yunona Posted September 24, 2014 Posted September 24, 2014 Jak zbliża się słuszny wiek u jamnisia to właśnie takie dni w kratkę bywają, oby jak najwięcej tych fajnych i bez sensacji. Aniu zapraszam na zakupy lub podnoszeniu bazarku :) : http://www.dogomania.com/forum/topic/142989-mimozami-jesie%C5%84-si%C4%99-zaczyna-jamniki-zapraszaj%C4%85-do-101014-do-godz2200/ Quote
anica Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 Maksiu ma skrajnie chore serduszko lekarze powiedzieli , że od 2 lat powinien nie żyć , ma tak skrajnie niedomykalne zastawki .Maksiu idealnie reaguje na leki i to jest cud .Dostaje vetmedin lub cardiosure , lotensin , digoxin encoral ,i kilka innych anico on codziennie zjada małą aptekę Nie wytrzymałam i byłam z Jasią u lekarza w Ostródzie, wracamy do leczenia serduszka( być może to jej chudnięcie i powolne poruszanie to właśnie problemy z serduchem) zaczynamy od cardiosure 1,25mg(lotensin , digoxin encoral to na co będą te leki?) mamy z TZ wątpliwości że nasz domek to nie nie jest ten domek dla Jasi!!! a raczej jestem tego coraz bardziej świadoma! pomimo naszej wielkiej miłości do Jasieńki nie możemy jej zapewnić tego wszystkiego co dla niej jest najlepsze!!! przy jej niewielkiej domykalności mitralnej, mogłaby obyć się być może całe życie bez leków! przy odpowiedniej ilości ruchu i w spokojnym tempie! idealny dla Jasi byłby domek z ogrodem( taki jak np u Ani ) dla tego też na Mazurach, Jasia kwitnie! młodnieje! wyjśnił się cud Mazurski( po prostu drepcze sobie 1czy2 godziny w swoim własnym tempie i to ile chce) a w domciu.... my prawie cały dzień w pracy... i krótkie spacerki 4-5razy dziennie :nonono2: to nie jest dobre dla Jasi! ... ja też wróciłam z Mazur z zapaleniem pęcherza :nonono2: Jak zbliża się słuszny wiek u jamnisia to właśnie takie dni w kratkę bywają, oby jak najwięcej tych fajnych i bez sensacji. Aniu zapraszam na zakupy lub podnoszeniu bazarku :) : http://www.dogomania.com/forum/topic/142989-mimozami-jesie%C5%84-si%C4%99-zaczyna-jamniki-zapraszaj%C4%85-do-101014-do-godz2200/ Dziękuję :) lecę..... Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 mamy z TZ wątpliwości że nasz domek to nie nie jest ten domek dla Jasi!!! a raczej jestem tego coraz bardziej świadoma! pomimo naszej wielkiej miłości do Jasieńki nie możemy jej zapewnić tego wszystkiego co dla niej jest najlepsze!!! przy jej niewielkiej domykalności mitralnej, mogłaby obyć się być może całe życie bez leków! przy odpowiedniej ilości ruchu i w spokojnym tempie! idealny dla Jasi byłby domek z ogrodem( taki jak np u Ani ) dla tego też na Mazurach, Jasia kwitnie! młodnieje! wyjśnił się cud Mazurski( po prostu drepcze sobie 1czy2 godziny w swoim własnym tempie i to ile chce) a w domciu.... my prawie cały dzień w pracy... i krótkie spacerki 4-5razy dziennie :nonono2: to nie jest dobre dla Jasi! no i stało się! wqrzyłaś mnie do imentu;) Anico, tak, każdemu psu będzie lepiej żyć w głodzie, poniewierce psychicznej i fizycznej niż u Was ! O matulu - 4, 5 spacerków dziennie - zdecydowanie za mało, wyjazdy na Mazury - po co psa drażnić? ! Podsuwanie smakołyków, a po co? zlewkami tez karmić można Kochać? tez nie wiedzieć czemu - wszak można nienawidzić no weź przestań ... Aniu, nasza Ovo jest młodą sunią, jak wiesz, i ma ADHD. Dla niej micha i zabawa są najistotniejsze. Nie jesteśmy w stanie zapewnić jej na każdym spacerku szaleństwa z piłeczką, czy patolem - pracujemy i żyjemy nie tylko jej życiem. Na wakacjach Ovka szalała 16/24 godz. w związku z tym wróciła chuda jak szkieletor - wybiegała wszystko co zjadła przed wyjazdem i w trakcie ;), ale była szczęśliwa! I co w związku z tym? mamy być cały rok na wakacjach? szukać jej innego domu? "lepszego?" nam z Siwym, tez jest cudownie na wakacjach - tylko patrzeć, jak dziecka dojdą do wniosku, że się męczymy w blokowisku na VII pietrze i trzeba nam znaleźć jakąś parterową przystań "Złota Jesień Życia" ? :megagrin: wg mnie powinnaś mieć inną świadomość, a mianowicie taką, że Jasia jest szczęśliwa, po swojemu-starczemu drepcze przez życie otoczona Waszą miłością i oddaniem gdybyście doszli do wniosku, że dzieciom nie możecie zapewnić tego, na co (wg Was) zasługują też szukalibyście im rodziny "z ogródkiem"? śmiem wątpić moje zdanie jest takie: nie wolno bezwarunkowo składać swojego życia na ołtarzu nikogo i niczego, bo można zwariować i zawsze ktoś lub coś poniesie tego przykre konsekwencje (najczęściej składający) - dajmy sobie i naszym podopiecznym margines, na którym zapisywać będziemy to, o czym mówić nie chcemy i nie potrafimy, powiedzenie "wyżej d...py nie podskoczysz" jest bardzo prawdziwe - starość to wyrok bez prawa do apelacji Kochana przełóż psie życie na ludzkie i wyjdzie na to, że i one też w starym ciele mają zamkniętą młodą duszę i nie jest im z tym po drodze, jako i nam nie to, że "uczłowieczam" Ogonki, ale siłą rzeczy mierzę swoją miarką - jednak trzeba zachować zdrowy rozsądek i postarać się czasami pomyśleć po psiemu o matulu, alem się naklikała , przepraszam za "przemówienie", ale nie mogę się zgodzić z Waszymi watpliwościami zostawiam serdeczności dla Was i mizianki dla Jasieńki :) Quote
anica Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 ... nooooo ale pojechałaś Gusiaczku :kiss_2: ... i dobrze! ... zmienię sposób myślenia!... troszeczkę ;-) wiem że Jaśka jest nasza ... i nic już nie jest w stanie tego zmienić! ale sama widzisz... jest z nią źle! czasem już było bardzo!(może faktycznie to problemy z serduchem! prof Pasławska przerwała podawanie leków ale usg serca było robione pół roku temu a rok temu jeszcze Jasia chodziła ze mną do pracy! i to wszystko razem powodowało że nie było potrzeby leczenia! teraz siedzi w domu i zaczęły się problemy... ) a na Mazurach cudowne ozdrowienia!... jak mówi pani doktor... ruch! sunia potrzebuje stale ruchu! spokojnie bez forsowania! w swoim tempie! a ona jakby wiedziała!... tylko postawiliśmy torby, Jasia już... drepcze! gdyby był domek ... ogródek... może nigdy by nie musiała brać leków?... ....ale Dziękuję ,Gusiaczku :) Quote
Isadora7 Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 Jasieńko kochana przepraszam, że tyle nie pisałam. Nadal nie mogę się oswoić z nowym dogo. A i ciągłe latanie aby zdobyć pomoc dla jamniorków. Ale jestem kochana sercem i duszą cały czas przy Tobie i bardzo z całej mocy życzę zdrowia. Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 ... nooooo ale pojechałaś Gusiaczku :kiss_2: ... i dobrze! ... zmienię sposób myślenia!... troszeczkę ;-) wiem że Jaśka jest nasza ... i nic już nie jest w stanie tego zmienić! ale sama widzisz... jest z nią źle! czasem już było bardzo!(może faktycznie to problemy z serduchem! prof Pasławska przerwała podawanie leków ale usg serca było robione pół roku temu a rok temu jeszcze Jasia chodziła ze mną do pracy! i to wszystko razem powodowało że nie było potrzeby leczenia! teraz siedzi w domu i zaczęły się problemy... ) a na Mazurach cudowne ozdrowienia!... jak mówi pani doktor... ruch! sunia potrzebuje stale ruchu! spokojnie bez forsowania! w swoim tempie! a ona jakby wiedziała!... tylko postawiliśmy torby, Jasia już... drepcze! gdyby był domek ... ogródek... może nigdy by nie musiała brać leków?... ....ale Dziękuję ,Gusiaczku :) cieszę się, że nie odebrałaś mojego pisania jako mentorzenia :) bo pisałam z serdeczną myślą o Was, po prostu podzieliłam się myślami nie zadręczaj się "może? może?", bo być może, ale nie wiemy na pewno gdybyś zobaczyła mój "entuzjazm" gdy w poniedziałek pełznę do pracy :megagrin: trzymam kciuki za Was i serdeczne myśli przesyłam, Jasieńko Jamniczy Skarbie, siły i zdrowia życzymy G&O dodam jeszcze rzecz najważniejszą - Wasza miłość i troska o Jasię jest budująca, nie pozwala zwątpić w człowieka Quote
anica Posted September 27, 2014 Posted September 27, 2014 Jasieńko kochana przepraszam, że tyle nie pisałam. Nadal nie mogę się oswoić z nowym dogo. A i ciągłe latanie aby zdobyć pomoc dla jamniorków. Ale jestem kochana sercem i duszą cały czas przy Tobie i bardzo z całej mocy życzę zdrowia. ... wiemy, wiemy jak to jest! .. i też ciepło myślimy o Tobie Dorotko :kiss_2: cieszę się, że nie odebrałaś mojego pisania jako mentorzenia :) bo pisałam z serdeczną myślą o Was, po prostu podzieliłam się myślami nie zadręczaj się "może? może?", bo być może, ale nie wiemy na pewno gdybyś zobaczyła mój "entuzjazm" gdy w poniedziałek pełznę do pracy :megagrin: trzymam kciuki za Was i serdeczne myśli przesyłam, Jasieńko Jamniczy Skarbie, siły i zdrowia życzymy G&O dodam jeszcze rzecz najważniejszą - Wasza miłość i troska o Jasię jest budująca, nie pozwala zwątpić w człowieka ... dziękuję Gusiaczku :) wszystko rozumiem, albo raczej... chciałabym to wszystko pojąć!...i wiem że jesteś jedną z Najserdeczniejszych ludzi na dogo, bardzo sobię cenię znajomość z Tobą Quote
Mika31 Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Aniu , Jasieńka ma u was jak w raju psa nie obchodzi metraż domu samochód czy marka perfum tylko miłość i szacunek okazywany a tego masz dużo . Pytałaś o leki to wszystko prócz encoralu , który jest sterydem , to leki na sercowe .Maks dostaje wysokie dawki w kombinacji , do tego dochodzą leki na płuca , wątrobę i żołądek .Maksiowi leki pomagają , Pikusiowi nie. Każdy organizm jest inny. Quote
Gusiaczek Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Aniu , Jasieńka ma u was jak w raju psa nie obchodzi metraż domu samochód czy marka perfum tylko miłość i szacunek okazywany a tego masz dużo . awatarek najlepszym dowodem :) Quote
anica Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Dziękuję dziewczyny :kiss_2: .. i powiem że ja z tych co padają... ale się podnoszą! napewno zawalczę o Jaśkę! i nie ma inaczej:) najpierw zrobimy porządek z serduchem a później dopiero zajmiemy się guzem( i tak prof Ratajczak będzie przyjmował dopiero od połowy października, byłam już u dr Sylwii po cardiosure i powiedziałam szczerze że jeszcze raz będę prosiła o wspólną konsultację bo guz bardzo urósł) podobno i tak na efekty leczenia serca trzeba poczekać ok 2tygodni... Aniu, czy Ty też podajesz lek na godź przed jedzeniem? bo lepiej się wchłania? jak dobrze zrozumiałam?... ja podaję Jasi w maśle, bo nie wiem jak inaczej?... czy nie popełniam błędu?... ( w sensie że masło to już nie na czczo? daję cieniusi, jak najcięszy plasterek) Quote
Mika31 Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Wszystko zależy o której Maksik wstanie z łóżka .Jeżeli normalnie z Alkiem ok.7.30 do 8.15 to jest spacer i miska ryżu/kaszy z mięskiem i warzywami i ok.10 do 10.30 pierwsza partia tabletek .My dajemy w nadzieniu od cukierka bo nic innego nie trwa dłużej niż 3 dni a potem Maks na sam widok ucieka a rano dostaje 6 sztuk , potem o 14 dwie .Spacer miedzy 14.30 a 16 i kolejne gotowane jedzenie , potem o 19 serek i przysmak czasami kolacja wszystko zależy od apetytu myszki i o 20 ostatnia porcja tabletek. Quote
anica Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Dziękuję :) i te tabletki na serce(vetmedin czy cardiosure) również 2x dziennie? Quote
Mika31 Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 obecnie dostaje cardiosure Tak wygląda dzienna dawka Maksia : RANO Spironol 1 Digoxin 1 Cardiosure 2,5 heparegen encoral i lek na oskrzela 1 Południe Lotensin digoxin i godzinę później Renigast 0,5 tabletki Wieczór Digoxin cardiosure 2,5 heparegen 0,5 opcjonalnie encoral plus lek na oskrzela opcjonalnie renigast 0.25 tabletki Quote
anica Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 O Matuniu! to na poważnie... bierze tak dużo lekarstw, jak moja mamunia ...kiedyś :-( ale inaczej się nie da!... wiem :-( a jak Maksiulek z siooo?... bo Jasia to był normalny szczylek, nasze życie domowe kręci się wokół jej pęcherza :grab: od trzech dni jak dostaje te leki na serce, wręcz odwrotnie siooo co 6-9godź :-o czy to tak ma być? bo dostałam furosemid(chyba?) i mam podawać w razie obrzeków.... Quote
Mika31 Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Maksiu dostaje moczopędnie spironol jest lepszy od furosemidu choć Maks nie ma problemu z obrzękami i sikaniem .Pikuś miał dostawał wodobrzusze i musiał być ukłuty.Mu leki moczopędne nie pomagały . Maksik różnie w dzień latem ma dostęp do ogrodu zimą woła o wyjście .W nocy normalnie wstaje raz ostatnio miedzy 00.30 a 2,30 w nocy to go wynoszę na siku .Czasami ma noc że lubi spacerować w blasku księżyca to 3 do 4 razy wychodzimy. Quote
Mika31 Posted September 28, 2014 Posted September 28, 2014 Aniu Maksik jest przyzwyczajony że wychodzi kiedy chcę u nas zawsze ktoś w domu ale zdarzyło się wyjechać i bez problemu wytrzymał 12 h i nie nabrudził .Pije normalnie o wiele więcej niż Aleks a zdarzy się noc bez wstania a z mamą idzie do łóżka o 21-22 sam ją goni a Aleks robi pobudkę o 7 ,i wtedy trzeba Maksia brać na siku bo popuści ale to juz wiek . Quote
JamniczaRodzina. Posted September 29, 2014 Posted September 29, 2014 Przesyłamy ciepłe myśli :) Quote
anica Posted September 29, 2014 Posted September 29, 2014 Witajcie, witajcie :) i wzajemnie, Dobrego tygodnia :hand: przepraszam Aniu, że tak wypytuję ale nie mam pojęcia jak postępować z chorym na serce, wolę popytać niż popełnić jakiś błąd( myślę że jednak serce to chyba poważniejsza choroba niż np drogi moczowe) tym bardziej że jednak nie bardzo mam zaufanie do wszystkich lekarzy! (naprawdę z całym szacunkiem do tego zawodu!ale miałam po prostu już przykre doświadczenia) uważam że sam Maksiulek jest dowodem na to że opiekujesz się nim wspaniale :fadein: ja muszę się tego nauczyć! powinnam wcześniej pomyśleć o tym, ponieważ od początku jak adoptowaliśmy Jasię to byłam poinformowana o tym że ma chore serduszko... prof Pasławska jakby podarowała nam te cztery lata bez leków! ale uprzedzała że to tylko sprawa czasu jak wrócimy do leczenia.... Quote
JamniczaRodzina. Posted September 29, 2014 Posted September 29, 2014 Aniu my tez mamy tak z Guciem narazie co jakiś czas mamy robić echo serduszka i narazie bez leków Quote
yunona Posted September 29, 2014 Posted September 29, 2014 Trzymam kciuki za psiaczki Wasze, kiepskie serducho to jedna z głównych jamniczych dolegliwości. :( Ja też pełna obaw, ale moje zaczęły od wątroby, a wątroba regeneruje się. Pewnie pod koniec października zrobię im badanie krwi. (po 3 miesiącach super diety i brania suplementu). Zobaczymy. Quote
Mika31 Posted September 29, 2014 Posted September 29, 2014 Aniu pomagamy Maksiowi tylko mamy to szczęście , iż Maks nadzwyczaj dobrze i szybko reaguje na leki .Pikuś tak nie miał byłam skupiona na jego serduszku a wątroba go zabiła. Dużo zależy od lekarzy i samego organizmu psa Quote
anica Posted September 30, 2014 Posted September 30, 2014 Aniu my tez mamy tak z Guciem narazie co jakiś czas mamy robić echo serduszka i narazie bez leków echo? co to jest? Jasia miała dwa razy w roku Usg serca, czy zauważasz Elu że Gucio więcej pije? Aniu pomagamy Maksiowi tylko mamy to szczęście , iż Maks nadzwyczaj dobrze i szybko reaguje na leki .Pikuś tak nie miał byłam skupiona na jego serduszku a wątroba go zabiła. Dużo zależy od lekarzy i samego organizmu psa tak samo myślę! dobry lekarz i organizm?! i wtedy sukces jest:) na szczęście U Jasi widzę wolę walki! chce żyć :loveu: Trzymam kciuki za psiaczki Wasze, kiepskie serducho to jedna z głównych jamniczych dolegliwości. :( Ja też pełna obaw, ale moje zaczęły od wątroby, a wątroba regeneruje się. Pewnie pod koniec października zrobię im badanie krwi. (po 3 miesiącach super diety i brania suplementu). Zobaczymy. z tym serduchem to jak czytam, jest tak że jedne dolegliwości są do przezycia przez całe... życie:)... a inne potrafią zabić... przez parę tygodni;( ... nie do końca jeszcze wszystko rozumiem :hmmmm: Quote
JamniczaRodzina. Posted September 30, 2014 Posted September 30, 2014 Aniu, echo serca wygląda jak USG, tylko jest kolorowe. Gucio narazie nie pije więcej. Aniu jeśli chodzi o guzy u Jasi, może spytaj doktora o suplement weterynaryjny NTS Immunactiv, widziałam psa z nowotworem wątroby, wychudł, słaniał się na nogach, pani przez przypadek trafiła na badanie krwi do weterynarza innego niż zawsze i dostała na próbę kilka tabletek NTS, pies zaczął ożywać, teraz mija 6 miesięcy od tego czasu a pies ma się nieźle, przytył, ma apetyt, ochotę na spacery itd. Quote
anica Posted September 30, 2014 Posted September 30, 2014 Oooo! ... będę pytała o każdą możliwą alternatywę dla operacji! tylko musimy poczekać do połowy października na prof Ratajczaka i akurat podobno będzie wiadamo po ok 2tygodniach jak zadziałały leki nasercowe?... specjalnie..." nie" dziękuję! ;) przyda nam się teraz każde wsparcie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.