Jump to content
Dogomania

TERIER Misiek! Tak długo czeka na DOM... Wrócił z adopcji!:( Prosimy o ogłoszenia!


Recommended Posts

Posted

Może i pani dramatyzuje, ale jeśli nie chciała psa to mąż nie miał prawa na siłę uszczęśliwiać jej i reszty rodziny niechcianym lokatorem :shake: Niestety panowie czasem mają takie genialne pomysły, coś o tym wiem... Tym bardziej jeśli facet zamierza podróżować i wtedy pies zostanie na głowie niechętnej mu osoby. Kurcze, a już było tak pięknie :razz:

  • Replies 589
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Trudna sprawa, mysle że ważna będzie rozmowa Rottki z Panią, co Pani mysli o Psiaku pod nieobecność męża.
Miałem teraz przynajmniej 2 przypadki dla Pupila, że przyszli właściciele bardzo chcieli Psiaka,
ale w końcu rodzina a w drugim mąż nie wyrazili zgody na Psiaka.

Może jednak Pani sie przekona, Misiek jest na razie u nich krótko,

Psiaki wyczuwają u ludzi chore miejsca lub osłabione i naturalnie podchodzą i je liżą- żeby "przywódca" lub inny "członek stada" zdrowiał.
U Pani jest gips na nodze, może nasz Misiek postanowił uwolnić Panią od tego "złego" gipsu.

Pozdrawiam

Posted

Mi też się wydaje, że z tym gipsem to Pani może trochę przesadzać...:roll:
Ale faktycznie sprawa jest ciężka i w sumie nie wiadomo co byłoby najlepiej zrobić....
Eh, jak na szpilkach czekam na wieści od Rottki...

Posted

A kto odwozil Miska?Jak zareagowala kobieta na niego?
Ja mysle,ze jesli nadal bedzie na nie,lub nie za bardzo na tak to trzeba Miska zabierac. Pan wyjedzie a on bedzie czul , ze jest niechciany.....

Posted

karusiap napisał(a):
A kto odwozil Miska?Jak zareagowala kobieta na niego?
Ja mysle,ze jesli nadal bedzie na nie,lub nie za bardzo na tak to trzeba Miska zabierac. Pan wyjedzie a on bedzie czul , ze jest niechciany.....


Pan osobiście po Niego przyjechał, ale ja z Soemą pojechałyśmy z Nim (na Jego prośbę)...
Ja też niestety sądzę, że jeśli nie zmieni się postawa Pani to nic z tego nie będzie...

Posted

Byłam dzisiaj z wizytą u Miśka:lol:. Misio ma się jak najbardziej dobrze, nawet bardzo dobrze. Pan go "rozpieszcza". Chodzi 5 razy dziennie na spacerki. W misce gotowany makaronik z mięskiem i warzywami (nie zjedzone wszystko, bo obok nie ma konkurencji;), tak jak to było u mnie), obok miska z wodą, na stole w kuchni smakołyki dla Miśka i worek z karmą Royal Canin.
W przedpokoju ma swoje legowisko (swoją kołderkę, którą wział ode mnie ze sobą:lol:) i jeszcze małą podusię. Dostał czerwone szeleczki z breloczkiem, w którym jest adres.
Jak przyszłam nie było akurat pana (był z Miśkiem na spacerze), więc miałam możliwość rozmowy z panią. Pani bardzo miła i rozsądna. Przedstawiła mi swój punkt widzenia. Ich piesek odszedł 10 lat temu mając 17 lat i od tej pory nie mieli żadnego domownika. Ich syn z synową mają dużego 13-letniego psiaka (ma w komórce jego zdjęcie, jako tapetę). Pani wogóle nie wiedziała, że Pan rozgląda się za pieskiem, zrobił jej "niespodziankę". Pani jeszcze pracuje. Pan jest po dwóch zawałach i po pobytach w szpitalu wpada w depresję, tak że ostatnio przez pół roku nie wychodził z domu. W połowie kwietnia Pan wyjeżdza na 6 tygodni po siostrę. Pani jest zaskoczona decyzją męża, bo nic o tym nie wiedziała i bierze też pod uwagę stan zdrowia męża i jego wyjazd. Misiek się "dziwnie" do niej zachowuje, raz daje się głaskać, bawić, też mu daje jeść (tylko z nim nie wychodzi ze względu na gips), a z drugiej strony bez powodu jak chodzi lub gwałtownie się rusza warczy na nią:shake:. Pokazała mi nogę, gdzie ją Misio złapał, była sina:shake:.
Nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie jego zachowania ??!!
Jak wrócili ze spaceru Misio z wylewnością się ze mną przywitał:multi:. Wygląda na zadowolonego psiaczka. Pan jest bardzo za nim i bardzo chce żeby z nimi był.
Pani mówiła jeszcze, że mąż jest teraz w bardzo dobrej kondycji (może Misio go motywuje), ale obawia się, że może podupaść na zdrowiu (trafić do szpitala) i na nią spadnie cały obowiązek. Pani jest świadoma obowiązków w stosunku do zwierząt, że nie jest to zabawka ani chwilowy kaprys, który można wyrzucić lub nie dbać o niego.

Gdyby Misiek w stosunku do niej tak się nie zachowywał, to przypuszczam, że nie byłoby problemu i tematu.

Powiem szczerze, że jestem w kropce:shake:. Z jednej strony widzę, że Misiek ma dobrze i jest zadowolony, Pan jest bardzo za nim, a z drugiej strony jego zachowanie w stosunku do Pani i obawy Pani.

Ustaliłam, że mają jeszcze zobaczyć, jak Misiek będzie się zachowywał (w szczególności do Pani) i Pani ma porozmawiać kolejny raz z mężem z udziałem syna.

Posted

Faktycznie dziwne jest zachowanie Miśka...jeśli jego nowa pani mówi prawdę :hmmmm: Gdyby pies miał jakąś awersję do kobiet to powinno się to objawić już u Rottki. Chociaż...Moja Gapa mnie ani mojej mamy się nie bała, a na widok mojej teściowej długo warczała i chowała się za mnie. Nie wiem na czym to polega i czy tu może chodzić o to samo ale pamiętam, że wszystkie kolejne psy mojego wujka pilnowały go do tego stopnia, że podobno nie można było do niego podejść nie ryzykując pogryzienia gdy Pikuś, Misiek lub Amorek były akurat kolo niego. Czy Misiek ugryzł swoją nowa panią w obecności męża? Są tacy ludzie którzy boją się psów i są ludzie których psy nie lubią. Jeśli nowa pani boi się Miśka, co jest zrozumiałe w tej sytuacji, to będzie problem. Trzeba by się może poradzić kogoś kto miał podobny problem jak postępować, żeby agresywne zachowanie psa nie utrwaliło się. I to szybko jeśli chcemy uratować Miśkowi dom.

Posted

Od dzieciństwa nigdy nie bałam się zwierząt, więc nie mam doświadczenia w tej kwestii, ani nie znam nikogo, kto miałby kiedyś taki problem. Pan potwierdził zachowanie Miśka w stosunku do żony. Owszem po Miśka zachowaniu Pani się go trochę boi.

Posted

Dziękuję Rottka, że tam byłaś:)
I z jednej strony faktycznie fajnie, że Misiek ma tak dobrze, no ale... No właśnie gdyby nie to okropne "ale"...:shake:
Może udałoby się namówić Państwa na pomoc jakiegoś behawiorysty? Wtedy na pewno łatwiej i skuteczniej można by wyeliminować zachowania Miśka, co przełożyłoby się pewnie na lepszy kontakt z Panią, a tym samym na uratowania Domu...
Co o tym sądzicie?

Posted

Evelka napisał(a):
Dziękuję Rottka, że tam byłaś:)
I z jednej strony faktycznie fajnie, że Misiek ma tak dobrze, no ale... No właśnie gdyby nie to okropne "ale"...:shake:
Może udałoby się namówić Państwa na pomoc jakiegoś behawiorysty? Wtedy na pewno łatwiej i skuteczniej można by wyeliminować zachowania Miśka, co przełożyłoby się pewnie na lepszy kontakt z Panią, a tym samym na uratowania Domu...
Co o tym sądzicie?


Domek fajny, ale nie wiadomo czy stały:shake:. Na pewno fachowa pomoc by się przydała. Może Państwo by i się zgodzili, ale nie przypuszczam, żeby chcieli pokryć koszty behawiorysty.
Chyba, że wśród nas jest jakiś behawiorysta i będzie chciał pomóc Miśkowi;)

Posted

Rottka napisał(a):
Domek fajny, ale nie wiadomo czy stały:shake:. Na pewno fachowa pomoc by się przydała. Może Państwo by i się zgodzili, ale nie przypuszczam, żeby chcieli pokryć koszty behawiorysty.
Chyba, że wśród nas jest jakiś behawiorysta i będzie chciał pomóc Miśkowi;)


To jest właśnie najgorsze, ta ciągła niepewność...:shake:
Taki dogomaniacki behawiorysta byłby wybawieniem;)
A jakie są koszty takich konsultacji? Bo przyznam szczerze, że średnio się orientuję w tym temacie...

Posted

Moi drodzy,

Misiek wraca z adopcji:-(.
Dzwonił dzisiaj Pan, że Misiek nie zmienił zachowania do Pani i jest "agresywny" do znajomych, co przychodzą do nich.
Jutro Misiek ma zostać przywieziony.

Posted

Niestety czułam, że to się tak skończy :nonono2: Dobrze, że Misiek ma gdzie wrócić. Gorzej, że nie wiemy co tak naprawdę powodowało agresywne zachowanie Miśka i czy w przyszłości sytuacja nie będzie się powtarzać. U Rottki Misiek tak się nie zachowywał, wcześniej raczej też nie wykazywał agresji.
Przydałby się nam w Krakowie Zaklinacz Psów ;) Akurat dzisiaj był odcinek z prawie identycznymi przypadkami.

Posted

Teoretycznie Misiek ma gdzie wrócić, tylko jest pewien problem, który był od początku. Mój dorosły rotek go nie toleruje (delkatnie mówiąc) Misiek pod tym względem nie pozostaje mu dłużny. No i koty strasznie cierpią, bo nie mogą swobodnie chodzić. W tej sytuacji wbrew pozorom nasz rotek najbardziej cierpi, bo nie może swobodnie chodzić sobie po ogrodzie i domu, bo sami się możecie domyśleć, co by wtedy się stało.
Myślę, że po jego obserwacji podczas pobytu u nas i sytuacji u Państwa, co go wzięli, Miśkowi przydałoby się DT w mieszkaniu z conajmniej dwiema osobami, żeby Misiek mógł "nauczyć" się żyć w mieszkaniu z kilkoma osobami, bo u mnie to trochę za dużo zwierzaków i Misiek jest zbytnio "rozwydrzony".

Posted

Przepraszam, że spytam, ale czy wiecie dokładnie jak wyglądały "ataki" na ludzi od str technicznej?
Tzn czy pies patrzył wcześniej na człowieka (w jaki sposób), czy ostrzega (jak), czy rzuca się od tyłu czy od przodu, jak chwyta (trzyma czy szarpie), czy puszcza sam czy pod przymusem (jakim).
No i przede wszystkim sytuacje, w jakich dochodzi do ataku.

Z takiej wiedzy można wyciągnąć pewne wnioski.

Posted

Ulaa napisał(a):
Przepraszam, że spytam, ale czy wiecie dokładnie jak wyglądały "ataki" na ludzi od str technicznej?
Tzn czy pies patrzył wcześniej na człowieka (w jaki sposób), czy ostrzega (jak), czy rzuca się od tyłu czy od przodu, jak chwyta (trzyma czy szarpie), czy puszcza sam czy pod przymusem (jakim).
No i przede wszystkim sytuacje, w jakich dochodzi do ataku.

Z takiej wiedzy można wyciągnąć pewne wnioski.


U nas nas nie atakował i jak ktoś przyjeżdżał, to też nie.
Tam nie "atakował" od tyłu, tylko "normalnie.

Posted

wojtuś napisał(a):
Jak tam Misiek, przyjechał Rottka do Ciebie?
jak się zachowuje.


Misiek przyjeżdźa dzisiaj do mnie (Pan go przywiezie). Jak już wspomniałam potrzebny jest dla niego DT najlepiej w mieszkaniu. Jeden z naszych psiaków i koty bardzo na tym cierpią, a też nie możemy narażać na taki stres naszych domowników:shake:. Gdyby był szczeniorkiem, to dogadałby się ze wszystkimi, no ale Misiek ma już ukształtowany charakter myśliwego i trochę dominujący, więc u nas to jest ciężko z naszym dominantem rotkiem i kotami:shake:.

Proszę pomyślcie dla niego o DT, a najlepiej o cudownym DS.

Posted

Podnoszę Miśka!!
Wszyscy o nim zapomnięli:shake:. Misiek wrócił do mnie, jak pisałam, 23 lutego, i nikt się nim nie interesuje:shake:.

Popadł w niepamięć:shake:.

Posted

Pytałam o to jak się Misiek zachowuje, pytała Rita co u niego... Nadal nie widzę odpowiedzi :niewiem: Nie prościej by było napisać coś konkretnego o psie, o jego zdrowiu, zachowaniu, o tym jak sobie radzisz, co robicie, czy macie jakieś pomysły na promowanie Miśką itp niż zarzucać nam, że nikt się nie interesuje i milknąć prawie na miesiąc? Nowe fotki też przyciągnęłyby zapewne ludzi na wątek Miśka. Samo hopanie domu mu nie znajdzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...