Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jaaaaa....neta nam w robocie odłączyli! To była horror :-(

ale jestem i wróciłam, żadna krwi :diabloti:
zróbmy zlocik, zróbmy :loveu: ja tam chętnie porzucam mięsem a każdy bedzie mogł sobie zobaczyć jakie te moje suki nieszcześliwe :cool3:

Posted

[quote name='Aleks89']Ale nie umiem:lol:Znajdź mi zatwardziałego katola to dam Ci spokój ,bo katolicko-ateistyczne sparingi są dla mnie lepsze jak sex grupowy w paryskim klubie:evil_lol:Czekunia-dziękuje za komplement:loveu:(bo to był komplement prawda?:diabloti:)[/QUOTE]

No co Ty! Nieznajomym nie prawię komplementów:diabloti:.
Także ten... Grzeczni bądźcie:loveu: praca wzywa.

Posted

[quote name='asiak_kasia']jaaaaa....neta nam w robocie odłączyli! To była horror :-(

ale jestem i wróciłam, żadna krwi :diabloti:
zróbmy zlocik, zróbmy :loveu: ja tam chętnie porzucam mięsem a każdy bedzie mogł sobie zobaczyć jakie te moje suki nieszcześliwe :cool3:[/QUOTE]

Cooo? To ja do Ciebie nie przyjeżdżam, jestem bardzo podatna na wpływy:eviltong:, a że z bluzgami się mocno pilnuję to Twoje towarzystwo wcale mi nie pomoże:diabloti:.

Posted

[quote name='Czekunia']Cooo? To ja do Ciebie nie przyjeżdżam, jestem bardzo podatna na wpływy:eviltong:, a że z bluzgami się mocno pilnuję to Twoje towarzystwo wcale mi nie pomoże:diabloti:.[/QUOTE]

Czekunia to była metafora- w sensie wrzucenie mięsa na ruszt :eviltong:

Ale nie obiecuje, że mi się jakas soczysta urwa nie wymsknie, jak któryś wasz piesek bedzie chciał kotka albo konisia zeżreć :eviltong:

Posted

[quote name='asiak_kasia']Czekunia to była metafora- w sensie wrzucenie mięsa na ruszt :eviltong:

Ale nie obiecuje, że mi się jakas soczysta urwa nie wymsknie, jak któryś wasz piesek bedzie chciał kotka albo konisia zeżreć :eviltong:[/QUOTE]


Aaaaa!! Ups... To się nie zrozumiałam:eviltong:. Głodnemu chleb na myśli:evil_lol:, ja zadowolę się nadziewanymi bakłażanami, nawet zajebiaszczy przepis znalazłam, a co do moich pieskóff, to one kochajom koniki, nawet ostatnio zadebiutowały ze mną w terenie:loveu:, więc takie som idealne, dodatkowo Sajan kotki też lubi, gorzej z Zarką, bo lubi pogonić, ale myślę, że kotek mógłby jej takie pomysły wyklikać z głowy:diabloti:.

Posted

[quote name='Czekunia']Aaaaa!! Ups... To się nie zrozumiałam:eviltong:. Głodnemu chleb na myśli:evil_lol:, ja zadowolę się nadziewanymi bakłażanami, nawet zajebiaszczy przepis znalazłam, a co do moich pieskóff, to one kochajom koniki, nawet ostatnio zadebiutowały ze mną w terenie:loveu:, więc takie som idealne, dodatkowo Sajan kotki też lubi, gorzej z Zarką, bo lubi pogonić, ale myślę, że kotek mógłby jej takie pomysły wyklikać z głowy:diabloti:.[/QUOTE]

Nie ma problemu dawałam nawet Amberowej przepis na bakłażanka z rusztu, u nas to jest hicior, tak samo jak deserek- brzoskwinie z cukrem, który pod wpływem temperatury karmelizuje. Kto chce może jeszcze serek śmietankowy sobie dorzucić. Pychotka.
Ja ogólnie lubię dużo wegetariańskich potraw, bo są dobre i smaczne. Także znajdzie się coś dobrego dla każdego :cool3:

Moje kopytne wiedza jak sobie z psami radzić, kocica tez- z nią nie radzę zaczynać, bo to jest demon w czarnym futerku. Serio. Kot wchodzi do kuchni, pieski grzecznie wychodzą. Kot wchodzi po schodach, pieski grzecznie stoją i czekają, aż jaśnie pani stanie na górze/dole w zależności od kierunku. Wychowała sobie futra lepiej niż ja :eviltong:

Amberowa tez moze z Jarusiem przyjechąć-będziem izolować :diabloti:

Posted

ja mam teraz etap przerażenia wszelkimi wyjazdami, spotkaniami, bo WSZĘDZIE te martwe zwierzęta :crazyeye: serio, mam taką schizę. jem coś i nabieram wątpliwości, jeśli nie zrobiłam sobie tego sama :evil_lol: no i wiadomo, idzie/wyjeżdża się gdzieś, to najlepiej jest zabrać swoje żarcie, żeby nie narzucać się gospodarzowi czy coś. teraz na LADC mam dylemat, jakie żarcie zapakować :roll:

Posted

[quote name='motyleqq']ja mam teraz etap przerażenia wszelkimi wyjazdami, spotkaniami, bo WSZĘDZIE te martwe zwierzęta :crazyeye: serio, mam taką schizę. jem coś i nabieram wątpliwości, jeśli nie zrobiłam sobie tego sama :evil_lol: no i wiadomo, idzie/wyjeżdża się gdzieś, to najlepiej jest zabrać swoje żarcie, żeby nie narzucać się gospodarzowi czy coś. teraz na LADC mam dylemat, jakie żarcie zapakować :roll:[/QUOTE]

Ja tam staram się szanować czyjes jedzenie/niejedzenie czegoś. Szczególnie, że sama tez mam swoje sympatie i antypatie, bynajmniej nie smakowe. Dlatego jak wiem, ze ktoś nie je miesa, na pewno będzie miał podane i uszykowane coś bezmiesne, mam znajomych w tych klimatach. A poza tym kuchnia zawsze stoi otworem, wiec wiesz...noł problem dla mnie.

Jedyne czego nie lubię to takich "wojujących i nawracajacych" wege, tak samo mam z katolikami, a chyba najgorsi są wojujący ateiści :shake:

Posted

[quote name='motyleqq']ja mam teraz etap przerażenia wszelkimi wyjazdami, spotkaniami, bo WSZĘDZIE te martwe zwierzęta :crazyeye: serio, mam taką schizę. jem coś i nabieram wątpliwości, jeśli nie zrobiłam sobie tego sama :evil_lol: no i wiadomo, idzie/wyjeżdża się gdzieś, to najlepiej jest zabrać swoje żarcie, żeby nie narzucać się gospodarzowi czy coś. teraz na LADC mam dylemat, jakie żarcie zapakować :roll:


Ja też nie lubię na krzywy ryj, więc zawsze zabieramy ze sobą wałówkę:) albo znajdujemy niedaleko sklep, w którym można się zaopatrzyć.

Asiakasia - ja robiłam wg tego przepisu:

http://www.zgrilla.pl/faszerowane-baklazany-z-grilla/

Wyszły mega zajebiaszcze:)

Posted

[quote name='asiak_kasia']Ja tam staram się szanować czyjes jedzenie/niejedzenie czegoś. Szczególnie, że sama tez mam swoje sympatie i antypatie, bynajmniej nie smakowe. Dlatego jak wiem, ze ktoś nie je miesa, na pewno będzie miał podane i uszykowane coś bezmiesne, mam znajomych w tych klimatach. A poza tym kuchnia zawsze stoi otworem, wiec wiesz...noł problem dla mnie.

Jedyne czego nie lubię to takich "wojujących i nawracajacych" wege, tak samo mam z katolikami, a chyba najgorsi są wojujący ateiści :shake:[/QUOTE]

no tak, ale ja nie jem też nabiału, jajek i wtedy sprawa robi się bardziej skomplikowana :cool3: bo nagle okazuje się, że większość rzeczy, które mamy w kuchni, mają w składzie coś pochodzenia zwierzęcego. ja tak czasem otwieram lodówkę i nie ma tam dla mnie nic. pozostaje mi zjeść jabłko :evil_lol: i jak się wcześniej człowiek nie przygotuje, to raczej nie pójdzie tak po prostu do kogoś do kuchni. jeszcze zależy, jaką kto ma kuchnię. u Ciebie pewnie bez problemu spotka się warzywa i owoce, ale są ludzie, u których o to ciężko :roll:

Posted

Ja tak samo szanuje kto jakie ma poglądy, na temat religii, polityki i jedzenia sie nie udzielam ;) każdy ma swoje zdanie na ten temat... ;) ja osobiście mięso uwielbiam, i dla mnie danie bez mięsa już nie jest tak smaczne... ale jesli ktoś nie chce jeść, to wolna droga ;) po części rozumie, ale osobiście nie potrafiłabym przestać jeść mięska... jedynie czego nigdy nie zjem to koniny...

Posted

A ja od zawsze pragnęłam nie jeść mięsa. W końcu mi się udało. Na 1,5 roku. Mój TŻ za moim przykładem przestał na pół. Skończyło się w KFC.

Posted

[quote name='omry']A ja od zawsze pragnęłam nie jeść mięsa. W końcu mi się udało. Na 1,5 roku. Mój TŻ za moim przykładem przestał na pół. Skończyło się w KFC.

Buahahahahaha jezu rozświetliłaś mi dziś ten ponury dzień.:lol:
I zrobiłaś smaka na tą nową kanapkę z McD :P Albo Granderka Texas z KFC:loveu:

Posted

[quote name='Unbelievable']ja nie mam nic do ludzi niejedzących mięsa, bo nie lubią jeść zwierzątek. Ale dokładanie do tego jakiejś zawikłanej ideologii jest dla mnie cholernie śmieszne :diabloti:[/QUOTE]

tyle że weganizm jest ideologią i stylem życia ;) chociaż w sumie chętnie się dowiem jaką zawikłaną ideologię masz na myśli? :cool3:

Posted

[quote name='motyleqq']tyle że weganizm jest ideologią i stylem życia ;) chociaż w sumie chętnie się dowiem jaką zawikłaną ideologię masz na myśli? :cool3:[/QUOTE]
ale ja napisałam o ludziach niejedzących mięsa, a nie wegetarianach/weganach
o całą :diabloti: że nie jedząc mięsa zmieniasz świat :grins:

Posted

[quote name='Unbelievable']ale ja napisałam o ludziach niejedzących mięsa, a nie wegetarianach/weganach
o całą :diabloti: że nie jedząc mięsa zmieniasz świat :grins:[/QUOTE]

nie rozumiem. weganie to osoby nie jedzące mięsa. jak ktoś nie je mięsa(w ogóle, a nie, że raz na miesiąc je), to jest wege, nawet jeśli nie je z powodów np zdrowotnych, a nie ideologicznych.
no jakby wszyscy przestali jeść mięso, to świat faktycznie by się zmienił. no ale pomagając psom też nie zmieniasz świata. tak można powiedzieć o wielu sprawach ;)

Posted

Mięsko jest sensem mojego życia :eviltong: Życie bez niego musi być straszne...

Takie dania jak tatar, kaszanka, mięso duszone, sushi, makarony np. carbonara, steki... Oooo, jakie to dobre :lol:

Posted

[quote name='motyleqq']nie rozumiem. weganie to osoby nie jedzące mięsa. jak ktoś nie je mięsa(w ogóle, a nie, że raz na miesiąc je), to jest wege, nawet jeśli nie je z powodów np zdrowotnych, a nie ideologicznych.
no jakby wszyscy przestali jeść mięso, to świat faktycznie by się zmienił. no ale pomagając psom też nie zmieniasz świata. tak można powiedzieć o wielu sprawach ;)[/QUOTE]

ale jak się nie je mięsa, można nie robić z tego wielkiej sprawy i niepotrzebnie zbawiać świata

zmieniłby się, więcej roślinek by cierpiało :grins:

Posted

Jakby wszyscy ludzie przestali jeść mięso to i tak nie ustała by jego produkcja, bo psy czy koty na trawie nie wyżyją...

Poza tym skoro wege tak kochają krówki to czemu zjadają ich jedzenie? :placz: (to żart jakby co :eviltong:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...