Vika_Bari Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Też się cieszę bo z tekstu zrozumiałam że u dzielnej dziewczyny zostaje dobermanka. dobka napisał(a):Czyli i Ulaa została pozytywnie zadobiona:evil_lol::evil_lol:. Jeśli ktoś poobcuje choć troszkę z dobikami, to nie chce ich sie pozbywać. Nie dziwie się tej decyzji:p. Absolutnie się zgadzam! Dla mnie dobki to pasia! Quote
Vika_Bari Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Ulaa napisał(a):Doszła paczka :cool3: To coś co pisze na tym po rusku wygląda przerażająco :roll: jednak takie "lieterki" nie budzą zaufania, ale Wy tak :p Nie bardzo wiem o co chodzi z tymi literkami rosyjskimi ale jeżeli potrzebne tłumaczenia lub wykonanie telefonu po rosyjski lub cokolwiek związanego z językami z byłego Zw Rosyjskiego, to jestem poł Rosjanką pól Ukrainką i pomogę każdemu z rosyjskimi tłumaczeniami. I wtedy wszystko będzie budzic zaufanie. Mieszkam w Polsce od 1994 ale deklaruje ze do rosyjskiej medycyny mam większe zaufanie z wielu powodów. Quote
Ulaa Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Nie!!!!! Od godziny pisałam posta na 3 km i się skasował :placz: Teraz napiszę w skrócie... Quote
Ulaa Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Przepraszam, tak długo się nie odzywałam, ale mam tak mało czasu na wszystko, że chyba niedługo wykituje. W nocy wróciłam z wystawy światowej w Poznaniu (WOOOW!!! był ktoś?), więc dziś należą się wagary :cool3: Sońka rzeczywiście nie ma żadnych objawów nerwowych :multi: Tak więc nosówkę uważamy za niebyłą. Martwi mnie natomiast jej tylna łapka, przed weekendem znów jej spuchła, zebrał się płyn i boli ją. Dziwne, bo to przecież było już załatwione dawno i tak długo nic się nie działo... To ta łapka, która ma bliznę ze zdartej skóry a na piętce był spory guz (prawdopodobnie od związania drutem, np wnyki). Trzeba będzie się temu przyjrzeć. Do tego dochodzi jeszcze sterylka, jak uskładam kasiorkę. Choć ciężko będzie... Mam nadzieję, że na początku grudnia się uda. Po sterylce będziemy jej szukać domku. Na poważnie. U nas niestety nie zostanie na zawsze, choć szczerze to rozważaliśmy. A dlaczego - napisze później, i wstawię wreszcie jakies fotecki :roll: Quote
majafaja Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 no to czekamy na zdjecia Ulaa!! i bedzie trzeba potem domu jej szukac.... daj tylko znac! kiedy Quote
BeataJ Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Ula - ile kasy na sterylke potrzeba? Jak ona na dzieci reaguje? Nadaje sie do mieszkania w bloku? Jesli te odp sie juz przewinely przez watek to sorki, poprosze o przeklejenie. Beata Quote
loozerka Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 ulaa, dobcia ma 100 zł na AFN, zawsze to jakas część do sterylki będzie. Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 No, jestem znowu :) z okazji wagarów :diabloti: Na sterylkę potzreba 100-150 zł w zależności od tego, ile środków medycznych zostanie użyte (operacja będzie tylko po kosztach, dzięki naszej KOCHANEJ PANI WET) Wiecie, strasznie trudno myśleć o rozstaniu z Sonią... Może też dlatego podświadomie wzbraniam się przed pisaniem o niej na dogo, ponieważ to przypomina mi, że ona nie może być moja :placz: A uwierzcie - to jest wyjątkowe stworzenie :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Nie ma pory dnia ani nocy, kiedy by mnie nie pilnowała, i nie ma takich miejsc, gdzie nie poszłaby za mną - wciąż wpatrzona w oczy, czekająca na polecenia i zabawę (no i smakołyki). Na początku nie lubiła być przytulana, chyba nie znała tego, teraz sama przychodzi i wciska główkę mocno mocno a także pozwala się przytulać :loveu: Oduczyłam ją spania w łóżku z człowiekiem i raczej też nie wskakuje już na łóżko (tego akurat oduczyła ją Abra :eviltong:), bardzo lubi za to fotele i kanapy. U nas w ogródku jest błoto i kiedy wszystkie szaleją a potem wpadają z takimi łapami do mieszkania, to fajnie gdy chociaż łóżko pozostaje czyste :roll: Uwielbia się bawić i to jest chyba sens jej życia (oczywiście oprócz jedzenia). Najbardziej w przeciąganie i w aporty. Jednak zabawa w jej wykonaniu moze być czasem dość ryzykowna - czasem nakręca się do tego stopnia, że nie patrzy i chwyta np za rękę, albo gryzie w tyłek, usiłując zmusić do rzucenia aportu :evil_lol: Z tego powodu raczej nie nadaje się do młodszych dzieci - nad nią trzeba zapanować. Mogłaby się fajnie bawić z dzieckiem przez chwilę, ale kiedy się nakręci, mogłaby niechcący zrobić krzywdę, skacze także i chwyta za ubranie, w zabawie oczywiśćie. Upomniana (czasem trzeba kilka razy) przestaje. Ale to wulkan! Pewnego dnia z TZ-em postanowiliśmy zmęczyć ją, tak żeby wreszcie "padła". Goniliśmy się po lesie, rzucaliśmy patyki i aporty, chowaliśmy się, skakaliśmy przez drzewa, rowy itd. Trwało to ponad 4 godziny. Efekt był taki, że ledwo wlekliśmy sie do domu, a Sonia dalej skakała wkoło nas i wciskała do ręki patyk, żeby jej rzucać... Tak więc jej nowy właściciel MUSI BYĆ AKTYWNY. Bardzo. Ona zwariuje bez ruchu. Kiedyś było tak, że lało przez 3 dni i było bardzo zimno, spacery krótkie, a z ogródka zaraz uciekała. NIe miała odpowiednio dużo ruchu i zachowywała się przez to potwornie, myślałam, że ją zabiję... Chodziła po domu, piszczała, stale coś nosila, skakała na drzwi i na nas. Bez przerwy. Zdecydowanie lepiej czułaby się w domu - lubi spędzać dużo czasu na powietrzu - przez kilka godzin "patroluje", potem piszczy i wali w drzwi (dosłownie - wali), by ją wpuścić - prześpi się kilka godzin i chce znowu wyjść na obchód. Świetnie pilnuje, bardzo ładnie szczeka i ludzie się jej boją, ale nie jest agresywna i raczej nie pogryzie nikogo. Ale żadna z niej "ciepła klucha", z pewnością... Nie ma z nią żartów, jeśli chodzi o obronę człowieka - sprawdziłam. Pewnego razu na wieczornym spacerze mieliśmy starcie z jakimś degeneratem, jego agresywne gesty zbyt blisko mnie wystarczyły, by Sonia rzuciła się na niego z furią. Jednak gdy on się uspokoił, mogłam spokojnie ją odwołać. Teraz rozpoznaje tego pachoła i zawsze bacznie go obserwuje. Jako pies obronny - jest rewelacyjna - zawsze blisko człowieka. Teraz już wiem co to znaczy "pies jednego pana". Ona dosłownie widzi i słyszy tylko mnie. Na mamę i siostrę też raczy spojrzeć przychylnym okiem, zwłaszcza kiedy mają coś do jedzenia, ale stale chce być tylko przy mnie. Zupełnie inaczej niż moje berneńskie babki - typowe psy pasterskie rodzinne: wszystkich chcą mieć na oku i "zaganiają" stado (szczególnie widoczne na spacerach). Podsumowując: idealna rodzina dla Soni nie może być zbyt liczna, dzieci raczej starsze (kilkanaście lat), doświadczenie z psami, najlepiej dom albo dużo spacerów, jeśli blok. Kota lubi czasem pogonić jak ktoś nie widzi, ale krzywdy nie zrobi, także może mieszkać z kotem (u nas są 2 i goni tylko Kreta, który pzred nią ucieka, Psotka się nie boi i Sońka jej nie goni). Z psami także się dogada o ile właściciel będzie umiał dostrzec hierarchię i będzie jej przestrzegał, psy się dostosują - u nas są 3 suki i 0 konfliktów (na początku zdarzały się zgrzyty przy jedzeniu, głaskaniu itp. ale teraz wszystkie wiedzą: najpierw Abra, potem Sonia i na końcu Megi). Co jeszcze? Hmmm... pytajcie, bo nie wiem co jeszcze mogłoby być ważne, o zdrowiu już napisałam. W następnym poście wstawię jakieś fotki. Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Poza tym kajtucha się naprawdę śliczna zrobiła. Ma świetną figurę, te cyce już tak nie dyndają, ładną szeroką klatkę (ale nie taki kafar), porusza się z ogromną gracją. Kocham patrzeć jak biega!! Błyszczy się ślicznie. A najfajniejszy jest ten jej ogonek. Jak siostra chce Sonie rozbawić to mówi do niej "zamerdaj kuleczką" takim specjalnym głosem i Sońka wtedy merda kuleczką szybciutko szybciutko :loveu::loveu::loveu: aż cała sie zgina :loveu: AAAAAAAAAaaa!!!!! :placz::placz::placz: jak strasznie będę tęsknić za merdaniem kuleczką!!!!!!!! :placz::placz::placz: Zna komendy: - do mnie, wracaj, chodź, idziemy - głos (słowna i gest) - siad (słowna i gest) - waruj (słowna, gestem nie uczyłam, bo i tak rzadko używamy ale nie będzie problemu jeśli komuś zależy żeby nauczyć) - daj łape (słowna i gest) Do tego doskonale aportuje, może nawet za bardzo ;) Mnóstwo z nią zabawy i radości, naprawdę... Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 A teraz fotki :cool3: ---------------------- Psy Baskervilla czekają na spacer :diabloti: (Megi-Abra-Sonia) idziemy: z prawej Abra, Sonia w środku bo tam ciepło :p, z lewej Megi NO RZUCAJ! wykopię go nawet spod ziemi! Megi pierwsza złapała patyk i sobie go podrzuca :p Sonia poleciala zobaczyć czy uda sie go odebrać. Abra musi być na smyczy, zmieniam tylko na rozciąganą, bo jest bardzo chora i nie wolno jej biegać :-( Czasem tak mi jej żal, kiedy dziewczynki biegają za patyczkami i Abra widząc to też chce... Wtedy puszczam ją i rzucam jej patyczek bardzo bliziutko... jest wtedy taka szczęśliwa i ważna z tym patykiem, że udało jej się do niego pobiec i złapać! No ale tutaj złapała Megi :cool3: Sońka szykuje się do skoku, Piotrek jej rzuca. Niestety nie udało się zrobić zdjęcia skaczącej Sońki, jest wtedy mniej więcej na wysokości twarzy, ale mój aparat nie jest taki szybki :eviltong: A taką obróżkę kupiłam jej na wystawie światowej w Poznaniu :razz: Nie dają spać tylko świecą po oczach za chwilę wstawię jeszcze, bo Sońka właśnie przyniosła z ogródka starą kość i przyniosła pod drzwi:crazyeye: po czym kategorycznie zażądała wpuszczenia jej ze znaleziskiem :roll: Quote
V.Wrocław Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Super,to tak jakbym widziała swoja Sońcię.Wczoraj musiałam latac za mucha ,bo Sonia bardzo sie jej bała "pies obronny":evil_lol: ,może dlatego iz teraz ma cieczke i walka hormonów tak ja nastawia bojazliwie wobec świata.Muche z sąsiadka utłukłyśmy i nareszcie nastal spokój .Co do ruchliwości to padam na twarz,jak sie nie wybiega to zamęcz w domu,a to podaj piłeczke,albo pogłaszcz i tak naokrągło,az pojdzie spac,ale nie myślcie,ze od razu zasypia o nie,zaczyna sie miąkanie bo światło się swieci a juz dawno powinniście spac.Na dodatek moja Soncia to typowa baba,ciąglegada,mruczy i piszczy lub miaka,ale jest najukochańsza pod słońcem.Ula może nie oddawaj jej ,zobaczysz jakie mądre są te psiaki,jak potrafia zakręcic człowiekiem. Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 taki skarb sobie przyniosłam :multi: (a w tle widać kawałek fotela Soni, ten hmmm... czysty inaczej :roll:) jak gryzę kość to można mi.... nagwizdać. Mam gdzieś cały świat :cool1: ------------------------- Jeszcze znalazłam troszkę starsze fotki. Tutaj Sońka jak zwykle zamknęła oczka przed lampą. Cwana kobitka :cool3: A tu dowód na to, że każdy kto pozna kajtuchę, zako****e się w niej od razu! Mieliśmy gości z Australii, na zdjęciu widać jak Sonia świetnie się integruje także z mieszkańcami kraju kangurów :p Chcieli ją zabrać ze sobą - i zrobiliby to - a ja nie zastanawiałabym się ani chwili! Niestety podczas wwozu zwierząt z krajów objętych wścieklizną konieczna jest 3 miesięczna kwarantanna... To dla niej byłoby zbyt wiele :shake: W każdym razie kajtucha podbija serce niezależnie od narodowości :loveu: A teraz idziemy na spacerek, o ile Sonia zechce rozstać się z wielgachnym kościorem :diabloti: Papapapa :bluepaw: Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 [quote name='V.Wrocław']Super,to tak jakbym widziała swoja Sońcię.Wczoraj musiałam latac za mucha ,bo Sonia bardzo sie jej bała "pies obronny":evil_lol: ,może dlatego iz teraz ma cieczke i walka hormonów tak ja nastawia bojazliwie wobec świata.Muche z sąsiadka utłukłyśmy i nareszcie nastal spokój .Co do ruchliwości to padam na twarz,jak sie nie wybiega to zamęcz w domu,a to podaj piłeczke,albo pogłaszcz i tak naokrągło,az pojdzie spac,ale nie myślcie,ze od razu zasypia o nie,zaczyna sie miąkanie bo światło się swieci a juz dawno powinniście spac.Na dodatek moja Soncia to typowa baba,ciąglegada,mruczy i piszczy lub miaka,ale jest najukochańsza pod słońcem.Ula może nie oddawaj jej ,zobaczysz jakie mądre są te psiaki,jak potrafia zakręcic człowiekiem. Dokładnie! Moja (nie moja :placz:) Sonia też ma bardzo bogate słownictwo, ale dźwięki które wydaje z siebie kiedy się cieszy, są nie do zniesienia :eviltong: niepodobne do niczego, jakiś stwór z innego świata. Wiesz V, bardzo nie chcielibyśmy jej nie oddawać, naprawdę poważnie się nad tym zastanawialiśmy, tymbardziej, że ona tak bardzo się już przywiązała i napewno będzie cierpieć przez jakiś czas (a my nie mniej). Niestety ona potrzebuje tyle uwagi i zajęć, a my nie jesteśmy w stanie poświęcić jej tyle czasu, na ile zasługuje. Mnie nie ma praktycznie całymi dniami - cóż to dla niej jeden spacerek rano i jeden wieczorem? Nie chcę, by siedziała cały dzień tylko z Abrą i Megi, ona potrzebuje ludzi... Kolejny argument może wydać się niektórym dziwny... ale Abra bardzo przeżywa to, że tyle czasu poświęcam Soni (a raczej ona mnie). Abrze jest chyba przykro, widać to w jej oczkach. Czuje się odrzucona, bo z powodu choroby czasem nie może się nawet podnieść, a Sonia biega za mną krok w krok. To również męczące dla mnie, widok tych zdziwionych oczu Abry "dlaczego ją wybrałaś?".... To jest bardzo myślący pies, Sonia jest do niej bardzo podobna. Dwa myślące, kochające na zabój psy, ścigające się o miejsce koło łóżka, o dotyk, o spojrzenie - i jedna osoba - to za dużo (hmm, dobrze, że choć Megi potrafi okazać niezależność :roll:). Sonia powinna być "oczkiem w głowie". Taką jedyną córeczką, z którą będzie się godzinami spacerować, spać w łóżeczku, całować w nosek (zapomniałam o jeszcze jednej komendzie!!! DAJ BUZI! I ona daje :loveu: ). Tego stworka nie sposób nie kochać... i to całym sercem. Nie damy jej byle komu. Domek będzie najlepszy albo żaden. Quote
zasadzkas Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Twoja opowieść o Soni jest jakby rysem charakterologicznym dobermanów. Najważniejsze, że jest zróznoważona, zsocjalizowana. Dobry dom pilnie poszukiwany. I tak będzie za Tobą tęsknić, w końcu już długo jesteście razem. Quote
Ulaa Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 zasadzkas, masz rację :) Sonia ma wręcz książkowy dobermani charakter :cool3::loveu: choć mama mówi, że z niej "żaden doberman" - a to ponieważ do tej pory myślała, że dobki to bardzo nieprzystępne psy z trudnym charakterem. A Sonią jest po prostu zauroczona. Wciąż powtarza jej, że ją kocha, kupuje różne pyszności i pozwala wchodzić wszędzie - czego nie wolno bernulom - one mają pewne ograniczenia w dostępie do niektórych pomieszczeń :roll: Wogóle to Abra i Megi powinny czuć się zazdrosne :diabloti: o ilośc względów, które ma Sońka. Na szczęście bardzo się zaprzyjaźniły i stanowią zgraną babską paczkę, zwłaszcza jeśli w grę (a raczej pod bramkę) wchodzi listonosz albo inny podejrzany typ :diabloti: Quote
Asior Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 ula ale psiaki masz cudowne .....a te Berneńczyli ....cudo ...jesssu jak mi sie te psiaki podobają:roll: Quote
loozerka Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Ulaa, ja tez dopiero weszlam na strone i sa.....bajeczne, magiczne, czarodziejskie- nomen-omen :) Quote
BeataJ Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Ulla - super stadko!!! Dzieki za tak cudno opieke nad sunka! Beata Quote
majafaja Posted November 23, 2006 Author Posted November 23, 2006 jasne Ulaa, decyzje podejmujesz Ty - czy SOnia zostaje czy nie. Amy Twoja decyzje zrozumiemy :) super sunie masz ;) pieknosci!! Quote
loozerka Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 ktoś im neonki-reflektorki powsadzał w oczka :D Quote
przyjaciel_koni Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Dziewczyna szuka kochającego domu !!!! Już jest zdrowa !!!! Piękna !!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.