Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No tak, ciągle w sferze domysłów jestem:hmmmm: jak byłam teraz u profesora( chirurg, wspaniały zresztą;)) to zaraz pytałam czy karsivan czasem nie powoduje wzrostu guzów( Jasia też ma kilka, które nazwał "kwiatami starości") profesor stanowczo zaprzeczył ale.... (nigdy nie odważyłabym się podważyć autorytetu pana profesora) może powiem tak! kiedyś spytałam onkologa o Vilcacorę(znajomy twierdził że to zioło wyleczyło go z raka) zdenerwował się wręcz i powiedział że ..."powinni tych sprzedających pozamykać! i ze kompletna bzdura!" a że to był nasz wspólny znajomy mówię... a Rybak????... machnął ręką i rzucił "Placebo" jak zwał tak zwał!!! ale życie uratowane! każdy może być profesjonalistą w swojej dziedzinie! ja jednak wierzę w medycynę naturalną!... nie wiem? może? to tylko przypadek? że u Toficzka jest podobnie?.... ale mi to daje do myślenia? będę pytała dalej wszystkich!... musiałabym strasznie dużo pisać!... ale ... przynajmniej pozory, wskazują na zależność jednak?!

Posted

Anico leki rożnie na organizm działają obserwuję skutki uboczne na co dzień na swojej własnej osobie . Naturalne leki choć nie pozbawione tych skutków bywają o wiele lepsze .

Posted

Też to zauważyłam!.... też się przekonałam(w najgorszy z możliwych sposób):-(... i może nawet rozpaczliwe ale szukam jakiegoś ratunku dla Jasi! bo widzę że się źle dzieje!

Posted

Jak moja mama była chora kupowałam Kocie Pazury Vilcacore itp niestety nic nie pomogło być może zależy to od stopnia choroby złośliwości nowotworu ale ja niestety nie wierzę w takie leczenie pozatym moja szwagierka również stosowała te środki u teściowej sprowadzała je z Niemiec i też nie pomogły :roll:

Posted

Aniu kochana, serdecznie współczuję tego, co przeżywasz w związku z chorobą Jasi...
Trzymam kciuki za to, by leki zadziałały i Jasia odczuła poprawę, wyzdrowiała. Żeby mogła długo jeszcze cieszyć się życiem, a Wy nią.
Bezsilność jest najgorsza i rozpacz. Wtedy człowiek mówi sobie :"nigdy więcej nie chcę tego przeżywać"...
Na pewno robisz wszystko, co tylko możliwe, by Jasi pomóc. Wierzę, że w końcu się uda i kryzys minie.
Pozdrawiam serdecznie!!

Posted

[quote name='JamniczaRodzina.']Jak moja mama była chora kupowałam Kocie Pazury Vilcacore itp niestety nic nie pomogło być może zależy to od stopnia choroby złośliwości nowotworu ale ja niestety nie wierzę w takie leczenie pozatym moja szwagierka również stosowała te środki u teściowej sprowadzała je z Niemiec i też nie pomogły :roll:[/QUOTE] Dziękuję Elu że jesteś!...i że napisałaś o tym!... miałam wyrzuty sumienia( wiesz pewnie o co mi chodzi) tyle rzeczy wydaje mi się że nie zrobiłam pięć lat temu... że mogłam zrobić coś więcej!

[quote name='Figunia']Aniu kochana, serdecznie współczuję tego, co przeżywasz w związku z chorobą Jasi...
Trzymam kciuki za to, by leki zadziałały i Jasia odczuła poprawę, wyzdrowiała. Żeby mogła długo jeszcze cieszyć się życiem, a Wy nią.
Bezsilność jest najgorsza i rozpacz. Wtedy człowiek mówi sobie :"nigdy więcej nie chcę tego przeżywać"...
Na pewno robisz wszystko, co tylko możliwe, by Jasi pomóc. Wierzę, że w końcu się uda i kryzys minie.
Pozdrawiam serdecznie!![/QUOTE] Dziękuję Aniu, przynajmniej staram się :)

[quote name='jaanka']Bylaś u tej wetki do której namiar Ci podał Mariusz?
Nie poddawaj się i walcz.
Nie zawsze się wygrywa ale czasami się udaje.[/QUOTE] Dziękuję Jaanka :) jeszcze nie byłam, praca! ale w tym tygodniu mam nadzieję zająć się tym i napiszę :)

Posted

[quote name='supergoga']Mogę tylko być z Wami myślami, a to tak niewiele.
Trzymajcie się proszę i walczcie - a my z Wami. Jaśka, nie rób głupot... Jasne że się nie poddamy! wszystkie dobre myśli zawsze pomagają, wierzę! i dziękujemy, wielki cmok

Posted

Aniu, strasznie zasmuciły mnie wieści o Jasiuni...
Dopiero dzisiaj tu dotarłam, korzystając z komputera Rafała... (bo mój komp kompletnie zaniemógł i czekam, aż zostanie zreanimowany), bo jakoś wcześniej nie miałam głowy, siły, czasu...
U mnie też wciąż pod górkę i nie najlepiej :( ....

Aniu, mam nadzieję, że Jasiuni się poprawi, że leki zadziałają i będzie wszystko dobrze!!!
Jeżeli chodzi o naturalne metody leczenia jestem wielkimi literami ZA!!!!!
Uważam, że wszystkiego trzeba próbować, żeby potem sobie nie wyrzucać i nie żałować, że można było, a się nie zrobiło... czyli ujmując krócej: lepiej zrobiś i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło,!!!
Trzymamy za Was Anulku wszystkie łapska, miejcie się dobrze, buziaczki!!!

Posted

Znowu mamy lepsze dni:multi: nawet sąsiadka zauważyła że ...."chyba się sunia poprawiła" skończyły się upały!... i nie ma takich sensacji jak w czasie ... ale przypominają mi się słowa Boni-bobo ... Staruszek ma swoje prawa!... i chyba tak się trzeba ustawić!... bo te wszystkie nerwowe ruchy nie zawsze się sprawdzają!... a wręcz przeciwnie... szkoda że padł mi telefon! miałam zdjęcia z Mazur... chociaż podobno można dane jakoś odzyskać?.... tylko nie mam czasu iść do punktu gsm , spróbuję jak załatwię sobie nowy i zobaczymy wtedy czy naprawdę Jasia tak źle wyglądała! TZ twierdzi że przesadzam!... jeśli chodzi o Jasię to może i tak!... ale mam swoje powody;)

Posted

Witaj Jasieńko :)
nadrobiłam zaległości i zmartwiłam się Twoją niedyspozycją .... teraz cieszę się, że jest lepiej :multi:
nasz urlop też był koszmarnie upalny - przecywaliśmy w domku, na dłuższe spacery jedynie wieczorem
- gusiak zdecydowanie gorzej ode mnie czuje się w takie dni, popłakała się gdy w cieniu było 35 i "ni nóżką, ni rączką" ...
szkoda gadać, urlop jest by odpocząć, a i tym razem to była masakra ...
W przyszłym roku jedziemy na zimowisko i gitara ;)
Serdeczności zostawiam
Ovo

Posted

Także cieszę się, że Jasia lepiej się czuje. Jeśli tak źle znosi upały, to teraz już odpocznie od nich na dłuuugo.
Biedne te starowinki...Opiekunowie także...

Posted

[quote name='Sarunia-Niunia']Aniu, strasznie zasmuciły mnie wieści o Jasiuni...
Dopiero dzisiaj tu dotarłam, korzystając z komputera Rafała...[COLOR=#a9a9a9] (bo mój komp kompletnie zaniemógł i czekam, aż zostanie zreanimowany), bo jakoś wcześniej nie miałam głowy, siły, czasu...
U mnie też wciąż pod górkę i nie najlepiej :( ....[/COLOR]
Aniu, mam nadzieję, że Jasiuni się poprawi, że leki zadziałają i będzie wszystko dobrze!!!
Jeżeli chodzi o naturalne metody leczenia jestem wielkimi literami ZA!!!!!
Uważam, że wszystkiego trzeba próbować, żeby potem sobie nie wyrzucać i nie żałować, że można było, a się nie zrobiło... czyli ujmując krócej: lepiej zrobiś i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło,!!!
Trzymamy za Was Anulku wszystkie łapska, miejcie się dobrze, buziaczki!!![/QUOTE]..:glaszcze:

[quote name='Gusiaczek']Witaj Jasieńko :)
nadrobiłam zaległości i zmartwiłam się Twoją niedyspozycją .... teraz cieszę się, że jest lepiej :multi:
nasz urlop też był koszmarnie upalny - przecywaliśmy w domku, na dłuższe spacery jedynie wieczorem
- gusiak zdecydowanie gorzej ode mnie czuje się w takie dni, popłakała się gdy w cieniu było 35 i "ni nóżką, ni rączką" ...
szkoda gadać, urlop jest by odpocząć, a i tym razem to była masakra ...
W przyszłym roku jedziemy na zimowisko i gitara ;)
Serdeczności zostawiam
Ovo[/QUOTE].. dziękujemy i wzajemnie :glaszcze:

[quote name='kejciu']Głaski zostawiam dla Jasieńki - mój Tofiś niestety za to gorzej :(
mimo że upały się skończyły...
ale każdy wiek ma swoje prawa...[/QUOTE].. Oj tak ... tylko czemu ciśnie mi się na usta.... niestety:-?

[quote name='Figunia']Także cieszę się, że Jasia lepiej się czuje. Jeśli tak źle znosi upały, to teraz już odpocznie od nich na dłuuugo.
Biedne te starowinki...Opiekunowie także...[/QUOTE] dziękuję Figuniu :)

Nie chciałam pisać wcześniej?!... bo nie byłam pewna?... Jasia ...chyba nie widzi:-(! przekonuję się o tym, każdego dnia.... jeśli nie kilka razy dziennie.... czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić to na pewno?

Posted

[quote name='anica']...
Nie chciałam pisać wcześniej?!... bo nie byłam pewna?... Jasia ...chyba nie widzi:-(! przekonuję się o tym, każdego dnia.... jeśli nie kilka razy dziennie.... czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić to na pewno?[/QUOTE]

O Boziuniu.... nawet nie wiem co napisać... słów mi zabrakło:bigcry::bigcry::bigcry:....

Posted

I tak czeka nas wizyta u profesora, ponieważ guz rośnie! będziemy chcieli ,żeby Jasię obejrzał jeszcze raz! chyba będziemy musieli poczekać do września... poproszę również o obejrzenie oczków, zdaję sobie sprawę ile Jasia może mieć lat.... ale jest to dla mnie wszystko trudniejsze niż myślałam! Jasia to bardzo trudny pies! bardzo!... a potrafiła tak bardzo rozkochać nas w sobie,... tak wyjątkową jest sunią... jest tak mądra! ... jakby wszystko wiedziała... rozumiała... zawsze potrafi postawić na swoim!... ale też wie co to kompromis...
kocham ją bardzo....

Posted

Oj smutna jest starość... i nasza, i naszych Przyjaciół...
Wiem Anulku jak bardzo Ci ciężko i wiem co przeżywasz... my też cały czas walczymy z myślami, decyzjami odnośnie Koruni...
Wyprzytulaj ode mnie Jasieńkę:loveu::loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...