bejasty Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Marycha35 napisał(a):Taki upał dziś, psiak w kojcu.... czy jest możliwość podejrzenia czy ma wodę ? czy ma choć trochę cienia ? Quote
Marycha35 Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 Dziś też byłam. Wołałam go, nic:( Niestety nie widzę dokładnie tego cholernego kojca, drzewa zakwitły! Chyba go dziś nie było, ale kojec ma daszek. Tyle dobrego. Siatka nadal szczelna.... Quote
bejasty Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 może go tylko na noc wypuszcza ? albo.....o nie wole nawet tak nie myśleć .Z tego co piszesz to fizycznie jesteś w tej sprawie sama ? Quote
Marycha35 Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Pojadę tam w czwartek, późnym wieczorem podlookam....... Quote
Marycha35 Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Nie ma Lucerka na działce. Nie widziałam go jak ostatnio byłam:( Oby nic mu się nie stało. Popytam co z nim! Quote
azalia Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Oj Marycha popytaj koniecznie,gdzie on może być?Mam nadzieję,że nic złego się nie wydarzyło. Quote
Iljova Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 :-( Psiaczku gdzie Ty jesteś ?!?!?! Lucerku co się z Tobą dzieje biedaku ?!?!?! :-( :-( Quote
bejasty Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 co najmniej dziwne teren uszczelniony ? chyba nie mogł uciec ? może go komuś "wydał" ....... Quote
azalia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 O cholerka,martwię się o psinkę.Marycha,spróbuj podejść i popytać,może się czegoś dowiesz. Quote
Marycha35 Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 Jutro tam jadę. Też się martwię, że go wydał, sprzedał lub pies uciekł!!! Fak! Quote
Kalva Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Marysiu trzymamy kciuki, oby Lucerek po prostu wrócił z którejś z wypraw, może dziad go sam wypuścił? :( Może tamta baba by coś wyśpiewała? Lucer wracaj i prosto do Cioci Marysi!!! Quote
Marycha35 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 Ufff, był na działce! Nawet brykał luzem po podwórku:) Zawołałam, podszedł do bramy, merdał:):):) Nie wygląda na głodzonego, ani bitego. Raczej miał dobry humorek. Ale niestety siatka naprawiona.......Nie wiem czy tak powinnam pisać właściwie. Przynajmniej nie wybiegnie teraz na ulicę, chociaż żal patrzeć jak na tym podwórku siedzi. Oczywiście był sam, zero ludzi... Quote
azalia Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Biedny piesio,taki samotny,nikt go chyba tam nie kocha.. Quote
bejasty Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 dobrze ,że nic mu się nie stało.Nie masz możliwości podlukać czy ma dostęp do wody? brak=znęcanie.masz jakiś pomsł ? kontaktowała się ze mną na pw Piecha15 ta co wyszkała Grację.Moze skontaktuj się z nią ? moja rada w kontaktach zejdżmy z forum pisz na maila na pw wysyłam nr Quote
Marycha35 Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Niestety ten cholerny kojec jest głęboko na działce, nic nie widzę! Lucuś albo w nim jest albo bryka luzem po działce. Siatka uszczelniona. Quote
tibby Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Rozum podpowiada - cieszyć się, że nic złego mu się nie dzieje, ale serce... No cóż, nic więcej na daną chwilę nie da się powiedzieć, niestety Quote
Marycha35 Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 Serce mam w mózgu..... Szlag mnie trafia! Dziś nie biegał luzem, nie wiem nawet czy był. Wołałam i się nie pokazał:( Gdzie on siedzi? W tym kojcu??? Quote
sylwiaso Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Lucerku pamiętamy!trzymaj się kochany psiaku! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.