Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeżeli chodzi o wiarę w pestki moreli nasz chirurg też nie wierzy!!!
Jak Go zapytałam co o tym sądzi, spojrzał tylko na mnie i powiedział: jak chcesz to Jej podawaj, na pewno nie zaszkodzą, natomiast Jego mina mówiła sama za siebie...
Ale popatrz Aniu, skoro profesor twierdzi, że i tak chemii Jasi nie poda, to po co chce Ją operować? A jeżeli guz nie jest złośliwy, to po co narażać na stres i Jasię i siebie???
Przecież biopsja nie jest jakimś inwazyjnym zabiegiem, a gdyby się okazało, że to guz nie złośliwy, to po co ta cała operacja? No po co?

Przytulam Was, miejcie się dobrze!!!!

Posted

Berni, myślimy dokładnie w ten sam sposób( aż się uśmiechnęłam sama do siebie;):glaszcze: jeśli chodzi o pestki?!... to podaję jej tak na wszelki wypadek! jeśli byłby złośliwy(Oby nie:modla:) to się rozsiewa.... a amigdalina zniszczyłaby te komórki rakowe!... największym problemem w tej chwili jest to że guz rośnie!... zrobię zdjęcia, mam dziwnie opory... ciężko mi:-(!
... a ona tak patrzy mi w oczy.... jakby chciała ,żebym powiedziała... że wszystko będzie dobrze!

Posted

anica napisał(a):
... a ona tak patrzy mi w oczy.... jakby chciała ,żebym powiedziała... że wszystko będzie dobrze!


Wiesz Aniu, niesamowite... Korciunia tez ostatnio tak dużo mówi do mnie oczętami... i mam dokladnie takie samo wrażenie, że chce potwierdzenia tego, że wszystko jest i BĘDZIE dobrze!!!!
A ponadto zrobiła się taka radosna... to takie moje Wielkie Szczęście - to właśnie dzięki Koruni wygrzebałam się z traumy po śmierci Saruni
  • ....
    Zresztą Korcia jest traktowana w domu na specjalnych prawach, nawet pozostali nasi Przyjaciele maja do Niej "RISPEKT"...
    Nasza Niunia jest przewodnikiem stada, i o ile każdy z każdym coś tam sobie może, o tyle do Korci każdy pełen SZACUN;) - zresztą i my też;)

    Aniu, ja na guza Korci też nie lubię spoglądać i nawet w trakcie zabawy, czy pieszczotek nauczyłam się go... omijać... ot, po prostu takie wyparcie...
    Ja wiem, że to zwykły mechanizm obronny, ale uwierz mi, można nauczyć się nie zauważać, tylko trzeba tego baaardzo chcieć!
    Tobie - Wam Anusiu radzę to samo:)

  • Posted

    Dziękuję kochane moje, ja wierzę w te dobre myśli i chyba teraz ich potrzebujemy razem z Jasią :kiss_2:
    Berni, spróbuję.... ale to chyba nie jest takie proste!... ja raczej łapię się na tym że ciągle sprawdzam ( patrzę albo delikatnie dotykam go ręką... i proszę żeby nie rósł!... żeby nie robił jej krzywdy....

    • 2 weeks later...
    Posted

    Dziękuję i Witam ciepło :)  bardzo mi miło Kasiu że nas odwiedziłaś :)

    jesteśmy na Mazurach internet mam tylko aero2 i nie mogę się prawie nic połapać na nowym dogo! przez kilka dni nie miałam wcale a teraz ....

    nie mam pojęcia jak się tu poruszać.... muli mi okropnie! nie wiem dogo? czy internet?... najgorzej to bazarki! jak teraz odnaleźć te w których licytowałam, żeby nie pominąć jakiegoś zobowiązania!

     

     

    Jasia znowu na antybiotyku!  znowu zapalenie dróg moczowych!.... było już z nią bardzo źle! nie chciała jeść ani pić! ten antybiotyk enrobiofloxs dosłownie zwalił ją z nóg!  wróciliśmy znowu do Immunodolu,,, i dzisiaj jest lepiej!  troszeczkę zjadła z ręki łososia takiego gotowanego z ryżem i teraz wypiła sama wodę.....może jak zwykle na Mazurach będzie lepiej....

    aaa... Kasiu, dziękuję :)  nie,nie! słyszałam o DCA!  MUSZĘ SIĘ ZAPOZNAĆ Z TEMATEM!!!!

    Posted

    Dziękuję z serca Kasiu :calus: jak tylko wrócimy do Wrocławia to zaraz lecę do lekarza(jestem umówiona z dwoma, chirurgiem i wetką ogólną z całkiem innego gabinetu, chciałam poznać opinię również innego lekarza) ponieważ Jasia przez pierwsze dwa dni po podaniu antybiotyku, dosłownie nie mogła utrzymać się na nogach, teraz też jak patrzę na nią... to widać że słabieńka :-(

    Posted

    Jasia jest tak słabieńka :-( w dalszym ciągu podaję jej pestki moreli( 2 bo 1na 4kg) i mam nadzieję że guz nawet duży nie jest złośliwy! niestety ale mam wyrzuty sumienia że ja się do tego przyczyniłam( nie miałam takiej wiedzy na temat Karsivanu, teraz jestem pewna że nie podawała bym jej, gdybym miała nawet cień niepewności!!!) przed wyjazdem jak byłam u pani doktor(nasz profesor jest na urlopie ) na pytanie czy to Karsivan może być przyczyną że guz zaczął rosnąć?.... bo jakoś tak kojarzę, ten szybki wzrost z podawaniem Karsivanu?..... długo, długo milczała... aż w końcu powiedziała " Karsivan powoduje lepsze ukrwienie!... poprawia ukrwienie!.... więc jeśli ukrwi guza?!... nie! nie wykluczyła bym, tego!".... więc spróbuję teraz zatrzymać wzrost tego guza!.... a jeszcze teraz przyplątało się to zapalenie dróg moczowych!... nawet nie mam pojęcia?  jakim cudem? ... tak bardzo na nią uważam!.... i jeszcze to nowe dogo :niewiem:  nie radzę sobie!...

     

    gdzie można szukać?  wątki gdzie już byliśmy?  czy są jeszcze reklamy bazarków?  albo gdzie można znaleźć bazarki w których już uczestniliśmy?   nawet nie podziękowałam Figuni za przyniesienie płaszczyka! nie wiem jak sprawdzić czy PW zostało wysłane?.... i nawet słownik ortograficzny u mnie nie działa!  czy jest jakaś ... instrukcja obsługi do nowego dogo?

    Posted

    Przytulam mocno .Mam nadzieję ,że Jasieńka lepiej choć troszeczkę .Aniu porozmawiaj z doktorem o autoszczepionce na nawracające zapalenie dróg moczowych .Ja chorowałam non stop 3 lata , moje nerki odmawiały posłuszeństwa antybiotyki nie działały aż trafiłam na doktora z mózgiem .Zrobiono badania jaka bakteria powoduje to plus podano końskie dawki antybiotyku , 3 razy w tygodniu badano mocz i podawano w seriach autoszczepionkę przez 3 miesiące .Odpukać zdarza mi się zapalenie ale dla tego ,że przemarzłam a nie z powietrza .Zaznaczam nie wiem czy była ta metoda stosowana u zwierząt .

    tu link trochę o tym http://polki.pl/vita-twoje-zdrowie_artykul,10024289.html 

    Myślę też ,że antybiotyki osłabiają organizm Jasi i guzy przez to rosną szybciej 

    Posted

    Elu i Aniu Dziękuję za odpowiedzi , nie potrafię nawet załączyć cytatów?  :)

     

    ... po antybiotyku jest słaba i dlatego pewnie dużo śpi! szczepionkę sprawdzę na pewno!... muszę też odszukać?... jaką szczepinkę (też podawaną w trzech dawkach) miała Jasia podawaną na samym początku jak ją adoptowałam?... i był spokój ... chyba przez rok!....

    Posted

    Aniu, ja również znalazłam!  ta szczepionka którą podawałam Jasi to Zylexis  ta którą polecasz może być dla niej lepsza bo ukierunkowana w drogi moczowe!  a Zylexis to raczej ogólne podniesienie odporności!  do antybiotyku ,wetka dodała znowu ImmunoDol  ( też uważam u niej zadziałał bo mieliśmy chyba z rok spokoju) koniecznie sprawdzę tę Twoją szczepionkę( w sensie czy można podawać dla psów)

    Posted

    Aniu warto zapytać , ja walczyłam u siebie z drogami moczowymi od dziecka , dopiero ratunek dało agresywne leczenie antybiotykami .Jestem na większość odporna było tak źle ,że zostało się u mnie rozwijać zapalenie płuc tak organizm przez 2,5 roku terapii osłabiony ,dopiero pani doktor opracowała metodę leczenia .I do tej pory mam komfort zdarzy się przeziębienie pęcherza ale w 100% zawdzięczam to swojej głupocie .

    Pytaj wetke o to niech się wypowie może to Jasi pomoże .Większość leków ludzkich jest testowana na zwierzętach .Trzeba by też sprawdzić która bakteria robi problem u Jasi.

    Posted

    http://www.cimydog.pl/pl/zrozumiec-psa-choroby-u-psow-bol-objawy-dysplazja-zapalenie-stawow/rozpoznanie/kwestionariusz-bolu.html  szukając w necie, znalazłam taką ankietę.... i niestety na większość pytań ,jeśli chodzi o Jasię ,muszę odpowiedzieć Tak!... a to chyba nie jest dobrze!... porozmawiam o tym z wetem!... jak przypuszczaliśmy tutaj na Mazurach, jest poprawa ,można powiedzieć widoczna poprawa :)

     

    Aniu, masz rację! antybiogram jest konieczny w Jasi przypadku!... nawet miała robiony! ale wtedy nie było bakterii w moczu( ponieważ Jasia ma nawracające zapalenia dróg moczowych to parę razy zaniosłam mocz do badania... i "fałszywy alarm" był)

    Posted

    mądry kwestionariusz mój Maksik wczoraj po południu taki osowiały tylko leżał , a wieczorem biegał z Aleksem na wyścigi do bramy i do kuchni .Rano się zastanawialiśmy każdy Maksia pytulał i na rączkach nosił bo taki malutki i chory godzinę później wyścig po schodach i skok z foteli na kanapę 

    Posted

    Maksiu ma skrajnie chore serduszko lekarze powiedzieli , że od 2 lat powinien nie żyć  , ma tak skrajnie niedomykalne zastawki .Maksiu idealnie reaguje na leki i to jest cud .Dostaje vetmedin lub cardiosure , lotensin , digoxin encoral ,i kilka innych anico on codziennie zjada małą aptekę 

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...