Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kakadu:P nie strasz wszpasi...aż boję się do niej dzwoni i pytaćjak się ona czuje, jak się Isia czuje. Czekam, że tu coś napisze. Przeczuwam że będzie bardzo dobrze, ale po wyjeździe wszpasi Pani będzie miałą numer do mnie, gdyby cokolwiek (pfu pfu pfu) to się pomoże

  • Replies 651
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kakadu']oj tak... i potem to knucie w nadziei, ze moze cos pojdzie nie tak i psa oddadza; i to czekanie na telefon, ze niestety, ale nie moga go zatrzymac bo sie corka zaczela drapac;...[/QUOTE]

Tam chyba nie ma dziecka ;),wszpasia pisała o swoich planach wyjazdowych to pewnie tak nie myśli,no chyba ,że do czasu wyjazdu coś jeszcze znajdzie a Betbet pomoże Jej złapać:evil_lol:.

Posted

Tak jestem zalatana, że tylko wpadam na dogo z przyzwyczajenia, ale nawet nie odpalam żadnego wątku tylko patrzę gdzie coś nieprzeczytanego się pojawia.

Z Panią Sylwią jestem w stałym kontakcie, po weekendzie jeszcze tam wpadnę. Wiem, że Isia brata się z kotem rezydentem, pozwala mu się miziać po buźce i ucholach:loveu: Nowy domek martwi tylko rana, po 2 dniach niestety rana się nie wygoi i dzisiaj tłumaczyłam znowu, że trzeba czasu i grunt to troskliwie pielęgnować oraz nie dopuścić pod żadnym pozorem do lizania.

Wklejam fotki wykonane 2 dni temu. Pstryknęłam tak na odchodne, lepsze postaram się zrobić jak wpadnę w odwiedziny w przyszłym tygodniu.

Czuję się tak jak napisała Kakadu - ona mi zaufała, a ja ją zdradziłam i oddałam obcym:-( Wmawiam sobie, że przecież tak miało być.





I kwitek za czipa oraz leczenie u weta nr 2 (za samą operację jeszcze nie mam paragonu, jak będzie w końcu wynik histo to odbiorę wszystko razem).





UDAŁO NAM SIĘ:) CHOLERKA.. ISIA MA DOM:multi::-(:loveu::shake:

Posted

moze nie spotykaj sie z Isia po tygodniu od oddania. Z Isiowa Pania-tak,ale z pieskiem,to bym odpusciła, jakos tak, co jej w głowie mieszac.Albo tylko z daleka sunie na spacerze zobaczyć.

Posted

Brazowa spotkam się z psem, ponieważ baaardzo martwię się o ranę na brzuszku i nie będę spała spokojnie póki nie zobaczę na własne oczy, że goi się ładnie. Wczoraj śniła mi się ta rana i w tym śnie P. Sylwia pozwoliła Isi rozlizać całość a rana rozeszła się nawet tam gdzie zrost był.
Z tego co wiem to Isiulka bardzo ładnie się aklimatyzuje i nie ma dramatu wynikającego z rozstania ze mną. Nie byłam pewna jak mała na dzieci reaguje, ale nad P. Sylwią mieszka rodzina brata i Isia pięknie reaguje zarówno na takie ledwo stojące maleństwo jak i 6 latka.

Posted

A dostałam wczoraj sms'ka, że goi się Isiulka bardzo ładnie i, że się dziewczyny lubią:)
W sobotę wizyta u weta, więc albo wybiorę się z Panią Sylwią (oczywiście tylko w charakterze obserwatora), albo jutro wpadnę do nich na oglądanki.
Jestem dobrej myśli i koszmary na temat Isiulkowej rany już mnie nie męczą..

Posted

Super wieści a koszmary wszelakie myślę, że już śmiało można odpędzać.:lol:
Teraz to już mogę napisać ,że mało wiary miałam w sukces adopcji.:oops:

Posted

Matko nie bijcie :oops:,myślałam sobie bardzo, bardzo pocichu,że się w ogóle nie znajdzie żadna pani, która zechce pielęgnować chorą Isię. Zwykle szukają kudłate, zdrowe,młode psiaki . Ale jak zobaczyłam fotki tych pań to uwierzyłam, że może być tylko dobrze. :multi:

Posted

Noooo,kudłatki chcą.I nieważne,gdy piszesz wielkimi literami,że PIES NIE MOZE TRAFIC DO DOMU Z DZIECMI. I tak będą dzwonić watachy matek z dziećmi w fazie poniemowlęcej.
Ostatnio wprowadziłam zamęt w światopogląd dwóch studentek,z dobrymi sercami,które wynajmuja razem pokój i zapragnęły mieć pieska. I nie chodzi o to,że osoba studiujaca,na stancji,nie może mieć absolutnie psa,tylko mi w ciagu pięciu minut,zadawanymi pytaniami,udało się zmienic ich zdanie, a to one miały zmienić moję.Zero podstawowego pomyślunku. Trafiły na mnie ,ale gdyby poszły tam,gdzie nikt nie zadawałby im pytań,to byłby kolejny dramat. Dziewczyny były lekko naburmuszone,a powinny byc wdzieczne,ze oszczędziłam im przeżyć.

Posted

No...trzeba było je zachęcić do tymczasowania. To był mój sens studiów i dalej jest jakaś taka myśl w głowie, że może nie będę mogła mieć psa na stałe, ale zrobić wszystko żeby być BDT

Posted

Widziałam się dzisiaj z P. Sylwią, towarzyszyłam im w czasie wizyty u weterynarza. Rana zasklepia się w swoim tempie, jest dużo lepiej ale zanim zamknie się całkowiecie jeszcze chwila czasu minie. Isiulka przytyla i zadowolona:)
Niestety w czasie spotkania nie miałam ze sobą aparatu, ale wysłałam mms'ka Betbet - może znajdzie chwilkę, żeby wrzucić tutaj fotkę :oops:

Posted

Widać, że Isia jest kochana i szczęśliwa a jedyne co jej grozi w nowym domku to nadwaga:lol:. Dobrze by było,żeby przynajmniej do zakończenia leczenia trzymała linię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...