anica Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Operacja, zło konieczne!... ale w Jasi przypadku chyba konieczne :sad: w piątek rozmawiałam z dr Sylwią(prof wykłada w Poznaniu jeszcze chyba przez tydzień) ta która była takim przeciwnikiem operowania, teraz zdecydowanie powiedziała - operować! przy takim wzroście guza operować!... tak wyglądał guz w kwietniu... ... myślałam że to znak ,że profesor się wtedy rozchorował i nie mógł operować!... że nie powinniśmy :sad: ! ... guz jednak ciągle rośnie! :-( ... miałam tylko zamówić u dr Sylwii, Jad Tarantuli ale powiedziała że nie zawsze pomaga... nie szkodzi! ale lepiej nie marnować czasu!...mam tylko nadzieję że pestki moreli nie zatrzymały wzrostu ale zniszczyły złośliwe komórki... w dalszym ciągu, wzrost guza kojarzę z Karsivanem :sad: ... rozmawiałam z kilkoma lekarzami... i opinie są różne! nie ma jednoznacznej odpowiedzi!... jestem pewna że teraz już bym Jasi nie podała Karsivanu.... Quote
anica Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 ... mam obawy czy właśnie umiejscowienie guza( dokładnie w okolicach pęcherza) nie powoduje ciągłych problemów ze stanami zapalnymi i częstym siooo... ... mam tylko nadzieję że Jasię nic nie boli, nie myślałam w ten sposób... ale teraz?... nie wiem czym skutkuje taki guz?... .. jak stoi to wygląda jeszcze gorzej :-( ! ,,, to częste siooo już nie wiem kogo bardziej męczy mnie? czy Jasię? :-( ... bardzo staram się żeby Jasia miała ... brzuszek pełny;) ... z myślą o operacji... .. żeby miała siły.. bo wolę życia Jasia ma ogromną!.. Quote
anica Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Jasia bardzo dużo śpi , spowolniała, chowa się w kąty... nie wiem??? demencja czy guz? czy też może serce? leki bierze dopiero od dwóch tygodni, specjalnej poprawy nie widzę.... .. czasem nawet pozwoli się wziąć tatusiowi do łóżeczka, chyba ostatnio częściej niż mi :hmmmm: Quote
Sarunia-Niunia Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Napisałam taki długi post i wszystko mi wcięło :nonono2: ... Aniu, strasznie wielki ten guz i widać, że jednak wciąż rośnie :shake: ... Nawet nie wiem co napisać, co Ci radzić Kochana, bo cóż tu można radzić, skoro nawet wśród lekarzy zdania są podzielone... Aniu, współczuję Ci podejmowania decyzji, bo wiem, jakie to straszne... ja, jak nad Korcią (jeszcze przed decyzją o podaniu jadu tarantuli) zawisła decyzja o operacji,nie mogłam spać po nocach, wciąż się Jej przyglądałam, nawet jak dzień przed planowaną operacją zrobiła sobie taki obchód dookoła ogrodu, pomiędzy tujami, przy grządce i tak co chwila przystawała i rozglądała się wkoło - miałam wrażenie jakby się z tym wszystkim żegnała... dostałam niemal histerii, nie mogłam się uspokoić i opanować płaczu... Na szczęście (nie wiem, czy to dobrze, czy nie :???: ), przez to, że źle się słuchała kardiologicznie zapadła decyzja o podaniu jadu tarantuli i zrobiliśmy biopsję... niby biopsja nie pokazała złośliwych komórek, ale też usłyszeliśmy, że najbardziej wiarygodnym byłoby wzięcie wycinka, bo z biopsją różnie to bywa.... ale odpuścilismy sobie, bo guz w pewnym momencie rzeczywiście zahamował, a poza tym Korunia stała się jakby radośniejsza, pogodniejsza - w każdym razie, prócz tego, że widać po Niej już wiekowość - nie ma żadnych innych objawów - mam nadzieję, że tak będzie jeszcze długo, dłuuugo... Anusiu, naprawdę strasznie Wam współczuję, a jedyne o czym mogę zapewnić to to, że mam Was głęboko w sercu i przesłać wam same najcieplejsze i najlepsze myśli Kochana!!! Niestety, rzeczywiście Jasiunia na zdjęciu na którym stoi wygląda... biedniutko.... Aniu, przytulaj Jasieńkę od nas i trzymajcie się mocno dziewczyny!!!!!!!!!!!! Quote
Mika31 Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 najgorsze podjąć decyzję , straszny ten guz , przytulam Aniu Quote
Isadora7 Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 Aniu przytulam serdecznie. Kochamy bardzo te nasze zwierzaki i takie chwile są bardzo ciężkie. Całym sercem przy Tobie jestem i Jasieńce. Quote
Gusiaczek Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 Przytulaski dla Was, tak podejmowanie decyzji jest koszmarne .... Quote
anica Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 Wczoraj byliśmy jeszcze w innym gabinecie, żeby wysłuchać jeszcze opini innych lekarzy i tak naprawdę wyszliśmy ....z niczym! wyniki z moczu i krwi, Jasia podobno ma ''nienajgorsze" tak oceniła p doktor a jednak nie potrafiła dać nam jednoznacznej odpowiedzi - operować? czy nie operowac?... zaawansowany wiek... "ale guz rośnie!wydaje mi się, że zabiera jej siłę!" mówię..." no nie wiem???... a co mówi chirurg? " na końcu odpowiedziała p doktor. Nie wiem czy tak utkwiły mi słowa Hope2 ,kiedy odchodziła Zosia, powiedziała... ''teraz nie ma co płakać!... teraz trzeba myśleć co zrobić!... płakać będę później!" ... czy też ja już swoje wszystkie łzy wypłakałam!... nie płaczę!!! nie mogę!!!nie potrafię!!! ... Quote
Gusiaczek Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 Aniu, wetka okazała się zachowawcza, czemu wcale się nie dziwię - weci nie są nieomylną wyrocznią, są ludźmi jak my i widząc Twoją miłość, niepokój o Jasię, wiedząc z pewnością swoje, z jakichś powodów, nie chcą podejmować ryzyka tylko na własną odpowiedzialność (tak mi się wydaje). Najuczciwszym podejściem byłoby poinformowanie Ciebie o wszystkim (za i przeciw) i wspólne podjęcie, w rzeczowej rozmowie, decyzji. My, zakochani w naszych Ogonkach, zawsze będziemy szukać w sobie wytłumaczenia, czasami ucieczki .... miliony myśli spędzają nam sen z powiek i gdybamy, gdybamy ... starość + choroba = bezradność Robisz, co w Twojej mocy i dzięki temu Jasia jest i jeszcze długo (daj B.) będzie z Wami Z tego, co piszesz, Jasia nie dostała wyroku bez prawa do apelacji, zatem jest miejsce na zawalczenie, na kradzież każdego dnia z Wami ... Bardzo współczuję i nie zazdroszczę emocji, jakie są Twoim, Waszym udziałem :( Sercem z Wami G. Quote
anica Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Aniu czy Spironol podajesz codziennie? będę chciała również zmienić Jasi (najpierw spytam lekarza) ale prof Pasławska nie pozwala podawać Furosemidu codziennie( twierdzi że to poważny błąd z wielu względów! np bardzo szybko trzeba zwiększać dawki bo przestaje działać! wypłukuje potas i inne! rujnuje nerki i wątrobę! itd) tylko podajemy jak są obrzęki, pies kaszle... a jak jest ze Spironolem? Jasia bez żadnych moczopędnych sika... jakby ją do hydrantu podłączyli :look3: ! ... chyba będzie trzeba zmniejszyć dawki Cardiosure?... Berni moja kochana bardzo dziękuję za rozmowę, już nie kojarzę (jestem jak piprznięta w łep) czy Ci mówiłam że Karsivan nie jest na serce! to lek typowo dla staruszków( Kajcia po kuracji ,jakby odmłodniała) poprawiający ukrwienia naczyń( i być może guza też :( ) u Jasi nie widziałam żadnych efektów poza tym że guz rośnie( nie jest to jednoznacznie stwierdzone to tylko moje przypuszczenia) Aniu, moja kochana bardzo dziękuję za rozmowę, myślę że była ... budująca!... a przynajmniej postaram się żeby była!... bardziej przestawiam się na myślenie... żeby Jasi było lepiej!... nie mi!... żeby już był Łykend! Quote
JamniczaRodzina. Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Aniu a lekarze nie sugerowali zrobienie biopsji aby określić co to za guzior ?Jeśli operować to jak najszybciej nie czekać .Trzymam kciuki za Jasieńke a Tobie przesyłam ciepłe mysli Quote
Mika31 Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Maksik dostaje codziennie choć nie ma problemu z sikaniem i obrzękami , Pikuś dostawał furosemid i miał problemy on jak Rulon miał wodobrzusze i problemy z sikaniem czarną stroną furosemidu jest to iż jeżeli pies miał lub ma problemy z wątrobą to ją niszczy .Tak było u Pika . Quote
anica Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Aniu a lekarze nie sugerowali zrobienie biopsji aby określić co to za guzior ?Jeśli operować to jak najszybciej nie czekać .Trzymam kciuki za Jasieńke a Tobie przesyłam ciepłe mysli Elu, nie miała robionej biopsji! jeszcze w maju, spytałam prof. czy pobierze wycinek?... odpowiedział '' Nie! do czego nam ta wiedza? z racji wieku, chemii nie podamy!... nie nalegałam Maksik dostaje codziennie choć nie ma problemu z sikaniem i obrzękami , Pikuś dostawał furosemid i miał problemy on jak Rulon miał wodobrzusze i problemy z sikaniem czarną stroną furosemidu jest to iż jeżeli pies miał lub ma problemy z wątrobą to ją niszczy .Tak było u Pika . ... i dlatego, pomyślałam że może lepiej nawet sporadycznie podawać Spironol a nie Furosemid... żeby to leczenie ,było jak najmniej obciążające.... Quote
Mika31 Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 ja dopiero nie dawno dowiedziałam się o skutkach furosemidu , żałuję ,że nie miałam tej wiedzy wcześniej może Pikuś by żył Quote
yunona Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 czytam i czytam o przykrych sprawach, które nas wszystkich dotyczą, bo moje powoli też zbliżają się do takiego wieku, że powoli coś wysiada. Ferka mi posikuje w domu , nie wytrzymuje 6 godzin, wychodzę co 5, ale przedłużyłam, bo miałam telefon w sprawie adopcji i nie chciałam przerywać rozmowy. Nasikała mi na środeczku dywanu. Załamka. Wysuszanie, wypłukiwanie moczu, znów wysuszanie pranie, wysuszanie , mycie podłogi od spodu, dywan zawinięty, żeby schło. Dzisiaj pierwszy dzień kaloryfery włączyli, myślę, że podziębiła się. Ferka też ma guza, który też się powiększa i też jak Wy wzdycham, bo mi wet powiedział ciąć. Ale operacja ok. 800 stówek ( całą listwę walniemy). Zbieram kasę mam nadzieję, że nie będzie za późno, nie boli ją to jakieś dobre nadzieje mam. Quote
anica Posted October 17, 2014 Posted October 17, 2014 Aniu, proszę nie myśl w ten sposób! ja również mam kilka takich wyrzutów do siebie!... i to właśnie w takich życiowych sprawach! ale już kiedyś jak decydowałam o operacji mojej mamuni ,jeden z najwspanialszych ludzi jakich poznałam, lekarz onkolog-chemioter. mojej mamy powiedział!.. Nie myśl tak! nie myśl! bo to można pierd.... dostać!... myśl co masz robić dalej!!! ... dotarło :) nie jesteśmy Aniu, wszechmądrzy ani jakimiś geniuszami, chcemy jak najlepiej ratować naszych najbliższych! podpieramy się wiedzą lekarzy ale.... oni nie wszyscy niestety mają wiedzę! :nonono2: .... dlatego ja tak wszystkich zamęczam pytaniami.... Alu, to prawie jak Jasia z tym sikaniem, też już... mi się znudziło to pranie... czyszczenie ... odkażanie... wietrzenie... a do tego jeszcze mam TZ estetę :talker: ja się zastanawiam czy ten guz w jakiś sposób nie ma związku z pęcherzem? jest dokładnie umiejscowiony właśnie na pęcherzu?!... jeśli Fercia kiedyś wytrzymywała dłużej?... to może faktycznie coś się dzieje? badanie moczu, chyba by coś powiedziało? :) Quote
Mika31 Posted October 17, 2014 Posted October 17, 2014 ja naszczęście z Maksiem nie mam tego problemu zdarzy się czasem jak jest bardzo chory , ale tak to bardzo czysty pies Quote
anica Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Oj tak!... wiem jak dobrze jest jak pies zachowuje czystość! taka była właśnie Kajusia[*] pies idealny! pod każdym względem:) siooo i kooo w domu to...zwłaszcza jak się pracuje, problem... duży problem! z Jasią jest jakby z dnia na dzień gorzej jeśli chodzi o sikanie :lookarou: ja wyszłam z nią o 12 a o 15 jak TZ wrócił z pracy -kałuża :motz: wczoraj Ania dała mi radę z której nie mogę się doczekać żeby skorzystać! ... zobaczymy;) Wieczorem rozmawiałam z prof. i zgodził się operować Jasię, niestety będzie to możliwe dopiero 31.10 ponieważ nadal jest w Poznaniu na wykładach mam w poniedziałek ustalić asystę dr Sylwii, ponieważ i tak termin jest odległy, nawet nie wspomniałam że ...31 o godź 12 mam rezonans na który czekałam pół roku... 1 Quote
Sarunia-Niunia Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Ech Aniu... Podziwiam Cię za decyzję, choć pewnie tak naprawdę alternatywy za bardzo nie ma... Przytulam mocno do serducha Anusiu Ciebie i Jasieńkę - kocham Was!!! Quote
anica Posted October 21, 2014 Posted October 21, 2014 Dziękuję że jesteście :) dzisiaj już padam , chociaż powiem że u nas bez zmian,,, Jasia raz czuje się lepiej ... raz widać że jest ,bardziej wyciszona i senna... guz rośnie :-( !... Quote
Sarunia-Niunia Posted October 21, 2014 Posted October 21, 2014 Dziękuję że jesteście :) dzisiaj już padam , chociaż powiem że u nas bez zmian,,, Jasia raz czuje się lepiej ... raz widać że jest ,bardziej wyciszona i senna... guz rośnie :-( !... Anulku, zostawiam Wam najcieplejsze myśli i kawał serducha - trzymajcie się; i Ty i Jasieńka <3 Quote
anica Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Maksik dostaje codziennie choć nie ma problemu z sikaniem i obrzękami , Pikuś dostawał furosemid i miał problemy on jak Rulon miał wodobrzusze i problemy z sikaniem czarną stroną furosemidu jest to iż jeżeli pies miał lub ma problemy z wątrobą to ją niszczy .Tak było u Pika . Nie przepisała nam p doktor Spironolu, musimy pozostać przy Furosemidzie! powiedziała że to zupełnie inna grupa leków! Spironol zatrzymuje potas więc bezwzględnie musi być zdrowy układ naczyniowo krążeniowy i nerki! bo inaczej mogłaby pani zabić psa! tak mi powiedziała! a Furosemid faktycznie rujnuje wątrobę i wypłukuje potas!.. i obłędu można dostać :look3:... tej wiedzy medycznej już mam dosyć... postaram się później wkleić zdjęcia... pewnie uśmiejecie się po pachy :megagrin: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.