Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szukając na szybko jakiegoś potencjalnego ds z konkretnej okolicy warto dac ogłoszenia do lokalnej prasy. Jak Brego był u mnie to sporo odpowiedzi było z metro - trzeba jednak zaznaczyć, że pies pójdzie do rodziny gotowej do pracy ze szkoleniowcem. Szkolenie bezpłatne ale obowiązkowe. To jedyne wyjście, aby zgłaszali się konkretni ludzie - tacy, którzy wiedzą, że praca musi być. Może wtedy wykluczy się kwestie przypadkowych ludzi. Co do programu TV to również trzeba by było to zaznaczyć - tv ma to do siebie, że bierze ludzi na litość. A w przypadkach psów agresywnych owszem znajdują się nowe domy ale psy również wracają; również do tego samego programu - podkreślają wtedy, że psiak już był więc nie wszystko jest hapy endem. Nie wiem czy dla Brego będzie to dobry sposób chyba, że zaznaczamy o obowiązku tego szkolenia - a jeśli bezpłatne to znów mamy jedna okolicę bo nikt ze śląska , Krakowa, Wrocławia nie pojedzie na szkolenie na drugi koniec Polski. To wszystko nie jest tak łatwe.
"Brego miał sporo szans - dla mnie jest psem do pracy /stałej i juz do końca życia/ tak jak moja Tora, większość osób jednak nie ma takiego podejścia do psów a on ich zje. Nie wiem ile trzeba szukać tego właściwego domu - a oczekiwanie...są to koszta nie małe. Ile pieniędzy trzeba wydać aby temu psu znaleźć tak zdyscyplinowany dom jakiego on wymaga? I realnie patrząc jeśli Wy kogoś takiego nie znacie. Jeśli Wy nie jesteście w stanie zabrać psa do siebie bo się go boicie / a przecież macie duże doświadczenia z psami o różnych charakterach i przejściach - to kto się na to zdecyduje. Specjaliści i Ci co maja doświadczenie i chęci zazwyczaj już mają swoje czworonogi lub szukają konkretnych psów - śledzą psy do oddania wiedzą gdzie szukać. Nie czarujmy się - jest nikła szansa na odpowiedni dom jesli ktoś nie uruchomi kontaktów z osobami które głęboko siedzą w pracy z psem.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja nic nie wiem. dostalam wczoraj drugi sms od pani, ze sama nie wie, co ma juz robic.
podalam marcie nr tel do panstwa
dzis cisza

teraz nagle szukanie domu w 3 dni, co sie nie udalo w ciagu roku...

jak ja kiedys pytalam o dom w niemczech, ktos mi odpowiedzial, ze tam sie nie cackja i uspia go od razu..

Posted

Asia na adres wysłałam co mi podałaś, to czyj jest adres??? Twoj czy ich?
hmm mogę się mylić, ale nie mogą uśpić psa, chyba że tak wet stwierdził czy Policja.... nie ma takiego stwierdzenia..
po co szukacie behawiorysty, oni nie chcą z nim pracować bo by się stosowali do rad, trzeba go zabrac, gdzie? nie wiem, może na kojec gdzieś? Bogatynia nie ma wolnych miejsc?

Posted

matrix, wlasnie kminimy, ze nie ma sensu go znow do hotelu wrzucac, bo taki pies nie ma szans na ds i bedzie dozywotnio w hotelu utrzymywany. generuje kase, ktora innym psom naprawde moze pomoc.
on byl po obserwacji, bo ugryzl dziecko. ledwo konczyla sie obserwacja znow ugryzl wlasciciela swojego i znow Pogotowie zglosilo i znow obserwacja. wiec ten wet juz dobrze zna tego psa.
agresywnego psa chyba mozna uspic z powodu samej agresji nawet

Posted

LILUtosi napisał(a):
Szukamy mu domu lub pomocy w niemczech. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie ale warto spróbować.

Robiłem to prawie dwa m-ce. Na wszystkie pytania ws Jego zachowania dawałem prawdziwą odpowiedź obudowaną komentarzem z wielkim opisem nadziei jakią pokładałem w zmianie podejścia do Niego. Wynik negatywny w czterech przypadkach. Wszystko to osoby o dużym doświadczeniu i .... moim zaufaniu. Nikt się nie podjął, nawet na próbę. Niestety, trener, behawiorysta tam dużo kosztuje. Próbuj - może się uda, ale potrzeba czasu. W Jego przypadku nie odważyłbym się ściemniać.

PS. Jeśli pociacha kogoś w Niemczech i będzie musiało dojść do zgłoszenia u lekarza - koniec balu.

Posted

Tak agresywnego psa można uśpić jeśli w pracy z nim niema postępu i agresja nie ustępuje. Tu śmiało można powiedzieć, że była praca z psem - kastracja - co tez jest przesłanką, się odbyła i nie wyciszyła agresji psa. Były więc podjęte działania. Dla tego zaznaczyłam, że jeżeli padnie decyzja o uśpieniu psa to najlepiej niech oni to zrobią bo tam już nikt się nie przyczepi. Weterynarz wie co i jak a dodatkowo te obserwacje.

Hotel jest bez sensu bo Brego nie będzie miał tam pomocy na zasadzie szkolenia z potencjalnym opiekunem z ds. Dla Brego to kolejna zmiana, która w jego odbiorze będzie znaczyć - znowu muszę walczyć o pozycję. Znowu mogę użyć zębów. /To my podajemy mu na tacy kolejne ofiary ugryzień - on inaczej nie zafunkcjonuje w nowym środowisku jeśli nie pokaże co potrafi. Każde kolejne środowisko doprowadza do utrwalenia się jego nawyków funkcjonowania/ Więc albo faktycznie na szybko znajdziecie kogoś kto go weźmie do siebie na stałe i będzie z psem pracować /nie bojąc się poważnych ugryzień/ albo trzeba podjąć ostatecznie decyzje o uśpieniu.

Posted

tomek ne daje znaku, czy rozmawial z ta p wiazowska- behawiorem
marta do panstwa tez nie dzwonila

wiec musze im cos napisac. na ile dni mam prosic o przetrzymanie go? 3? 1? 5? 30?

Posted

Szukacie mu domu, mówicie o odpowiedzialności, ale może sami się ową wykażecie? Co to za pomysł oddać go do schronu? Ktoś nieświadomy go zaadoptuje, wystarczy dziecko które nachyli się nad śpiącym Bregiem i naprawdę może zdarzyć się tragedia. Nie można narażać ludzi! Już nie wspomnę o tym, że zrażą się tacy do psów i żadnemu domu nie dadzą. Gdyby trafił do schroniska i nawet potencjalni właściciele byli uprzedzani o gryzieniu, to za mało, sami wiecie, ilu ludzi mimo wszystko chciało go brać, bo przecież taki kochany.
Ten pies jest nieadopcyjny. Gdybyście energię, czas i pieniądze jakie włożyliście/wkładacie w sprawę Brega poświęcili innym psom to pewnie niejeden znalazłby dom.
Jestem za tym by pomagać psom, ale w tym wypadku od jakiegoś czasu trwa walka z wiatrakami.

Nie napisałabym tego postu, gdybym nie znała sytuacji, ale widziałam psa, znam jego historię, a z samej ciekawości śledzę jego wątek.

Posted

wedlug mnie nastawianie sie na walke z tv to juz teraz za pozno.
w ogole takie na gwalt wszystko teraz, a to wszystko powinno sie robic wczesniej, przez te wszystkie miesiace.

zawsze beda glosy za i przeciw uspieniu. jedni beda to potepiac, inni chwalic.
co by sie nie zrobilo, bedzie w efekcie złe.

nie mam pewnosci, czy jest sens starac sie teraz o tego behawioryste, z tym domem stalym. czy ten dom podola, majac tylko checi - kilka dni temu- a nie stosujac sie chociazby do moich sugestii, do porad AsiGinger, kasiafiony
domek sam nie wie, co ma robic. szybko zmienia decyzje. wiec walka moze byc daremna, bo dom chyba jest jednak niewlasciwy

moze przedyskutujmy, czy ten dom nadaje sie dla brego w ogole, wtedy sie wysilajmy na behawioryste

Posted

kora78 napisał(a):
wedlug mnie nastawianie sie na walke z tv to juz teraz za pozno.
w ogole takie na gwalt wszystko teraz, a to wszystko powinno sie robic wczesniej, przez te wszystkie miesiace.

zawsze beda glosy za i przeciw uspieniu. jedni beda to potepiac, inni chwalic.
co by sie nie zrobilo, bedzie w efekcie złe.

nie mam pewnosci, czy jest sens starac sie teraz o tego behawioryste, z tym domem stalym. czy ten dom podola, majac tylko checi - kilka dni temu- a nie stosujac sie chociazby do moich sugestii, do porad AsiGinger, kasiafiony
domek sam nie wie, co ma robic. szybko zmienia decyzje. wiec walka moze byc daremna, bo dom chyba jest jednak niewlasciwy

moze przedyskutujmy, czy ten dom nadaje sie dla brego w ogole, wtedy sie wysilajmy na behawioryste


Ja myślę, że tu są dwa wyjścia jedno bardziej prawdopodobne, realne - uśpienie a drugie to dom stały na już blisko tego behawiorysty, który chce pomóc bezpłatnie. Dla mnie Ci ludzie nie rokują na odpowiedzialna pracę z psem i nawet jeśli początkowo dadzą radę potem znowu mu odpuszczą i nie będzie konsekwencji -przyjdzie moment regresu i ugryzienie się powtórzy - wtedy problem uśpienia wróci.

Posted

Nadal nie wiem, czy Tomek rozmawiał z p.Woźniak..............

Nie chcę tu uderzać w jakiś ckliwy ton, ale chyba się już do niego przywiązali, skoro odwlekają tą decyzję..................
Ale te huśtawki i ciągłe zmiany zdania nie wróżą dobrze. Zacznie się np.szkolenie, kiedys im cos nie pójdzie i znów powiedzą "zabierać"...

To jest teraz ich pies, może niech sami podejmą decyzję?

Posted

no i cisza cos... Tomek chyba sobie z nami poigrywa.

ja powiem tak:

kto jest za tym, ze Brego ma zyc (ale to brzmi...), niech bierze watek na siebie (1post), wszelkie zalatwianie wszystkiego- czy dt, czy ds, czy ogloszenia, czy szukanie deklaracji, szukanie hotelu, szukanie szkoleniowca, itp. Niech wystapi z szeregu, zaoferuje, ze od teraz ONA wszystkim bedzie sie zajmowac, wezmie Brego pod swoje skrzydla, bedzie jego patronem-opiekunem, zadba o jego losy Ja udostepnie wszystko, co moge (nr tel do pan joanny- jako obecnego ds, papiery psa, metryczke od czipa, wszelkie telefony i informacje dotyczace psa), co nieco pomoge. I robcie, co w Waszej mocy. Moja moc sie tutaj konczy. Jak bylo pisane nieraz, ja energie przeloze na inne psy

Posted

Behawiorysta, behawioryście nie równy... Tak samo szkoleniowiec.

Co do szkolenia we wrocławiu - może spróbujcie załatwić hotelik u hesy czyli Magdy, właścicielki hodowli Akagera (www.akagera.pl). Magda szkoli psy, pracuje nad nimi, ma ogromne serce do psów i prowadzi hotelik. Według mnie zostaje tylko osoba tego typu, a z osób tego typu - z całego serca doradzam właśnie Magdę.

Ratuje m.in Boksery i oczywiście dobermany.

Posted

[quote name='Karilka']Behawiorysta, behawioryście nie równy... Tak samo szkoleniowiec.

Co do szkolenia we wrocławiu - może spróbujcie załatwić hotelik u hesy czyli Magdy, właścicielki hodowli Akagera (www.akagera.pl). Magda szkoli psy, pracuje nad nimi, ma ogromne serce do psów i prowadzi hotelik. Według mnie zostaje tylko osoba tego typu, a z osób tego typu - z całego serca doradzam właśnie Magdę.

Ratuje m.in Boksery i oczywiście dobermany.

Brego będąc u osoby, która wie co robić może poza początkowym ugryzieniem będzie dobrze funkcjonować. Problem znowu pojawi się w kolejnym ds. Więc dla mnie hotel ze szkoleniowcem nie jest wyjściem. To ma być ds, który jest gotowy pracować ze szkoleniowcem. Dla mnie inne działania nie mają sensu. Jak pies był u mnie a był 3 miesiące to ugryzienia był na początku i nie wróciły. Jak później pies do nas przyszedł na 3 dni to tez nie pojawiły się ugryzienia - wiedział co mu wolno a co nie. Jest mądrym psem, szybko się uczy. Ale każde nowe środowisko jest dla niego wyzwaniem i wyzwala początkowe instynkty. Tomek dał sobie również z psem rade i nie było notorycznych ugryzień. Co świadczy tylko o tym, że pies wymaga stałej pracy i jednakowego podejścia wszystkich członków rodziny. Jeśli mu sie odpuści znów zacznei walczyć o lepsze miejsce w stadzie. Podejrzewam, że u szkoleniowca będzie tak samo i nawet jeśli w hotelu sobie poradzą z nim i Brego zafunkcjonuje świetnie to przecież pies tam nie zostanie na stałe i znów przyjdzie zmienić środowisko więc znów wrócimy do punktu wyjścia.

Posted

Czyli nie ma problemu z psem tylko z ludźmi.. To z jakiej racji w takim razie ma być uśpiony skoro problemu nie ma?

Jest nieprzewidywalny czy nie jest? Jak to wreszcie?

Posted

Karilka napisał(a):
Czyli nie ma problemu z psem tylko z ludźmi.. To z jakiej racji w takim razie ma być uśpiony skoro problemu nie ma?

Jest nieprzewidywalny czy nie jest? Jak to wreszcie?

Problem leży po obu stronach.
Czasami jest przewidywalny, bo warczy, a czasami niby nie (przynajmniej tak wynika z relacji właścicieli). Jaka prawda? :niewiem:

Posted

za kazdym razem gryzl w innych sytuacjach. 2 razy niby normalnie glaskany, cieszacy sie z tego i nagle cap....
teraz, od zimy zaczal ostrzegac- warczec, ale to nie za kazdym razem. warkniecie trwa sekunde, czlowiek nie zdazy sie odsunac chociaz i od razu gryzie.
to nie sa capniecia, a szarpanie.

Posted

przepraszamz edopiero dzis ale ja wczoraj pracowlaam caly dzien :(

Dziewczyny rady w stylu 'nowi wlasciciele musza konsultowac sie z behawiorysta' sa troche nie an meijscu bo problem tkwi w tym, ze jesli ktokolwiek chce dac Bregowi ejszcze jedna szanse musi mu znalezc dom na juz. Nie poczekac az znajda sie 'nowi wlasciciele gotowi pracowac z szkoleniowcem' tylko zabrac gdzies psa i tak owego domu szukac. No i pytanie: gdzie? ktos z was sie podejmie przetrzymania Brega? Ja przyzjaje bez bicia ze nawet gdybym byla w Polsce i mieszkala sama chyba nei zdecydowalabym sie go wziasc. Hotel? odpada z powodu braku deklaracji (nie mowicie mi tylko ze sie zbiora bo ja probuje je zebrac od keidy zalozylismy watek i NIGDY mi sie to nei udalo) i to byl problem od poczatku.

Wysylanie obecnych wlascicieli Brega do szkoleniowca mija sie z celem bo , tak jak jzu bylo pisane, ci Panstwo i tak wiedza lepiej i i tak zrobia swoje. Dotarcie do tv z Bregiem? Czemu nie ejsli komus sie to uda, tylko co z psem do tego czasu? Ci ludzie sa baaaardzo zmienni, moze za 3 dni powiedza ze 'mamy go sobie brac' i co wtedy?przetrzymamy go na korytarzu TVP ?

Prawda jest ze nalezy sie chwycic kazdej szansy zanim Brego zostanie uspiony ale moim zdaniem my realnie akzda juz szanse wykorzystalismy. Teraz nagle padaja pomysly, ktore i tak sa neirealne albo kompletnie bez sensu -jak oddanie psa do schroniska?!

Przepraszam za szczerosc ale wizde to tak; albo ktos z nas tu obecnych wezmie brega do zcasu znalezienie mu nowego dt, albo podejmiemy (okreslona w czasie probe poszukanai mu nowego ds) a do tego zcasu poprosimy Panstwa o 'przetrzymanie' psa (wcale nei musza sie an to zgodzic) albo zdecydujemy sie uspic psa ... i w zasadzie to tyle opcji.

Posted

marta0731 napisał(a):
Nadal nie wiem, czy Tomek rozmawiał z p.Woźniak..............

Nie chcę tu uderzać w jakiś ckliwy ton, ale chyba się już do niego przywiązali, skoro odwlekają tą decyzję..................
Ale te huśtawki i ciągłe zmiany zdania nie wróżą dobrze. Zacznie się np.szkolenie, kiedys im cos nie pójdzie i znów powiedzą "zabierać"...

To jest teraz ich pies, może niech sami podejmą decyzję?


i tu jest problem. Chcielismy dobrze a wyszlo jak wyszlo. CI PANSTWO SIE NIE ANDAJA NA DOM DLA BREGA. Ja z nimi jzu bym zadnych nadzieji nei wiazala.
Natomiast co do znalezienia psu nowego domu to powiem wam, ze szanse sa znikome! Szukalam mu dt i ds od okolo roku ( a rozna juz Brego mial sytuacje -ci, ktorzy znaja watek wiedza ze pies mial jzu byc uspiony i jakos nie podzialalo to na potencjalnych ds) i WIEM ze NIKT nei chce go adoptowac! NIKT!
Brego zyje tylko dlatego, ze znajdowaly sie dt gotowe go pzretrzymac .... i tak zaden nie chcial go adoptowac.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...