zuziaM Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 [quote name='Czarodziejka']Zuziu, uszyj jej stylowy namordnik i zapowiedz, że jak tylko zrobi minę do kota, do go jej nałożysz ;) Na szydełku możesz wydziergać.....szybko pójdzie i nie tak szybko się spruje...[/quote] Juz wiem, ze nie poskutkuje :lol:........ Inusia to najpiekniejszy i najslodszy psiak, ale ..... najwiekszy glupol, jakiego kiedykolwiek w zyciu widzialam :lol:.......... Juz ponad dwa lata ja ucze, zeby nie biegala za traktorami ..... :cool3: Kiedy slysze nadjezdzajacy traktor, lapie Inusie i ja trzymam...... traktor sie oddala wiec ja puszczam, a Inusia ........ zrywa sie do biegu i gna w jego strone ......:cool3: .... Czy to madre :roll: ? ? ? Isiunia w niedziele bardzo zle sie czula. Juz od samego rana slaniala sie na lapkach, przewracala.....:shake: Pod wieczor przyszla burza... I potwierdzily sie moje spostrzezenia, ze Isia tak sie czuje zawsze, kiedy zbiera sie na burze. Juz nawet same upaly tak bardzo az nie dzialaja na nia, jak wlasnie zblizajaca sie burza. To jest bardzo dziwne zachowanie, bo Isia wtedy jest potwornie rozbudzona, nabuzowana taka, ze chwilki w miejscu nie usiedzi .... biega, chodzi, skacze na mnie, na Inusie - zaczepiajac ja do zabawy..... ale jednoczesnie slania sie , przewraca.... nagle zapomina gdzie chce isc, tylko idzie przed siebie, jakas taka wylaczona z otoczenia zupelnie..... Kiedy ja wolam to albo nie reaguje, albo zawraca nagle i idzie w zupelnie inna strone.....:shake:. Wyglada to bardzo brzydko.....:shake: Pan doktor kazal jej podawac Furosemid ( pol tabletki ). Pic najlepiej powinna wode mineralna niegazowana, zeby uchronic elektrolity i mineraly przed waplukaniem. W ogole to powiedzial, ze takie jej zachowanie moze rowniez wskazywac na stan .... przedpadaczkowy ......:mdleje:. Kazal mi sprawdzac jej powieki od wewnatrz ( ale na szczescie nie sa fioletowe, co moze znaczyc, ze to nie serce ). Ale kto to wie do konca ..... ? ? ? Mamy w kazdym razie zrobic zdjecie RTG serca i ze zdjeciem pojechac do pana doktora. Wtedy zaleci nam leki dla Isi. Quote
Czarodziejka Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 Moje przed burzą też dziwaczeją.... Szkoda małej, żeby znów jej wykryli jakieś paskudztwo. Buziaczki dla stadka... Quote
zuziaM Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Dlugo polowalam na takie zdjecia Isiuli :lol: i uffff.... udalo sie wreszcie. Ona zawsze na widok aparatu plaszczyla sie przy samej ziemi i nie bylo szansy zeby jakies normalne naturalne zdjecia porobic. No i wreszcie ..... Prosze, zobaczcie same, jak sie Isiula zachowuje ( kiedy dobrze sie czuje ). A tak sie chowamy w upalne dni / w garazu pod drabina w koszyczku / Inusi tez najprzyjemniej w garazu.... Quote
zuziaM Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 W sobote robilismy sobie ognisko ........ ....... i oczywiscie chetnych 3 x wiecej niz kielbasek :evil_lol: Eryczek tlumaczyl Inusi, ze kielbaska nie jest zdrowym jedzonkiem dla pieskow No i okazalo sie, ze nasze wszystkie psiaki uwielbiaja dzieci. Na poczatku Kasia troche byla nieufna, ale teraz .... sama gania za moimi siostrzencami i zaczepia do zabawy. Potem Zuzia byla na swoim .... chyba 4-tym spacerku Quote
zuziaM Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 A Polunia sie chowa pod autem ( potrafi tak przelezec caly dzien ) Kasia .... lubi sloneczko .... I wspolne No ale nie wszystkie wiadomosci, ktore mam dzisiaj do przekazania sa takie wesole...... :shake: Isiunia wczoraj przed poludniem miala bardzo brzydki atak .... przypominajacy padaczke.....:-( ( nie znam sie na tym za bardzo, ale przy padaczce raczej cialo robi sie bardzo sztywne i naprezone, a u Isi tego nie bylo ). Wracalysmy ze spacerku ( krotki - jakies 300 m od domu ), kiedy Isia zaczela slabnac i tracic swiadomosc.... Nieslismy ja z mezem na zmiane na rekach do domu, ale po drodze zatrzymalismy sie na chwile odpoczynku. Wtedy Isiule musialam na sile polozyc, bo zaczela cala podrygiwac..... wszystkie lapki lataly jej zupelnie bez zadnej kontroli i przy tym popiskiwala caly czas :-( ... to bylo straszne :placz:. Uspokoila sie po jakich 5-10 minutach .... Maz w miedzyczasie pobiegl do domu po wode i samochod, zeby szybko ja do domu przetransportowac. W domu polozylam ja w chlodzie, dalam pic i siedzialam przy niej uspakajajac ja caly czas..... Przeszlo niby calkowicie, ale kiedy Isia zaczynala zasypiac, to nozki jej bezwiednie podrygiwaly co ok. 5 sek. Zadzwonilam do pani doktor. Po streszczeniu przebiegu tego, co sie dzialo, p. doktor kazala podac srodek uspokajajacy i przyjechac na pobranie krwi do badania - glownie na stan potasu w organizmie. Isia brala ostatnio ok. poltora tygodnia Furosemid i bylo podejrzenie, ze zostal wyplukany z organizmu wlasnie potas. Wieczorem ( juz wlasciwie calkiem na czczo ) pojechalam z Isia na badanie. Po dokladnym badaniu p. doktor stwierdzila, ze Isiunia ma naprawde wspaniale wyniki krwi. Natomiast potas jest w dolnej granicy normy ( stan u Isi : 3,8 ..... norma : 3,5 - 5,1 ) , ale potas ma to do siebie , ze jego stan jest bardzo zmienny i mozliwe, ze w chwili ataku byl znacznie nizszy. P. doktor dokladnie tez Isie osluchala i nie stwierdzila zadnych zmian w pracy serduszka, natomiast znaczne zmiany w pracy pluc. Isia ma najpawdopodobniej rozedme pluc. I to moze byc glowna przyczyna jej zaslabniec w momentach podniecenia spowodowanego szybkim biegiem, zabawa czy w momencie witania sie z nami. Potwierdzic na 100 % mozna to poprzez zrobienie RTG pluc. Bedziemy podawac Isi Aspargin ( to lek z potasem ), a w chwilach silnego podniecenia ( np. przed burza - Hydroxyzyne - to lek uspokajajacy, ale zupelnie nie uzalezniajacy ). No i oczywiscie "0" dluzszych spacerow i szalenstw. Przezylam to jakos, ale gdyby sie to mialo powtorzyc .... nie wiem, czy dam rade .... Quote
Jo37 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Biedna malutka . A tak ładnie wygląda na zdjęciach . Mam nadzieje ,że dojdzie do siebie. Quote
Neris Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Te zdjęcia z zabawy panienek szałowe :loveu: Mam nadzieję, że ta rozedma płuc pozwoli jednak Isiuni żyć z Wami długo i szczęśliwie. Berusia tego dopilnuje... Quote
zuziaM Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Neris napisał(a):Te zdjęcia z zabawy panienek szałowe :loveu: Mam nadzieję, że ta rozedma płuc pozwoli jednak Isiuni żyć z Wami długo i szczęśliwie. Berusia tego dopilnuje... Tez wierze, ze Berunia czuwa nad Isia. I tak mysle, ze to naprawde ... szczescie w nieszczesciu, ze to sie zdarzylo w niedziele, kiedy bylismy z Isia.... gdyby sie jej to przytrafilo podczas naszej nieobecnosci ... pewnie by sie az tragedia nie stala, ale Isiunia by byla z tym sama .....:shake: Nawet normalnie nie zabieramy jej juz na takie dluzsze spacerki, a tym razem ... poszla i stalo sie to przy nas ..... to naprawde chyba zasluga Berusi. Quote
zuziaM Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Isia jest juz po kuracji podawania potasu. Jest znacznie lepiej. Ale i tak dalej, jak po wlasnym ogrodzie albo najwyzej 50 m poza niego, nie bedzie juz wychodzila. Wole nie ryzykowac. Wczoraj po poludniu tez sie troszeczke zataczala, bylo parno, bez slonca i wiatru. Ale polozylam ja w koszyczku w garazu i tam sobie chrapala ( potwornie chrapie :evil_lol: ) pare godzin. Wczoraj byla u nas pani doktor. Wszystkie 4 sunie zostaly zaszczepione p. wsciekliznie. Isia dostala masc na uszko, bo od tygodnia nieladnie pachnie i ma taka smolista maz w uchu. Usuwalam ja wata codziennie, ale nie pomoglo. Bunia dostala antybiotyk, bo przeziebila mi sie chyba. Wypuszczam ja co jakis czas wieczorami na dwor. I zwykle po max. 2 godzinach wraca do domu ( wlasciwie to nigdzie sie nawet nie oddala, ale chodzi sobie wolol domu ). No i pare dni temu wlasnie twz ja puscilam. Przywolywalam ja potem co godzine...... az do 4 rano :angryy: ! Nie przespalam nocy, rano bylam wsciekla ...... A Bunia wpadla do domu ( przyszla na okno do sypialni cwaniara ) i pognala prosto do miseczki ! Wmlocila na raz cala puszeczke drobiowego koktailu ! No i chyba po tym nocnym wypadzie sie przeziebila. Kicha czesto. Pani doktor stwierdzila jednak przeziebienie. Jesli chodzi o dziaselka Buni, to wygladaja bardzo dobrze. Ale przerwalam przemywanie srebrem, bo nie bylo skuteczne. Jedyne, co w tej chwili dziala, to przemywanie dziasel watka nasaczona lekiem sterydowym. Steryd w tym przypadku jest w znikomej czesci przyswajany przez caly organizm, a za to dziala dokladnie w miejscach zaatakowanych przez chorobe. Efekt jest rewelacyjny - juz po 2 dniach, Bunia swobodnie zjadla wieksze ilosci jedzonka, bez placzu przy tym ( co sie zdarzala zawsze podczas oblizywania po jedzeniu ). Teraz przemywam jej 1 - 2 x dziennie ( na poczatku 3x ). Dziaselka juz nie sa czerwone, nie krwawia, Bunia nie parska podczas jedzenia, nareszcie moze sobie ....... ziewnac (!), co do tej pory bylo niemozliwe ! Przy kazdej probie byl glosny placz ( a mordeczki nie otwierala nawet w polowie ). Tak wiec czeka nas tylko za jakis czas probny test na cukier we krwi ( czy steryd nie ma na to zlego wplywu ). To tak dla pewnosci, ze jest ok. Quote
Neris Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Isia to jest chociaż słusznych rozmiarów, więc głośne chrapanie jest usprawiedliwione, ale ja mam długowłosą KRÓLICZĄ jamniczkę która chrapie tak, że mnie w nocy budzi! A śpi ze mną w łózku... Dorcia z miau opowiada o jakims kocurze ok. 8-9 letnim, półdzikim, od lat go dokarmia - mówiła że nie je chociaż jest głodny i płacze kiedy weźmie coś do buzi. Kurczę, może to to samo? Ale jak to półdziczka złapać imu dziąsła przemywać? Quote
zuziaM Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Neris napisał(a):Isia to jest chociaż słusznych rozmiarów, więc głośne chrapanie jest usprawiedliwione, ale ja mam długowłosą KRÓLICZĄ jamniczkę która chrapie tak, że mnie w nocy budzi! A śpi ze mną w łózku... Dorcia z miau opowiada o jakims kocurze ok. 8-9 letnim, półdzikim, od lat go dokarmia - mówiła że nie je chociaż jest głodny i płacze kiedy weźmie coś do buzi. Kurczę, może to to samo? Ale jak to półdziczka złapać imu dziąsła przemywać? Oj, to moja Polunia ( a to mala pinczerka ) tez tak potwornie chrapie :evil_lol: ! Na szczescie spi w koszyczku w salonie i w nocy nie slyszymy..... A ten kocurek .... biedactwo. Cos mu musi byc. A jak nie bedzie jadl, to ..... odejdzie szybko :shake:. Bunia nawet papki nie chciala jesc, jak to cholerstwo bylo w zaawansowanym stanie. Podawalam jej wtedy lekko cieple mleko, zeby cokolwiek jadla. ale nawet po wypiciu mleczka, kiedy sie wylizywala po jedzonku, tez plakala...... Kocurek moze miec to, albo moze ( i oby jednak, chociaz to niestety czesto spotykana choroba u kotow ), ma jakis zabek chory i sie stan zapalny zrobil. Nie pamietam , jak sie ten nasz lek nazywa, ale jak nie zapomne, to tu wpisze. Jest naprawde swietny. Quote
zuziaM Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 [quote name='Neris']Mają go łowić chyba dzisiaj i zasuwać do wetki Jak kotek ? Udalo sie go zlapac ? Byl u lekarza ? Co powiedzial ? Buni smaruje dziaselka sterydem o nazwie : DEXYMETHASONE 0,2 % Quote
Neris Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Złapany, zawleczony do wetki, niektóre ząbki powyrywane, zaczął ładnie jeść. To dzikunek, posmarować się niczym nie da :shake: Quote
Tiger Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Ni8e było mnie , bo wyjeżdżałam .... I powoli próbuję ogarnąć moich pupili psich i kocich . Wchodzę na wątek Isiuni i czytam , że miała taki atak :( Wyobrażam sobie co musieliście z TZ , Zuziu przeżyć i naprawdę współczuję .... Ale faktycznie objawy wskazywały na brak potasu we krwi ....tylko , że to też mogła być pdaczka, serce i nie wiadomo co jeszcze ..... Aspargin można podawać co jakiś czas , tam są b. małe dawki , własciciwe nie da się go przedawkować , a potas i magnez wypłukują się z byle powodu ...Isiunia może mieć po prostu tendencję do wypłukiwania elektrolitów .... No i te płuca.... nic nie wiem o rozedmie płuc , ale mam nadzieję , że Isiunia pożyje jeszcze w dobrym zdrowiu z Wami baaardzo długo . Zdjęcia panienek przecudne !!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu: Isia i reszta towarzystwa takie uśmiechnięte....:):multi: Śliczne !!!!!!!! Quote
zuziaM Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 Jak na razie wszastko nadal w porzadku. Teraz kiedy juz skonczone jest nasze ogrodzenie, to dziewczyny nie maja mozliwosci szalenczych gonitw po polach, wiec i Isi to wychodzi na zdrowie. Isiula caly prawie dzien przesypia gdzies zaszyta w cien.... Za to w nocy wszystkie panienki - INA, KASIA i ISIA - pilnuja domu, bo jak juz pisalam, nie sa zamykane juz w kojcu. Kiedy jest ladna pogoda, zostawiam i POLUNIE na dworze. Ona okazuje sie doskonalym strozem :lol:. Kiedy duze dziewczyny leniuchuja pochowane gdzies przed upalem..... Polunia siedzia na srodku podworka i wyglada obcych, ktorych natychmiast obszczekuje .... zwolujac przy tym pozostale " leniuchy " :lol:. A jaka przy tym jest z siebie dumna :evil_lol: .... slodka panienka :loveu: ! BUNCIA czuje sie znacznie lepiej. Smaruje jej dziaselka co kilka dni, chociaz z mordeczki jeszcze niezbyt ladnie pachnie. Ale nawet podczas smarowania nie widze zadnych wydzielin ani , co cieszy, krwi. Ma swietny apetyt ( je normalnie, bez bolu i ksztuszenia sie - nawet chrupki, co mnie cieszy, bo one jej tez czyszcza zabki ) i doskonaly humorek. Od jakiegos czasu zaczela sie pieknie sama bawic wszystkim, co sie do tego nadaje :lol:. Jest naprawde wesolutka :lol:. A ZUZIA .... .............. tak sobie ....... spi :evil_lol:..... w ciagu dnia ...... Quote
zuziaM Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Wczoraj Buncia byla tak rozkoszna, kiedy wygrzewala sie na sloneczku, ze nie moglam sie powstrzymac zeby nie zrobic kilku zdjec :lol:. A tu widac, co kociny zrobily z moja .... firanka :-( A z kolei Zuzia ma swoje nowe miejsce do leniuchowania.... to zbiornik na ciepla wode w pom. godpodarczym :evil_lol: A wieczorem .... wspolne spanko :lol:. Musialam to uwiecznic, bo baaaaaaaardzo rzadko takie obrazki ogladamy :lol:.... raczej gonitwy (!) ... najpierw goniacej Bunie Zuzi.... a zaraz za chwilke ... Bunie ... goniaca Zuzie :evil_lol:. Quote
Tiger Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 Fotki rozbrajające :):loveu::loveu::loveu::loveu: Koteczki prześliczne !!!! A firanki ...cóż ........to mój koszmar ............nowy dom , nowy wystrój i firanki i zasłony szyte na zmówienie ......nawet nie będę robić zdjęc co z nich zostało ........:( Włąsnie jestem na etapie wymyślania , co tu pozakładać na okna żeby je pozasałniać , a jednocześnie żeby było to niedosstępne dla kotów ............. lub żeby nie udało i m się tego zniszczyć ......ale coś wymyśleć nie mogę ......:roll: Quote
zuziaM Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Isiuni co jakis czas podaje jeszcze Aspargin ( z potasem ). Tak na wszelki wypadek. Jestem pewna, ze to brak potasu ( niski poziom ) byl przyczyna ataku, bo z pytan zadawanych przez pania doktor mozna juz to bylo wywnioskowac. Isia podczas ataku nie byla zupelnie usztywniona ( jak to bywa wlasnie przy ataku padaczki ). Musze zrobic jeszcze pare zdjec Isiuni. Po sterylizacji zaczela bardzo szybko tyc..... jest naprawde baaaardzo okragla. Nie dostaje jesc wiecej niz Inusia czy Polcia. Inusia przy niej wyglada teraz jak zaglodzony biedny psiak.... Ina jest strasznie zywiolowa sunia i stale jest w ruchu. Mimo niezlego apetytu, nie moze przytyc nawet o gram..... a wrecz wyglada na ... chudzine ! Quote
Jola_K Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 cudne fotki! cmok cmoki sle dla panienek :loveu: [quote name='Tiger'] Włąsnie jestem na etapie wymyślania , co tu pozakładać na okna żeby je pozasałniać , a jednocześnie żeby było to niedosstępne dla kotów ............. ja juz wymyslilam rolety rzymskie mozna uszyc z jakiejkolwiek tkaniny, pelnej lub przezroczystej, mozna je prac, mozna wymieniac w zaleznosci od wystroju wnetrza itp :) Quote
zuziaM Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Dziekujemy Jolu za cmoki :loveu:. Isiunia, jak zwykle zreszta, do zdjecia odwmawia zupelnie jakiejkolwiek wspolpracy :cool3:. I na widok aparatu przybiera pozycje ... nalesnika na talerzu :cool3: Niech pancia jedzie spokojnie do pracy ..... my czuwamy :lol: Cholerki calymi dniami i niestety... nocami tez leza na kocach pod drzwiami i ani mysla nocowac w swoich budkach :cool3:. A tez maja w nich cieplutkie, miekkie kocyki ... wietrzone i trzepane codziennie .... Dlaczego ich nie lubia ????????? Quote
zuziaM Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Moim psicom ( i nalesnikom :lol: ) juz zaczynam przygotowywac sienniki na zime. Wypchalam juz 6 poszewek na poduszki sloma i dostana je do budek na zime. Oprocz nich oczywiscie sterty kocy, zeby mialy sie w co wtulic. Wiem, ze one wilgotnieja, ale .... wymienialam je poprzednia zima codziennie na nowe, a te suszylam i wietrzylam ... i cala zime psiny mialy cieplo i sucho. Wtedy mialy tylko koce, teraz dojda na spod budek sienniki i mysle, ze bedzie to dobre rozwiazanie :lol:. Quote
Neris Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Słoma jest bardzo fajna, szczególnie jak się ją dobrze ciałkiem pougniata Quote
zuziaM Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 W sobote i niedziele byly piekne sloneczne dni, wiec sobie pospacerowalysmy troszke. A potem .... zasluzony odpoczynek :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.