anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Niestety guz rośnie... ... to częste siooo ,jak twierdzi p doktor raczej nie ma związku z guzem? wyniki też niczego nie sugerują... ... wyglada tak jakby ten guz w niczym Jasi nie przeszkadzał?! normalnie sobie chodzi... ... normalnie śpi! ... coś trzeba było wymyśleć ,ponieważ Jasia przez ostatnie parę dni ,sikała średnio co 3godź :nerwy: i.... Quote
Gusiaczek Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Aniu,skoro badania nic nie wykazują złego (całe szczęście), to może, jak u nas ludzi, na starość często występują kłopoty z utrzymaniem siooo .... Guz jest rzeczywiście duży, ale jeśli nie przeszkadza, to się nie zamartwiaj Serdeczności zostawiam :) Quote
anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Pampersy! ... doradziła Hope2 :calus: ... na początku się zdziwiłam(ale przecież Ania to profesjonalistka w pomocy) a Jasia jeszcze bardziej... zdziwiona;) ... to działa! Jasia też ... jakby rozumiała sytuację, wprawdzie zachwycona nie jest! ale oporów specjalnych też nie widzę... ... chodzi wprawdzie po całym mieszkaniu ale... jakby? zastanawiała się, co to za opakowanie mojej dooopki :megagrin: ... jakby co to już dwie noce a raczej ranki mam spokojne, poranek nie trzeba zaczynać od sprzątania, prania odkażania, Jasia potrafi jakimś cudem sciągać mokre pampersy.. ale zasypia w pampersie... Quote
anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Specjalne podziękowania dla Hope2~`Aniu jesteś Wielka! ... to naprawdę działa! ... i może Jasia też będzie spokojniejsza że nie zostawia... kałuży za sobą... Quote
anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Gusiaczku, dobrze że jesteś z nami :calus: guz wygląda że nie przeszkadza... ale on ciągle rośnie i następstwa tego są trudne do przewidzenia a mogą być naprawdę niebezpieczne! ... ja nie potrafię... usiąść i płakać!... uznaliśmy z TZ i lekarzami że operacja to lepsze wyjście... taką mam nadzieję! 27-28 zrobimy Jasi jeszcze raz badania z krwi i wtedy lekarze ,zdecydują o narkozie... taka jest decyzja na dzisiaj!... wiadomo że z różnych względów nie wszystko piszemy na wątku... ale jeśli jeszcze ktoś chciałby, coś wiedzieć to proszę pytajcie! jeśli będę znała odpowiedź to odpowiem :) Quote
Perełka1 Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Gusiaczku, dobrze że jesteś z nami :calus: guz wygląda że nie przeszkadza... ale on ciągle rośnie i następstwa tego są trudne do przewidzenia a mogą być naprawdę niebezpieczne! ... ja nie potrafię... usiąść i płakać!... uznaliśmy z TZ i lekarzami że operacja to lepsze wyjście... taką mam nadzieję! 27-28 zrobimy Jasi jeszcze raz badania z krwi i wtedy lekarze ,zdecydują o narkozie... taka jest decyzja na dzisiaj!... wiadomo że z różnych względów nie wszystko piszemy na wątku... ale jeśli jeszcze ktoś chciałby, coś wiedzieć to proszę pytajcie! jeśli będę znała odpowiedź to odpowiem :) anica, pytałaś weta o DCA? Miała Jasia robiony rtg płuc? Quote
anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 anica, pytałaś weta o DCA? Miała Jasia robiony rtg płuc? Kasiu, dziękuję że jesteś :loveu: Jasia miała rtg i nie ma przerzutów do płuc( ja mocno wierzę w pestki moreli, które Jasia dostawała przez 8-9chyba miesięcy ,mam nadzieję że guz urósł niezłośliwy! ja cały czas podejrzewam ten Karsivan, opinie lekarzy na ten temat są różne... ale już usłyszałam że... poprawia ukrwienie!... więc?!.. .. niestety nie spytałam o DCA( właśnie odłożyłam telefon,dzwoniłam żeby spytać! może jeszcze prof oddzwoni , tak żeby było wszystko jasne! żebym niczego nie przeoczyła! ponieważ jest w Poznaniu na wykładach i dlatego Jasia ma być operowana po jego powrocie31.10 wszystko załatwiane na telefon :lookarou: ... nawet asysturę jego ulubionej wetki załatwiałam na telefon, jestem taka że załatwiam wszystko do końca! nie chcę zabrać Jasi ,żadnej szansy!... a ja zaciskam kciuki za Jasieńkę .... Anusiu :calus: Quote
Perełka1 Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Kasiu, dziękuję że jesteś :loveu: Jasia miała rtg i nie ma przerzutów do płuc( ja mocno wierzę w pestki moreli, które Jasia dostawała przez 8-9chyba miesięcy ,mam nadzieję że guz urósł niezłośliwy! ja cały czas podejrzewam ten Karsivan, opinie lekarzy na ten temat są różne... ale już usłyszałam że... poprawia ukrwienie!... więc?!.. .. niestety nie spytałam o DCA( właśnie odłożyłam telefon,dzwoniłam żeby spytać! może jeszcze prof oddzwoni , tak żeby było wszystko jasne! żebym niczego nie przeoczyła! ponieważ jest w Poznaniu na wykładach i dlatego Jasia ma być operowana po jego powrocie31.10 wszystko załatwiane na telefon :lookarou: ... nawet asysturę jego ulubionej wetki załatwiałam na telefon, jestem taka że załatwiam wszystko do końca! nie chcę zabrać Jasi ,żadnej szansy!... .... Anusiu :calus: Popytaj, zawsze warto wykorzystać każdą możliwość. DCA pomógł kilku psom u mojej wetki, po tygodniu stosowania guzy przestały rosnąć, a te pęknięte śmierdzieć. Myślę, że podjęłaś właściwą decyzję dot. operacji, póki guz jeszcze nie pękł. Ja sama mialam u mojej suni bardzo podobny przypadek, więc wiem, co przeżywasz Quote
Sarunia-Niunia Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Rzeczywiście strasznie ten guz wygląda :'( ... Ale podziwiam Jasiunię, że tak dzielnie znosi pampersy - słodka, mądra Psinka <3 Aniu, masz rację, ja też mam wiedzy medycznej dość, tym bardziej, że lekarze też mają różne zdania - i bądź tu człowieku mądry, ech... Najważniejsi jednak w tym wszystkim są nasi Ukochani Przyjaciele - to dla Nich zrobimy wszystko, żeby byli zdrowi i żeby jak najdłużej byli z nami!!! I masz rację - nie możemy zabrać Im żadnej szansy, musimy wykorzystać wszystkie opcje, żeby potem nie żałować... Trzymam za Jasiunię i za Ciebie Aniu!!!!!!!!!!!!!!! Quote
anica Posted October 23, 2014 Posted October 23, 2014 Berni z tym ... dzielnie znosi pampersy, to tak... średnio ;-) jakimś cudem, posikane pampersy zawsze ''ściągała'' sobie sama a dzisiaj ściągnęła ,suchego! muszę nad tym popracować :PROXY5: Kasiu nie udało mi się dzisiaj porozmawiać z p doktor, spróbujemy jutro a przynajmniej obiecała że poświęci mi chwilkę! natomiast nasz profesor ... ''nie ma zdania'' ... no ale to przecież chirurg ;-) Quote
Perełka1 Posted October 23, 2014 Posted October 23, 2014 Berni z tym ... dzielnie znosi pampersy, to tak... średnio ;-) jakimś cudem, posikane pampersy zawsze ''ściągała'' sobie sama a dzisiaj ściągnęła ,suchego! muszę nad tym popracować :PROXY5: Kasiu nie udało mi się dzisiaj porozmawiać z p doktor, spróbujemy jutro a przynajmniej obiecała że poświęci mi chwilkę! natomiast nasz profesor ... ''nie ma zdania'' ... no ale to przecież chirurg ;-) ja pytałam swojego ojca, profesora chemii, i to DCA to jest znany od dawna związek chemiczny (sól sodowa kwasu dichlorooctowego). Był badany w Kanadzie, odcina (jak dobrze zrozumiałam) dopływ subsatncji, które odżywiają guzy. Na szczurach testy wypadły bardzo dobrze. Wiem, że przyjmują go też ludzie. Niestety jest b. drogi. Kiedyś można go było dostać w GB, ale w ubiegłym roku spaliła się fabryka. Quote
anica Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Dziękuję z serca Kasiu, ze jesteś ze nam pomagasz!... ja też wierzę w medycynę alternatywną, tym bardziej że sama jestem po operacji(21stycznia) i chyba ... jeszcze nie zmetabolizowałam narkozy :look3: ... to się zdarza! tak mi powiedział lekarz, ja jestem taka że nie poddaję się do końca!... nawet jak widzę... zniecierpliwienie u lekarza to odpuszczam na chwilę... i następnego dnia, jestem znowu :modla: Quote
anica Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Dzisiaj udało mi się chwilkę porozmawiać z p doktor, niestety powiedziała że nie leczyła kwasem DCA, tutaj w gabinecie leczą Teranecronem( który nie zawsze pomaga ale i też nie są znane żadne działania uboczne) i owszem o kwasie słyszała ale tylko słyszała co jest dla mnie już barierą ,zakładając że podjełabym się leczenia Jasi ,ponieważ takie leczenie musiałoby być pod kontrolą lekarza( różne rzeczy mogą się zdarzyć i lekarz który nie zna sposobu leczenia nie może w odpowiedni sposób pomóc) podobno badania prowadzone są w Kanadzie więc popytam jeszcze siostrę co wie na ten temat? bo pewnie jak bym potrzebowała tego leku to mogłaby mi przysłać, ponieważ p doktor powiedziała że nawet gdybym się zdecydowała na podawanie Jasi DCA to w żaden sposób nie może mi pomóc! Teranecron np sprowadzają z Czech ale w Jasi przypadku powiedziała że ewentualnie można się pokusić po operacji , na tą chwilę zaordynowała dodatkowo od dzisiaj Hepatil lub Essentiale po jednej tabl dziennie i jedna tabletka Immunodolu, który bierze już od miesiaca i resztę powiedziała jak przyjdę z Jasią na pobranie krwi w przyszłym tygodniu.. Quote
Perełka1 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Mało kto próbował, bo cena jest zaporowa. Z tego, co pamiętam, to nie ma jakiś niebezpiecznych środków ubocznych. Trzeba podawać przy nim vit. B i kwasy omega. Proszek rozpuszcza się w wodzie i można dodawać go do karmy. Jad tarantuli można podobno podać max. 2 razy. Quote
Perełka1 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 http://www.nadca.pl/ to znalazłam po polsku Quote
anica Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Dziękuję Kasiu :) to w takim układzie sprawdzimy czy DCA jest dostępny w Kanadzie i za ile? spytam p doktor czy zna gabinety we Wrocławiu, które leczą kwasem DCA? Quote
Perełka1 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 Dziękuję Kasiu :) to w takim układzie sprawdzimy czy DCA jest dostępny w Kanadzie i za ile? spytam p doktor czy zna gabinety we Wrocławiu, które leczą kwasem DCA? anica, jak będziesz potrzebowała na cito, to odważę Ci kilka dawek. Tygodniowa dawka dla małego psa ok. 6 kg, to 700 mg. Quote
anica Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 :kiss_2: Kaaasiu, zaniemówiłam z wrażenia!... a jaki powinien być okres kuracji?...czy są jakieś przeciwwskazania? czy lepiej zacząć teraz? ...czy też po operacji? Quote
Perełka1 Posted October 24, 2014 Posted October 24, 2014 :kiss_2: Kaaasiu, zaniemówiłam z wrażenia!... a jaki powinien być okres kuracji?...czy są jakieś przeciwwskazania? czy lepiej zacząć teraz? ...czy też po operacji? popytaj Twojego weta, każdy mówi, co innego. Moja suczka miała na początku małego wrzodka w miejscu ,tam gdzie ma Jasia. Ja myślałam, że to wrzód. Wrzód pękł, ale rana się nie chciała goić. Po badaniach okazła się, że to guz wewnętrzny. Ponieważ moja suczka była bardzo schorowana (jedna czynna ledwo nerka, 4 lata cudem przeżyła dzięki transfuzjom), wet zdecydował, że operacja może być bardzo niebezpieczna. Dodatkowo okazało się, że ma guza w płucach. Wet twierdził, że narkoza wziewna też jest niebezpieczna, bo może doprowadzić do obrzęku płuc. I tak w sumie dostaliśmy czas na zastanowienie, co robimy. Chemia odpadła, bo nie przeżyje. Tarantule dostała aż 3 razy. Wtedy pojawiła się ta opcja z DCA. Niestety nie zdązżliśmy jej podać, rana-guz cały czas się ślimaczyła i dochodziło do zakażeń. Perełka była cały czas na antybiotykach. W ranie ciągle były bakterie. Wet twierdził, że operacja jest konieczna, ale nie zdążyliśmy. Perełka miała uszyte specjalne ubranka, opatrunki ze srebrem i węglem. Nie pamiętam już dokładnej rozpiski kuracji. Wiem, że robi się przerwy. W smaku jest lekko kwaśny. Quote
anica Posted October 25, 2014 Posted October 25, 2014 ... rozumiem, taka kuracja zawsze musi być pod kontrolą lekarza! we wtorek lub środę mamy się zgłosić na badanie krwi i wtedy dopytam :) Quote
anica Posted October 28, 2014 Posted October 28, 2014 Dzisiaj rano Jasia nie zjadła śniadanka :-(! zdarzyło się to pierwszy raz!... zawsze po tabletce na serce, odczekuję ok godź żeby jej podać miseczkę a ona dreptała zawsze niecierpliwie! ... dzisiaj poszła do siebie... i usnęła! martwię się.... ... do tego jeszcze całą niedzielę szukałam w necie informacji o DCA i... mam podejrzenia że Jasia może mieć przewlekłą chorobę kłębuszków nerkowych tak jakoś... po objawach?! jutro będę nalegać na oznaczenie mocznika i kreatyniny... obym się myliła!!! Quote
Sarunia-Niunia Posted October 28, 2014 Posted October 28, 2014 Aniu, zdaj się na lekarzy, bo inaczej - szukając choróbsk po objawach - oszlejesz!!!!!!!! Strasznie Ci współczuję Kochana i bardzo się o Jasiunię martwię... Nic nie piszesz, jak Wam minął dzień... zjadła Jasieńka coś? Jak się czuła? Quote
anica Posted October 28, 2014 Posted October 28, 2014 Berni, masz rację że to można oszaleć :shake: nie wytrzymałam i byłam dzisiaj z Jasią zrobić badania krwi, podzieliłam się z p.doktor swoim obawami ,odnośnie nerek i mamy zrobić dokładne badania mocznika ,kreatyniny i oznaczenie Jonów? czy coś takiego+ jeszcze sprawdzimy wątrobę i cukier i coś jeszcze?... biedna Jasia ma trzy łapki sine a tak żałośnie skarżyła się przy pobieraniu krwi że aż ciarki mnie przechodziły! wyniki mają być dostarczone do dr Sylwii na mejla ale dzwoniłam przed chwilą i jeszcze nie ma, jeśli będą do 23 to p doktor zadzwoni a jeśli później to zdzwonimy się jutro... udało mi się trochę wcisnąć Jasi dzisiaj indyka z ryżem... ale to było naprawdę niewiele! ... takie śniadanko, zjedzone w trzech porcjach!... ja wiem że to .... nie jest dobry objaw :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.