam pies... Bo bym nie chciala placic komus za weta a mojego psa by uspiono... :/[/QUOTE]

No kurcze, o to chodzi, alleluja! :evil_lol:

Jeżeli pies ma w rase wpisaną, nieufnośc, agresję, mała tolerancje to nie można od niego wymagać, że teraz bedzie kochającym cały swiat przytulaskiem. A dopóki jego zachowanie nie przeszkadza domownikom, i dopóki nie stwarza zagrożenia na spacerach, to co komu do tego, jak się z nim "pracuje"?
Poza tym podajcie mi definicje szczęśliwego psa? I analogicznie tego nieszczęśliwego. :roll:

Posted

no z tego co ja czytam to wg Dogomanii szczęśliwy pies to:
-taki, który nigdy nie zostaje sam, a jeżeli juz to max. 2-3h na dobę
-ma minimum 3-4-5-6h spaceru (zależy od rasy)
-jest po szkoleniu, psim przedszkolu, gazyliardzie semi i innych spotkań
-psie sporty, obowiązkowo tez zawody
-koniecznie i bezwzględnie mieszka na kanapie, bo buda i kojec to samo zło.

wszystkie inne są nieszczęśliwe, zaniedbane, zniszczone i w ogóle mają przesrane życie. No śmiem się nie zgodzić :diabloti:

edit bo zapomniałam o najwazniejszym
-musi koniecznie miec pierdyliard obrózy, szeleczków, smyczek, i broń boże kolczatki! :diabloti:
-i nie może byc kopiowany, bo kopiowanie to jeszcze gorsze zło niż kolce

wybaczcie ironię, ale kurde no, czasami to już sama nie wiem czy śmiać się czy płakać

Posted

Moim zdaniem to Amber sprawa czy chodzi z Jarim na kolcach czy nie. Jeśli ma popsutą nogę i nie czuje się pewnie bez kolców - okej, fajnie że jest tego świadoma. I jeżeli Jarek musi chodzić na kolcach już do końca życia, trudno. Ważne że ma fajne życie, ona o niego dba (pomijając fakt wydania ogromnej kasy na wetów z problemami żołądkowymi i ostatnio łapą... Wiele osób już by zrezygnowało i po prostu psa uśpiło/sprzedało/oddało) i jest mu tak dobrze. Nie wygląda na nieszczęśliwego.

Zajmijcie się sprawami które naprawdę wymagają uwagi - znęcanie się nad zwierzętami i tym podobnymi a nie duperelami.

Posted

[quote name='asiak_kasia']no z tego co ja czytam to wg Dogomanii szczęśliwy pies to:
[...][/QUOTE]

okej no to Kala to prawie szczęśliwy pies :evil_lol:

Nie mamy żadnych szkoleń, niełazi po 4h na spacerki i używamy kolców od czasu do czasu :-(:diabloti: ale nadrobimy chyba tym że na zawody jedziemy, i mamy zyliard obróżek itd.? :multi::evil_lol:

Posted

[quote name='xxxkaluniaxxx']okej no to Kala to prawie szczęśliwy pies :evil_lol:

Nie mamy żadnych szkoleń, niełazi po 4h na spacerki i używamy kolców od czasu do czasu :-(:diabloti: ale nadrobimy chyba tym że na zawody jedziemy, i mamy zyliard obróżek itd.? :multi::evil_lol:[/QUOTE]

kolce nosi? taki mały piesek? oo nie-zła pańcia-bardzo zła :shake::diabloti:

Posted

Kark godny ONa :loveu: chociaż coś bo wzrostu za ONem to ona nima nic :shake: Jej brat był wyższy o 20cm a mi się taki kurdupel trafił :-(:evil_lol:
mam gdzieś fotę K w tych nowych jak jeszcze nie były dopasowane, więc będą się liczyć :evil_lol: Brat polazł do zoologa po kolce dla mixa ONa(nie zmierzył karku :lol:) a dali mu chyba na kaukaza :diabloti:

Posted

no chyba się nie rozumiemy. nie pisałam nic o agi, ani o żadnych sportach. ale jaśniej już nie umiem, więc jakoś przeżyję to, że nie zostałam zrozumiana ;) tzn są osoby które doskonale rozumieją co mam na myśli, tylko się nie wypowiadają na forum.

Posted

[quote name='Aleks89']Matko pojedzie człowiek do miasta ,a tu tyla do czytania:lol:[/QUOTE]

Nie narzekajta, dopiero co były gadki, że nudno, ze nie ma hejtu :mad:
a ja za godzinkę do domu :loveu: jak się człowiek przestaje spinac w robocie to mu jakoś tak czas szybko leci :eviltong:

Posted

[quote name='motyleqq']no chyba się nie rozumiemy. nie pisałam nic o agi, ani o żadnych sportach. ale jaśniej już nie umiem, więc jakoś przeżyję to, że nie zostałam zrozumiana ;) tzn są osoby które doskonale rozumieją co mam na myśli, tylko się nie wypowiadają na forum.[/QUOTE]
To co pisałam to nie było do Ciebie, tylko wnioski jakie nachodzą mnie gdy czytam dogo ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...