Kuna Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 No to i ja się melduję ;) Garet strasznie fajny jest ;), milutki, widac, że garnie sie do człowieka. Dzisiaj nie wypuszczałam go jeszcze z kojca, bo troszkę sie boję, że nie będę go mogła później wsadzić, ale jutro juz spróbujemy. Na razie dostał piękna pomarańczową obróżkę, pół dnia się darł, a następne pół napawał budą :) Nawet teraz jak byłam u niego, to nie wyszedł z budy tylko mi uszami wachlował i musiałam podejsc do niego i mizianko w budzie uskuteczniać. Bardzo leje mu się krew z tego obciętego pazura, no i jak na razie nie chce jeść. Mam nadzieję, że to spowodowane jest stresem i jutro będzie wcinał. Z innej beczki... Bazika raczej nie pójdzie do nowego domu, bo synek ludzi, którzy chcieli ja adoptować bardzo poważnie zachorował i jest w szpitalu. Mama razem z Nim, tato w pracy i psisko całymi dniami siedziałoby samo w domu. Poprosiłam, aby sie zastanowili czy mam Im ją przetrzymac czy skierować do adopcji, obiecała dac odpowiedź dzisiaj, ale niestety do tej pory nic nie otrzymałam... w sumie nie ma się co dziwić, ale chyba trzeba myslec o nowych ogłoszeniach dziewczynki... Zdjęcia psów dopiero w przyszłym tygodniu, bo do niedzieli jestem sama, a aparat razem z Wojtkiem. Quote
zachary Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 A co z tym obciętym pazurem,że krew się leje...? Niefachowo obcięty? Quote
kaszanka Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 :multi:Właśnie wróciłam z Sonią ze spacerku "przednocnego" i w końcu zrobiła siusiu na śniegu:multi: Mam nadzieję, że po nocy nie będzie żadnej innej niespodzianki Quote
zachary Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Kaszanka, dobra jesteś! Sunia robi ekspresowe postępy! Quote
magda7k Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 fajnie, że psy już bezpieczne, martwi mnie że krew się leje z pazura. Sonia wygląda na zadowoloną, a przede wszystkim czas jej potrzebny i jak najmniej stresu na początek. Ja dziś byłam w Bielsku, moja siostra mówi, że od czasu jak byłyśmy z Monia3a i jaanna019 nie ma Miśka...nie wiadomo co z nim, był tam zawsze od 3-4 lat na tym osiedlu, a tu po sesji zdjęciowej zniknął. Są za to sunie 3, jedna z dwójką szczeniaków, ma straszne cyce, chyba jakieś zapalenie, bo źle wyglądają, jakby takie napuchnięte. szczeniaków było 3, ale jeden już skończył żywot pod kołami samochodu. No i tak myślę o tych biednych suniach, zaraz i one będą miały cieczki i znowu kolejne szczeniaki, i pomyślałam o hormonach, przynajmniej narazie, sterylki trudno by było zorganizować z braku DT Quote
jaanna019 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Dziwne z tym Misiem, jak był tam tak długo to nie mógł tak zniknąć. Ta sunia ze szczeniakami to ta, której wtedy nie mogłyśmy znaleźć? Quote
kaszanka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Dzisiaj z rana z Sonią wyskoczyłam na podwórko, bo po nocy miskę opróżniła a "niespodzianki" nie było. Walę od razu na miejsce gdzie wczoraj siku zrobiła, a ona jak już sie zbliżała pupę sadzała i znów w tym samym miejscu sie załatwiła. Tak ją wypieściłam :) że ogon nawet do poziomu podniosła i merdała na boki. Ale coś czuję, że jak wrócę po pracy to kupa będzie na środku. Dzwoniła do mnie dziewczyna w sprawie Soni, ale ona 15 wyjeżdża do Holandii, wiec nie wiem czy to dobre rozwiązanie dla Soni, ale dla wszystkiego umówione jesteśmy na sobotę na spotkanie. Quote
Guest monia3a Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 zachary napisał(a):A co z tym obciętym pazurem,że krew się leje...? Niefachowo obcięty? Sytuacja wyglądała tak: pazurki były obcięte dosłownie po 2-3 mm tylko tak aby nie wrzynały się w opuszek, na jednej łapce OK a w tej poprostu w pazurze była już tkanka, na szczęście pazury nie wbijały się w opuszki tylko chcą rosnąć na około niej. Quote
gawronka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 kaszanka napisał(a)::multi:Właśnie wróciłam z Sonią ze spacerku "przednocnego" i w końcu zrobiła siusiu na śniegu:multi: Mam nadzieję, że po nocy nie będzie żadnej innej niespodzianki kaszanko, normalnie jak "psi psycholog" :) jestem z Ciebie dumna. Quote
magda7k Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 jaanna019 napisał(a):Dziwne z tym Misiem, jak był tam tak długo to nie mógł tak zniknąć. Ta sunia ze szczeniakami to ta, której wtedy nie mogłyśmy znaleźć? Dziwne naprawdę, może schronisko zabrało, ktoś zgłosił, z drugiej strony tam te wszystkie psy żyją, ludzie je dokarmiają. Tak, to ta sunia, wygląda lepiej ogólnie, przychodzi na głaski i jedzenie, jest taka przylepa eh szkoda jej Quote
magda7k Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 kaszanka napisał(a): Dzwoniła do mnie dziewczyna w sprawie Soni, ale ona 15 wyjeżdża do Holandii, wiec nie wiem czy to dobre rozwiązanie dla Soni, ale dla wszystkiego umówione jesteśmy na sobotę na spotkanie. Nie bardzo rozumiem, wyjeżdża ta dziewczyna i chce psa ze sobą zabrać do Holandii? czy wyjeżdża na urlop? Quote
kaszanka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 No w właśnie widzisz dla mnie tez to nie jest zrozumiałe - bo ja ja zapytałam:" no dobrze ale co z pieskiem" a ona " ja ja zabiorę ze sobą" a ja jej mówię, żeby psa za granicę wywieźć to trzeba paszport wyrobić, a Sonia nawet na dzień dzisiejszy książeczki nie ma i do tego jest w trakcie leczenia (dzisiaj muszę zaaplikować 2 strzykawkę), a ona , że to żadan przeszkoda to ona sobie wyjazd przesunie, ale jeszcze ją wybadam na spotkaniu jak się zjawi. Jutro będę dzwonić i się umawiać. Quote
dreag Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Kaszanka - to super postępy, świetna jesteś:) No łaśnie dobrze wybadaj, bo to dziwne z tym wyjazdem, trzeba mieć szczepienia itp... Kuna, a ta Twoja pani - też do końca nie jestem przekonana - jak będą takie sytuacje sie powtarzać, to co z psem? Miałaby gdzie wtedy ją umieszczać albo kogoś do opieki? Strasznie czujna jestem na tym punkcie, bo ludzie często o tym na poczatku nie myslą, a potem robi się problem nie do przeskoczenia. Miałam przepały z kobitą, która miała sobie radzić, a jak pojawiał się jakiś problem to chciała psa oddawać, potem nie, potem znowu - koszmar jakiś..:angryy:. Trzeba na to uważać. To skoro tamte pozostałe suczki z działek są zabezpieczone, to w miarę możliwości trzeba zająć się tymi trzema. Quote
kaszanka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 wybadam wybadam Monia3a a czy to jest ta kobitka, którą dla Fionki miałaś? koncówka telefonu 15 ? Quote
anecik60 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 kaszanka napisał(a):No w właśnie widzisz dla mnie tez to nie jest zrozumiałe - bo ja ja zapytałam:" no dobrze ale co z pieskiem" a ona " ja ja zabiorę ze sobą" a ja jej mówię, żeby psa za granicę wywieźć to trzeba paszport wyrobić, a Sonia nawet na dzień dzisiejszy książeczki nie ma i do tego jest w trakcie leczenia (dzisiaj muszę zaaplikować 2 strzykawkę), a ona , że to żadan przeszkoda to ona sobie wyjazd przesunie, ale jeszcze ją wybadam na spotkaniu jak się zjawi. Jutro będę dzwonić i się umawiać. dla mnie tez dziwna ta dziewczyna, jezeli bedziesz miala jakiekolwiek watpliwosci co do tej dziewczyny to prosze nie oddawaj jej Soni. Quote
magda7k Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 ja bym nie dawała psa komuś kto wyjeżdża za granicę, sama podróż dla psa jest stresujaca, to jest ponad 1000km, a samolotem to już w ogóle jest stres, bo pies na prochach siedzi w klatce w jakim luku bagażowym czy coś takiego, koszmar dla psa. Ale najważniejsze to nie ma jak sprawdzić czy i gdzie jest pies, a skoro już uratowana sunia wyrwana z bezdomności to szukajmy jej domu gdzieś bliżej Quote
kaszanka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Dlatego ja od razu oddzwoniłam do Ifki,że sparawa jakaś podejrzana, ale zobaczymy jutro. Quote
magda7k Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 dreag napisał(a): To skoro tamte pozostałe suczki z działek są zabezpieczone, to w miarę możliwości trzeba zająć się tymi trzema. ja też tak myślę, że skoro tamte na działkach narazie bezpieczne - to pomóżmy tym co śpią noc w noc na śniegu. Napisałam, że myślę o podaniu im hormonów narazie, wiem że to jest niedobre rozwiązanie na dłuższą metę, ale chwilowo póki nie ma DT, lepsze to niż kolejne szczeniaki - a wszystko razy 3. Zebrałam trochę rzeczy na bazarek, który mam nadzieję uda mi się przygotować z myślą o tych suniach, nie wiem jaki jest koszt tych zastrzyków hormonalnych i jak często się je podaję, szczerze mam nadzieję, że będzie to tylko jednorazowa sprawa a potem znajda się DT lub DS dla tych kochanych suczek. Quote
dreag Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Dostałam od moda (dzięki:)) post nr 2 (pierwsza strona) na rozliczenie, a więc tam zawsze będą w miarę aktualne informacje o wpływach i wypływach pieniążków. Quote
Guest monia3a Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 [quote name='magda7k']Zebrałam trochę rzeczy na bazarek, który mam nadzieję uda mi się przygotować z myślą o tych suniach, nie wiem jaki jest koszt tych zastrzyków hormonalnych i jak często się je podaję, szczerze mam nadzieję, że będzie to tylko jednorazowa sprawa a potem znajda się DT lub DS dla tych kochanych suczek. Zastrzyki hormonalne podaje się po pierwszym 3 miesiące, drugim 4 miesiące i później co 5 miesięcy. Dobrze pomyśleć w między czasie o sterylce bo po zastrzykach może być ropomacicze. kaszanka numer tych ludzi zaczynał się 793 230 ... wysłałam do nich maila ze zdjęciami Soni i czekam na odzew. Quote
dreag Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Zapraszam na kolejny bazarek, tym razem dla Miłki, a więc też bielskiej psinki:) Ma jechać po sterylce do DS, mam nadzieję, że to będzie TEN dom, który na zawsze jej przeznaczony;). http://www.dogomania.pl/threads/199699-Na-sterylkę-i-transport-Miłki-do-DS-różności-do-14.01.2011-do-18.00?p=16062398#post16062398 Quote
buniaaga Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Witam proszę o szczegóły jak się ma Garet, pracuję na stacji z której został zabrany.Chcę Wam wszystkim za to serdecznie podziękować.Ifka telefonicznie zapomniałam powiedzieć DZIĘKUJĘ!!!jak zbiorę jakieś pieniądze to dam znać.Kuna ucałuj ode mnie Gareta.To bardzo mądry pies.Na naszą stację dotarł resztką sił,nie jadł,nie biegał,zrobiliśmy co mogliśmy by "odżył".ale domu nie udało się znaleźć...pozdrawiam i wielki szacunek za Wasze działania!!! Quote
buniaaga Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Witam proszę o szczegóły jak się ma Garet, pracuję na stacji z której został zabrany.Chcę Wam wszystkim za to serdecznie podziękować.Ifka telefonicznie zapomniałam powiedzieć DZIĘKUJĘ!!!jak zbiorę jakieś pieniądze to dam znać.Kuna ucałuj ode mnie Gareta.To bardzo mądry pies.Na naszą stację dotarł resztką sił,nie jadł,nie biegał,zrobiliśmy co mogliśmy by "odżył".ale domu nie udało się znaleźć...pozdrawiam i wielki szacunek za Wasze działania! Quote
Guest monia3a Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 buniaaga to Ty pomagałaś mi go zabrać ze stacji ?? Quote
kaszanka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 [quote name='monia3a']Zastrzyki hormonalne podaje się po pierwszym 3 miesiące, drugim 4 miesiące i później co 5 miesięcy. Dobrze pomyśleć w między czasie o sterylce bo po zastrzykach może być ropomacicze. kaszanka numer tych ludzi zaczynał się 793 230 ... wysłałam do nich maila ze zdjęciami Soni i czekam na odzew. To ze mną kontaktowała się inna dziewczyna, jutro o 13 ma przyjść Co do Soni to same dobre wieści. Zastrzyk zrobiony, nawetr nie pisnęła. Dzisiaj z kotem przesiedziała cały dzięń i nawet nie narobiła nic. Jak wróciłam z pracy to bardzo si cieszyła aż popiskiwała, a na podwóreczku kupka pod krzaczkiem. jutro więcej napisze - bo dzisiaj też świetowaliśmi i trochę w głowie mi się kręci pa. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.