Jump to content
Dogomania

Dramat- wypadek, cierpienie bez pomocy- przerażona Sisi, dług ponad 1700 zł :(((


Recommended Posts

Posted

mysza 1 napisał(a):
A przyjmiesz mnie do pracy? Będę do podlaskiego dojeżdżać, żeby te kopy dawać ;) Albo zrobię filię ;)
W piątek idziemy z Gusią na kurs inspektorski z Vivy ;) będziemy legalnie takim ćwokom zabierać ;)


Potem jeszcze tylko na jakiś kurs karate i możemy jeździć ;)

  • Replies 934
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak patrzę na te nieszczęścia, to sama chcę stworzyć oddział specjalny, który wymierzałby sprawiedliwość tym bydlakom za to, co robią zwierzętom:-(

Szkolcie się dziewczyny, ja będe mogła straszyć takich gostków, że mam koleżanki inspektorki, które zaraz przyjadą i zrobią porządek.....

Posted

Sisi jest kochana:) dała mi dziś niesmiałego buziaka. a ja ciągle ją całuję, nie mogę się powstrzymać, choć wiem,że takiego czułości trochę ją niepokoją.
z Bartkiem nie chce chodzić na smyczy, tylko ze mną. Martwi mnie to, że niewiele je. Wygrzebuje mięso, ryż zostawia. Jutro Bartek podjedzie z nią do weta ustalić co z tym antybiotykiem. Szwy są ładne, tylko brzuszek ma czerwone plamy.
Sisi jest czyściutka, załatwia się tylko na dworzu (ale musi być kołnierz zdjęty). Przez cały czas grzecznie lezy na posłanku zakopana w kocyk

Posted

Cantadorra napisał(a):
Sisi kochanie, będzie coraz lepiej. Szczęście w nieszczęściu, że tak dobrze trafiłaś. Trzymaj się malutka.

To prawda, jest w najlepszych rękach i to jest gwarancja, że wszystko będzie dobrze ;)

Posted

Sisi była dzis u weta z Bartkiem. Została zrobiona morfologia, bo są blade śluzówki i martwi nas brak apetytu (ona bardzo mało je). W sutkach mleka nie ma, ale jest wydzielina z pochwy. Temperatura w normie. Na razie kontynuacja augmentinu do wyników krwi - wtedy weci podejmą decyzję co dalej.
a Sisi zaczyna lubić Bartka, dziś była z nim na spacerkach, i jadła parówkę z ręki:)

no i jak jej sprzątałam, układałam kocyk to na moich oczach zatargała kołnierz, którzy odłożyłam, na posłanie. ułozyła się koło kołnierza i go noskiem dotykała. nie wiem, czy ona traktuje kołnierz jak swoje dziecko... ma dużo maskotek, te jej nie interesują - kocha tylko kołnierz;)

koszt dziś to niestety Bartek nie pamięta ile, bo weźmiemy fakturę po skończonym leczeniu. paliwo dojazd 15zł

Posted

Może to biedactwo po prostu nie była przyzwyczajona do regularnego jedzenia.. chyba bardziej zna bicie niż codzienną michę .Ale musiała sie zdziwić,że jest taki Bartek..
Facet,a nie bije.
Trzymam kciuki,żeby była zdrowa.

Posted

Sisi nie wygląda na cierpiącą. Poza tym, że nie ma apetytu, nie ma oznak, że coś jest nie tak. Dziś rano jak Bartek wszedł do psiego pokoju, to go nawet obszczekała głosem naszej Didi:)

ps. Sisi była wczoraj ważona - waży 17,8kg

Posted

Eeee, to nie jest wcale taka chudzinka! Wszystko będzie dobrze, tylko trzeba czasu, żeby się bidusia ogarnęła. Suni, która do mnie trafiła zaraz po odebraniu dziecka, szybciutko wrócił humorek i chęć do zabawy. A wyciek z narządów rodnych też był - to chyba normalne po porodzie (dziś jeszcze się upewnimy u weta). W niedzielę jedzie do DS - znów przeżycie, ale to już miejmy nadzieję ostatnie, a potem tylko szczęście, miłość, miłość i szczęście - czego i Sisi życzę z całego serca!

Posted

Nasza nie miała porodu tylko operację, bo płody gnijące takie miała, nieżywe :-(
Trochę się boję infekcji jakiejś, chociaz ją wypłukali w sumie i bierze antybiotyk.
Jeszcze nie ufa, bo to taki pies, który nic z życiu nie miał- nawet szczepienia czy odrobaczenia. Po prostu była.

Ale dobrze będzie ;) mam nadzieję ;)

Posted

Jaką nadzieję - tu trzeba mieć PEWNOŚĆ! I tego się trzymajmy.
"Nasza" też po prostu była. Czasami, na zmianę z żoną "pana" również workiem treningowym. A kilka dni po jej zabraniu, do domu weszli antyterroryści! Podejrzewam, że gdyby jeszcze wtedy tam była, zostałaby po prostu zastrzelona...
A mimo to, szybko się otworzyła, polubiła Sławka. Będzie nie tylko dobrze, ale superowo. Mamy na to liczne dowody :)

Posted

Wczoraj rozmawiałam z byłym właścicielem Sisi.
Poniewaz wszystko stało sie bardzo szybko, nie wiedzial co sie dzieje. martwił zesunia poszło jak to okreslił do chinczykow.
To nie jest kat i morderca. Jest hmm nieprzystosowany i może ma coś z głową. Pytał o sunie, mowił ze pozostale psy - 2 szt. tesknią za nia. Ale zgodzil sie, o ile pokruje koszty leczenia, zeby sunia zozostała tam gdzie jest.

Pokryje ten dług, nie ma innego wyjscia..

Posted

jestem, u bieduli z mrozaca krew w zylach historią.

powiem Wam tylko,ze jej dotychczasowy wlasciciel przyszedl do lecznicy, jak jeszcze w niej byla z psem"ojcem dzieci", zeby sie pozegnal.
qrwa....

Posted

beka napisał(a):
Wczoraj rozmawiałam z byłym właścicielem Sisi.
Poniewaz wszystko stało sie bardzo szybko, nie wiedzial co sie dzieje. martwił zesunia poszło jak to okreslił do chinczykow.
To nie jest kat i morderca. Jest hmm nieprzystosowany i może ma coś z głową. Pytał o sunie, mowił ze pozostale psy - 2 szt. tesknią za nia. Ale zgodzil sie, o ile pokruje koszty leczenia, zeby sunia zozostała tam gdzie jest.

Pokryje ten dług, nie ma innego wyjscia..

Nie bardzo rozumiem... ON się zgodził, żeby sunia u nas została pod warunkiem zapłacenia 1000 zł?
Chyba mu się w głowie przewróciło. Nie dość, że ratujemy ją i szukamy dobrego domu to jeszcze coś takiego. Psa nie dostanie a płacić nie zamierzam i wydaje mi się to fatalnym pomysłem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...