Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



za moim posrednictwem Bunia trafila do Ciebie i chcialabym choc troche pomoc

wystawilam aukcje dla kotow zywieckich, w tym dla Buni

bo skoro nadal wiosna nie chce przyjsc, zapraszam na zakupy sweterkow
WLASNIE TUTAJ

pozdrawiam

Posted

Isiula , tak jak Tiger napisala .... utytlana w blocie ... po paszki :lol:.
Uwielbia kopac doly na polach sasiadow :cool3:.
Teraz jest troche samotna, bo kiedy wyjezdzamy do pracy to Kasie i Inusie zamykam w kojcach.
Kasie - normalka .... zeby sie nie wypuszczala na polowania do pobliskiego lasu :mad:.
A Inusie ..... bo cos jej sie stalo w przednia lapke i kuleje. ogladalam na wszystkie sposoby ale nic nie znalazlam.... zadnego skaleczenia.
Musiala sobie wykrecic albo ja ktos uderzyl ( pod nasza nieobecnosc ).
No, ale niestety, pomimo kontuzji nadal gania , jak szaleniec za autami i traktorami :cool3:.
I dlatego musze ja zamykac, bo w taki sposob nigdy tej lapy nie doprowadzi do normalnego stanu :cool3:.


Buncia byla wczoraj u p. doktora.
Zdezynfekowalismy znow dziaselka jodyna, a w domku wymazalam je mascia " Stomazel " ( mam to robic 2 - 3 razy w tygodniu ) .
Z lewej strony niestety stan zapalny jest bardziej widoczny i z przodu, gdzie Bunia nie ma zabkow wcale.

Za jakies 2 - 3 miesiace znow chyba bedzie potrzebne czyszczenie zabkow pod narkoza i antybiotyki.
Nie bedziemy ich podawac stale, bo jak sie organizm uodporni, to potem juz nic sie nie da zrobic.
Ostatecznosc, to usuniecie wszystkich zebow, ale z tym sie nie bedziemy spieszyc :shake:.
Na razie Bunia sobie radzi z chrupkami, chociaz pewnie czuje dyskomfort.
Ale niestety, taka dieta jest konieczna.
I tak czasem sobie podjada miesko Zuzi :cool3:, jak nie zdaze zabrac.

Pewnie to mala pociecha, ale mysle, ze Bunia tyle lat cierpiala bol spowodowany przez to zapalenie, ze taki stan, jaki sie utrzymuje obecnie, to "pestka".
Ustapily wszystkie objawy , ktore byly juz od lat : katar, kaszel, kichanie, wycieki z noska, ksztuszenie sie podczas jedzenia, wymioty po jedzeniu, bardzo nieprzyjemny zapach z buzki ( fuuuuj ! ).
Teraz juz nie dopuscimy, zeby taki stan sie powtorzyl.
Bedzie dobrze :lol:.

Posted

zamykaj dziewuchy, jak kota nie ma myszy harcuja :evil_lol:
potem przylaza z rozwalona lapa (u mnie tak bylo, skonczylo sie na szyciu :roll: )

ciagle mysle o Buni, bidulka z niej straszna, niesamowite, ze te katarki, kaszle itp byly spowodowane problemami z zebami, ciagle sie ucze, teraz bede wieksza uwage zwracala na ten problem

powodzenia

Posted

[quote name='Jola_K']

za moim posrednictwem Bunia trafila do Ciebie i chcialabym choc troche pomoc

wystawilam aukcje dla kotow zywieckich, w tym dla Buni

bo skoro nadal wiosna nie chce przyjsc, zapraszam na zakupy sweterkow
WLASNIE TUTAJ

pozdrawiam


[SIZE="3"]kolejna aukcja dla Buni i kociat zywieckich :loveu:

Cos na stol. Serwis, kubki, flakon i swiecznik. TUTAJ

zapraszam

  • 2 weeks later...
Posted

W piatek Isiunia zostala wysterylizowana.

Dlugo sie zastanawialam i dlugo rozmawialam z p. doktorem o wszystkich ZA i PRZECIW.
Wiecej bylo tych ZA........
Isia zostala dokladnie przebadana i przygotowana do zabiegu.
3 dni przed dostawala Vetmedin na wzmocnienie serduszka.

A co przewazylo ?
Otoz cieczki Isi sa bardzo uciazliwe. Trwaja prawie 5 tygodni :crazyeye: !
Dwa razy podczas pobytu u nas miala podawany hormon.
Ale wiadomo, ze nie jest on do konca bez szkodliwego oddzialywania na organizm.
Obawialam sie, ze dluzsze jego stosowanie doprowadzi do np. ropomacicza. I jesli nastapilo by to np za 3 lata, Isia bylaby juz sporo starsza, jej serduszko slabsze i wtedy zabieg czyszczenia i usuwania macicy stanowilby o niebo wieksze zagrozenie dla jej zdrowia a nawet zycia. Termin wybralismy ten poniewaz juz niedlugo pewnie sie ociepli i wiadomo, ze wtedy raczej sie nie powinno przeprowadzac powazniejszych zabiegow.

Zabieg trwal ok. godzine. Przebiegl bez najmniejszych komplikacji.
Isiunia bardzo ladnie i szybko zareagowala na wszelkie podawane srodki usypiajace ( co , jak powiedzial p. doktor ma bardzo pozytywne skutki podczas samego zabiegu i bardzo dobrze rokuje sam zabieg ).

Oczywiscie, nie bylabym soba, jakbym nie przesiedziala kolo Isiuni cala noc :roll:.......... tak na wszelki wypadek, gdyby cos sie dzialo ..........:roll:
Ale nie wydarzylo sie zupelnie nic niepokojacego.
Isiunia spala spokojnie, a ja tulilam ja i glaskalam przez cala noc.
Pila w nocy sporo wody. Rana szybko sie wysuszyla i oprocz kilku malych plamek krwi na kocyku nie ma wiecej ani kropelki.

Rano w sobote dalam Isiuni srodek przeciwbolowy ( Codipar w czopku ).
Ok. 13-tej Isia sama wyszla na dworek i zrobila dluuuuuuugieeee.... siuuuuusiuuuuu.....:lol:
Zjadla troszke dopiero wieczorem ok. 19-tej, wczesniej nie miala ochoty.
Dziewczynki byly bardzo zaniepokojone nieobecnoscia Isiuni.
Szczegolnie Inusia. Koniecznie chciala ja zobaczyc. Wiec wpuscilam ja do domu i lezaly sobie razem w sobotni poranek :lol:.

Niedzielny sloneczny dzien Isia spedzila juz na dworku razem z kolezankami.

A w poniedzialek 21.kwietnia - zdjecie szwow.

Pan doktor byl przed zabiegiem powiadomiony, ze Isia to ulubienica calej rodziny i nasza najukochansza suczynka :lol:.
Ona jest naprawde wspaniala :loveu:.
I .... uciazliwy z niej pacjent :evil_lol:.
Wyobrazcie sobie, ze lezy sobie tylko i mimo, ze wode i jedzonko ma
w zasiegu pyszczka, to .... spoglada tylko na mnie i na miseczki i .... czeka :evil_lol:.... zebym jej pod nosek podstawila :cool3:.
No i to robie, oczywiscie :roll:.
A Isiunia .... na lezaco pije i je :cool3:.
Wykorzystuje sytuacje do granic !
Jest kochana :loveu:.

Pozdrawiamy cioteczki.
Zaraz wstawie dzisiejsze zdjecie ( rano krotkie lezonko na sloneczku, bo teraz Isiunia jeszcze jest w domu... nie zostawiam jej na dworze, zeby nie biegala za duzo ).

Posted

Jo37 napisał(a):
Dobrze,że Isia juz po zabiegu . Martwiłam się o nią .


Hej Joasiu.
Juz jest w porzadku. Gdyby nie te jej cieczki trwajace naprawde bardzo dlugo, to pewnie bym sie nie zdecydowala.
Ale tez sie teraz ciesze, ze mamy to za soba.

Jeszcze tylko zostala Inusia ..... i Zuzia .... i Polunia .... i Bunia .....:mdleje:

Posted

Bardzo się cieszę, że wszystko przebiegło bez problemów. To będzie jednak spora ulga i dla Was, i dla psiny, no i zdrowiej...

Uściskaj ją ode mnie, jakby tak daleko nie było, sama bym pojechała ze ściskaniem do tej cudnej panienki :loveu:

Posted

anielica napisał(a):
Bardzo się cieszę, że wszystko przebiegło bez problemów. To będzie jednak spora ulga i dla Was, i dla psiny, no i zdrowiej...

Uściskaj ją ode mnie, jakby tak daleko nie było, sama bym pojechała ze ściskaniem do tej cudnej panienki :loveu:


Dziekujemy za usciski.... wirtualne tylko, niestety :lol:.
Ale zapraszamy nieustannie do nas w kazdej chwili.
Bedzie nam bardzo milo.
Nocleg zapewniony :lol:.

A za chwilke wczorajsze zdjecia Isiuni :lol:

Posted

Jo37 napisał(a):
A gdzie zdjęcie Kasi ?


Kasia odmowila wspolpracy i nie chciala zejsc na sloneczko, na trawke.... wolala lezec na zimnym ganku ... w cieniu :cool3:.
I za kare nie ma zdjecia :evil_lol:.

Posted

Dzisiaj jedziemy do pana doktora na zdejmowanie szwow.
Zbyt wiele dla pana doktora Isia nie zostawila do roboty, bo z 13 szwow .... sama sobie zdjela 7 :cool3:.

Tu .... pod okienkiem w kuchni ..... czekamy na jedzonko :lol:



Posted

Tiger napisał(a):
Zuziu , czy ja coś przeoczyłam ?:-(

Jakie szwy ? Skąd ? Dlaczego ? Co sie stało ?:oops:


Nic powaznego sie nie stalo.
Normalna sterylizacja :lol:.
Nawet troche teraz zaluje, ze nie zrobilismy tego wczesniej, .... chociaz .... moze nawet lepiej, ze odczekalysmy, bo Isia nabrala duzo sil i energii.
Nie martw sie. Wszystko poszlo naprawde cudownie i gladko.
Ciecie zroslo sie bardzo ladnie juz po kilku dniach.
Wiec nawet to, ze Isia sciagala sobie szwy juz nie zaszkodzilo.
Niestety nie chciala nosic koszulki ( zszarpywala z siebie :shake: kiedy zostawala w domu sama ).
Teraz juz od dwoch dni wrocila do budki ( zreszta na wlasna prosbe :lol:, bo po prostu wlazla tam przedwczoraj i nie chciala wyjsc juz za zadne skarby :lol: .... blagalam, glaskalam, kusilam ciastkami .... nic z tego ! :lol: ).
Wolala zostac z Inusia i byc na dworze :lol:.

W poscie 783 wszelkie info.

Posted

No normalnie chyba spalę się ze wstydu :oops:

Mam wątek w subskrybcjach i wydawao mi się , że zawsze wszystko czytam , jak tylko Zuzia napisze ..a tu proszę .......taka wpadka ..Nie wiem jak to się mogło stać .....naprawdę .....
ale to może nawet i lepiej , że dowiedziałam się dopiero teraz .....;) i le to człowiek sobie nerwów zaoszczędził ....:evil_lol:

Bardzo sie cieszę , że już po .......i Isia nie będzie się męczyć (bo przecież podczas cieczki biedna nie wie co się z nią dzieje) no i dla Was było to na pewno bardzo uciążliwe .....

Ucałuj wszystkie 6 dziewczynek od ciotki Tiger :)

Posted

Tiger napisał(a):
ale to może nawet i lepiej , że dowiedziałam się dopiero teraz .....;) i le to człowiek sobie nerwów zaoszczędził ....:evil_lol:



Nooooo..... tego Ci zazdroszcze .... ja posiwialam jeszcze bardziej po tym wszystkim.
Nie da sie spokojnie przejsc takich zabiegow :shake:.
Kiedy czekalismy na telefon od doktora z informacja, ze juz po... i ze mozna pzyjechac po panienke, to maz mnie zaprosil na herbate do Herbaciarni.
I normalnie taka randka z mezem pewnie by byla bardzo mila , ale w takiej sytuacji ....:shake: jeden temat byl tylko na tapecie :cool3:.

Dziekujemy za pozdrowienia, dziewczyny ucaluje z przyjemnoscia :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...