Magdziak Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Acha - problemów z sio w domu nie ma :-) Zdarzyło się tylko raz, wieczorem pierwszego wieczoru. Delma jest przy mnie non stop i pokazuje, kiedy chce wyjść choć nie drapie w drzwi. No jest cudna...Piotr coś wspomina o jej cudnych wiernych psich oczach...chyba też się zako****e :-) i troche zazdrosny, że jak wraca do domu to Delma zamiast go witać plącze się cały czas przy mnie albo ciąta za kotami na podwórku.... Quote
akucha Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Magdziak, a może spróbuj, (zaraz się posypią gromy) z warzywami i mięskiem. Piszę, bo moje prosiaki uwielbiają - kalafiorek, gotowana pietruchę, marchew (gotuję w rosole bez przypraw), buraczki :oops:. Do mięska dla odmiany wkrawam banana, albo jabłko. Jeszcze gotowany filet rybny, różnie... Twarożek z gotowanym żółtkiem od czasu do czasu... No nie wiem, coś musi jeść ten niejadek słodki :loveu: Gdy nie chciały jeść chrupek, to wet polecił polewać je niewielka ilością oleju, to dobre na sierść jest.. Ona z kotami się ułoży, one też po pewnym czasie przyzwyczają się do niej. Wiem z doświadczenia, bo też mam koty. Cieszę się ogromnie z Waszej radości!!!! :multi: Quote
Magdziak Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Nie wiem akucha dlaczego miałyby się na Ciebie posypać gromy? Warzywka spróbuje. I tak obserwuję Delmę...i mnie się wydaje, że ona nie ma apetytu bo tęskni po prostu....nie ma co udawać, że zapomni brazowa tak szybko.. Tak wiele się dzieje teraz w jej życiu... ...i nie tak często merda swoim ogonkiem, jakbym chciała...patrzy w oczy ..skacze na mój widok ale ogonek nie jest jeszcze w pełni "uruchomiony".....moja kochana psina....musimy jej dac czas.. Cała puszka Chappi poszła - ale to przeciez za mało jak na Delmusie.. Smutna mi się w tej chwili wydaje - położyła się w koszyku i jak do niej zagaduje to ciężko wzdycha... Quote
brazowa1 Posted October 10, 2006 Author Posted October 10, 2006 Cala puszka Chapie to nie tak zle (ale ta mala,tak?) Sunia przezywa stres,to bardzo duza zmiana.Pies nie potrafi sobie wytlumaczyc,ze tak juz bedzie zawsze,skad ma miec pewnosc,ze juz tak zostanie? Magda,a kiedy ja karmisz? Ja jej zawsze dawalam jedzenie po spacerze,na dworze,suche z reki.Moze ten schemat jej pomoze? i woreczek foliowy,w ktorym sa granule,tez ja moze zainspirowac. A w sobote odrobaczenie. Ciesze sie ,ze Twojemu TZ rowniez sie sunia podoba. Ona nie moze sie nie podobac! Magdziak,a moze pokazesz jej zdjecia na stronkach o PONach? Co do pokazywania "chce siku" nie znam osobiscie ani jednego psa,ktory skrobie w drzwi :) Zwykle robia miny albo siadaja przed wlascicielem albo biegaja drzwi-pan.A Delmucha? Quote
Magdziak Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Puszka Chappi - ta mała. Nie mam ustalonej godziny, kiedy podaje jej jedzonko; próbuje pare razy dziennie. Byłam przed chwilką na spacerze - wziełam jedzonko w woreczku, ale też ją to nie zainteresowało. Teraz w domu też nic nie chciała ruszyć. Na spacerze wyszalała się z kundlem sąsiadów, który chyba sie w niej zakochał, bo chodzi z nami na spacery :-) Delmucha pokazuje ze chce wyjść w schemacie drzwi-pan, niemiłosiernie plącząc się pod nogami (Maksiu moich rodziców drapie w drzwi). Teraz siedzimy razem na dworze :-) - może da odetchnąć kotom.....wczoraj Malwinka zeszła do sypialni i Delma ją dorwała :-( tzn. nie zrobiła jej krzywdy, ale chciała ją złapać. Malwinka nie miała gdzie uciec, bo Delma doskonale sięga do parapetów.... Żadne komendy - zostaw, wróć nie zadziałały; dopiero Piotr wpadł do pokoju i złapał Malwinke na ręce i wyniósł na góre...moja kochana kocica zesikała mu się na rękach ze strachu....:-( Wszyscy mnie pocieszają, że to minie, że się zaakceptują tylko czasu trzeba..tylko żeby moje koty tego nie odchorowały....Po "akcji" z Malwinką nakrzyczałam na Delmę i kazałam iść do koszyka i tam zostać. Miała minę typu wiem, że źle zrobiłam ...ale... A teraz Delma wciska mi łeb spod stolika na kolana :-) - oczywiście zamiast pobiegać sobie po podwórku leży przy moich stopach..kochana psinka...tylko te koty..ech..wczoraj wpadłam w rozpacz, ale o dziwo to Piotr mnie pociesza, mimo że pogoniła jego najukońszą kocicę. Brazowa - w sobote mam jej podać na robaki - na opakowaniu napisałaś, że jedna tabletka na 10 kg - ile mam podać Delmie? Chudzinka nie wygląda mi na 20 kg..ile ty jej podawałaś? Magdziak,a moze pokazesz jej zdjecia na stronkach o PONach? - Jasna sprawa - jak tylko zrobię jej sesje zdjęciową na łąkach :-) i jak sie w domu troche uspokoi; nie mam teraz po prostu głowy do tego. Przed chwilką Delmucha wciągnęła prawie całą puszkę Chappi (tą małą)!!! Ale sukces!! Wcinała z apetytem i to prosto z miseczki! Quote
akucha Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Widzisz Magdziak :lol:, postraszyłam zieleniną i apetyt na mięcho wrócił!!! Delmucha nie strasz kotków :mad:, ciocia prosi!!! Quote
Magdziak Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Delmucha nie straszy..ale ...poluje na koty...:roll: . Sprawdzałam w różnych wariantach...nie może odpuścić i już...:-( Cały czas mam nadzieję, że to się zmieni... Apetyt wraca - zjadła dziś w sumie 1.5 puszki, mojego obiedniego kotleta i troche surowej wołowiny dla kotów. Oczywiście suche nadal blee...czy jest ktoś chętny, żeby odkupić ode mnie 15 kg Puriny dla seniorów?? Bo wyjdzie na to, że my z Piotrem będziemy musieli ją zjeść ... Quote
brazowa1 Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 Nie wydaje mi sie,zeby ona zrobila krzywde albo chciala komukolwiek.Puszczalam ja z kotami luzem po podworku,chciala sie bawic ,ale wolalam,gdy zblizala sie na metr,bo balam sie o nia.Do tego wypuszczalam ja przy kociarni,gdy jakis pies nienawidzi kotow i chcialby je zjesc,pokazuje to od razu. Ciesze sie,ze ma apetyt. Moze kontrolowane spotkanie z kotami,gdy suka na smyczy?Nie moze za nimi pobiec i wystraszyc. Quote
Magdziak Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Ja wiem, że Delmucha nie chce zrobić kotom krzywdy- jej chodzi o zabawe..bardzo fajnie się poluje na koty :evil_lol: Wczoraj zabrałam broń ostateczną na dół - trzymałam Burą na rękach. Delma aż się do niej trzęsła, ale.....w końcu nie wytrzymała wzroku Burej i zaczeła głowę od niej odwracać:lol: . Nie wiem co oczy Burej mówiły, ale Delma wycofała się z godnością. Widze, że sporo pracy będę musiała włożyć, aby stosunki kocio-psio uregulować, ale widze promyk nadziei. A Delmucha wzbudza zachwyt w całej okolicy :-) Jest naprawdę przegrzeczna i kochana. Quote
brazowa1 Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 ja juz tam potrafie sobie wyobrazic,co mowily oczy Burej :diabloti: ,ze az biedna Delma musiala oczy odwrocic i odejsc.Magdziak,jak mozesz pozwolic,zeby kot uzywal takich slow??? :evil_lol: Magdziak mowila mi,ze wszyscy wiedza skad jest Delma,znaja jej historie. i jeden pan prosil juz o pomoc w znalezieniu psa.Pies do kojca,funkcja:strozujacy.Nie moze byc agresor.Starsi ludzie. Jak tak sie razem zbierzemy i poszukamy psa z okolicy,to moze Delma przyniesie dom jakiemus nieszczesnikowi? Quote
Magdziak Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Jest dokładnie tak - pan zobaczył Delmuchę i powiedział, że sam szuka psiaka (nie musi być młody) do stróżowania, dla rodziców. Mówi, że nie ma odwagi pojechać do naszego schroniska... Jeśli słyszeliście o jakimś psiaku w okolicy Częstochowy, który by się nadawał to byłoby wspaniale. Co do Delmuchy...pieronek jeden..nie chce zostawać sama w domu. Dziś zostawiłam ją na 1/2 godzinki, bo poszłam do sklepu; wróciłam i widze, ze wszystko OK - Delmucha nawet na mnie nie czekała pod drzwiami tylko wywlokła się z sypialni i rzuciła do całowania! To była ta zwariowana Delmucha z filmu!! Więc spokojnie pozniej wyszlismy z Piotrem na godzinke..wracamy..a tu juz na początku uliczki słychać załosne hauuu hauu....podchodzimy do bramy..i już wiadomo, że to nasza Delmucha...:-(. Bidula zesikała się w salonie....a jak mnie zobaczyła to myślałam że sobie łapy połamie...skakała i dupka cała chodziła... Jejku ja musze jutro na parę godzin do Czestochowy pojechać....co mam robić? jak mam ją zostawić?? a zabrać ze sobą nie mogę bo po urzędach będę chodzić... Quote
florida_blue Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 boi sie Was stracić bidulka.... :shake: Quote
brazowa1 Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Pies musi sie dowiedziec,ze pancia zawsze wraca.Ona nie ma tej pewnosci,nie wie,co sie bedzie dzialo,gdy pan wyjdzie. Wyjsciem jest pozostawanie psa na pare minut dziennie w drugim pokoju i stopniowe wydluzanie tego czasu.I traktowanie tej izolacji jako cos naturalnego. A doraznie,gdy bedziesz musiala wyjsc,coz... nie pozostaje nic innego,jak zostawienie psa w miejscu,w ktorym jak najmniej rzeczy moze zniszczyc.I dac jej na poslanie swoja koszule,gdy wychodzisz. To,ze potrafila zostac sama te pol godziny,bardzo dobrze rokuje :) Quote
kaerjot Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 E tam, zasikany salon, przecież to uczucie jak psiak pędzi Cię witać warte jest sprzątania. Mam rację? Quote
Magdziak Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Jasna sprawa, że sioo w salonie to żaden problem (sio kocura nawet kastrowanego to już COŚ!...). Zanim wyjechalam dzis do miasta zorganizowałam Delmie rozstanie - poszłam do kotów na jakieś 1,5 godzinki. Siedziała przed schodami i troszke popiskiwala, ale spoko. Myślałam, że nie bedzie więc tragedii jak wyjdę z domu...myliłam się... Poprosiłam dziewczynki sąsiadów, żeby zwróciły uwagę na zachowanie Delmy...po pół godziny dostaję smsa, ze Delma rozpaczliwie wyje i biega od balkonu do drzwi i drapie...:-( Dzwoniłam co chwile - nic sie nie poprawialo....dopiero jakies 20 minut przed moim powrotem sie uspokiło...położyła się na naszym materacu Biedna Delmucha..była sama od 13.15 do 16.20....boże jak mnie juz zobaczyla to było szaleństwo!! Wycałowanie w locie razem z myciem uszu :-) Jej mam nadzieję, że w końcu się przyzwyczai, że mnie czasem nie ma...ja niedługo muszę sie wybrać na operację kolana (i tak już odwlekam to parę miesięcy). No cóż ...jakoś damy sobie radę! A Delmucha teraz ślicznie śpi w koszyczku.....z moim swetrem, ktory tam zostawiłam na czas wyjazdu... aaa i najważniejsze! Delmucha chyba dostała cieczki..pod koniec naszej nieobecnosci polozyla sie na naszym materacu i wlasnie zobaczyłam ślady krwi....no to jazda!! już chyba wiem dlaczego Bąbel takszybko się zakochał..czyli szykuje się szlaban na spacery.... Quote
brazowa1 Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 to,ze w koncu sie polozyla i odpuscila,rowniez bardzo dobrze rokuje.W sumie nawet szybko,biorac pod uwage jej ogromne przywiazanie do Ciebie i krotki staz w domu. Znam psy,ktore nie odpuszczaly przez wiele,wiele godzin....A byly mlode i mialy duuuuze mozliwosci.Czyli moja wlasna suka.:diabloti: Byla niesamowita.:diabloti: Ale i ona dala spokoj,bo ile mozna,skoro to i tak nie dziala? Magdziak,glowa do gory,ciesz sie,ze nie demoluje :cool3: Wycie psa jeszcze zadnemu czlowiekowi krzywdy nie zrobilo. a z ta cieczka,to jestem czarownica,co? Quote
Magdziak Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Delmucha moja słodka! Była dziś 2,5 godzinki z nami w lesie na grzybach! Tak się psina nadreptała (jakieś 8 km zrobiliśmy), że po powrocie do domu SAMA zabrała się za jedzonko w miseczce!! Oczywiście przy każdym schyleniu się po grzybka miałam wylizywane uszy!:loveu: Grzybków było sporo więc dzisiaj nie myję uszu :-) Co do spraw kocich..Tygrysio próbuje zejść na dół..siada na trzecim schodku ..na wysokości psiej mordy....a Delma siedzi jak zahipnotyzowana.. cały czas nie pozwoli na swobode, ale już wie że nie wolno gonić. Delma jest cudna!!!!! Myślę, że z czasem tak się przyzwyczai ze nie będzie już tak pilnować kotów :-) Delma to skarb!! Kochamy ją całym sercem! - nie da się jej nie kochać.... Nowe zdjęcia wrzucę jak tylko nasz serwer wróci do pracy..bo dziś awaria :-( Chyba, że ciotka Florida coś znowu pomoże..:oops: - i uruchomi swoje możliwości :-) Quote
brazowa1 Posted October 15, 2006 Author Posted October 15, 2006 Magdziak!!!! Ona wlasnie taka jest! Juz widze,ze Cie pokochala,tak jak ona potrafi :loveu: Kreci doopka ,prawda :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Magdziak Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Kreci doopka i skacze jak kangurek!! :loveu: Zdjecia beda jutro (oby!) bo awaria serwera nie pozwala mi przeslac zdjec Floridzie.. i Delmucha ma cieczke na 100% ale póki co nie ma kolejki pod płotem...sąsiadka mówi, że jeszcze przyjdą amanci :mad: Quote
brazowa1 Posted October 15, 2006 Author Posted October 15, 2006 Przyjda.......... ale to wlascicielki suń bez sterylki sie wypowiedza,bo ja nie mam doswiadczenia z odganianiem namolnych kawalerow. Quote
Magdziak Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Obiecane zdjęcia... Najpierw troszkę z życia kocio-psiego.. Tygrysio - najodawżniejszy z całej ekipy "wolnochodzącej" po domku....próbuje przełamać lody z Delmuchą: Delmucha nie widzi więc można pokukać..... Delmucha już się zorientowała...i kot już na "blacie" ..poczekam kiedy zejdzie.....:diabloti: i zahipnotyzuję... Kot zwiał na górę..poczekam...no kocham koty :diabloti: Quote
brazowa1 Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Moja kochana Delmucha,hihhhhi Niech ona uwaza,bo niedlugo koty beda hipnotyzowaly Delme... Dziekujemy za zdjecia. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Co z pogryzieniem na udzie?juz zaschlo zupelnie? czesalas ja juz?Decyzja o zachowaniu dlugiego wlosa zapadla? Quote
akucha Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Tygrysio to pięknota!!!!! Ech, jaki kocurek :loveu: A Delmucha wygląda na fotkach, jak porcelanowa śliczna figurka :lol: Zahipnotyzowana... Quote
Magdziak Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 I jeszcze kilka z grzybobrania - niestety rozmazane, ale Delmucha cały czas w ruchu i absolutnie nie chciała pozować :cool1: Quote
akucha Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Piękna!!!!! Ta sierść... nie mogę się doczekac widoku "odrosniętej" Delmy. Magdziak, będziesz musiała uważać, żeby jej nie ukradli!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.