Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest monia3a
Posted

Jesteśmy już w domku. Niestety nie udało się zrobić plastyki, ponieważ miał za mało skóry i penis by się ocierał i było by po pierwsze mu nie wygodnie a po drugie ocierał by się i powodowałoby to zakażenie. Siusiak jest ucięty, Piksel został wykastrowany. Jest bardzo zaniepokojony kołnierzem, choć teraz smacznie śpi już spokojny, dostał Tramal więc mam nadziejęprześpi całą noc grzecznie. W poniedziałek wyjęcie drenu. Jak przyszłam po niego do lecznicy to jak tylko usłyszał mój głos zaczął się podnosić i iść do mnie :) chyba mnie już troszkę lubi :roll:
Dziś w dzień nagrałam filmik jak bawi się moją Kiarą więc postaram się wstawić niedługo :)

  • Replies 449
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

monia3a napisał(a):
Jesteśmy już w domku. Niestety nie udało się zrobić plastyki, ponieważ miał za mało skóry i penis by się ocierał i było by po pierwsze mu nie wygodnie a po drugie ocierał by się i powodowałoby to zakażenie. Siusiak jest ucięty, Piksel został wykastrowany. Jest bardzo zaniepokojony kołnierzem, choć teraz smacznie śpi już spokojny, dostał Tramal więc mam nadziejęprześpi całą noc grzecznie. W poniedziałek wyjęcie drenu. Jak przyszłam po niego do lecznicy to jak tylko usłyszał mój głos zaczął się podnosić i iść do mnie :) chyba mnie już troszkę lubi :roll:
Dziś w dzień nagrałam filmik jak bawi się moją Kiarą więc postaram się wstawić niedługo :)


Czyli ma teraz dziurkę do siusiania?
Dobrze, że już po operacji. Niech odpoczywa teraz spokojnie. :)

Guest monia3a
Posted

Teraz to już wygląda prawie jak dziewczynka ;) :D

Guest monia3a
Posted

Spokojnie wszystko jest pod kontrolą i będzie dobrze. Nie można było uratować siusiaka, przede wszystkim był bardzo odmrożony, skóra na nim się łuszczyła a poza tym tak jak pisałam za mało miał skóry aby móc go schować. Zwieracze działają i z siusianiem nie powinno być problemu.

Posted

Tak i sądziłem, że plastyka nie wyjdzie, tej skóry prawie nie było-więc cudów nie ma. Piksel to twardziel...przeżyje i to :) Masz teraz z nim "zajęcie" jeszcze raz dziękuję za opiekę nad Pikselem. Zasięgnąłem opinii trzech wetów, każdy mówił że będzie siusiak do usunięcia ale że pies może dalej "normalnie" funkcjonować. Oby twoja Kiara nie zechciała czegoś poprawiać po lekarzach ;) najważniejsze, że już "po".

Guest monia3a
Posted

Kiara na szczęście powąchała go i odeszła odstąpiła mu swoje posłanko ;)
Piksel bardzo chce się wylizać co chwila zrywa się i próbuje, echh nie przespaną mam dzisiejszą noc. Na jutro wzięłam urlop z pracy więc będę przy nim cały czas.
Już w lecznicy jak zaczął się wybudzać to interesował się szwami, także kołnierz przez cały czas do zdjęcia szwów.

Posted

Może mu coś jeszcze podać na uspokojenie, żeby jednak spał - będzie z korzyścią i dla niego i dla ciebie? Zresztą wiem, że nie muszę Ci podpowiadać...

I jak Wam minęła nocka?

Posted

kerad napisał(a):
Może mu coś jeszcze podać na uspokojenie, żeby jednak spał - będzie z korzyścią i dla niego i dla ciebie? Zresztą wiem, że nie muszę Ci podpowiadać...

I jak Wam minęła nocka?


Nie wiem jak nocka, może teraz monia śpi ... :)

Jeśli chodzi o uspokojenie, to Piksel dostaje Tramal - to jest przeciwbólonwy, z lekka narkotycznym działaniem - więc trochę po nim "odpływa się" ;). Dostawać będzie przez dwa dni rano i wieczorem, więc najgorsze przeżyje na lekkim "odlocie" :p.

Guest monia3a
Posted

Przeżyłam ale nie było lekko :shake:
Piksel nie spał pół nocy a ja razem z nim, piszczał, nie mógł znaleść sobie miejsca, chodził po mieszkaniu i obijał się tym kołnierzem, w końcu jak usiadłam do niego na ziemi przytulił się i zasnął, a ja razem z nim :p o 3 nad ranem zerwał się i był jakiś nie spokojny, poszliśmy na spacer, zrobił siku i do domu.
Rano jak wstaliśmy ( o 4:30 :-o ) poszedł z Kiarą na krótki spacer i wrócił z połamanym kołnierzem :razz: póki co posklejałam mocną, srebrną taśmą i czekam aż otworzą lecznicę i polecę po nowy. Póki będzie nosił kołnierz będziemy chodzić na spacerki na smyczy.
Zjadł, popił, dostał antybiotyk, Tramal i za chwilę dostanie wyciąg z kasztanowca,który przyspiesza gojenie ran. Śpi sobie smacznie.

W domu z tych nerwów zapomniałam rozpalić w piecu i rano miałam temp. 15 stopni :D

Posted

monia3a napisał(a):
Teraz to już wygląda prawie jak dziewczynka ;) :D


Czyli jak ktoś będzie zainteresowany adopcją czarnej fajnej suczki - to można Pikselka podstawiać :D

Posted

kaszanka napisał(a):
Czyli jak ktoś będzie zainteresowany adopcją czarnej fajnej suczki - to można Pikselka podstawiać :D


No Cioteczki bo Pikselek się obrazi hihihhihi

Guest monia3a
Posted

Jeszcze nic nie płaciłyśmy ale sama operacja to będzie koszt ponad 500 zł plus leki i plus dwa prześwietlenia, mam nadzieję, że w 800 zł się zamknie :)

Guest monia3a
Posted

Pikseldziś przespał całą noc, nad ranem zasygnalizował chęć wyjścia na podwórko więc na szybko w piżamie i kurtce poleciałam razem z nim. Siku nie było ale ma chłopak luźną koopę co w sumie nie dziwi po tych wszystkich lekach. Jestem z niego dumna, że pokazał chęć spaceru :)

Szew goi się ładnie, coprawda jest troszkę spuchnięty ale tak może być, dziś już nie dostał Tramalu i zachowuje się OK, jest jeszcze smutny ale nie ma co się dziwić po tym co w ostatnim czasie przeżył. Wszystkojestna dobrej drodze. Zaczynam go intensywnie ogłaszać i mam nadzieję znajdzie się dla niego idealny domek :)

Guest monia3a
Posted

Piksel ma się już całkiem dobrze :)
Przy sikaniu jeszcze czuje dyskomfort bo niestety sika tylko rano i wieczorem, a nim do tego dojdzie to kręci się bardzo długo nim się zdecyduje. Będzie i z tym dobrze ale na to trzeba czasu. Oczka już mu się coraz częściej uśmiechają więc jest już lepiej.
Piksel pilnuje miski, jak je nikt nie powinien do niego się zbliżać, warczy. Na szczęście na mnie jeszcze nie warknął ale patrzy pytającym wzrokiem. Kiara się nie przejmuje bo ona jak je też warczy ostrzegawczo na inne psy - to ją nakręca do jedzenia :D

Posted

monia3a napisał(a):
Piksel pilnuje miski, jak je nikt nie powinien do niego się zbliżać, warczy.


Nie można zapomniec o tym wspomnieć przy wydawaniu psa do nowego domu.

Pierszą rzeczą jaką sprawdziłam u Soni to było właśnie zachowanie podczas jedzenia. Nie wsadzałam od razu ręki, a napierałam nogą stoją bokiem. Żadnej reakcji (ale wiedziałam że posilała sie regularnie) wiec wtedy było sprawdzanie wyciagnięcia kawałaków jedzenia już z pyska u psa. Też zero reakcji a zdziwienie psa. Ale jak ma sie dzieci w domu to chyba obowiązkowy test. :)

Myślałam, że z Mulanem będzie gorzej bo głodowął a pozatym płynie w jego żyłach niespokojna foksterierska krew :) ale też nie przejawia żadnej najmniejszej agresji, za to ogonem merda, że aż całe pupsko chodzi, i w sumie możesz z nim zrobić co chcesz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...