gusia0106 Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 mysza 1 napisał(a):A przyjmiesz mnie do pracy? Będę do podlaskiego dojeżdżać, żeby te kopy dawać ;) Albo zrobię filię ;) W piątek idziemy z Gusią na kurs inspektorski z Vivy ;) będziemy legalnie takim ćwokom zabierać ;) Potem jeszcze tylko na jakiś kurs karate i możemy jeździć ;) Quote
mysza 1 Posted February 26, 2011 Author Posted February 26, 2011 gusia0106 napisał(a):Potem jeszcze tylko na jakiś kurs karate i możemy jeździć ;) Zawsze chciałam, dlaczego nie ;) Quote
Ewa Marta Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Jak patrzę na te nieszczęścia, to sama chcę stworzyć oddział specjalny, który wymierzałby sprawiedliwość tym bydlakom za to, co robią zwierzętom:-( Szkolcie się dziewczyny, ja będe mogła straszyć takich gostków, że mam koleżanki inspektorki, które zaraz przyjadą i zrobią porządek..... Quote
Ewanka Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Odwiedzam sunię i niech szybo wraca do formy kochana psina :) ... tak, koleżanki inspektorki to mocny argument !!! :mad: Quote
mysza 1 Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Sisi woli Martę, nie przepada chyba za mężczyznami. Pewnie do Bartka się przekona ;) Quote
ronja Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Sisi jest kochana:) dała mi dziś niesmiałego buziaka. a ja ciągle ją całuję, nie mogę się powstrzymać, choć wiem,że takiego czułości trochę ją niepokoją. z Bartkiem nie chce chodzić na smyczy, tylko ze mną. Martwi mnie to, że niewiele je. Wygrzebuje mięso, ryż zostawia. Jutro Bartek podjedzie z nią do weta ustalić co z tym antybiotykiem. Szwy są ładne, tylko brzuszek ma czerwone plamy. Sisi jest czyściutka, załatwia się tylko na dworzu (ale musi być kołnierz zdjęty). Przez cały czas grzecznie lezy na posłanku zakopana w kocyk Quote
mysza 1 Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Bidulka kochana :loveu: będzie dobrze ;) Quote
Cantadorra Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Sisi kochanie, będzie coraz lepiej. Szczęście w nieszczęściu, że tak dobrze trafiłaś. Trzymaj się malutka. Quote
mysza 1 Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Cantadorra napisał(a):Sisi kochanie, będzie coraz lepiej. Szczęście w nieszczęściu, że tak dobrze trafiłaś. Trzymaj się malutka. To prawda, jest w najlepszych rękach i to jest gwarancja, że wszystko będzie dobrze ;) Quote
ronja Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Sisi była dzis u weta z Bartkiem. Została zrobiona morfologia, bo są blade śluzówki i martwi nas brak apetytu (ona bardzo mało je). W sutkach mleka nie ma, ale jest wydzielina z pochwy. Temperatura w normie. Na razie kontynuacja augmentinu do wyników krwi - wtedy weci podejmą decyzję co dalej. a Sisi zaczyna lubić Bartka, dziś była z nim na spacerkach, i jadła parówkę z ręki:) no i jak jej sprzątałam, układałam kocyk to na moich oczach zatargała kołnierz, którzy odłożyłam, na posłanie. ułozyła się koło kołnierza i go noskiem dotykała. nie wiem, czy ona traktuje kołnierz jak swoje dziecko... ma dużo maskotek, te jej nie interesują - kocha tylko kołnierz;) koszt dziś to niestety Bartek nie pamięta ile, bo weźmiemy fakturę po skończonym leczeniu. paliwo dojazd 15zł Quote
mysza 1 Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Biedna jest, tylko ten kołnierz ma :( Cieszę się, że się przełamuje :loveu: byle tylko zdrowa była. Quote
Evelin Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Może to biedactwo po prostu nie była przyzwyczajona do regularnego jedzenia.. chyba bardziej zna bicie niż codzienną michę .Ale musiała sie zdziwić,że jest taki Bartek.. Facet,a nie bije. Trzymam kciuki,żeby była zdrowa. Quote
mysza 1 Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 Jak się Sisi czuje? Zmartwiłam się jakoś po tej wczorajszej wizycie u weta. :shake: Quote
ronja Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Sisi nie wygląda na cierpiącą. Poza tym, że nie ma apetytu, nie ma oznak, że coś jest nie tak. Dziś rano jak Bartek wszedł do psiego pokoju, to go nawet obszczekała głosem naszej Didi:) ps. Sisi była wczoraj ważona - waży 17,8kg Quote
Nutusia Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Eeee, to nie jest wcale taka chudzinka! Wszystko będzie dobrze, tylko trzeba czasu, żeby się bidusia ogarnęła. Suni, która do mnie trafiła zaraz po odebraniu dziecka, szybciutko wrócił humorek i chęć do zabawy. A wyciek z narządów rodnych też był - to chyba normalne po porodzie (dziś jeszcze się upewnimy u weta). W niedzielę jedzie do DS - znów przeżycie, ale to już miejmy nadzieję ostatnie, a potem tylko szczęście, miłość, miłość i szczęście - czego i Sisi życzę z całego serca! Quote
mysza 1 Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 Nasza nie miała porodu tylko operację, bo płody gnijące takie miała, nieżywe :-( Trochę się boję infekcji jakiejś, chociaz ją wypłukali w sumie i bierze antybiotyk. Jeszcze nie ufa, bo to taki pies, który nic z życiu nie miał- nawet szczepienia czy odrobaczenia. Po prostu była. Ale dobrze będzie ;) mam nadzieję ;) Quote
Nutusia Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Jaką nadzieję - tu trzeba mieć PEWNOŚĆ! I tego się trzymajmy. "Nasza" też po prostu była. Czasami, na zmianę z żoną "pana" również workiem treningowym. A kilka dni po jej zabraniu, do domu weszli antyterroryści! Podejrzewam, że gdyby jeszcze wtedy tam była, zostałaby po prostu zastrzelona... A mimo to, szybko się otworzyła, polubiła Sławka. Będzie nie tylko dobrze, ale superowo. Mamy na to liczne dowody :) Quote
beka Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Wczoraj rozmawiałam z byłym właścicielem Sisi. Poniewaz wszystko stało sie bardzo szybko, nie wiedzial co sie dzieje. martwił zesunia poszło jak to okreslił do chinczykow. To nie jest kat i morderca. Jest hmm nieprzystosowany i może ma coś z głową. Pytał o sunie, mowił ze pozostale psy - 2 szt. tesknią za nia. Ale zgodzil sie, o ile pokruje koszty leczenia, zeby sunia zozostała tam gdzie jest. Pokryje ten dług, nie ma innego wyjscia.. Quote
golf Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 jestem, u bieduli z mrozaca krew w zylach historią. powiem Wam tylko,ze jej dotychczasowy wlasciciel przyszedl do lecznicy, jak jeszcze w niej byla z psem"ojcem dzieci", zeby sie pozegnal. qrwa.... Quote
mysza 1 Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 beka napisał(a):Wczoraj rozmawiałam z byłym właścicielem Sisi. Poniewaz wszystko stało sie bardzo szybko, nie wiedzial co sie dzieje. martwił zesunia poszło jak to okreslił do chinczykow. To nie jest kat i morderca. Jest hmm nieprzystosowany i może ma coś z głową. Pytał o sunie, mowił ze pozostale psy - 2 szt. tesknią za nia. Ale zgodzil sie, o ile pokruje koszty leczenia, zeby sunia zozostała tam gdzie jest. Pokryje ten dług, nie ma innego wyjscia.. Nie bardzo rozumiem... ON się zgodził, żeby sunia u nas została pod warunkiem zapłacenia 1000 zł? Chyba mu się w głowie przewróciło. Nie dość, że ratujemy ją i szukamy dobrego domu to jeszcze coś takiego. Psa nie dostanie a płacić nie zamierzam i wydaje mi się to fatalnym pomysłem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.