Evra Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 A skąd się wzięła ta śliczna czarnulka? :crazyeye: Quote
Masza4 Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Cudna ! Nie ten pies po prostu. Zosiu, Zuziu trzymam kciuki!!!!! Quote
anielica Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Tiger była dzisiaj u Zosi. Ma się dobrze, była w lepszym humorze niż wczoraj, machała ogonkiem. Ja pojadę jutro. Zabiorę na spacerek :lol: Quote
anielica Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Byłam u Zosi. Poszłyśmy na spacer. Ładnie się załatwiła, bo nie chciała wczesniej na tym marnym wybiegu hotelowym. Zosia wygląda ślicznie, ma po kapieli lśniącą sierść. Ładnie chodzi na smyczy, chociaż widać, że nie ma kondycji. Ale jest nieco uparta w kwestii obieranego kierunku spaceru :evil_lol: Najważniejsze jest to, że rany goją się bardzo ładnie - i ucho i pierś, porobiły sie na nich porządne strupy, nie ma żadnej ropy, nie boli. Te rany musiały być świeże, jak brałyśmy ją w piątek - były mokre i juz zbierała się w nich ropa. Teraz, po dezynfekcji, strupki są jak się patrzy :lol: Guz ma wielkość spłaszczonego jajka, porusza się względem klatki piersiowej. Nic przy nim się nie dzieje, nie ropieje. Zosia ma też małą przepuklinkę na brzuchu. Ale ogólnie czuje się dobrze, pochodziła, wytarzała się w trawie i kazała drapac po brzuchu. zrobiła dużą koo :cool3: Jutro znowu pojedziemy w odwiedziny. Quote
czarok Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 anielica napisał(a):Zosia wygląda ślicznie, ma po kapieli lśniącą sierść. Ładnie chodzi na smyczy, chociaż widać, że nie ma kondycji. Ale jest nieco uparta w kwestii obieranego kierunku spaceru :evil_lol: Najważniejsze jest to, że rany goją się bardzo ładnie - i ucho i pierś, porobiły sie na nich porządne strupy, nie ma żadnej ropy, nie boli. Te rany musiały być świeże, jak brałyśmy ją w piątek - były mokre i juz zbierała się w nich ropa. Teraz, po dezynfekcji, strupki są jak się patrzy :lol: Guz ma wielkość spłaszczonego jajka, porusza się względem klatki piersiowej. Nic przy nim się nie dzieje, nie ropieje. Zosia ma też małą przepuklinkę na brzuchu. Extra wieści :lol: . 90% szans, że ten guz to po prostu tłuszczak :roll:. Cieszę się ogromnie, że Zosia ma się tak dobrze. Jest szansa na to, że niedługo poznam ją osobiście, jeśli nie będzie wymagała leczenia i znajdzie się transport. No i oczywiście, jeśli Tiger i anielica będą chciały się z Zosią rozstać :eviltong: Quote
black sheep Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Moja świnka też ma takiego tłuszczaka, jest olbrzymi, jak na takie małe zwierzątko, ale w niczym jej nie przeszkadza, wogóle jej nie boli, nawet nie wie o jego istnieniu:) U Isi napewno jest tak samo:) Isia jest przepiekna, to straszne, co sie z nią działo w schronisku:( Quote
anielica Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 czarok napisał(a):Extra wieści :lol: . 90% szans, że ten guz to po prostu tłuszczak :roll:. Cieszę się ogromnie, że Zosia ma się tak dobrze. Jest szansa na to, że niedługo poznam ją osobiście, jeśli nie będzie wymagała leczenia i znajdzie się transport. No i oczywiście, jeśli Tiger i anielica będą chciały się z Zosią rozstać :eviltong: jak tylko tiger wróci, zajmiemy się badaniami. sunia jest ekstra, mój mąż też się dzisiaj zauroczył :loveu: ale my nie mamy jej gdzie trzymać, nasz hotelik to po prostu klatka - 1,5 metra duża i na 1,5 metra wysoka. i chyba żadnych szans na lepsze warunki w Lublinie. Dlatego jeżeli sunia będzie zdrowa, ja z radością oddam ją Wam na przechowanie. Pewnie łezki będą, ale to przeciez jej ma być dobrze, nie nam... Quote
czarok Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 anielica napisał(a):jak tylko tiger wróci, zajmiemy się badaniami. sunia jest ekstra, mój mąż też się dzisiaj zauroczył :loveu: ale my nie mamy jej gdzie trzymać, nasz hotelik to po prostu klatka - 1,5 metra duża i na 1,5 metra wysoka. i chyba żadnych szans na lepsze warunki w Lublinie. Dlatego jeżeli sunia będzie zdrowa, ja z radością oddam ją Wam na przechowanie. Pewnie łezki będą, ale to przeciez jej ma być dobrze, nie nam... U nas będzie miała do wyboru - mieszkanie 56 m kw ( bo jak się okazuje może chodzić na smyczy pod pewnymi warunkami = do spełnienia), lub działkę z zieloniutkim trawniczkiem ( tak, tak - nie przejęzyczyłam się - Tatko codzień podlewa). Myślę, że wybierze działkę ( ja na jej miejscu nawet bym się nie zastanawiała :eviltong: ) Quote
anielica Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Byłam u Zosi, bardzo się cieszyła jak nas zobaczyła. Był spacerek, siku i psie ciasteczko. Zosia naprawdę ślicznie chodzi na smyczy, nie ma z tym żadnych problemów. Jak się ja zacznie głaskać to wywraca się do góry kołami i sie domaga pieszczot. A potem nie daje spokoju - staje na dwóch łapkach i opiera się o człowieka z przodu albo z tyłu - wszystko jej jedno :loveu: Dzisiaj próbowała się tez wytarzać w koopie. Jest taka śliczna i pachnąca (pachnie pięknie psem, nie czuć od niej schroniska), że to aż nie wypada porządnej suce :evil_lol: Quote
anielica Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Jutro fotki zrobię, bo dzisiaj jechałam do dentysty i ze strachu zapomniałam aparatu... Quote
Bunia1 Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Ale wspaniała sunia. Cudnie że już poza tym strasznym miejscem. Quote
Tiger Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Super ,że Zośka odzyskała humorek....Ta osowiałośc była pewnie skutkiem bolesności jątrzących się ran... Chęc tarzania się w koopie z kolei, wynika pewnie z tego ,że nie jest ona przyzwyczajona w swoim życiu być czystą...I za wszelką cenę próbuje choć odrobinkę odzyskać swój zapaszek....:lol: Już za nią tęsknię ,a zobaczę ją dopiero w piątek.... Quote
zuziaM Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Zupelnie nie wiem, co powiedziec ! :placz: - z tak wielkim wzruszeniem czytalam te wiadomosci i ogladalam zdjecia ! przede wszystkim - wielkie podziekowania dla Was, kochane dziewczyny, ze tyle czasu swojego wolnego poswiecilyscie tej kochanej sunci ! No i oczywiscie, znowu liczyl sie czas. Przeciez, strach pomyslec, co by bylo, gdyby jeszcze tam zostala z tymi ropiejacymi ranami ! Zakazenie i .....:angryy: . Rzeczywiscie, Zosia jest przepiekna - te jej cudne oczka :loveu: ! Juz pisalam wczesniej, ze ja mam szczescie do tych psinek ! Z jeleniogorskiego schroniska wzielam tez taka brzydule, ze nic, tylko rece zalamac, a po pierwszej kapieli ...:crazyeye: - po prostu CUDO ! Zosi u nas nie zabraknie niczego ! Bedzie miala naprawde szczesliwe zycie. Mimo, ze bedzie w kojcu i budce, to kiedy tylko oswoi sie na tyle, ze bedzie trzymala sie miejsca - kojec bedzie otwarty i Zosia bedzie z niego korzystala tylko wtedy, kiedy sama zechce. No i oczywiscie spacery, spacery i spacery ! A i na brak towarzystwa nie bedzie narzekala. Wkleje nizej zdjecia jej przyszlych kolezanek ( ktorym opowiadalam juz wczesniej o Berusi, a teraz o Zosi ). To jest Pola To jest Ina I do tego sielskiego widoczku, mamy nadzieje wkrotce dolaczyc Zosie Jak myslicie, czy Zosi ( u nas - Isi ) bedzie sie takie zycie podobalo ? Bo ja mysle, ze bedzie szczesliwa - a juz ja doloze wszelkich staran, zeby tak bylo ! Moja Ina jest mloda i bardzo "zabawowa " sunia. Uwielbia ganiac sie z psami. Kiedy Zosia juz otrzasnie sie ze schroniskowych wspomnien - bedzie miala wspaniala towarzyszke zabaw do konca swojego zycia. Quote
zuziaM Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 anielica napisał(a):jak tylko tiger wróci, zajmiemy się badaniami. sunia jest ekstra, Tak, teraz najwazniejsze beda badania. Miejmy wiec nadzieje, ze jak pisza niektorzy - to nie najgorsze ( za co trzymam kciuki ), ale zwykly tluszczak, z ktorym mozna sobie dlugo zyc. Mozna go oczywiscie rowniez usunac, jesli jest bardzo duzy i przeszkadza, ale one maja tendencje do odrastania, wiec nie wiem, czy jest sens narazac ja na bol. O ile pamietam, to sunia tez nie jest wysterylizowana - a bedzie musiala byc obowiazkowo ( wiec badania beda potrzebne, zeby wykluczyc np. niemoznosc przeprowadzania zabiegow pod narkoza ). Moje suczki tez jeszcze nie sa, ale poniewaz mieszkam na II pietrze, a Ina wazy ok. 18 kg - czekam z tym do przeprowadzki do domu ( juz bez schodow ).Do tej pory mialy jedna cieczke i byly pilnowane. Jesli chodzi o Zosie - sterylizacja bedzie u mnie dopiero wiosna ( mysle, ze powinna najpierw sie do nas przyzwyczaic - nie chce, zeby od poczatku kojarzyla nas z bolem ). Dopoki jej nie wysterylizujemy, dostanie zastrzyk hormonalny ( zapomnialam nazwe - dziala 5 miesiecy ). No i czekam z niecierpliwoscia na zdjecia z hoteliku. Ale widac juz, ze Zosia jest szczesliwa - lubi byc w centrum zainteresowania panienka :loveu: . Jest sliczna ( mimo tego, ze do owczarka belgijskiego jej chyba daleko ;) :lol: ). A bedzie jeszcze piekniejsza, jak zrozumie, ze czekaja ja juz tylko same radosci i zycie bez bolu, samotnosci, strachu ........ Quote
zuziaM Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Tiger napisał(a): Na tym zdjęciu jest widoczna ta rana na guzie.... Byc moze, ze te rany to mogla sobie zrobic sama. Z upalow i brudu cale cialo moglo ja bardzo swedziec i drapiac sie rozdrapala skore do krwi. Moja Pola, poniewaz nie ma nozki, malo sie porusza w domu. Caly czas spedza na swoim poslaniu. Ostatnie upaly tez daly jej sie we znaki i skorka - spocona i pewnie troche brudna - swedziala ja bardzo. Tak sie drapala, ze az pozdzierala sobie naskorek. Teraz ja juz wykapalam i ranki sie goja. Ale to rozerwane uszko - tego sama z pewnoscia nie mogla sobie zrobic :angryy: ! I jesli w poblizu nie bylo agresywnego psa, to tylko jedna mozliwosc pozostaje - przez czlowieka :angryy: ! Na tym dolnym zdjeciu widac, ze Zosia ma siwa brodke ! Czy to taka jej uroda, czy to juz oznaki starzenia suni ? Na stronie schroniska jest informacja, ze ma ok. 5 lat. Tylko kiedy ten wpis byl robiony.... ciekawa jestem - w jakim moze byc wieku... Quote
black sheep Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Moze ma taką urode, mój Denisek jest młodziutki, a ma w siersci duzo siwych włosów... nie wiem czy to od tego, że bardzo sie czegoś bał, cy tak poprostu... Inusia będzie mieć raj u Ciebie:) Ciekawe co stało sie w uszko, może ktoś ją mocno pociągnoł:( Quote
anielica Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Wpis 5 lat robiłyśmy my, oceniając same wiek Zosi. Kierowniczki utrzymywały, że ma 2 lata... Ona na pewno nie jest staruszką, ząbki ma trochę starte i trochę siwizny, ale ja bym jej wiele więcej niż 5 nie dała. Może wet oceni lepiej. Dzisiaj był spacerek smakołyki i tarzanko w trawce. Tylko krótko, bo akurat deszczysko wredne przyszło. Ale sunia ma się dobrze. A to Zosia dzisiaj: Zosia z ciocią :p POZDRAWIAM WSZYSTKIE CIOCIE (I WUJKÓW TEŻ), CO MNIE KOFAJĄ I SIĘ O MNIE MARTWIĄ I TROSZCZĄ :loveu: Quote
anielica Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 zuziaM napisał(a): Będziesz miała same czarnulki :loveu: Jestem pewne, że Zosi będzie bardzo dobrze z Wami. Musi być tylko duuużo mizianka! Quote
zuziaM Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Wspaniale zdjecia :lol: . Widac, ze Zosia jest wdzieczna psinka. . . . i strasznie przytulasna :lol: . A tego jej u mnie nie zabraknie. No i ...- czy Zosia lubi koty ? Moja Ina ich po prostu nienawidzi ( ale tylko je gania - nie zjada ! ) ! Widzialam kiedys, jak kot nie chcial uciekac - wtedy po prostu odeszla. Nie wiem zupelnie, jak sobie z tym poradzic. Chce wziac ( pewnie tez z dogomanii ) dwie kotki. I mysle, ze musze wziac malenkie, zeby Ine oswoic z ich obecnoscia ( z doroslymi na pewno sie to nie uda ). A malym kociakom Ina nie zrobi krzywdy, a i malenkie kotki beda spokojniej reagowaly na psa. Ciekawa jestem, jak Zosia zareaguje na moja Inusie ! Ale juz pisalyscie, ze jest lagodna, a moja Ina raczej jest z tych dominujacych ( ale bez najmniejszej agresji ! ) .... wiec nie powinno byc zadnego problemu. Kiedy zawiozlam Ine na dzialke, zeby ja przedstawic Suzikowi i Dianie - musialam pilnowac tylko Suzika ( :-( ), bo chcial Ine zjesc - byl strasznie o mnie zazdrosny :-( ! Inie w glowie tylko zabawy i mysle, ze Zosia sie rowniez otworzy na wszystkie przyjemnosci tego swiata i bedzie jeszcze wesola psiunia ( tym bardziej, ze jest mloda ). Natomiast Polunia - to mala chodzaca " wielka radosc " - ona do pieskow az piszczy ! Kiedy na dworze zauwazy psiaka ( obojetne jakich rozmiarow ! ) gna do niego, na tych swoich trzech nozynach, z predkoscia swiatla :smhair2: ! U nas Zosia bedzie miala przede wszystkim spokoj. Bedzie mieszkac z dala od domow i ludzi, przy waskiej szutrowej drodze, ktora jezdza tylko traktory i kombajny ( i to tylko w okresie prac polowych ), rowerzysci na wycieczki ( tylko w sloneczne i cieple weekendy ) i czasem chodza piesi spacerujacy do pobliskiego lasu ( moze 2 - 3 razy w tygodniu ). Wiec sami widzicie - glusza prawdziwa. A wokolo pola , pola i pola ...... Najfajniej jest tam zima - to wielka sniegowa pustynia - super do spacerow ! Ina biegala z nami przez te pola wzdluz i wszerz ubieglej zimy. Byla zachwycona ! I Zosia tez bedzie - jestem pewna. Quote
zuziaM Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosia w piatek odwiedzi pania doktor i wtedy zostanie podjeta decyzja, czy moze pojechac do domku tymczasowego w Krosnie Odrzanskim u kochanej cioci czarok i wujka medar. Quote
Jo37 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosia/Isia wygląda super . Już teraz można pokazać w Metamorfozach jak się zmieniła a to dopiero początek drogi . Quote
anielica Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosia koty olewa, spotkałyśmy kota pod hotelem, wykazała nikłe zainteresowanie. Być może to się zmieni, jak sunia nabierze pewności siebie, ale prawdę mówiąc - wątpię. Ona nie wygląda na pogromcę kotów... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.