Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Maksiu ma skrajnie chore serduszko lekarze powiedzieli , że od 2 lat powinien nie żyć  , ma tak skrajnie niedomykalne zastawki .Maksiu idealnie reaguje na leki i to jest cud .Dostaje vetmedin lub cardiosure , lotensin , digoxin encoral ,i kilka innych anico on codziennie zjada małą aptekę 

Nie wytrzymałam i byłam z Jasią u lekarza w Ostródzie, wracamy do leczenia serduszka( być może to jej chudnięcie i powolne poruszanie to właśnie problemy z serduchem) zaczynamy od cardiosure 1,25mg(lotensin , digoxin encoral to na co będą te leki?) mamy z TZ wątpliwości że nasz domek to nie nie jest ten domek dla Jasi!!!  a raczej jestem tego coraz bardziej świadoma!  pomimo naszej wielkiej miłości do Jasieńki nie możemy jej zapewnić tego wszystkiego co dla niej jest najlepsze!!! przy jej niewielkiej domykalności mitralnej, mogłaby obyć się być może całe życie bez leków! przy odpowiedniej ilości ruchu i w spokojnym tempie!  idealny dla Jasi byłby domek z ogrodem( taki jak np u Ani ) dla tego też na Mazurach, Jasia kwitnie! młodnieje!  wyjśnił się cud Mazurski( po prostu drepcze sobie 1czy2 godziny w swoim własnym tempie i to ile chce) a w domciu.... my prawie cały dzień w pracy... i krótkie spacerki 4-5razy dziennie :nonono2: to nie jest dobre dla Jasi!

... ja też wróciłam z Mazur z zapaleniem pęcherza :nonono2:

Jak zbliża się słuszny wiek u jamnisia to właśnie takie dni w kratkę bywają, oby jak najwięcej tych fajnych i bez sensacji.

Aniu zapraszam na zakupy lub podnoszeniu bazarku :)    :  http://www.dogomania.com/forum/topic/142989-mimozami-jesie%C5%84-si%C4%99-zaczyna-jamniki-zapraszaj%C4%85-do-101014-do-godz2200/  

Dziękuję :)  lecę.....

Posted

 

mamy z TZ wątpliwości że nasz domek to nie nie jest ten domek dla Jasi!!!  a raczej jestem tego coraz bardziej świadoma!  pomimo naszej wielkiej miłości do Jasieńki nie możemy jej zapewnić tego wszystkiego co dla niej jest najlepsze!!! przy jej niewielkiej domykalności mitralnej, mogłaby obyć się być może całe życie bez leków! przy odpowiedniej ilości ruchu i w spokojnym tempie!  idealny dla Jasi byłby domek z ogrodem( taki jak np u Ani ) dla tego też na Mazurach, Jasia kwitnie! młodnieje!  wyjśnił się cud Mazurski( po prostu drepcze sobie 1czy2 godziny w swoim własnym tempie i to ile chce) a w domciu.... my prawie cały dzień w pracy... i krótkie spacerki 4-5razy dziennie :nonono2: to nie jest dobre dla Jasi!

no i stało się! wqrzyłaś mnie do imentu;)

Anico, tak, każdemu psu będzie lepiej żyć w głodzie, poniewierce psychicznej i fizycznej niż u Was !

O matulu - 4, 5 spacerków dziennie - zdecydowanie za mało, wyjazdy na Mazury - po co psa drażnić? !

Podsuwanie smakołyków, a po co? zlewkami tez karmić można

Kochać? tez nie wiedzieć czemu - wszak można nienawidzić

no weź przestań ...

 

Aniu, nasza Ovo jest młodą sunią, jak wiesz, i ma ADHD. Dla niej micha i zabawa są najistotniejsze.

Nie jesteśmy w stanie zapewnić jej na każdym spacerku szaleństwa z piłeczką, czy patolem - pracujemy i żyjemy nie tylko jej życiem.

Na wakacjach Ovka szalała 16/24 godz. w związku z tym wróciła chuda jak szkieletor - wybiegała wszystko co zjadła przed wyjazdem i w trakcie ;),

ale była szczęśliwa!

I co w związku z tym? mamy być cały rok na wakacjach? szukać jej innego domu? "lepszego?"

nam z Siwym,  tez jest cudownie na wakacjach - tylko patrzeć, jak dziecka dojdą do wniosku, że się męczymy w blokowisku na VII pietrze

i trzeba nam znaleźć jakąś parterową przystań "Złota Jesień Życia" ? :megagrin:

 

wg mnie powinnaś mieć inną świadomość, a mianowicie taką, że Jasia jest szczęśliwa, po swojemu-starczemu drepcze przez życie

otoczona Waszą miłością i oddaniem

gdybyście doszli do wniosku, że dzieciom nie możecie zapewnić tego, na co (wg Was) zasługują też szukalibyście im rodziny "z ogródkiem"?

śmiem wątpić

 

moje zdanie jest takie: nie wolno bezwarunkowo składać swojego życia na ołtarzu nikogo i niczego, bo można zwariować i zawsze ktoś lub coś poniesie tego przykre konsekwencje (najczęściej składający) - dajmy sobie i naszym podopiecznym margines, na którym zapisywać będziemy to,

o czym mówić nie chcemy i nie potrafimy, powiedzenie "wyżej d...py nie podskoczysz" jest bardzo prawdziwe

- starość to wyrok bez prawa do apelacji Kochana

przełóż psie życie na ludzkie i wyjdzie na to, że i one też w starym ciele  mają zamkniętą młodą duszę i nie jest im z tym po drodze, jako i nam

nie to, że "uczłowieczam" Ogonki, ale siłą rzeczy mierzę swoją miarką - jednak trzeba zachować zdrowy rozsądek

i postarać się czasami pomyśleć po psiemu

 

o matulu, alem się naklikała , przepraszam za "przemówienie", ale nie mogę się zgodzić z Waszymi watpliwościami

zostawiam serdeczności dla Was i mizianki dla Jasieńki :)

Posted

... nooooo ale pojechałaś Gusiaczku :kiss_2: ... i dobrze! ... zmienię sposób myślenia!... troszeczkę ;-)

wiem że Jaśka jest nasza   ... i nic już nie jest w stanie tego zmienić! ale sama widzisz... jest z nią źle! czasem już było bardzo!(może faktycznie to problemy z serduchem! prof Pasławska przerwała podawanie leków ale usg serca było robione pół roku temu a rok temu jeszcze Jasia chodziła ze mną do pracy! i to wszystko razem powodowało że nie było potrzeby leczenia! teraz siedzi w domu i zaczęły się problemy... )

a na Mazurach cudowne ozdrowienia!... jak mówi pani doktor... ruch! sunia potrzebuje stale ruchu! spokojnie bez forsowania! w swoim tempie! a ona jakby wiedziała!...  tylko postawiliśmy torby, Jasia już... drepcze!  gdyby był domek ... ogródek... może nigdy by nie musiała brać leków?...

....ale Dziękuję ,Gusiaczku :)

Posted

Jasieńko kochana przepraszam, że tyle nie pisałam. Nadal nie mogę się oswoić z nowym dogo. A i ciągłe latanie aby zdobyć pomoc dla jamniorków. Ale jestem kochana sercem i duszą cały czas przy Tobie i bardzo z całej mocy życzę zdrowia.

Posted

... nooooo ale pojechałaś Gusiaczku :kiss_2: ... i dobrze! ... zmienię sposób myślenia!... troszeczkę ;-)

wiem że Jaśka jest nasza   ... i nic już nie jest w stanie tego zmienić! ale sama widzisz... jest z nią źle! czasem już było bardzo!(może faktycznie to problemy z serduchem! prof Pasławska przerwała podawanie leków ale usg serca było robione pół roku temu a rok temu jeszcze Jasia chodziła ze mną do pracy! i to wszystko razem powodowało że nie było potrzeby leczenia! teraz siedzi w domu i zaczęły się problemy... )

a na Mazurach cudowne ozdrowienia!... jak mówi pani doktor... ruch! sunia potrzebuje stale ruchu! spokojnie bez forsowania! w swoim tempie! a ona jakby wiedziała!...  tylko postawiliśmy torby, Jasia już... drepcze!  gdyby był domek ... ogródek... może nigdy by nie musiała brać leków?...

....ale Dziękuję ,Gusiaczku :)

 cieszę się, że nie odebrałaś mojego pisania jako mentorzenia :) bo pisałam z serdeczną myślą o Was, po prostu podzieliłam się myślami

nie zadręczaj się "może? może?", bo być może, ale nie wiemy na pewno

gdybyś  zobaczyła mój "entuzjazm" gdy w poniedziałek pełznę do pracy :megagrin:

 

trzymam kciuki za Was i serdeczne myśli przesyłam, Jasieńko Jamniczy Skarbie, siły i zdrowia życzymy

G&O

 

dodam jeszcze rzecz najważniejszą - Wasza miłość i troska o Jasię jest budująca, nie pozwala zwątpić w człowieka

Posted

Jasieńko kochana przepraszam, że tyle nie pisałam. Nadal nie mogę się oswoić z nowym dogo. A i ciągłe latanie aby zdobyć pomoc dla jamniorków. Ale jestem kochana sercem i duszą cały czas przy Tobie i bardzo z całej mocy życzę zdrowia.

... wiemy, wiemy jak to jest! .. i też ciepło myślimy o Tobie Dorotko :kiss_2:

 cieszę się, że nie odebrałaś mojego pisania jako mentorzenia :) bo pisałam z serdeczną myślą o Was, po prostu podzieliłam się myślami

nie zadręczaj się "może? może?", bo być może, ale nie wiemy na pewno

gdybyś  zobaczyła mój "entuzjazm" gdy w poniedziałek pełznę do pracy :megagrin:

 

trzymam kciuki za Was i serdeczne myśli przesyłam, Jasieńko Jamniczy Skarbie, siły i zdrowia życzymy

G&O

 

dodam jeszcze rzecz najważniejszą - Wasza miłość i troska o Jasię jest budująca, nie pozwala zwątpić w człowieka

... dziękuję Gusiaczku :)  wszystko rozumiem, albo raczej... chciałabym to wszystko pojąć!...i wiem że jesteś jedną z Najserdeczniejszych ludzi na dogo, bardzo sobię cenię znajomość z Tobąfriends.gif

Posted

Aniu , Jasieńka ma u was jak w raju psa nie obchodzi metraż domu samochód czy marka perfum tylko miłość i szacunek okazywany a tego masz dużo . 

Pytałaś o leki to wszystko prócz encoralu , który jest sterydem , to leki na sercowe .Maks dostaje wysokie dawki w kombinacji , do tego dochodzą leki na płuca , wątrobę i żołądek .Maksiowi leki pomagają , Pikusiowi nie. Każdy organizm jest inny. 

Posted

Dziękuję dziewczyny :kiss_2: .. i powiem że ja z tych co padają... ale się podnoszą! napewno zawalczę o Jaśkę! i nie ma inaczej:) najpierw zrobimy porządek z serduchem a później dopiero zajmiemy się guzem( i tak prof Ratajczak będzie przyjmował dopiero od połowy października, byłam już u dr Sylwii po cardiosure i powiedziałam szczerze że jeszcze raz będę prosiła o wspólną konsultację bo guz bardzo urósł) podobno i tak na efekty leczenia serca trzeba poczekać ok 2tygodni...

 

Aniu, czy Ty też podajesz lek na godź przed jedzeniem? bo lepiej się wchłania? jak dobrze zrozumiałam?... ja podaję Jasi w maśle, bo nie wiem jak inaczej?... czy nie popełniam błędu?... ( w sensie że masło to już nie na czczo?  daję cieniusi, jak najcięszy plasterek)

Posted

Wszystko zależy o której Maksik wstanie z łóżka .Jeżeli normalnie z Alkiem ok.7.30 do 8.15 to jest spacer i miska ryżu/kaszy z mięskiem i warzywami i ok.10 do 10.30 pierwsza partia tabletek .My dajemy w nadzieniu od cukierka bo nic innego nie trwa dłużej niż 3 dni a potem Maks na sam widok ucieka a rano dostaje 6 sztuk , potem o 14 dwie .Spacer miedzy 14.30 a 16 i kolejne gotowane jedzenie , potem o 19 serek i przysmak czasami kolacja wszystko zależy od apetytu myszki i o 20 ostatnia porcja tabletek.

Posted

obecnie dostaje cardiosure 

Tak wygląda dzienna dawka Maksia : 

RANO 

Spironol 1

Digoxin 1

Cardiosure 2,5 

heparegen 

encoral 

i lek na oskrzela 1

 

Południe 

Lotensin 

digoxin 

i godzinę później Renigast 0,5 tabletki 

 

Wieczór 

 

Digoxin 

cardiosure 2,5 

heparegen 0,5

opcjonalnie encoral plus lek na oskrzela 

opcjonalnie renigast 0.25 tabletki 

Posted

O Matuniu!  to na poważnie... bierze tak dużo lekarstw, jak moja mamunia ...kiedyś :-( ale inaczej się nie da!... wiem :-(

a jak Maksiulek z siooo?... bo Jasia to był normalny szczylek, nasze życie domowe kręci się wokół jej pęcherza :grab:

od trzech dni jak dostaje te leki na serce, wręcz odwrotnie siooo co 6-9godź :-o  czy to tak ma być?   bo dostałam furosemid(chyba?) i mam podawać w razie obrzeków....

Posted

Maksiu dostaje moczopędnie spironol jest lepszy od furosemidu choć Maks nie ma problemu z obrzękami i sikaniem .Pikuś miał dostawał wodobrzusze i musiał być ukłuty.Mu leki moczopędne nie pomagały .

Maksik różnie w dzień latem ma dostęp do ogrodu zimą woła o wyjście .W nocy normalnie wstaje raz ostatnio miedzy 00.30 a 2,30 w nocy to go wynoszę  na siku .Czasami ma noc że lubi spacerować w blasku księżyca to 3 do 4 razy wychodzimy.  

Posted

Aniu Maksik jest przyzwyczajony że wychodzi kiedy chcę u nas zawsze ktoś w domu ale zdarzyło się wyjechać i bez problemu wytrzymał 12 h i nie nabrudził .Pije normalnie o wiele więcej niż Aleks a zdarzy się noc bez wstania a z mamą idzie do łóżka o 21-22 sam ją goni a Aleks robi pobudkę o 7 ,i wtedy trzeba Maksia brać na siku bo popuści ale to juz wiek .

Posted

Witajcie, witajcie :) i wzajemnie, Dobrego tygodnia :hand:

przepraszam Aniu, że tak wypytuję ale nie mam pojęcia jak postępować z chorym na serce, wolę popytać niż popełnić jakiś błąd( myślę że jednak serce to chyba poważniejsza choroba niż np drogi moczowe) tym bardziej że jednak nie bardzo mam zaufanie do wszystkich lekarzy! (naprawdę z całym szacunkiem do tego zawodu!ale miałam po prostu już przykre doświadczenia) uważam że sam Maksiulek jest dowodem na to że opiekujesz się nim wspaniale :fadein: ja muszę się tego nauczyć!  powinnam wcześniej pomyśleć o tym, ponieważ od początku jak adoptowaliśmy Jasię to byłam poinformowana o tym że ma chore serduszko... prof Pasławska jakby podarowała nam te cztery lata bez leków! ale uprzedzała że to tylko sprawa czasu jak wrócimy do leczenia....

Posted

Trzymam kciuki za psiaczki Wasze, kiepskie serducho to jedna z głównych  jamniczych  dolegliwości. :(    Ja też pełna obaw, ale moje zaczęły od wątroby, a wątroba regeneruje się. Pewnie pod koniec października zrobię im badanie krwi. (po 3 miesiącach super diety i brania suplementu). Zobaczymy.

Posted

Aniu pomagamy Maksiowi tylko mamy to szczęście , iż Maks nadzwyczaj dobrze i szybko reaguje na leki .Pikuś tak nie miał byłam skupiona na jego serduszku a wątroba go zabiła. Dużo zależy od lekarzy i samego organizmu psa 

Posted

Aniu my tez mamy tak z Guciem narazie co jakiś czas mamy robić  echo  serduszka  i narazie bez leków

echo? co to jest?  Jasia miała dwa razy w roku Usg serca, czy zauważasz Elu że Gucio więcej pije?

 

Aniu pomagamy Maksiowi tylko mamy to szczęście , iż Maks nadzwyczaj dobrze i szybko reaguje na leki .Pikuś tak nie miał byłam skupiona na jego serduszku a wątroba go zabiła. Dużo zależy od lekarzy i samego organizmu psa 

tak samo myślę!  dobry lekarz i organizm?!  i wtedy sukces jest:)  na szczęście U Jasi widzę wolę walki! chce żyć :loveu:

 

Trzymam kciuki za psiaczki Wasze, kiepskie serducho to jedna z głównych  jamniczych  dolegliwości. :(    Ja też pełna obaw, ale moje zaczęły od wątroby, a wątroba regeneruje się. Pewnie pod koniec października zrobię im badanie krwi. (po 3 miesiącach super diety i brania suplementu). Zobaczymy.

z tym serduchem to jak czytam, jest tak że jedne dolegliwości są do przezycia przez całe... życie:)... a inne potrafią zabić... przez parę tygodni;( 

... nie do końca jeszcze wszystko rozumiem :hmmmm:

Posted

Aniu, echo serca wygląda jak USG, tylko jest kolorowe. Gucio narazie nie pije więcej. Aniu jeśli chodzi o guzy u Jasi, może spytaj doktora o suplement weterynaryjny NTS Immunactiv, widziałam psa z nowotworem wątroby, wychudł, słaniał się na nogach, pani przez przypadek trafiła na badanie krwi do weterynarza innego niż zawsze i dostała na próbę kilka tabletek NTS, pies zaczął ożywać, teraz mija 6 miesięcy od tego czasu a pies ma się nieźle, przytył, ma apetyt, ochotę na spacery itd.

Posted

Oooo! ... będę pytała o każdą możliwą alternatywę dla operacji!  tylko musimy poczekać do połowy października na prof Ratajczaka i akurat podobno będzie wiadamo po ok 2tygodniach jak zadziałały leki nasercowe?... specjalnie..." nie" dziękuję! ;)  przyda nam się teraz każde wsparcie:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...