Magdziak Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Wieści od weta: -uszyska już lepiej, już mniej zaczerwienione ale nadal leczymy; dziś znów było dogłębne czyszczenie i udało się zlikwidować duży czop w prawym uszku; za tydzień na kolejne oględziny ma pojechać Oględziny były całej Delmuchy..i wyszło jeszcze: -zapalenie spojówki prawego oczka (wczoraj zauważyłam, że oczko mruży); prawdopodobnie sama sobie gdzieś udrapała w oczko jak kopała przy uchu. Nie ma śladu kociej interwencji!! Zresztą Delma jest cały czas ze mną a jak wychodze to dokładnie rozdzielam koty od suni - więc oczko na pewno nie z winy kotów. Na oczko mam aplikować Atecortin -Delmucha bardzo się gryzie w okolicy dupki, na grzbiecie; również z prawej strony bardziej i trochę sobie tam narozrabiała - skóra nie wygląda w tym miejcu najlepiej; mam aplikować w to miejsce oxykort. Wet zastanawia się czy przyczyną kopania w tych miejscach nie są zmiany reumatyczne (artretyzm?), czy jakoś tak...Jak ją upilnować, żeby się tam nie gryzła tak zapamiętale? Acha - mam jej tez podawać na polepszenie stanu skóry tran, olej z ogórecznika i witaminę A+E Z dobrych wieści - Delmucha przytyła od 18.10 .....20 dkg :lol: . Quote
brazowa1 Posted November 2, 2006 Author Posted November 2, 2006 Delma-grubas! 20 deko!niesamowite! Moze jej po prostu siersc urosla :) Jejku,mala troche Ci nerwow zjadla zdrowiem-przykro mi. Co do gryzienia dupki-moze jej mowic NIE,gdy zaczyna? Przy jej charakterze powinno poskutkowac,szybko zalapie,ze tego nie robimy.Maja alergiczna suka zaczynala sie gryzc,mowilam NIE i kladlam reke w miejscu ktore chciala rozdrapac.nauczyla sie. Albo samemu wtedy podejsc i ja delikatnie podrapac? Sciskam mocno Delmuche i pozdrawiam! Ciesze sie,ze jedno uszko juz czyste! Quote
Magdziak Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Delma-grubas! 20 deko!niesamowite! Moze jej po prostu siersc urosla :smile: :evil_lol: tego nie wziełam pod uwagę...a myślałam, że przez większy apetyt :lol: Co do drapanka i gryzienia - staram się ją od tego odciągać - ale jak wpadnie w amok wygryzania to ciężko jej uwage odwrócić; spróbuje też zastępczym drapankiem ode mnie (to będzie trudne, bo stara baba a obgryzam paznokcie :oops: ) Jejku,mala troche Ci nerwow zjadla zdrowiem-przykro mi. Brazowa! Delma daje mi tyle radości, że takie problemiki nie zjadają mi nerwów (póki co nic poważnego przecież się nie dzieje). Nerwy (i paznokcie) zjada mi porzucony jakieś 2 tygodnie wilczurowaty...mieszka na Rynku, nie wiem gdzie śpi..:shake: :shake: Jutro pójde zrobić mu zdjęcia - garnie się do ludzi (wiem, że wchodził do szkoły i do kościoła), ja mu tylko jedzenie dzis zanioslam, ale jest tak zimno...Gdybym miala kojec i bude to chociaz na tymczas bym go zabrala... Florida wrzuci go na allegro, jak tylko zrobie zdjecia Quote
akucha Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Można na dogo założyć mu watek :-( , jejku, zawsze coś, tyle psich nieszczęść... Quote
brazowa1 Posted November 2, 2006 Author Posted November 2, 2006 Musimy zalozyc watek! Koniecznie! Magdziaku,chociaz jedzenie mu zanioslas,to juz duzo. Magdziak,a ten facet,co szuka psa dla rodzicow??? Co myslisz?Moze daloby sie go podpuscic? Schronisko,po tym co mowilas,odpada. Quote
Magdziak Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Magdziak,a ten facet,co szuka psa dla rodzicow??? Co myslisz?Moze daloby sie go podpuscic? Już do niego pisałam w sprawie tego psiaka - nie odezwał się :shake: Zaprosiłam, żeby go zobaczył - ale póki co kompletna cisza.... ..a ludzie z sąsiedztwa mówią, żebym się przyzwyczaiła...bo tu bardzo często ludzie wywożą psy i zostawiają.:mad: Jak tylko zrobie zdjecia to wrzuce psine na dogo Quote
kaerjot Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Magdziak napisał(a):..a ludzie z sąsiedztwa mówią, żebym się przyzwyczaiła...bo tu bardzo często ludzie wywożą psy i zostawiają.:mad: Nie przyzwyczajaj się. :shake: Jak założysz wątek, daj znać. Quote
Magdziak Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Dziś byłam 2 razy na Rynku - nie było go; jutro jeszcze raz przeszukam uliczki...nie wiem czy przez to zimno, ale chyba mózg mi zamarzł - nie popytałam w sklepach:angryy: I głupia mam też nadzieję, że może w końcu ktoś się nad nim ulitował - wczoraj napisałam o nim na forum częstochowkim GW i jedna osoba się o niego pytała... Quote
Magdziak Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Czuję, że zawaliłam sprawę z tym psem...:roll: - ale przysięgam - nie mogłam go zabrać do siebie.... nie teraz... jest mi smutno potwornie.. .....Delma leży w koszyku...Piotr ją mizia za uchem... ...Malwinka leży w śpiworku z Piotrem ..na poziomie zero - czyli na wysokości Delmuszej mordki... tylko jakoś nie chce mi się uśmiechać do tego wszystkiego... Quote
brazowa1 Posted November 3, 2006 Author Posted November 3, 2006 Magdziak,wszystkich nie uratujesz.Wiem,ze przykro i smutno,ale tak juz jest.Mamy ograniczone miejsca,czas,pieniadze. Moglo byc tak,ze ktos psa przygarna,zwlaszcza jezeli byl mlody i ladny. Jest tez wersja,ze skonczyla sie cieczka w okolicy i owczarek przypomnial sobie droge do domu. Spojrz na swoja Delme,poglaskaj ja ode mnie i Dogomanii i pomysl,co dla niej cudownego zrobilas. Quote
Wiedźma Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='brazowa1']Magdziak,wszystkich nie uratujesz.Wiem,ze przykro i smutno,ale tak juz jest.Mamy ograniczone miejsca,czas,pieniadze. Moglo byc tak,ze ktos psa przygarna,zwlaszcza jezeli byl mlody i ladny. Jest tez wersja,ze skonczyla sie cieczka w okolicy i owczarek przypomnial sobie droge do domu. Spojrz na swoja Delme,poglaskaj ja ode mnie i Dogomanii i pomysl,co dla niej cudownego zrobilas. Racja, chociaż każdy, kto ma trochę serca i wyobraźni nieraz pewnie załamywał ręce nad własną bezsilnością. Może być tak, jak pisze brązowa - pies wrócił do domu - i oby tak było. Podczytuję cały czas wątek Delmy - nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że jestem pełna podziwu dla wszystkich, którzy pomogli psiuni trafić do Ciebie. O Tobie nic nie napiszę, bo się rozbestwisz i nie zechcesz z nami gadać :) Margarynka nie do poznania, prześliczna jest jak nie wiem co... eee.... wiem, jak szczęśliwy pies, który ma swoje miejsce za ziemi. Quote
Magdziak Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Dzięki za wsparcie! Szukałam go dziś - nikt nie wie gdzie zniknął. Wersja z cieczką może być prawdopodobna, bo przy rynku okazało się, że była sunia z cieczką, ale...Olsztyn nie jest duży..i wszyscy twierdzili, że został przywieziony i pozostawiony; wchodził do szkoły i do kościoła...moją Delme raz odprowadził pod płot i wrócił na Rynek.. Myślę, mam nadzieję, że ktoś go przygarnął....albo został zawieziony do schroniska; na szczęście nie do naszego w Częstochowie, tylko do Kłomnic (a to bardzo dobre schronisko, o ile schronisko można uznać za dobre). Delmucha z oczkiem już lepiej; staram się też pilnować tego wygryzania. Dziś musiałam pojechać do Częstochowy, jak zakładałam buty Delmucha myślała, że to spacer i cała w skowronkach...powiedziałam jej "musisz zostać, ja wrócę" ...i Delma popatrzyła tylko smutno..i poszła położyć się do koszyczka :crazyeye: Jest niesamowicie pojętna :loveu: Powolutku przełamują się lody Malwinko - Delmowe:loveu:; zdjęcia sprzed paru minut: Delmucha zorientowała się, że Malwinka jest na poziomie zero: To ja sobie tylko popatrzę :-): A do Malwinki dołączył Tygrysio: Tygrysio to żadna atrakcja - idę spać..: Quote
brazowa1 Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 Super! zaczyna sie orientowac,ze to swojskie koty i nic ciekawego dla niej nie beda oznaczac,super!Koty tez kumate,nie moge sie doczekac chwili,kiedy Delma znajdzie na swoim poslaniu cale towarzystwo.:lol: Magdziak,na zdjeciach Delmy robi sie coraz wiecej sierci,niedlugo bedzie ten etap,ze zwinieta Delma bedzie kłebkiem.Patrze z podziwem,jak jej ta ciemniejsza siersc pieknie uklada sie na grzbiecie,a lapki puchate,czysciutkie,srebrzyste.:loveu: Juz zupelnie zakochalam sie w Delmie,kiedy miala operacje usuniecia brodawki z oka,korzystalysmy,zeby ja jeszcze w narkozie ogolic,wyczyscic gleboko uszy,za jednym zamachem.I ta cudowna sunia,jeszcze sie nie wybudzila dokladnie,a juz merdala ogonkiem i chciala calowac. Napisalas,ze przestala sie obrazac na karme,je juz zupelnie normalnie? Schronisko w Czestochowie,hmmm.Mam nadzieje,ze w koncu ktos bedzie mial do niego dostep. Przytul Delmuche ode mnie,od pani Izy ,od wiewiory1,od pani Krysi. Osiołek!:loveu: Quote
Magdziak Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Przytulam Delmuchę od wszystkich, którzy uratowali ją przed samotnością w schronisku:loveu: :loveu: :loveu: !! I jeszcze raz dziękuję za ten skarb.. Jedzonko owszem, nawet suche, ale jednak z ręki podawane. I oczywiście bonusy - dziś jadła chudy twaróg na śniadanie a na obiad pierś z kurczaka... Delmucha je - ale bez entuzjazmu; nawet jak coś smakuje to zje trochę i sama odchodzi jak ma już dosyć. Ale wet mówi, że lepsze dla niej że nie ma nadwagi i nie mam co wydziwiać. co do naszego schroniska - nasze stowarzyszenie "wypracowało" póki co pozwolenie na 2 wolontariuszy...ale regulamin jaki dla nas napisali....hmmm czy słyszeliście kiedyś o tym żeby wolontariusz miał obowiązek sprzątać pomieszczenie budynku adm-socjalnego?? (chodzi o biuro).. Jeżeli możecie mi pomóc i z doświdczenia własnego powiedzieć co można zmienić w regulaminie (lub jakie są podstepne kruczki, żeby nas przegonić - bo są) to proszę o pomoc w tym względzie. Nie znalazłam regulaminów wolontariatu na stronach innych schronisk. Jeżeli może mi ktoś pomóc to jutro zeskanuje te wypociny kierowniczki naszego schroniska (regulamin) i prześlę na maila Z góry dziękuję!! Quote
brazowa1 Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 [quote name='Magdziak']Przytulam Delmuchę od wszystkich, którzy uratowali ją przed samotnością w schronisku:loveu: :loveu: :loveu: !! I jeszcze raz dziękuję za ten skarb.. Jedzonko owszem, nawet suche, ale jednak z ręki podawane. I oczywiście bonusy - dziś jadła chudy twaróg na śniadanie a na obiad pierś z kurczaka... Sunia wie,co dobre! Delmucha je - ale bez entuzjazmu; nawet jak coś smakuje to zje trochę i sama odchodzi jak ma już dosyć. Sama bym tak chciala :) :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: co do naszego schroniska - nasze stowarzyszenie "wypracowało" póki co pozwolenie na 2 wolontariuszy...ale regulamin jaki dla nas napisali....hmmm czy słyszeliście kiedyś o tym żeby wolontariusz miał obowiązek sprzątać pomieszczenie budynku adm-socjalnego?? (chodzi o biuro).. COOOO????Brak mi slow.Jestem gleboko oburzona.Za sprzataczke sie placi,a wolontariusz jest tylko i wylacznie od zmiejszania syndromu schroniskowego u zwierzat. Jeżeli możecie mi pomóc i z doświdczenia własnego powiedzieć co można zmienić w regulaminie (lub jakie są podstepne kruczki, żeby nas przegonić - bo są) to proszę o pomoc w tym względzie. Nie znalazłam regulaminów wolontariatu na stronach innych schronisk. Jeżeli może mi ktoś pomóc to jutro zeskanuje te wypociny kierowniczki naszego schroniska (regulamin) i prześlę na maila Z góry dziękuję! Magda,wielka prosba-zalóż watek na dogo,takich regulaminow moga nie umiescic na stronkach,ale w wiekszosci schronisk sa. U nas tez,ale takie ogolne stwierdzenia,typu:opieka nad psami ,pielegnacja. I wolontariusz to nie jołop,ktory bedzie wykonywal prace za załoge,ktora sobie w tym czasie odpocznie.Trzeba siebie wzajemnie szanowac. Z pracownikami warto dobrze zyc,bo i atmosfera lepsza i wiecej mozna zdzialac przy ich pomocy-sa z psami codziennie.Poza tym sa to zwyczajni ,normalni ludzie. Widze,ze u was najgorzej bedzie z kierownictwem :angryy: Ciekawe,co maja do ukrycia?:angryy: Walczcie dalej. Dla mnie ,jezeli schron nie chce darmowych pracownikow,to jest to NIENORMALNE. Quote
Magdziak Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Założyłam wątek - nie wiem czy w dobrym miejscu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2385927#post2385927 Quote
akucha Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 W dobrym Magdziak! Mam nadzieję, że dziewczyny pomogą. Quote
Wiedźma Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Magdziak napisał(a):Pilnuje Delmuchy:mad: . Ale sama nie wiem jak siebie upilnować :lol: - jak wychodzę do sklepu (bez Delmuchy, bo ma szlaban na spacery :-() to kawalerowie za mną idą i muszę potem bandę kundli pilnować,żeby przechodziły bezpiecznie przez ruchliwą w sumie ulicę....One też chyba zdezorientowane - pod płotem się na nie wydzieram a w drodze do sklepu nawołuje żeby były przy mnie :cool3: Podczytywałam jeszcze raz Twój wątek na dobry niedzielny humor (u Misia Zosi4, Serwa, Bruncia-juniora, Faworka i kilku innych też już byłam) i skojarzyły mi się te historie z taką oto sytuacją: Otóż kiedy Łatka jest w okresie proszczeniaczkowym, moja (!) atrakcyjność wśród okolicznych i sąsiedzkich psów wzrasta niepomiernie. Ilekroć idę do pracy, zza płotu od znajomych wybiega śmieszny, loczasty (jak po trwałej) kundelek i domaga się głasków; nawet wykłada się kółeczkami do góry. Ja go oczywiście głaszczę, po czym oznajmiam, że i tak moim zięciem nie będzie - i piesio odchodzi. He, he, spróbuj perswazji do Delmusiowych zalotników! Quote
Magdziak Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Z Delmuchą już mam to za sobą...uff... Diś wyczesałam futrzysko - jejku jakie ona ma puchate łapki po czesaniu :loveu: :loveu: Tam gdzie się wygryza - futerko posklejane, więc trochę wyciełam kłaczków; bardzo musi ją swędzieć w tym miejscu, bo nie pozwalała dotknąć i od razu dupką zaczeła się ocierać o fotel. Regulamin schroniska jaki otrzymaliśmy od kierowniczki jest na: http://jurajskie.pl/schronisko/regulamin.pdf Jeżeli możecie się podzielić uwagami to bardzo proszę! Każda sugestia co do treści jest ważna - spotkanie z kierowniczką w piątek.. Quote
brazowa1 Posted November 5, 2006 Author Posted November 5, 2006 Ona nigdy sie nie wygryzala w schronie,zauwazylabym lyse placki. Co to moze byc?Alergia? tak nagle?Stres,a potem pociagnelo to dalej? jak masci dzialaja?koja? Quote
czia Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 uściski dla Delmuchy od rodzinki przewozowej, wywołałam zdjęcia i mam Delmę na pamiątkę. Ja teraz mojego nowego pupila- Jordana zaznajamiam z kotami i mam niezły problem i gonitwy po domu. Pozdrawiamy. Quote
brazowa1 Posted November 6, 2006 Author Posted November 6, 2006 Czia,masz gdzies watek i zdjecia swojego nowego psa? Magdziaku,pozdowienia od Wiewiory1,wolontariuszki z naszego schroniska! No i ukochy dla Delmuchy,niezmiennie :loveu: Quote
Magdziak Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Jasna sprawa, że przekaż ukochy dla Delmuchy:loveu: Delmuszka nie ma łysych placków - tylko z racji, że gryzie i liże w jednym miejscu (na udzie blisko ogonka), to wdało się zapalenie skóry; pryskam to miejesce oxykortem. Tak to wygląda...:-( Będę w tym tygodniu na oględzinach u weta - to zobaczymy, czy nie wprowadzi innego leczenia. Aaa to na poprawę humoru pokaże jeszcze zdjęcie Jaszczembia i Tygrysia: Quote
akucha Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Magdziak, to wyglada rzeczywiście brzydko! Co to może być...? Może coś tam się jej wbiło, drażni lub boli i ona stara się tego pozbyć... Mój pies tak miał, gdy wbił mu się cierń... To tylko jedno miejsce??? No a kocury.... PIĘKNOTY!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Biszkopt - Jaszczomb, to mój Faworyt na całego! O Delmie nie wpominam już nawet... Quote
Magdziak Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Tak tylko w tym jednym miejscu - w zeszłym tygodniu kopała się jeszcze z drugiej strony, symetrycznie (ale przestała...- wiadomość sprzed chwilki jednak nie przestała....drugie bioderko też chce wygryzać....); stąd wet zastanawiał się czy to nie zmiany reumatyczne, które powodują swędzenie. Nie wygląda, że ją to boli - raczej swędzi; uwielbia jak ją drapie na grzbiecie przy ogonku. Ja też się zastanawiam, czy po prostu stan skóry musi się poprawić - jak ją wczoraj wyczesywałam to zauważyłam łupież..sama nie wiem..w czwartek lub piątek będe z uszyskami to zobaczymy co dalej z tą skórą robimy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.